Pochwalijki

03 lutego 2015 13:58 / 14 osobom podoba się ten post
A ja tam się pochwalę. Udalo mi się doprowadzić do rozpaczy kilka osób z ratusza a pastor zapewne będzie uciekał na mój widok, ale coś drgnęło. Mam dostarczyć dokumenty na "podkładkę", aby skorzystać z kursu dla obcokrajowców po obniżonej cenie. Ważny tu jest zwłaszcza akt urodzenia mojej mamy. Po dostarczeniu dostnę decyzję. Powinna byc pozytywna, tak mnie zapewniono. Niemniej w marcu zaczyna się kolejny kurs 3-miesięczny. Jak się pośpieszę ze świstkami to zdążę.
Wybrałam się ze słownikiem, rozmówkami i determinacją. Po drodze zganęłam pastora. Zmolestowany zdecydował się tłumaczyć, choć jego polski to jak moj angielski. Rozmowa była zabawna, mieszanina niemieckiego, angielskiego i polskiego. Przyczym osoba decyzyjna nie znala polskiego i angielskiego i musiała polegać na mojej kulawej niemczyźnie, kulawym polskim pastora i tłumaczeniu angielskim jednego z pracowników (przy czym jego angielski byl zbliżony do mojego). Wszystko to było okraszone machaniem rękami i rysowaniem sporych kwestii.
Ale poszlo dobrze, wiem co mam dostarczyć, wszyscy starali się mi pomóc (myślę, że mieli mnie juz po prostu dość z moją elokwentną gadaniną). Niemniej dowiedzieli się zapewne wiele nowych rzeczy z gramatyki niemieckiej co ich zmotywowało do pomocy mi, abym przestała kaleczyć ich język.
Niemniej postanowiłam zrezygnować z oferty agencji, po prostu pewne warunki zbyt były "wiążące" dla mnie. Nie chcę podejmować decyzji na tak długi okres. Cena kursu po zniżce to 40e/miesiąc. Więc nie warto się wiązać. Może będę żałować, ale tak zdecydowałm.
I jestem z siebie BARDZO zadowolona ;))))))
03 lutego 2015 14:04 / 4 osobom podoba się ten post
Ja tez moge sie pochwalic, pdp po wszczepieniu rozrusznika dostaje tabletki na sen i uspokajace, pare dni, ale noce przesypia ona to i ja tez. 9 nocy biegania , to nie zycze tak nikomu, nawet jak wymiernie sie oplaci:))
03 lutego 2015 14:29 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Poza tym Andrejko prawie zawsze znajdzie się ktoś życzliwy kto nam uzmysłowi, że tak naprawdę to nie mamy z czego się cieszyć ani czym chwalić.

Hallo. Co jest??? Gdzie ja jestem??? tu mają być pochwalijki!!!
 
Zofijo minus, Andrejka minus, no dziewczyny tak was lubie a wy tu na inne Polki chcecie psy wieszać???
A patrzymy na czubek własnego nosa, nie na innych.
 
moncherie, jesteś super, plusik ode mnie, lubię cię
i pozdrawiam w dniu dzisiejszym te wszystkie narzekaczki też :):):):)
 
 
03 lutego 2015 14:33 / 2 osobom podoba się ten post
Nic mi sie nie chce..............
 
Andrejka wierszyk proszę poczytać............Ludwika Jerzego Kerna .....
 
Jak tak cały świat powie ....."nic mi sie nie chce......" to ja kicham na taki świat.......
03 lutego 2015 14:33 / 1 osobie podoba się ten post
Nic mi sie nie chce..............
 
Andrejka wierszyk proszę poczytać............Ludwika Jerzego Kerna .....
 
Jak tak cały świat powie ....."nic mi sie nie chce......" to ja kicham na taki świat.......
03 lutego 2015 14:35 / 6 osobom podoba się ten post
Andrea, ja sobie nie zycze, zebys pesymistka byla! Nie do twarzy Ci bez tego cieplego usmiechu i zrozumienia dla bliznich! Od pesymizmu zmarszczki sie robia!
Nie! Nie zgadzam sie na to i juz!
Wstengo, jestem z Ciebie dumna:)
Kasiu, Ciebie prosze, bys zawsze taka byla. Nic bym w Tobie nie zmienila. Piekno idealne osiagnelas:)
I pochwale sie jeszcze, ze moja PDP lubi mnie:) Czeka na mnie, kawa poczestuje, o ciasteczko zadba:) Nawet wczoraj zostalam przytulona w ramach wdziecznosci:) I kto by pomyslal, ze za niebezpieczna jest uwazana;)
03 lutego 2015 14:36 / 2 osobom podoba się ten post
WSTENGA

