Pochwalijki

22 stycznia 2015 21:27 / 2 osobom podoba się ten post
agamor

no wreszcie...

Haha! Teraz to się mogę z siebie śmiać:):):) A że wyjeżdżam dopiero od marca, to będę mieć mnóstwo czasu na znalezienie fajnej oferty.
Ivanilia-wiem, że to żartem napisałaś, ale się nie bałam żadnej  z tych rzeczy o,której piszesz, ja się boję dużej odpowiedzialności jaka się z tą pracą wiąże, bo ja tej pracy nie idealizuję tylko wiem, że różnie bywa. No i o język się bałam, ale okazuje się, że niepotrzebnie.  
22 stycznia 2015 21:49 / 4 osobom podoba się ten post
A to moje zdjęcia z wnukami Piotrusia,ale było fajnie.
22 stycznia 2015 22:02 / 4 osobom podoba się ten post
slonecznie

Ja się chwalę całemu światu dziś, że siem przełamałam i zadzwoniłam do firmy, od ręki przeszłam test językowy, wypadłam na dobry- , i jutro będę rozmawiać dokładnie o ofercie-na razie takiej na zastępstwo bo to mój pierwszy wyjazd. Jak się coś wyklaruję to będę chwalić się dalej, a i bloga tu sobie założę, a co! ;)

Już masz czytelnika, twoich postów nie pomijam bo są interesujące, sposób wyrażania, wysławiania jest dla mnie super.
Różnica pokolenia nas dzieli, więc czasami mam inne zdanie na jakiś temat. Grzecznością bijesz na głowę - lubię.
22 stycznia 2015 22:21 / 1 osobie podoba się ten post
Zaglądam tu często, piszę rzadziej, ale pochwalić muszę chyba wszystkich. Robimy tu kawałak dobrej roboty, bo jest tu coraz więcej osób. Zerknęłam, w pewnym momencie było online aż 41 osób. Wcześniej nie widziałam tu takich tłumów. Jak dobijemy do 50, to trzeba by jakoś to uczcić. Dobranoc wszystkim!
22 stycznia 2015 22:25 / 5 osobom podoba się ten post
Podsumowując : "Ktoś mądry kiedyś powiedział, że warto otaczać się ludźmi mądrzejszymi od siebie, wówczas zyskujemy." :)
23 stycznia 2015 22:00 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Już masz czytelnika, twoich postów nie pomijam bo są interesujące, sposób wyrażania, wysławiania jest dla mnie super.
Różnica pokolenia nas dzieli, więc czasami mam inne zdanie na jakiś temat. Grzecznością bijesz na głowę - lubię.

Dziękuję jest mi bardzo miło.
Cieszę się, że pomimo dzielącej nas różnicy wieku i poglądów jesteś zainteresowana dyskusją.
23 stycznia 2015 22:07
Gosiap

Już masz czytelnika, twoich postów nie pomijam bo są interesujące, sposób wyrażania, wysławiania jest dla mnie super.
Różnica pokolenia nas dzieli, więc czasami mam inne zdanie na jakiś temat. Grzecznością bijesz na głowę - lubię.

Dolaczam sie(jesli mozna)-mam bardzo podobne zdanie.)))
23 stycznia 2015 22:08 / 4 osobom podoba się ten post
slonecznie

Ja się chwalę całemu światu dziś, że siem przełamałam i zadzwoniłam do firmy, od ręki przeszłam test językowy, wypadłam na dobry- , i jutro będę rozmawiać dokładnie o ofercie-na razie takiej na zastępstwo bo to mój pierwszy wyjazd. Jak się coś wyklaruję to będę chwalić się dalej, a i bloga tu sobie założę, a co! ;)

