Na wyjeździe #19

04 stycznia 2015 08:27 / 3 osobom podoba się ten post
Nie raz same nas cos zaboli tak jak kiedys mnie "zabolalo tu na forum *a moja pdp wyla"*a sama nie raz uzywalam tego zwrotu i zapytalam czy nie moglas napisac tego inaczej,teraz wiem,nie bo to tak bylo,inneslowo nie odzwierciedliloby stanu jaki tam mial miejsce,i gdy jedziemy juz do tego domku to radosc jest w nas,juz nie ma strachu i nerw,co powie pdp,czy rodzina,no i ......
Nie jedna ma potrzebe wyrzucenia zz siebie tego jadu,tej wolnosci,my wygadamy sie tu na forum,a te co nie znaja forum wygadaja sie w autobusie,czy to nie to samo,ja mysle ze to samo,,tu nas nikt nie widzi,jestesmy anonimowe,
-no jak ona tak mogla w tym auutobusie mowic ktos napisal ,a ja mowie mogla.nam na forum mamy poskarzyjki,pochwaliji iti leca gorzkie zale.
04 stycznia 2015 08:30 / 5 osobom podoba się ten post
Mleczko47 no wiesz jechalas parenascie godzin w 8 osob to nie to samo co siedziec na forum po parenascie godzin,dzien w dzien i pisac z wieloma osobami.Rozmowy bywaja na wiele tematow i ile ludzi tyle zdan.A w duzej grupie ciezko o spokoj.W tak duzej masie ludzi czesciej ujawniaja sie cechy ujemne,wybuchaja konflikty ,tak bylo jest i bedzie i nic ani nikt tego nie zmieni.A z ciekawosci zapytam czym jechalas,bo ja jak jezdze busem do Niemiec trafiam na pol-mongolowatych ludzi ,ktorzy nic nie gadaja a na moje zaczepki udaja wielce ze spia,wiec ja tez do tej grupy naleze(((((.Jednak jak wracam do domu jezyki tak sie rozwiazuja ze jest jak na bazarze.Chetnie wezme namiar na firme z ktora jezdzisz.Milej niedzieli.
04 stycznia 2015 08:33 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Mleczko47 no wiesz jechalas parenascie godzin w 8 osob to nie to samo co siedziec na forum po parenascie godzin,dzien w dzien i pisac z wieloma osobami.Rozmowy bywaja na wiele tematow i ile ludzi tyle zdan.A w duzej grupie ciezko o spokoj.W tak duzej masie ludzi czesciej ujawniaja sie cechy ujemne,wybuchaja konflikty ,tak bylo jest i bedzie i nic ani nikt tego nie zmieni.A z ciekawosci zapytam czym jechalas,bo ja jak jezdze busem do Niemiec trafiam na pol-mongolowatych ludzi ,ktorzy nic nie gadaja a na moje zaczepki udaja wielce ze spia,wiec ja tez do tej grupy naleze(((((.Jednak jak wracam do domu jezyki tak sie rozwiazuja ze jest jak na bazarze.Chetnie wezme namiar na firme z ktora jezdzisz.Milej niedzieli.

zgadza się, tym badziej że tu jesteśmy anonimowi i w iększości się rozwiązują języki i popuszczają wodze fantazji
jest  większa śmiałość
04 stycznia 2015 08:38 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Mleczko47 no wiesz jechalas parenascie godzin w 8 osob to nie to samo co siedziec na forum po parenascie godzin,dzien w dzien i pisac z wieloma osobami.Rozmowy bywaja na wiele tematow i ile ludzi tyle zdan.A w duzej grupie ciezko o spokoj.W tak duzej masie ludzi czesciej ujawniaja sie cechy ujemne,wybuchaja konflikty ,tak bylo jest i bedzie i nic ani nikt tego nie zmieni.A z ciekawosci zapytam czym jechalas,bo ja jak jezdze busem do Niemiec trafiam na pol-mongolowatych ludzi ,ktorzy nic nie gadaja a na moje zaczepki udaja wielce ze spia,wiec ja tez do tej grupy naleze(((((.Jednak jak wracam do domu jezyki tak sie rozwiazuja ze jest jak na bazarze.Chetnie wezme namiar na firme z ktora jezdzisz.Milej niedzieli.

