nie masz az tak zle ha ha
nie masz az tak zle ha ha
Przykro mi się robi bardzo jak czytam takie wypowiedzi... jakbym czytała siebie, niestety mój pierwszy pobyt odbił się na mnie strasznie psychicznie nie wiem nawet jak to nazwać czy już depresja? Chodziłam bez życia ostatnie kilka dni słabo mi było wciąż plakalam, aż wreszcie podjęłam dla siebie najlepsza decyzję skrócić pobyt. Powiedzialam o tym dzisiaj rodzinie, przed bardzo się bałam jak oni zareagują ale okazali się wspaniali, zrozumieli nawet przytulił oczywiście wyznała prawdę nic nie klamalam.nawet zapytali czy chce wrocic? Jestem teraz szczęśliwa juz ki dużo czasu nie zostało a i tak dużo odbebnie bo 8 tyg. Nie jest to wcale mało a moja psycha by więcej nie wytrzymala, a ile ja się tu na marudzi łam to tylko wy wiecie... ale teraz czuję się lżejsza jakby coś ze mnie uszlo...
Rozumiem Cie, mój pierwszy pobyt - 4 tygodnie, miało byc dwa miesiące, niestety pdp zmarła....Chyba dobrze sie złożyło (oczywiście nie życzyłam pdp, śmierci, to też było dla mnie traumatyczne przeżycie, mimo,że nie była to moja pierwsza śmierc, przy,której byłam:() Ale pozwoliło mi to spokonie zwiekszac mój czas pobytu za granicą- nastepna sztela- prawie 7 tygodni, nastepna 9 i na dobrą sprawe spokojnie wytrzymałabym wiecej.....
jestem na takim zadupiu ze nawet nie ma pleneru tylko ulice i samochody.....pozostaje tabletka na spanie..
U mnie tez tak jest :)
W którąkolwiek stronę bym nie poszła trafiam na autostradę lub tory kolejowe,wielkie wiadukty.
Dzis wyciagnelam koleżankę na poszukiwanie Lidla,ot tak z ciekawości. Google mi powiedziały,jak iść ..... 40 minut w jedna stronę wzdłuż ruchliwych ulic ;)
Niestety my-kobiety tam mamy,bez sklepów ani rusz. pamiętam jak po przyjeżdzie pierwszą rzeczą jaką zapytałam córkę pdp to gdzie jest centrum miasta i jak daleko hi,hi.
W Berlinie mieszkałam na kompletnym zdupiu,bo samo blokowisko było,no i Rewe na otarcie łez,ale i tak czułam niedosyt.
Niestety my-kobiety tam mamy,bez sklepów ani rusz. pamiętam jak po przyjeżdzie pierwszą rzeczą jaką zapytałam córkę pdp to gdzie jest centrum miasta i jak daleko hi,hi.
W Berlinie mieszkałam na kompletnym zdupiu,bo samo blokowisko było,no i Rewe na otarcie łez,ale i tak czułam niedosyt.
U mnie tez tak jest :)
W którąkolwiek stronę bym nie poszła trafiam na autostradę lub tory kolejowe,wielkie wiadukty.
Dzis wyciagnelam koleżankę na poszukiwanie Lidla,ot tak z ciekawości. Google mi powiedziały,jak iść ..... 40 minut w jedna stronę wzdłuż ruchliwych ulic ;)
do lidla mam 3km ulica ruchliwa tylko swist samochodow...a tak w ogole to do domku chce....
He he.... Może po sąsiedzku jesteśmy.....?
nie masz az tak zle ha ha
ja kolo bilefeldu dokladnie bune
W grobie jest znacznie gorzej.
To jednak dalekie sąsiedztwo.
Ja jestem w Herne,w takim "rogu" otoczona Bochum i Gelsenkirchen.
zapodaj koda