Pochwalijki

10 maja 2015 15:04 / 2 osobom podoba się ten post
To ja też się pochwalę córka przywiozła mi  na szyję / sama robi/ i Babci też bardzo drobne koraliki - ładne.Teraz jestem na pauzie do 18.00 i  śledzę nasze forum.
10 maja 2015 15:05 / 1 osobie podoba się ten post
Proponuję Ci zatem teraz 3 na raz babciunie hahahaha.... Andrea to do Ciebie
10 maja 2015 15:15 / 11 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Ja nic nie dostałam!!! buuu,,,

Nie becz :)) -ja też nic nie dostałam na dzień matki ......chociaż, chociaż sympatyczny gest :)))
 
Dziadek wstał dzisiaj raniutko, poszedł do ogrodu i nazbierał kwiatków (bratki, stokrotki, gałązka "zielonego"....) 
2 bukieciki wstawił do krysztaowych kieliszków (przy czym do 1 zapomniał nalać wody hihihi) i postawił przy moim i babci talerzyku śniadaniowym.
Przytaszczył z Wohnzimmer (tutaj: Stube) ooogromny bukiet przepięknych kwiatów, które babcia dostała w tygodniu od syna. 
Do tego na stole kuchennym stał wazon z kwiatami (zawsze tam stoją świeże kwiaty).
Także śniadanie jadłyśmy ukwiecone :)))) aż do przesady!
 
Aha, złożył nam życzenia zaczynając od babci: pomimo, że nie jesteś MOJĄ matką ......potem to samo do mnie ....hihihi dziadek ponad 95-letni !!
Zakończył stwierdzeniem: wy obie jesteście dla mnie najbliższymi osobami :)
 
Nie powiem ...było przyjemnie i trochę serce ścisnęło :) -nie zawsze musza być jakieś rzeczy materialne!
 
Po śniadaniu ten najpiękniejszy bukiet znowu wywędrował do Stube :)
10 maja 2015 16:35 / 8 osobom podoba się ten post
Wiesz, tu nie chodzi o zrobienie przyjemności .....oni tu są oszczędni :) ...nie mam złudzeń i myślę, że tak "sami z siebie" by nic nie dali ....może 20-30e :).
 
Po prostu takie są warunki zatrudnienia. Wynegocjowałam z firmą i rodziną, że świąteczne dodatki będą płacone bezpośrednio opiekunce (firma się urlopuje w święta, z jakiej racji mają dodatkowo zarabiać na tym że ja w święta pracuję?).
Takie zasady są dopiero od BN. 
 
A to że Niemcy umieją bardzo dobrze liczyć pieniądze (jakbu tu jeszcze zaoszczędzić...)  - pomimo stałych pochwał i ciągłego tiutiutiu :))) wiem od dawna - zresztą tu też się przekonałam przy okazji Świat BN + NR. 
Była troszkę nieprzyjemna sytuacja .....a zaczęło się tak pięknie: dostałam od dziadka po choinkę bombonierkę + kopertę:100e
Zraz po świętach przyjechał syn i wreczył mi dodatek świąteczny: kwota minus 100e !! .....bo dziadek już mi tyle dał.
Zrobiłam okrągłe oczy, ale nie mówiłam ...., trudno ....taki to "prezent" - nie powiem przykro mi było, już nie chodziło o pieniądze - tylko o robienie ze mnie głupa 
Ponieważ miałam wolny dzień, poszłam na spacer ....potem siedziałam u siebie na skypie, pospałam sobie ......co prawda syn wołał mnie na obiad - podziękowałam, bo wiem jak gotuje....proszkowce i słoikowce :), poza tym na spacerku sobie conieco pojadłam, a teraz chciałam się przespać i jechać do centrum handlowego....w końcu to mój wolny dzień !!
Dopiero później się zorientowałam, że oni moją odmowę całkiem opatrznie zrozumieli .....i dobrze, bo wysło dla mnie z korzyścią :) .....
Wieczorem po  moim powrocie syn mnie poprosił i przepraszając...że zaszło nieporozumienie, on żle zrozumiał ....bo przecież tamte 100e od dziadka, to był Weinachtsgeschenk, a pensja to zupełnie coś innego ....i oddał mi to 100e od dziadka ;). 
On ma nadzieję, ze przez to niefortunne nieporozumienie nie zrzezygnuję z pracy u nich ....nawet mi to do głowy nie przyszło :).
 
