To ja sie nic nie dowiem,nie chce wypisywac bzdur,bo jednym nieopatrznie napisanym zdaniem,zrobie zamieszanie.To jest powazna sprawa.
A wogole to nie rozumiem i pojąć tego nie mogę, jak mozna podpisac umowe nie wiedząc co sie podpisuje.Czy cześć problemow same sobie nie fundujemy beztroskim podpisywaniem papierow? A kto to jedzie do pracy bez umowy? to na czym bazuje sie potem w rozmowie z rodzina i agencja jak sie nic nie pamieta?
Oj kobiety,kobiety !