Jestem szalenie ciekawa twoich pierwszych wrażeń z pracy w Niemczech.
Ja też cię czytam z zainteresowaniem i podobnie, jak koleżanka, podoba mi sie twoja kultura wypowiedzi. Z uśmiechem obserwuję twoj idealizm i jestem ciekawa jego konfrontacji z realiami - ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Kogoś mi przypominasz - kogoś , kogo znałam dawno temu, w młodości - i o kim już zapomniałam. Może nie powinnam była zapomnieć - ale musiałam, bo inaczej bym nie przetrwała.
W każdym razie życzliwie będę cię obserwować. :)
 
 
 
23 stycznia 2015 22:09 / 2 osobom podoba się ten post
slonecznie

Ja się chwalę całemu światu dziś, że siem przełamałam i zadzwoniłam do firmy, od ręki przeszłam test językowy, wypadłam na dobry- , i jutro będę rozmawiać dokładnie o ofercie-na razie takiej na zastępstwo bo to mój pierwszy wyjazd. Jak się coś wyklaruję to będę chwalić się dalej, a i bloga tu sobie założę, a co! ;)

Super! Bardzo się cieszę :) Pierwszy krok najtrudniejszy a teraz będzie tylko lepiej :) Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije, trzymam mocno kciuki za fajną ofertę i za bloga też! sciskam
23 stycznia 2015 22:57 / 4 osobom podoba się ten post
Ojejku:) Jest mi tak miło...bardzo dziękuję, bo czuję, że te wypowiedzi są szczere, więc biorę je wszystkie do serca:)
Lawendo-to miłe- kawałeczek twojej historii w twoim wpisie :). Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem moich wypowiedzi, mówię o idealizmie, zaskoczyłaś bo ja rozumiem idealizm jako czysto teoretyczne rozważania i jestem ciekawa czy właśnie tak odbierasz moje wypowiedzi. Oczywiście, jesteśmy obcymi, anonimowymi ludźmi tutaj, ale ja już kiedyś wspominałam, że miałam kiedyś równie ciężko co Pyza, więc moje przekonania na pewno nie są tylko teoretyczne.
Babuszko-oczywiście, ze można (znów) mnie wychwalić:):).Usłyszałam kiedyś, ze najwięcej jest w ludziach tego czemu najbardziej się w im przypatrujemy. Nie chodzi o to, żeby sobie zawsze słodzić, ale jeśli jest coś dobrego, fajnego co w sobie widzimy to dobrze to wzajemnie wzmacniać. A więc...można chwalić mnie dalej :D:D :D
Justifig dziękuję za uściski i kciuki, świadomość, że je trzymasz pomaga:). Jak ci idzie na stelli? Pochwalisz się, że już w pełni nieprzemakalna? Jak sobie radzisz-napisz coś.
To ja się chwalę dalej, dziś kolejna rozmowa rekrutacyjna w kolejnej agencji i jeszcze wyższa nota niż wczoraj, bo tym razem "4+", plus pochwały za dobry niemiecki akcent i świetny język jak na 4 miesiące nauki:):):).Bardzo mnie to podbudowało:). Z drugiej strony, wiem, że mój niemiecki na pewno dobry nie jest, bo dobry język to dla mnie poziom matury rozszerzonej. I tak myślę sobie, że te agencje takie proste te testy robią, a potem jedzie opiekunka i w nieco trudniejszych kwestiach, kiedy potrzeba, niż zakupy, może sobie nie poradzić...
Chcę się także pochwalić tym, że umiem zauważyć i docenić, ze sytuacja u nas w kraju choć nie najfajniesza, wcale nie jest taka zła. I, że w ogóle praca jako opiekunka, choć obarczony wielką odpowiedzialnością, nie jest najgorszym scenariuszem. Tak filozoficznie nieco:dziś oglądałam dokument "Marsz pingwinów", piękny film, zdobył Oscara. Pingwiny są ciągle w drodze, a droga nie jest łatwa. Tak sobie pomyślałam, że praca opiekunki, tak jak ta droga, niesie mnóstwo wyzwań. Ale my możemy się podzielić tym co trudne, podpowiedzieć sobie co i jak-uczyć się od siebie, wzajemnie krzepić. Może to porównanie wyda się forumowiczom dziwne, no, ale mamy lepiej niż pingwiny  i lepiej niż zdecydowana większość świata, żyjąca w biedzie i ubóstwie, bez furtki na lepsze jutro. Mamy niby gorzej niż Zachód. Ale piszę niby, bo myślę, że brak wyzwań, tak na dłuższą metę, ma nie tylko plusy, ale i jakieś minusy. Więc chyba ta Polska nie jest taka zła-trzeba powalczyć, no, ale my mamy tę możliwość np.: w Niemczech.
23 stycznia 2015 23:18
slonecznie

