A ja pochwalam się, ze moja córka już dotarła ;)))) I nos wsadzila tradycyjnie w książkę :(((((
Jutro ją wyciągnę na kawę, w kawiarni mi przecież nie będzie czytać. Chyba...
A ja pochwalam się, ze moja córka już dotarła ;)))) I nos wsadzila tradycyjnie w książkę :(((((
Jutro ją wyciągnę na kawę, w kawiarni mi przecież nie będzie czytać. Chyba...
A ja się pochwalę,że dzisiaj nareszcie odnalazłam drogę na plażę.Jutro zabieram swoje kijki i kierunek plaża.Pierwszy raz jestem zimą nad morzem.mówię Wam coś cudnego.Muszę dodać,że uwielbiam morze, nie tylko kąpiele, ale mogę godzinami się wpatrywać i słuchać szumu fal.
Ale ksiazke może ze soba zabrać - a jak ją " natrze " ? to co w kibelku z pustą ręką będzie siedziała ???....... Znam to ! mój pierworodny , jak nas odwiedza od razu znajdzie sobie cos do czytania , jak synowa i moj man na niego warczą , że przyjechał w odwiedziny itd. Pietrucha momentalnie dostaje boleści brzucha i musiiiiiiiii do klo , ale jakoś zawsze " czytadło " przyklei mu się do rąk ......nie żałuj dziecku , niech czyta -:)))))))))))
A ty nie pomyślałaś żeby dac swojej pusi jakieś czytadło jak siedzi na klo
pomyśl o tym :)) pusi będzie miec zajęcie a ty chwilke dla siebie
Pusia jest niewidoma -:(((( Coś Ty Kacha , czasu to ja mam Ci tu dostatek , teraz się noce unormowały , czasem zawoła , ale powiem , że ma spac i śpi dalej ........Jestem po poważnej rozmowie z " szefostwem szt. 2 " i osobą towarzyszącą , czyli tłumaczką , ale jaj były jak berety , bo chyba dla fasonu ściągnął ją Beno , żeby nie było nieporozumień ......Jutro opiszę , bo jest co ..... najważniejsze : tłumaczka nie miała nic do roboty , bo " oni " do niej a ja nie czekałam i odpowiadałam po niemiecku , kuźwa troskliwe misie jedne , no ! ...... przedłużam pobyt do połowy marca - bo mam taką potrzebę ( finansową ) i proszę sie nie dziwić - O ! -:)))))))))))
Ale ksiazke może ze soba zabrać - a jak ją " natrze " ? to co w kibelku z pustą ręką będzie siedziała ???....... Znam to ! mój pierworodny , jak nas odwiedza od razu znajdzie sobie cos do czytania , jak synowa i moj man na niego warczą , że przyjechał w odwiedziny itd. Pietrucha momentalnie dostaje boleści brzucha i musiiiiiiiii do klo , ale jakoś zawsze " czytadło " przyklei mu się do rąk ......nie żałuj dziecku , niech czyta -:)))))))))))
No wiesz ??!! Ty to jestes jedza ))), i tlumaczka przez Ciebie nie zarobila boków ))))
Ciesze sie,ze wszystko wyjasnilo sie ))))
Nieeee , ona to córka znajomych " personalnego " , chyba chciał zaszpanować , ale jak już się wk..zdenerwowałam i spytałam , czy nie o tym samym w niedzielę rozmawialiśmy , czy nie zrozumiał co mówiłam a jeszcze po polsku wtrąciłam ( nie wiedziałam jak po tutejszemu ! ) czy ja seplenię ??? i ona im to przetłumaczyła - zrozumieli to , że ja lubię żartować i się uśmialiiiiiiiii ! a ja to w nerwach warknęłam na zupełnie poważnie ....... no , powiedz Magda , czy ja seplenię w końcu , czy nie ??? -:)))))))
Ty Basiula to farciara jesteś,no patrz wystarczyło tylko z dwoma personalnymi pogadać i już Pusia przesypia nocki,nie trzeba bylo tak od razu??? A Ty po prochy kazałaś im do lekarza latać,a wystarczylo tylk dwoje do rozmowy....Ech Basiu....
Ivanilka , prochy to już były załatwione wcześniej -:).... Mnie chodziło przedłużenie o 1 m-c pobytu , bo wiem jak to wygląda jak sie jest krócej , zmęczenia już nie odczuwam , bo Puśka śpi jako tako , potrafię już się nawet zdrzemnąć po południu , tylko jej zapowiem ( zaokrąglę ) , że na dwie godziny sie kładę - a drzemię z godzinkę , mijają dwie godziny , Pusia kontroluje swój " mówiący " zegarek i wtedy mnie woła , ale ja już od dobrej godziny przy lapku siedzę - nie śpię . Józia się uparła , że jestem zmęczona , że to i dla mnie i dla mamusi niebezpieczne , że powinnam zjechać teraz do kiedy mam w papierach . Ja się z tym nie zgadzałam , bo wiadomo - krótszy wyjazd , mniej pieniędzy itd.itd. ... Zwyzywałam ich przy tej tłumaczce od egoistów , że co sobie myślą , że ja pojadę w przyszlym tygodniu , posiedzę 4 tyg. w Pl i wrócę a oni pewno odstawią usypiacze , bo powiedzą wypoczęła to może znowu 2 m-ce się męczyć .... Oj , duzo tego , ale jutro wieczorkiem siądę i opiszę trochę , bo przecież nie mogę tylko Magdę zadręczać - Was trochę też muszę ! -:))))))
Nieeee , ona to córka znajomych " personalnego " , chyba chciał zaszpanować , ale jak już się wk..zdenerwowałam i spytałam , czy nie o tym samym w niedzielę rozmawialiśmy , czy nie zrozumiał co mówiłam a jeszcze po polsku wtrąciłam ( nie wiedziałam jak po tutejszemu ! ) czy ja seplenię ??? i ona im to przetłumaczyła - zrozumieli to , że ja lubię żartować i się uśmialiiiiiiiii ! a ja to w nerwach warknęłam na zupełnie poważnie ....... no , powiedz Magda , czy ja seplenię w końcu , czy nie ??? -:)))))))
Niemieckim rodzinom już nie ufam wcale,ta ich niby troska zawsze ma drugie dno. Zazwyczaj opiekunkę trzymają rękami i nogami,najchętniej przez cały rok by jej nie wypuszczali,a tu nagle tak troszczą się o Twoje zdrowie? Basiu,Ty na nich uważaj.
A i Ja sie pochwale,ze mialam gimnastyke smiechu juz dzis,chyba za caly dzien ))))))
Oby nie bylo jak w przyslowiu (((((