Na wyjeździe #18

23 grudnia 2014 16:57 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

To jeszcze lepiej ;))))))
 
 
Albo w dodatku się okaże kolegą szkolnym mojego syna ;)))))))))

kolege syna to mozna przezyc gorzej jak to brdzie syn kolegi....to juz pod paragraf sie eliminuje....nawet za sama odpowiedz na hello ha ha
23 grudnia 2014 17:00 / 1 osobie podoba się ten post
ania52

kolege syna to mozna przezyc gorzej jak to brdzie syn kolegi....to juz pod paragraf sie eliminuje....nawet za sama odpowiedz na hello ha ha

Że syn kolegi mojego syna? Tacy to chyba jeszcze Hallo nie mówią ;)) A starsze panie im się z czymś innym kojarzą ;))))
23 grudnia 2014 17:05 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Że syn kolegi mojego syna? Tacy to chyba jeszcze Hallo nie mówią ;)) A starsze panie im się z czymś innym kojarzą ;))))

mowia Basiu mowia...teraz dzieci wszystko szybciej robia niz kiedys,dojrzewaja tez....mam 12 letniego wnuka to cos wiem o tyma jaka z ciebie starsza pani?w tym najpiekniejszym dla kobiety wieku?starsze panie to nasze pdp tak ok80...
23 grudnia 2014 17:10 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

Że syn kolegi mojego syna? Tacy to chyba jeszcze Hallo nie mówią ;)) A starsze panie im się z czymś innym kojarzą ;))))

Nie przesadzaj........................ moja mama jest w Twoim wieku............... i wyglada jakby z 30 lat miala, a teraz ja jeszcz bardziej odmlodzili jak moim Piotrkiem sie zajmuje :)))))))))))))))))) Mloda Oma :)))
 
I wez ogarnij i nie mow e jestes starsza Pania puk puk :D
A co do tego mlodzienca jak twierdzisz, ze dla Ciebie za mlody ja sie nim z checia zaopiekuje :)))) Lepiej niz pdp :DDDDDD
23 grudnia 2014 17:12 / 1 osobie podoba się ten post
agamalaga

Czyli faktycznie mam ta kostke wrzucic z warzywami i tym pokrojonym miesem w paski? Karkowka :-D dobre. A z czym sie je taka pyszna zupke. Z makaronem?

Ja robilam bruhe - ale na mięsie wolowym  dokladnie jak nasz rosol  jedli z makaronem ale z ziemniakami tyż  
23 grudnia 2014 17:22
Z makaronem galka i szczypiorkiem,okolice badenwurtemberg
23 grudnia 2014 17:54 / 1 osobie podoba się ten post
Ok dzieki. Zobacze,czy sie skusze.;-) co to moze byc za smak z 2plastrow karkowki
23 grudnia 2014 17:58
agamalaga

Ok dzieki. Zobacze,czy sie skusze.;-) co to moze byc za smak z 2plastrow karkowki