Ojejku:) Jest mi tak miło...bardzo dziękuję, bo czuję, że te wypowiedzi są szczere, więc biorę je wszystkie do serca:)
Lawendo-to miłe- kawałeczek twojej historii w twoim wpisie :). Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem moich wypowiedzi, mówię o idealizmie, zaskoczyłaś bo ja rozumiem idealizm jako czysto teoretyczne rozważania i jestem ciekawa czy właśnie tak odbierasz moje wypowiedzi. Oczywiście, jesteśmy obcymi, anonimowymi ludźmi tutaj, ale ja już kiedyś wspominałam, że miałam kiedyś równie ciężko co Pyza, więc moje przekonania na pewno nie są tylko teoretyczne.
Babuszko-oczywiście, ze można (znów) mnie wychwalić:):).Usłyszałam kiedyś, ze najwięcej jest w ludziach tego czemu najbardziej się w im przypatrujemy. Nie chodzi o to, żeby sobie zawsze słodzić, ale jeśli jest coś dobrego, fajnego co w sobie widzimy to dobrze to wzajemnie wzmacniać. A więc...można chwalić mnie dalej :D:D :D
Justifig dziękuję za uściski i kciuki, świadomość, że je trzymasz pomaga:). Jak ci idzie na stelli? Pochwalisz się, że już w pełni nieprzemakalna? Jak sobie radzisz-napisz coś.
To ja się chwalę dalej, dziś kolejna rozmowa rekrutacyjna w kolejnej agencji i jeszcze wyższa nota niż wczoraj, bo tym razem "4+", plus pochwały za dobry niemiecki akcent i świetny język jak na 4 miesiące nauki:):):).Bardzo mnie to podbudowało:). Z drugiej strony, wiem, że mój niemiecki na pewno dobry nie jest, bo dobry język to dla mnie poziom matury rozszerzonej. I tak myślę sobie, że te agencje takie proste te testy robią, a potem jedzie opiekunka i w nieco trudniejszych kwestiach, kiedy potrzeba, niż zakupy, może sobie nie poradzić...
Chcę się także pochwalić tym, że umiem zauważyć i docenić, ze sytuacja u nas w kraju choć nie najfajniesza, wcale nie jest taka zła. I, że w ogóle praca jako opiekunka, choć obarczony wielką odpowiedzialnością, nie jest najgorszym scenariuszem. Tak filozoficznie nieco:dziś oglądałam dokument "Marsz pingwinów", piękny film, zdobył Oscara. Pingwiny są ciągle w drodze, a droga nie jest łatwa. Tak sobie pomyślałam, że praca opiekunki, tak jak ta droga, niesie mnóstwo wyzwań. Ale my możemy się podzielić tym co trudne, podpowiedzieć sobie co i jak-uczyć się od siebie, wzajemnie krzepić. Może to porównanie wyda się forumowiczom dziwne, no, ale mamy lepiej niż pingwiny  i lepiej niż zdecydowana większość świata, żyjąca w biedzie i ubóstwie, bez furtki na lepsze jutro. Mamy niby gorzej niż Zachód. Ale piszę niby, bo myślę, że brak wyzwań, tak na dłuższą metę, ma nie tylko plusy, ale i jakieś minusy. Więc chyba ta Polska nie jest taka zła-trzeba powalczyć, no, ale my mamy tę możliwość np.: w Niemczech.