A ja tam się pochwalę. Udalo mi się doprowadzić do rozpaczy kilka osób z ratusza a pastor zapewne będzie uciekał na mój widok, ale coś drgnęło. Mam dostarczyć dokumenty na "podkładkę", aby skorzystać z kursu dla obcokrajowców po obniżonej cenie. Ważny tu jest zwłaszcza akt urodzenia mojej mamy. Po dostarczeniu dostnę decyzję. Powinna byc pozytywna, tak mnie zapewniono. Niemniej w marcu zaczyna się kolejny kurs 3-miesięczny. Jak się pośpieszę ze świstkami to zdążę.
Wybrałam się ze słownikiem, rozmówkami i determinacją. Po drodze zganęłam pastora. Zmolestowany zdecydował się tłumaczyć, choć jego polski to jak moj angielski. Rozmowa była zabawna, mieszanina niemieckiego, angielskiego i polskiego. Przyczym osoba decyzyjna nie znala polskiego i angielskiego i musiała polegać na mojej kulawej niemczyźnie, kulawym polskim pastora i tłumaczeniu angielskim jednego z pracowników (przy czym jego angielski byl zbliżony do mojego). Wszystko to było okraszone machaniem rękami i rysowaniem sporych kwestii.
Ale poszlo dobrze, wiem co mam dostarczyć, wszyscy starali się mi pomóc (myślę, że mieli mnie juz po prostu dość z moją elokwentną gadaniną). Niemniej dowiedzieli się zapewne wiele nowych rzeczy z gramatyki niemieckiej co ich zmotywowało do pomocy mi, abym przestała kaleczyć ich język.
Niemniej postanowiłam zrezygnować z oferty agencji, po prostu pewne warunki zbyt były "wiążące" dla mnie. Nie chcę podejmować decyzji na tak długi okres. Cena kursu po zniżce to 40e/miesiąc. Więc nie warto się wiązać. Może będę żałować, ale tak zdecydowałm.
I jestem z siebie BARDZO zadowolona ;))))))

Inteligentna kobitka jesteś, Wstengo +++++++
03 lutego 2015 14:39 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap, ja tez Cie bardzo lubie:)
03 lutego 2015 16:14 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

A ja tam się pochwalę. Udalo mi się doprowadzić do rozpaczy kilka osób z ratusza a pastor zapewne będzie uciekał na mój widok, ale coś drgnęło. Mam dostarczyć dokumenty na "podkładkę", aby skorzystać z kursu dla obcokrajowców po obniżonej cenie. Ważny tu jest zwłaszcza akt urodzenia mojej mamy. Po dostarczeniu dostnę decyzję. Powinna byc pozytywna, tak mnie zapewniono. Niemniej w marcu zaczyna się kolejny kurs 3-miesięczny. Jak się pośpieszę ze świstkami to zdążę.
Wybrałam się ze słownikiem, rozmówkami i determinacją. Po drodze zganęłam pastora. Zmolestowany zdecydował się tłumaczyć, choć jego polski to jak moj angielski. Rozmowa była zabawna, mieszanina niemieckiego, angielskiego i polskiego. Przyczym osoba decyzyjna nie znala polskiego i angielskiego i musiała polegać na mojej kulawej niemczyźnie, kulawym polskim pastora i tłumaczeniu angielskim jednego z pracowników (przy czym jego angielski byl zbliżony do mojego). Wszystko to było okraszone machaniem rękami i rysowaniem sporych kwestii.
Ale poszlo dobrze, wiem co mam dostarczyć, wszyscy starali się mi pomóc (myślę, że mieli mnie juz po prostu dość z moją elokwentną gadaniną). Niemniej dowiedzieli się zapewne wiele nowych rzeczy z gramatyki niemieckiej co ich zmotywowało do pomocy mi, abym przestała kaleczyć ich język.
Niemniej postanowiłam zrezygnować z oferty agencji, po prostu pewne warunki zbyt były "wiążące" dla mnie. Nie chcę podejmować decyzji na tak długi okres. Cena kursu po zniżce to 40e/miesiąc. Więc nie warto się wiązać. Może będę żałować, ale tak zdecydowałm.
I jestem z siebie BARDZO zadowolona ;))))))

Wstengo! Naprawdę masz czym się pochwalić, tylko pogratulować.
03 lutego 2015 16:18
Gosiap

Hallo. Co jest??? Gdzie ja jestem??? tu mają być pochwalijki!!!
 