Teraz z tymi pieniążkami dostałam wydrukowaną tabelkę :))) ile i za jakie dni mi się należy .....i co już uregulowane :)  - chciałam pokwitować, ale syn się niemal oburzył. 
 
Czyli: kochajmy się jak bracia - a liczmy się jak Żydzi :)
PS jestem prawie pewna, że na BN w tym roku dostanę nie więcej jak 20-50e jako prezent gwiazdkowy ....i dla mnie to jest też OK!
 
 
 
 
 
 
 
11 maja 2015 13:03 / 5 osobom podoba się ten post
Trochę sie pochwalę, Dziadkom smakują moje objady i chyba będzie przez żołądek do serca i to mnie cieszy.Mój żołądek też rozbestwia się, u Damy na gotowcach przymulił się, .
11 maja 2015 13:04 / 5 osobom podoba się ten post
Trochę sie pochwalę, Dziadkom smakują moje objady i chyba będzie przez żołądek do serca i to mnie cieszy.Mój żołądek też rozbestwia się, u Damy na gotowcach przymulił się, .
11 maja 2015 13:07 / 12 osobom podoba się ten post
Dziś rozmawiałam ze zmienniczką,którą zastępowałam ostatnio.

Ona tam jest od dłuższego czasu,pozostałe osoby często się zmieniały.

Powiedziała mi,że rodzina bardzo mile mnie wspomina,dziadek chwali mnie za język i głośne czytanie mu ;)
11 maja 2015 17:35 / 2 osobom podoba się ten post
michasia

Trochę sie pochwalę, Dziadkom smakują moje objady i chyba będzie przez żołądek do serca i to mnie cieszy.Mój żołądek też rozbestwia się, u Damy na gotowcach przymulił się, .

Uważaj Michasia, bo się do busa turlać będziesz,hi hi hi:):):):)
11 maja 2015 20:51 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Uważaj Michasia, bo się do busa turlać będziesz,hi hi hi:):):):)

Muszę uważać bo mam skłonności do tycia i wtedy będzie hi, hi, hi jak wyjdą boczki :))))))))))))
11 maja 2015 23:16 / 1 osobie podoba się ten post
Z wieczora się jeszcze pochwalę, że coroczny pobyt w górach załatwiony, więc w lipcu ruszam na pogrom tatrzańskich szlaków:))))
11 maja 2015 23:22 / 2 osobom podoba się ten post
agrafka

Z wieczora się jeszcze pochwalę, że coroczny pobyt w górach załatwiony, więc w lipcu ruszam na pogrom tatrzańskich szlaków:))))

Kurczę no - a ja jeszcze nic nie zaplanowałam!
Chociaż ostatnio w porze letniej jeździłam raczej spontanicznie.
W Chochołowskiej zawsze nocleg na łóżku się dostanie, w Roztoce przeważnie też, chociaż raz musiałam spać w tak zwanym kurniku:) Nie był to na szczęście prawdziwy kurnik, tylko pomieszczenie nad drewutnią, do którego po drabinie się wchodziło:) Jednak moja mina na propozycję noclegu w kurniku na pewno była bezcenna:) Kurnik był 4-osobowy, ale spałam tam tylko z jakimś facetem. Śmieszny był. Leżę już sobie wieczorem i czytam, a facet zaczyna krzyczeć, zrywa się z łóżka. No się wystarszyłam, a się okazało, że pająka zobaczył!!! 
W Murowańcu jak się zajdzie do 10 rano, to też miejsce się raczej dostanie. Chociaż im wcześniej tym lepiej. W 5 Stawach można spać na podłodze, chociaż tego to akurat nie lubię. 
Więc chyba znowu będzie spontaniczny wyjazd. 
 