Właśnie zaczyna się dla Ciebie ta "walka", z kim, z czym sama się przekonasz, dobrze, że masz w sobie tyle optymizmu i zatrzymaj go jak najdłużej. Ja niestety, nie mam już wiary, że w tej Polsce jak piszesz, coś można wywalczyć, zmienić, żyć. Teraz masz możliwość, ale gdzie w Polsce czy w Niemczech ? :) I nie dziękuj Polsce tylko samej sobie, bo nikt tego za Ciebie nie zrobił :)
23 stycznia 2015 23:26
agamor

no wreszcie...

ja do slonecznie ,to smi na ambicjie wjechala ja dzisiaj wkuwalam czasowniki z niemca no do testu to jeszcze dluga drozka ale twoj sukces mnie Mobilizuje a jeszcze zaczelam cwiczyc z Chdakowska od wczoraj za mnie pu..a boli i mam zakwasy ,no to sie pochwalilam ,no i juz dzis tak wygladam nie ma slonia,cuda sie zdarzaja!!!!!!
23 stycznia 2015 23:33
Dagmara

Właśnie zaczyna się dla Ciebie ta "walka", z kim, z czym sama się przekonasz, dobrze, że masz w sobie tyle optymizmu i zatrzymaj go jak najdłużej. Ja niestety, nie mam już wiary, że w tej Polsce jak piszesz, coś można wywalczyć, zmienić, żyć. Teraz masz możliwość, ale gdzie w Polsce czy w Niemczech ? :) I nie dziękuj Polsce tylko samej sobie, bo nikt tego za Ciebie nie zrobił :)

Ja nie mam złudzeń, że w Polsce można żyć równie komfortowo ekonomicznie, ale też życiowo (mieć czas na pasje, bo nie trzeba cały czas za pieniądzem gonić) co na Zachodzie, bo dla 99% osób jest to niemożliwe pewnie. Ale w miarę komfortowo żyć można, moim zdaniem. Ten średni poziom komfortu miałam na myśli jak pisałam o wywalczeniu. Wiem, że zawdzięczam to sobie, nie Polsce. Dziękuję, że mi o tym przypominasz:) Z drugiej strony sytuacja w Polsce MOŻE prowadzić do rozwinięcia zaradności życiowej, przedsiębiorczości-to taki potencjał jaki kryje w sobie trudna sytuacja. Niestety, to wymaga dużo wysiłku od człowieka, więc dużo osób, moim zdaniem, odpuszcza. Wszystko co napisałam to oczywście  duże uproszczenie.
Nie znam ciebie, ani twojej historii, przykro mi, że się rozczarowałaś, ważne, moim zdaniem, żeby się w tym rozczarowaniu nie zamykać.
23 stycznia 2015 23:40
slonecznie