Nalezy pisać prawde i drugą osobę traktować jak równa sobie a nie jak przeciwnika.(to tu na forum) Opisze w topiku  "Opinie o przewoznikach"chyba taki tytuł.
Miłej niedzieli rownierz.
04 stycznia 2015 08:43 / 2 osobom podoba się ten post
latwiej zobaczyc zblo trawy w czyims oku niz klode w swoim...dalej nie rozpisuje sie bo czerwona kartke juz otrzymalam....powracajaca fala to jest....
04 stycznia 2015 08:49 / 4 osobom podoba się ten post
Haneczka47

Nie raz same nas cos zaboli tak jak kiedys mnie "zabolalo tu na forum *a moja pdp wyla"*a sama nie raz uzywalam tego zwrotu i zapytalam czy nie moglas napisac tego inaczej,teraz wiem,nie bo to tak bylo,inneslowo nie odzwierciedliloby stanu jaki tam mial miejsce,i gdy jedziemy juz do tego domku to radosc jest w nas,juz nie ma strachu i nerw,co powie pdp,czy rodzina,no i ......
Nie jedna ma potrzebe wyrzucenia zz siebie tego jadu,tej wolnosci,my wygadamy sie tu na forum,a te co nie znaja forum wygadaja sie w autobusie,czy to nie to samo,ja mysle ze to samo,,tu nas nikt nie widzi,jestesmy anonimowe,
-no jak ona tak mogla w tym auutobusie mowic ktos napisal ,a ja mowie mogla.nam na forum mamy poskarzyjki,pochwaliji iti leca gorzkie zale.

Albo.....: często zarzucamy sobie wzajemnie  nieumiejętnośc. oddzielania życia " zawodowego " od osobistego .A czym mamy zyć jak jesteśmy w pracy ? mnie się wydaje , że lepiej jak już tu jesteśmy rozmawiamy o robocie , domowe życie zostawiamy gdzieś na boku , bo wtedy i tęsknota za bliskimi nie jest tak bardzo bolesna , może jestem w błędzie , ale mi jest tak łatwiej . Kiedyś wróciłam z urlopu , wypytywałam jedną ze zmienniczek o PDP-ną , rodzinę , jak jej się pracowało ? i usłyszałam , że nie potrafię o niczym innym rozmawiać jak o pracy !.... No , cholerka , przecież ja do tej pracy wróciłam ! więc o co miałam pytać ? ......nie pomyślała chyba o jednym , że w odwrotną stronę tak samo się to odbiera  : w ciągu miesiąca byłam zasypywana mailami róznej maści , raz była to euforia , raz smutek , raz wściekłość i narzekanie  i gdzie tu mowa o jakimś oddzieleniu prywatności od pracy ? .... Czasem nam się wydaje , że w naszych ustach jedno słowo brzmi inaczej niż u kogoś innego .....oj , temat rzeka .....-:)))))))))
04 stycznia 2015 08:57 / 2 osobom podoba się ten post
Niezupełnie o to mi chodziło w moim komentarzu.
Pisząc go myślałam o sobie,bo-pomyślałam0może inni odczuwają podobnie?
Ja,już w momencie,kiedy moje bagaże są na zewnątrz,cieszę się bardzo,mogę czekać na busa,mogę długo jechać-nic mi to-bo radosna jestem.
I w danym momencie,gdybym musiała o swojej pracy opowiadać-wszystkie te złe jej momenty opowiedziałabym "miękko",z humorem,część pominęłabym zapewne-bo to już b y ł o.Znaczenia już nie ma!
Natomiast tutaj,na forum-nie oceniam za bardzo.
może i zdarza się,że ktoś skamędzi z byle powodu-no bo może w podłym nastroju jest,może charakter taki jęczący ma?-kto wie.
Jak ja coś piszę,to muszę nieco złego powietrza spuścić,bo inaczej rozsadza mnie od wewnątrz-a ja niedobry człowiek jestem-jak zły(Ania52,jak to czytasz,to nie wiem,może jaki kaftan bezpieczeństwa dla mnie zorganizuj,albo co?).
Reasumując,nadal twierdzę,że busowe opowieści mają nieco inne charakter niż te forumowe,bo w innych ramach czasowych znajduja się.:))))
04 stycznia 2015 09:02 / 1 osobie podoba się ten post
Impala

Niezupełnie o to mi chodziło w moim komentarzu.
Pisząc go myślałam o sobie,bo-pomyślałam0może inni odczuwają podobnie?
Ja,już w momencie,kiedy moje bagaże są na zewnątrz,cieszę się bardzo,mogę czekać na busa,mogę długo jechać-nic mi to-bo radosna jestem.
I w danym momencie,gdybym musiała o swojej pracy opowiadać-wszystkie te złe jej momenty opowiedziałabym "miękko",z humorem,część pominęłabym zapewne-bo to już b y ł o.Znaczenia już nie ma!
Natomiast tutaj,na forum-nie oceniam za bardzo.
może i zdarza się,że ktoś skamędzi z byle powodu-no bo może w podłym nastroju jest,może charakter taki jęczący ma?-kto wie.
Jak ja coś piszę,to muszę nieco złego powietrza spuścić,bo inaczej rozsadza mnie od wewnątrz-a ja niedobry człowiek jestem-jak zły(Ania52,jak to czytasz,to nie wiem,może jaki kaftan bezpieczeństwa dla mnie zorganizuj,albo co?).
Reasumując,nadal twierdzę,że busowe opowieści mają nieco inne charakter niż te forumowe,bo w innych ramach czasowych znajduja się.:))))

