Ja nie mam złudzeń, że w Polsce można żyć równie komfortowo ekonomicznie, ale też życiowo (mieć czas na pasje, bo nie trzeba cały czas za pieniądzem gonić) co na Zachodzie, bo dla 99% osób jest to niemożliwe pewnie. Ale w miarę komfortowo żyć można, moim zdaniem. Ten średni poziom komfortu miałam na myśli jak pisałam o wywalczeniu. Wiem, że zawdzięczam to sobie, nie Polsce. Dziękuję, że mi o tym przypominasz:) Z drugiej strony sytuacja w Polsce MOŻE prowadzić do rozwinięcia zaradności życiowej, przedsiębiorczości-to taki potencjał jaki kryje w sobie trudna sytuacja. Niestety, to wymaga dużo wysiłku od człowieka, więc dużo osób, moim zdaniem, odpuszcza. Wszystko co napisałam to oczywście duże uproszczenie.
Nie znam ciebie, ani twojej historii, przykro mi, że się rozczarowałaś, ważne, moim zdaniem, żeby się w tym rozczarowaniu nie zamykać.