Ojejku:) Jest mi tak miło...bardzo dziękuję, bo czuję, że te wypowiedzi są szczere, więc biorę je wszystkie do serca:)
Lawendo-to miłe- kawałeczek twojej historii w twoim wpisie :). Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem moich wypowiedzi, mówię o idealizmie, zaskoczyłaś bo ja rozumiem idealizm jako czysto teoretyczne rozważania i jestem ciekawa czy właśnie tak odbierasz moje wypowiedzi. Oczywiście, jesteśmy obcymi, anonimowymi ludźmi tutaj, ale ja już kiedyś wspominałam, że miałam kiedyś równie ciężko co Pyza, więc moje przekonania na pewno nie są tylko teoretyczne.
Babuszko-oczywiście, ze można (znów) mnie wychwalić:):).Usłyszałam kiedyś, ze najwięcej jest w ludziach tego czemu najbardziej się w im przypatrujemy. Nie chodzi o to, żeby sobie zawsze słodzić, ale jeśli jest coś dobrego, fajnego co w sobie widzimy to dobrze to wzajemnie wzmacniać. A więc...można chwalić mnie dalej :D:D :D
Justifig dziękuję za uściski i kciuki, świadomość, że je trzymasz pomaga:). Jak ci idzie na stelli? Pochwalisz się, że już w pełni nieprzemakalna? Jak sobie radzisz-napisz coś.
To ja się chwalę dalej, dziś kolejna rozmowa rekrutacyjna w kolejnej agencji i jeszcze wyższa nota niż wczoraj, bo tym razem "4+", plus pochwały za dobry niemiecki akcent i świetny język jak na 4 miesiące nauki:):):).Bardzo mnie to podbudowało:). Z drugiej strony, wiem, że mój niemiecki na pewno dobry nie jest, bo dobry język to dla mnie poziom matury rozszerzonej. I tak myślę sobie, że te agencje takie proste te testy robią, a potem jedzie opiekunka i w nieco trudniejszych kwestiach, kiedy potrzeba, niż zakupy, może sobie nie poradzić...
Chcę się także pochwalić tym, że umiem zauważyć i docenić, ze sytuacja u nas w kraju choć nie najfajniesza, wcale nie jest taka zła. I, że w ogóle praca jako opiekunka, choć obarczony wielką odpowiedzialnością, nie jest najgorszym scenariuszem. Tak filozoficznie nieco:dziś oglądałam dokument "Marsz pingwinów", piękny film, zdobył Oscara. Pingwiny są ciągle w drodze, a droga nie jest łatwa. Tak sobie pomyślałam, że praca opiekunki, tak jak ta droga, niesie mnóstwo wyzwań. Ale my możemy się podzielić tym co trudne, podpowiedzieć sobie co i jak-uczyć się od siebie, wzajemnie krzepić. Może to porównanie wyda się forumowiczom dziwne, no, ale mamy lepiej niż pingwiny  i lepiej niż zdecydowana większość świata, żyjąca w biedzie i ubóstwie, bez furtki na lepsze jutro. Mamy niby gorzej niż Zachód. Ale piszę niby, bo myślę, że brak wyzwań, tak na dłuższą metę, ma nie tylko plusy, ale i jakieś minusy. Więc chyba ta Polska nie jest taka zła-trzeba powalczyć, no, ale my mamy tę możliwość np.: w Niemczech.

no  Slonecznie talent  literacki to ta Slonko masz ,zakup kajeci ipisz pisz do pierwszego dnia jak tylko zajedziesz a potem wydamy ci ksiazke i moze bedzie jaki film cierpienia mlodego vertera 2 albo 40 twarzy opiEkunki i po Oskarku albo Pingwinku dostaniesz? ,nie martw sie statuetke ci zostawimy tylko kaske wzmiemy do podzialu =live is brutal ha ,hi ,hi bardzo chcwy i zly slon
23 stycznia 2015 23:41
slonik

ja do slonecznie ,to smi na ambicjie wjechala ja dzisiaj wkuwalam czasowniki z niemca no do testu to jeszcze dluga drozka ale twoj sukces mnie Mobilizuje a jeszcze zaczelam cwiczyc z Chdakowska od wczoraj za mnie pu..a boli i mam zakwasy ,no to sie pochwalilam ,no i juz dzis tak wygladam nie ma slonia,cuda sie zdarzaja!!!!!!

A to ty też pierwszy raz jedziesz, tak? Ile się już uczysz? Jeśli tyle co ja to na pewno dasz już radę (a sama kilka dni temu panikowałam :D).
Jak ci wsiadłam na ambicję to bardzo dobrze: pomyśl, że nie wszyscy ją mają.
Powiem ci, że ja z czasu Perfekt miałam tak 1/3 testu, wystarczy znać odmianę tych najbardziej popularnych czas.: pomagać, siedzieć, leżeć, być, mieć. I na koniec w obydwu agencjach zapytali mnie na słówka jak: wózek inwalidzki, opuchnięta noga, podawać leki/tabletki, zmierzyć ciśnienie.
Ale na tym zdjęciu to nie jesteś ty, czy jesteś 0.0  ????