jak juz sobie pojesz napiszjak smakowalo...rozpusta 2 plastry karkowki.toz dopiero rozpusta
23 grudnia 2014 18:08
Nie wiem nawet,czy chce to probowac. Ta karkowke mialam na kotlety a babka ma nieco inne zyczenie moze zapomni a moze ta kostka rosolowa zdziala cuda
23 grudnia 2014 20:13 / 1 osobie podoba się ten post
Jak macie jakies terminowe przelewy bankowe to zróbcie je dzis lub jutro do 11.45.Po tej godzinie wszystkie zlecone w Wigilię będa realizowane dopiero 29.12, a zlecone w Sylwestra 02.01.2015!
23 grudnia 2014 20:13
Jak macie jakies terminowe przelewy bankowe to zróbcie je dzis lub jutro do 11.45.Po tej godzinie wszystkie zlecone w Wigilię będa realizowane dopiero 29.12, a zlecone w Sylwestra 02.01.2015!
23 grudnia 2014 20:52 / 2 osobom podoba się ten post
Witajcie wszyscy raz jeszcze.
Nie mam czasu w dzień tutaj zaglądać a teraz już jestem u siebie,telefony załatwione i tylko na nasłuchu zostaję.Kiedyś,jeszcze na początku uznałam,że po 12 godzinach towarzyszenia non stop mam prawo oddalić się do swojego pokoju i tego się trzymam.
Jutro prawdopodobnie jest Wigilia.U nas nie ma żadnych oznak świat,nic.Zero stroiku,zero choinki,zero adwentowego wieńca ze świeczkami,nawet zero specjalnych potraw.I tak jest dobrze-w pracy jestem i tyle.Atmosfery świątecznej też nie ma.Dzisiaj był dzień w połowie bad
rdzo niedobry,bo pdp odkryła,że zginęło jej kilka rzeczy i bardzo długo dyskutowała na ten temat,podkrecajac w sobie złość.Naturalnie ja byłam winna,bo należycie nie przejęłam się tym faktem i dowiedziałam się,że to moja "Freundin" to zrobiła-a ja nawet nie wiem,kto to był.Potem terapeuta żle zaparkował auto,sąsiadka zwróciła mu uwagę-też moja wina.I w ogóle to,że przywitałam się z terapeuta po jego przyjściu i niecałą minute pogadaliśmy-też było błędem,bo pdp stwierdziła,że ją obgadywałam.Tak więc dzień jak co dzień u mnie był.Teraz się nieco humor pdp poprawił,jednak muszę ciagle pamiętać,że milczenie jest złotem.
Poza tym sąsiadka z bloku obok widząc mnie dzisiaj,stwierdziła,że -uwaga-!!schudłam.:)))))))Cieszy mnie to bardzo,bo sama też to zauważam,jednak tempo chudniecia jest bardzo powolne.Niestety,obwód biustu pozostaje olbrzymi,a liczyłam,ze tez się zmniejszy.Ale nic to,wazne ze powoli chudnę,nie katując się dietami zadnymi,zjadajac nawet puszki orzeszków i migdałów(bo zdrowe) i tabliczki czekolad(bo smaczne)i frytki(bo odrobina przyjemności się należy).
Wczoraj kremowałam fotele skórane balsamem do ciała DOVE.Dzisiaj należało zrobić to ponownie a potem szmatka wypolerować.I proszę mnie nie pytać w jakim celu.Pdp robiła to kiedyś co tydzień,teraz jak jej się przypomni.
Generalnie obawiam się jutra i 2 kolejnych dni,bo moja pdp czuje się odrzucona,porzucona,nierozumiana itd. i ma huśtawkę nastrojów,a to oznacza,że muszę bardzo uważać.
Ponieważ mam obowiązek dotrzymywać jej towarzystwa,nadchodzace dni mnie lekko przerażają,bo będziemy siedzieć w ciemnym pokoju,TV pozostanie wyłączony,światło zgaszone-i tak zapewne do późnego popołudnia.
Ale przeżyję to,pocieszajac się myślą na co wydam dodatkowo zarobione pieniądze.
No to się "wygadałam" nieco,bo dzisiaj u mnie lepiej trzymać jęzor za zębami.:)))))))))))
23 grudnia 2014 20:55
Impala

