Ja osobiście bardzo chętnie zjadłabym mortadele panierowaną tak jak schab. To mój smak z wczesnej młodości ;)
kiedy mięso było na kartki. Moi rodzice radzili sobie w ten sposób, że kupowali raz na jakiś czas ćwiartkę, lub połówkę świniaka i karmiona byłam szynkami własnego wyrobu non stop. Nawet nie macie pojęcia, jak bardezo tęskniłam za normalną kiełbasą. Niestety ja miastowa, to i kiełbasy robić nie umieli, ani mozliwosci nie było. Do dziś, jesli za czyms tęsknię w Niemczech, to własnie za polska kiełbasa. Mam juz na tę tęsknotę jednak radę, bo w moim DDR co tydzień stoi na rynku polskie auto z polskimi specjałami :D :D :D :D
