no wreszcie...
no wreszcie...
Ja się chwalę całemu światu dziś, że siem przełamałam i zadzwoniłam do firmy, od ręki przeszłam test językowy, wypadłam na dobry- , i jutro będę rozmawiać dokładnie o ofercie-na razie takiej na zastępstwo bo to mój pierwszy wyjazd. Jak się coś wyklaruję to będę chwalić się dalej, a i bloga tu sobie założę, a co! ;)
Już masz czytelnika, twoich postów nie pomijam bo są interesujące, sposób wyrażania, wysławiania jest dla mnie super.
Różnica pokolenia nas dzieli, więc czasami mam inne zdanie na jakiś temat. Grzecznością bijesz na głowę - lubię.
Już masz czytelnika, twoich postów nie pomijam bo są interesujące, sposób wyrażania, wysławiania jest dla mnie super.
Różnica pokolenia nas dzieli, więc czasami mam inne zdanie na jakiś temat. Grzecznością bijesz na głowę - lubię.
Ja się chwalę całemu światu dziś, że siem przełamałam i zadzwoniłam do firmy, od ręki przeszłam test językowy, wypadłam na dobry- , i jutro będę rozmawiać dokładnie o ofercie-na razie takiej na zastępstwo bo to mój pierwszy wyjazd. Jak się coś wyklaruję to będę chwalić się dalej, a i bloga tu sobie założę, a co! ;)
Ja się chwalę całemu światu dziś, że siem przełamałam i zadzwoniłam do firmy, od ręki przeszłam test językowy, wypadłam na dobry- , i jutro będę rozmawiać dokładnie o ofercie-na razie takiej na zastępstwo bo to mój pierwszy wyjazd. Jak się coś wyklaruję to będę chwalić się dalej, a i bloga tu sobie założę, a co! ;)
Ojejku:) Jest mi tak miło...bardzo dziękuję, bo czuję, że te wypowiedzi są szczere, więc biorę je wszystkie do serca:)
Lawendo-to miłe- kawałeczek twojej historii w twoim wpisie :). Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem moich wypowiedzi, mówię o idealizmie, zaskoczyłaś bo ja rozumiem idealizm jako czysto teoretyczne rozważania i jestem ciekawa czy właśnie tak odbierasz moje wypowiedzi. Oczywiście, jesteśmy obcymi, anonimowymi ludźmi tutaj, ale ja już kiedyś wspominałam, że miałam kiedyś równie ciężko co Pyza, więc moje przekonania na pewno nie są tylko teoretyczne.
Babuszko-oczywiście, ze można (znów) mnie wychwalić:):).Usłyszałam kiedyś, ze najwięcej jest w ludziach tego czemu najbardziej się w im przypatrujemy. Nie chodzi o to, żeby sobie zawsze słodzić, ale jeśli jest coś dobrego, fajnego co w sobie widzimy to dobrze to wzajemnie wzmacniać. A więc...można chwalić mnie dalej :D:D :D
Justifig dziękuję za uściski i kciuki, świadomość, że je trzymasz pomaga:). Jak ci idzie na stelli? Pochwalisz się, że już w pełni nieprzemakalna? Jak sobie radzisz-napisz coś.
To ja się chwalę dalej, dziś kolejna rozmowa rekrutacyjna w kolejnej agencji i jeszcze wyższa nota niż wczoraj, bo tym razem "4+", plus pochwały za dobry niemiecki akcent i świetny język jak na 4 miesiące nauki:):):).Bardzo mnie to podbudowało:). Z drugiej strony, wiem, że mój niemiecki na pewno dobry nie jest, bo dobry język to dla mnie poziom matury rozszerzonej. I tak myślę sobie, że te agencje takie proste te testy robią, a potem jedzie opiekunka i w nieco trudniejszych kwestiach, kiedy potrzeba, niż zakupy, może sobie nie poradzić...
Chcę się także pochwalić tym, że umiem zauważyć i docenić, ze sytuacja u nas w kraju choć nie najfajniesza, wcale nie jest taka zła. I, że w ogóle praca jako opiekunka, choć obarczony wielką odpowiedzialnością, nie jest najgorszym scenariuszem. Tak filozoficznie nieco:dziś oglądałam dokument "Marsz pingwinów", piękny film, zdobył Oscara. Pingwiny są ciągle w drodze, a droga nie jest łatwa. Tak sobie pomyślałam, że praca opiekunki, tak jak ta droga, niesie mnóstwo wyzwań. Ale my możemy się podzielić tym co trudne, podpowiedzieć sobie co i jak-uczyć się od siebie, wzajemnie krzepić. Może to porównanie wyda się forumowiczom dziwne, no, ale mamy lepiej niż pingwiny i lepiej niż zdecydowana większość świata, żyjąca w biedzie i ubóstwie, bez furtki na lepsze jutro. Mamy niby gorzej niż Zachód. Ale piszę niby, bo myślę, że brak wyzwań, tak na dłuższą metę, ma nie tylko plusy, ale i jakieś minusy. Więc chyba ta Polska nie jest taka zła-trzeba powalczyć, no, ale my mamy tę możliwość np.: w Niemczech.
no wreszcie...