Witajcie wszyscy raz jeszcze.
Nie mam czasu w dzień tutaj zaglądać a teraz już jestem u siebie,telefony załatwione i tylko na nasłuchu zostaję.Kiedyś,jeszcze na początku uznałam,że po 12 godzinach towarzyszenia non stop mam prawo oddalić się do swojego pokoju i tego się trzymam.
Jutro prawdopodobnie jest Wigilia.U nas nie ma żadnych oznak świat,nic.Zero stroiku,zero choinki,zero adwentowego wieńca ze świeczkami,nawet zero specjalnych potraw.I tak jest dobrze-w pracy jestem i tyle.Atmosfery świątecznej też nie ma.Dzisiaj był dzień w połowie bad
rdzo niedobry,bo pdp odkryła,że zginęło jej kilka rzeczy i bardzo długo dyskutowała na ten temat,podkrecajac w sobie złość.Naturalnie ja byłam winna,bo należycie nie przejęłam się tym faktem i dowiedziałam się,że to moja "Freundin" to zrobiła-a ja nawet nie wiem,kto to był.Potem terapeuta żle zaparkował auto,sąsiadka zwróciła mu uwagę-też moja wina.I w ogóle to,że przywitałam się z terapeuta po jego przyjściu i niecałą minute pogadaliśmy-też było błędem,bo pdp stwierdziła,że ją obgadywałam.Tak więc dzień jak co dzień u mnie był.Teraz się nieco humor pdp poprawił,jednak muszę ciagle pamiętać,że milczenie jest złotem.
Poza tym sąsiadka z bloku obok widząc mnie dzisiaj,stwierdziła,że -uwaga-!!schudłam.:)))))))Cieszy mnie to bardzo,bo sama też to zauważam,jednak tempo chudniecia jest bardzo powolne.Niestety,obwód biustu pozostaje olbrzymi,a liczyłam,ze tez się zmniejszy.Ale nic to,wazne ze powoli chudnę,nie katując się dietami zadnymi,zjadajac nawet puszki orzeszków i migdałów(bo zdrowe) i tabliczki czekolad(bo smaczne)i frytki(bo odrobina przyjemności się należy).
Wczoraj kremowałam fotele skórane balsamem do ciała DOVE.Dzisiaj należało zrobić to ponownie a potem szmatka wypolerować.I proszę mnie nie pytać w jakim celu.Pdp robiła to kiedyś co tydzień,teraz jak jej się przypomni.
Generalnie obawiam się jutra i 2 kolejnych dni,bo moja pdp czuje się odrzucona,porzucona,nierozumiana itd. i ma huśtawkę nastrojów,a to oznacza,że muszę bardzo uważać.
Ponieważ mam obowiązek dotrzymywać jej towarzystwa,nadchodzace dni mnie lekko przerażają,bo będziemy siedzieć w ciemnym pokoju,TV pozostanie wyłączony,światło zgaszone-i tak zapewne do późnego popołudnia.
Ale przeżyję to,pocieszajac się myślą na co wydam dodatkowo zarobione pieniądze.
No to się "wygadałam" nieco,bo dzisiaj u mnie lepiej trzymać jęzor za zębami.:)))))))))))

horror
23 grudnia 2014 20:55
matko ten ciemny pokój już by mnie pogrążył......
23 grudnia 2014 21:07 / 3 osobom podoba się ten post
Co wy,nie jest tak żle.Pokój jest ponury,bo wielka brzoza przed oknem rośnie.Pdp niby ma problem ze wzrokiem,z lupą czyta-ale światła nie zapala.Ja nie czytam,bo nie widzę.Przerażające jest tylko milczenie-a odzywam się nie pytana coraz mniej,bo nie potrafie przewidzieć reakcji.Każdy wolny dzień,kiedy nie mogę wyjść do sklepu jest przerażająco długi.
Ale zakupiłam sobie skrzynkę mandarynek,mam łososia wędzonego,mam słodyczy co nieco-wytrwam.:)))))
A dzisiaj dostałam zamówione jeansy-leżą idealnie.Rozmiar 40 nadal się utrzymuje,bo ostatnio waga nie spada.Ponoć jest to w pewnym momencie normalne i mopże trwać długo.Dietetyczka w takim przypadku ustawia diete nieco inaczej i zmniejsza ilość kalorii,ale nie zdobędę się na to.Może jednak zacznę jakieś skłony ćwiczyć-to nie jest męczące.A i zęby można myć wykonując przy okazji lekkie półprzysiady.Takie mam plany,ale najpierw muszę do nich dojrzeć.