Zofijo minus, Andrejka minus, no dziewczyny tak was lubie a wy tu na inne Polki chcecie psy wieszać???
A patrzymy na czubek własnego nosa, nie na innych.
 
moncherie, jesteś super, plusik ode mnie, lubię cię
i pozdrawiam w dniu dzisiejszym te wszystkie narzekaczki też :):):):)
 
 

Gosiu! Ja z natury to raczej pesymistka jestem. Poza tym niekoniecznie trzeba zaraz na Polkach psy wieszać, to raczej nasze niemieckie babcie często nam próbują uświadomić, że jesteśmy niedobre, nic nie wiemy i tylko one posiadają wiedzę absolutną w każdym temacie.
03 lutego 2015 16:41 / 5 osobom podoba się ten post
Alina

Gosiu! Ja z natury to raczej pesymistka jestem. Poza tym niekoniecznie trzeba zaraz na Polkach psy wieszać, to raczej nasze niemieckie babcie często nam próbują uświadomić, że jesteśmy niedobre, nic nie wiemy i tylko one posiadają wiedzę absolutną w każdym temacie.

Alinko, jeśli chcesz być pesymistką to sobie bądź. Ja jestem optymistką i próbuję tym zarazić innych. Wtedy jest łatwiej, mnie jest łatwiej!!!!
A dziewczynom urwałam narzekania jakie to my Polki jesteśmy. To nie o niemieckich babciach pisały i nie zmieniaj tematu.
Do góry głowy dziewczyny, bo My Polki jesteśmy najlepsze!!!!!!
Tak uważam ja i nikt mojego uważania nie zmieni!!!!
03 lutego 2015 16:47
Gosiap

Alinko, jeśli chcesz być pesymistką to sobie bądź. Ja jestem optymistką i próbuję tym zarazić innych. Wtedy jest łatwiej, mnie jest łatwiej!!!!
A dziewczynom urwałam narzekania jakie to my Polki jesteśmy. To nie o niemieckich babciach pisały i nie zmieniaj tematu.
Do góry głowy dziewczyny, bo My Polki jesteśmy najlepsze!!!!!!
Tak uważam ja i nikt mojego uważania nie zmieni!!!!

A widzisz! Mi jest łatwiej z pesymizmem, bo wtedy przynajmniej rzadziej się rozczarowywuję. Jestem ciągle naiwna, ufam ludziom i pesymizm jest taką warstwą ochronną. A tak w ogóle to wiesz kim jest pesymista? Uświadomiony optymista. To jest żart, żeby nie było.
03 lutego 2015 16:50 / 3 osobom podoba się ten post
.....a to sie pochwalę ...jest dobrze a może jeszcze lepiej.Uwierzę jak posprawdzam od A do Z.Można? ,można .
03 lutego 2015 16:58 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

A widzisz! Mi jest łatwiej z pesymizmem, bo wtedy przynajmniej rzadziej się rozczarowywuję. Jestem ciągle naiwna, ufam ludziom i pesymizm jest taką warstwą ochronną. A tak w ogóle to wiesz kim jest pesymista? Uświadomiony optymista. To jest żart, żeby nie było.

Twoja filozofia Alinko jest po prostu Twoja własna. Ja jej nie rozumiem. Książkowy pesymista - to postawa wyrażająca się w skłonności do dostrzegania tylko ujemnych stron życia, negatywnej oceny rzeczywistości oraz przyszłości. W Twoich postach takiej postawy nie wyczówałam, nazwanie siebie pesymistą zabrzmiało dla mnie dziwacznie. Ale nazywaj się jak chcesz a ja o Tobie myślę tak jak ja chcę. Buziak
03 lutego 2015 17:33 / 5 osobom podoba się ten post
Alinko, dla mnie jestes ostrozna optymistka:) I nic na to nie poradzisz:)
A ten opis o niemieckich babkach, ktore posiadaja wiedze absolutna i mowia nam ciagle jakie to my zle i glupie... Kurcze, jakas niemiecka babka wkradla nam sie na forum i co jakis czas ferment sieje!!! O zgrozo!! Przeciez forum jest dla nas. To miejsce gdzie mamy sie przed nimi schowac!! Odpoczac! :):):):):)
Wiem, nie takie Twe intencje byly, ale tak mi sie jakos skojarzylo i to skojarzenie juz z glowy wyjsc nie chce:):):)
Wybaczcie, to pewnie ten nadmiar slonca dzisiaj:):):):)