Proszę mi się tutaj obowiązkowo i najlepiej natchmiast pochwalić co do szczegółów wyjazdu - na ile, gdzie nocleg, jakie plany. 
11 maja 2015 23:33 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Kurczę no - a ja jeszcze nic nie zaplanowałam!
Chociaż ostatnio w porze letniej jeździłam raczej spontanicznie.
W Chochołowskiej zawsze nocleg na łóżku się dostanie, w Roztoce przeważnie też, chociaż raz musiałam spać w tak zwanym kurniku:) Nie był to na szczęście prawdziwy kurnik, tylko pomieszczenie nad drewutnią, do którego po drabinie się wchodziło:) Jednak moja mina na propozycję noclegu w kurniku na pewno była bezcenna:) Kurnik był 4-osobowy, ale spałam tam tylko z jakimś facetem. Śmieszny był. Leżę już sobie wieczorem i czytam, a facet zaczyna krzyczeć, zrywa się z łóżka. No się wystarszyłam, a się okazało, że pająka zobaczył!!! 
W Murowańcu jak się zajdzie do 10 rano, to też miejsce się raczej dostanie. Chociaż im wcześniej tym lepiej. W 5 Stawach można spać na podłodze, chociaż tego to akurat nie lubię. 
Więc chyba znowu będzie spontaniczny wyjazd. 
 
Proszę mi się tutaj obowiązkowo i najlepiej natchmiast pochwalić co do szczegółów wyjazdu - na ile, gdzie nocleg, jakie plany. 

:) Wichurra, ja to za wygodna jestem na spanie w kurniku:):))). Z powodu dużych wydatków w tym roku jadę tylko na 4 dni, ale dobre i to. Nocleg - 50 zł, w "Górskiej Przystani" na Karłowicza. Byliśmy tam w zeszłym roku:)), nawet taka domowa sauna jest, co by się można było nieco zrelaksować po wędrówkach. Plany co do trasy jeszcze się tworzą. Póki co na liście jest tylko Zawrat przez Halę Gąsienicową, tak jak mi radziłaś:)))), ( mina mi trochę zrzędła na widok wysoko zawieszonego lańcucha w jednym miejscu, nie wiem jak tam dosięgnę :DDDDD).Co do reszty musimy się zastanowić.
11 maja 2015 23:41 / 1 osobie podoba się ten post
Nie wiem jaka wysoka jesteś - ja mam 169 i tylko w jednym miejscu trudno mi sobie samej poradzić, bo jest za wysoko i nie ma oparcia dla nogi. Ale sama tam nie będziesz, to Cię narzeczony podsadzi:)
Też jestem wygodna, ale takie miejsca tworzą klimat gór, którego trudno zaznać śpiąc w Zakopanem. Wieczorem można się piwka napić z zapaleńcami, wymienić doświadczeniami. Duzym atutem spania w schroniskach jest też to, że nie trzeba tak daleko dochodzić na szczyty. Śpiąc na przykład w Murowańcu masz codziennie ok 3h drogi zaoszczędzone. A jak się wcześnie wyjdzie na szlak, to ludzie z dołu jeszcze nie zdążą najść i można nawet z pół dnia niemal w samotności po górach łazić.
Gorąco namawiam do spróbowania kiedyś takiej opcji.
11 maja 2015 23:44 / 6 osobom podoba się ten post
A ja się pochwalę,ze niespodziewanie fuksnie mi się 200 Euro za święta obowiązujące w maju w DE,czego byłam zupełnie mieświadoma.Ale jak tak mówią,to ja nie protestuję:)
12 maja 2015 09:30 / 4 osobom podoba się ten post
Dzisiaj mam wenę na sprzątanie. Wstałam wcześnie i już kuchnia wysprzątana plus 2 okna wymyte. Teraz czekam na rehabilitantkę i w tym czasie machnę pokój PDP. Muszę wykorzystać przypływ energii. Nie wiadomo kiedy znowu leń mnie dopadnie ;p