Właśnie zaczyna się dla Ciebie ta "walka", z kim, z czym sama się przekonasz, dobrze, że masz w sobie tyle optymizmu i zatrzymaj go jak najdłużej. Ja niestety, nie mam już wiary, że w tej Polsce jak piszesz, coś można wywalczyć, zmienić, żyć. Teraz masz możliwość, ale gdzie w Polsce czy w Niemczech ? :) I nie dziękuj Polsce tylko samej sobie, bo nikt tego za Ciebie nie zrobił :)
Ojejku:) Jest mi tak miło...bardzo dziękuję, bo czuję, że te wypowiedzi są szczere, więc biorę je wszystkie do serca:)
Lawendo-to miłe- kawałeczek twojej historii w twoim wpisie :). Zaskoczyłaś mnie swoim odbiorem moich wypowiedzi, mówię o idealizmie, zaskoczyłaś bo ja rozumiem idealizm jako czysto teoretyczne rozważania i jestem ciekawa czy właśnie tak odbierasz moje wypowiedzi. Oczywiście, jesteśmy obcymi, anonimowymi ludźmi tutaj, ale ja już kiedyś wspominałam, że miałam kiedyś równie ciężko co Pyza, więc moje przekonania na pewno nie są tylko teoretyczne.
Babuszko-oczywiście, ze można (znów) mnie wychwalić:):).Usłyszałam kiedyś, ze najwięcej jest w ludziach tego czemu najbardziej się w im przypatrujemy. Nie chodzi o to, żeby sobie zawsze słodzić, ale jeśli jest coś dobrego, fajnego co w sobie widzimy to dobrze to wzajemnie wzmacniać. A więc...można chwalić mnie dalej :D:D :D
Justifig dziękuję za uściski i kciuki, świadomość, że je trzymasz pomaga:). Jak ci idzie na stelli? Pochwalisz się, że już w pełni nieprzemakalna? Jak sobie radzisz-napisz coś.
To ja się chwalę dalej, dziś kolejna rozmowa rekrutacyjna w kolejnej agencji i jeszcze wyższa nota niż wczoraj, bo tym razem "4+", plus pochwały za dobry niemiecki akcent i świetny język jak na 4 miesiące nauki:):):).Bardzo mnie to podbudowało:). Z drugiej strony, wiem, że mój niemiecki na pewno dobry nie jest, bo dobry język to dla mnie poziom matury rozszerzonej. I tak myślę sobie, że te agencje takie proste te testy robią, a potem jedzie opiekunka i w nieco trudniejszych kwestiach, kiedy potrzeba, niż zakupy, może sobie nie poradzić...
Chcę się także pochwalić tym, że umiem zauważyć i docenić, ze sytuacja u nas w kraju choć nie najfajniesza, wcale nie jest taka zła. I, że w ogóle praca jako opiekunka, choć obarczony wielką odpowiedzialnością, nie jest najgorszym scenariuszem. Tak filozoficznie nieco:dziś oglądałam dokument "Marsz pingwinów", piękny film, zdobył Oscara. Pingwiny są ciągle w drodze, a droga nie jest łatwa. Tak sobie pomyślałam, że praca opiekunki, tak jak ta droga, niesie mnóstwo wyzwań. Ale my możemy się podzielić tym co trudne, podpowiedzieć sobie co i jak-uczyć się od siebie, wzajemnie krzepić. Może to porównanie wyda się forumowiczom dziwne, no, ale mamy lepiej niż pingwiny i lepiej niż zdecydowana większość świata, żyjąca w biedzie i ubóstwie, bez furtki na lepsze jutro. Mamy niby gorzej niż Zachód. Ale piszę niby, bo myślę, że brak wyzwań, tak na dłuższą metę, ma nie tylko plusy, ale i jakieś minusy. Więc chyba ta Polska nie jest taka zła-trzeba powalczyć, no, ale my mamy tę możliwość np.: w Niemczech.
ja do slonecznie ,to smi na ambicjie wjechala ja dzisiaj wkuwalam czasowniki z niemca no do testu to jeszcze dluga drozka ale twoj sukces mnie Mobilizuje a jeszcze zaczelam cwiczyc z Chdakowska od wczoraj za mnie pu..a boli i mam zakwasy ,no to sie pochwalilam ,no i juz dzis tak wygladam nie ma slonia,cuda sie zdarzaja!!!!!!