czytam je3szcze bo zaeaz na urodziny z geldami jade....mam taka przypadlosc jak ty jak wnerwionam to zla jestem...a kaftanow ci u mnie dostatek...jakby cos..
04 stycznia 2015 09:03 / 7 osobom podoba się ten post
Moim skromnym zdaniem nie można przyrównywać rozmów w busie do tego co się dzieje na forum, ponieważ jest zasadnicza różnica, jadąc do pracy jesteśmy "psychicznie wypoczęte, naładowane pozytywną energią od naszych najbliższych, naszego domku" więc i złościć się nie ma na co, cieszymy się , że mamy pracę.Natomiast na miejscu, po czasie, nie przespanych nocach, problemach z podopiecznym i jego rodzinką mamy wszystkiego dość i SUPER , że jest to forum , że można się wyżalić a nawet i przeklnąć i nagadać na podopiecznego, bo kto lepiej zrozumie jak druga opiekunka? To jest moment , impuls trzeba się wyżalić , wypłakać a że czasem użyjemy nie fajnego określenia...to sa NERWY....Normalne, w domu też zdarza się , że w nerwach czy w kłotni, kogoś obrazimy,póżniej przepraszamy bo tak naprawdę nie jest, tylko na moment bezsilność z człowieka wylazła .Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale z niektórych wpisów wynika, że powinniśmy tylko piac z zachwytu nad swoją pracą,musimy być silne jak skała i absolutnie nie wolno się żalić, i nie dopuszczalne jest złe określenie swoich podopiecznych nawet w największych chwilach zwątpienia i sponiewierania.
04 stycznia 2015 09:13
Impala

Niezupełnie o to mi chodziło w moim komentarzu.
Pisząc go myślałam o sobie,bo-pomyślałam0może inni odczuwają podobnie?
Ja,już w momencie,kiedy moje bagaże są na zewnątrz,cieszę się bardzo,mogę czekać na busa,mogę długo jechać-nic mi to-bo radosna jestem.
I w danym momencie,gdybym musiała o swojej pracy opowiadać-wszystkie te złe jej momenty opowiedziałabym "miękko",z humorem,część pominęłabym zapewne-bo to już b y ł o.Znaczenia już nie ma!
Natomiast tutaj,na forum-nie oceniam za bardzo.
może i zdarza się,że ktoś skamędzi z byle powodu-no bo może w podłym nastroju jest,może charakter taki jęczący ma?-kto wie.
Jak ja coś piszę,to muszę nieco złego powietrza spuścić,bo inaczej rozsadza mnie od wewnątrz-a ja niedobry człowiek jestem-jak zły(Ania52,jak to czytasz,to nie wiem,może jaki kaftan bezpieczeństwa dla mnie zorganizuj,albo co?).
Reasumując,nadal twierdzę,że busowe opowieści mają nieco inne charakter niż te forumowe,bo w innych ramach czasowych znajduja się.:))))

zgadza się, pierwsze złości już minęły i naczej już patrzymy na to co się stało  
04 stycznia 2015 09:16
nesca_nebesca

Moim skromnym zdaniem nie można przyrównywać rozmów w busie do tego co się dzieje na forum, ponieważ jest zasadnicza różnica, jadąc do pracy jesteśmy "psychicznie wypoczęte, naładowane pozytywną energią od naszych najbliższych, naszego domku" więc i złościć się nie ma na co, cieszymy się , że mamy pracę.Natomiast na miejscu, po czasie, nie przespanych nocach, problemach z podopiecznym i jego rodzinką mamy wszystkiego dość i SUPER , że jest to forum , że można się wyżalić a nawet i przeklnąć i nagadać na podopiecznego, bo kto lepiej zrozumie jak druga opiekunka? To jest moment , impuls trzeba się wyżalić , wypłakać a że czasem użyjemy nie fajnego określenia...to sa NERWY....Normalne, w domu też zdarza się , że w nerwach czy w kłotni, kogoś obrazimy,póżniej przepraszamy bo tak naprawdę nie jest, tylko na moment bezsilność z człowieka wylazła .Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale z niektórych wpisów wynika, że powinniśmy tylko piac z zachwytu nad swoją pracą,musimy być silne jak skała i absolutnie nie wolno się żalić, i nie dopuszczalne jest złe określenie swoich podopiecznych nawet w największych chwilach zwątpienia i sponiewierania.

moje zdanie takie same jest...
04 stycznia 2015 09:19 / 2 osobom podoba się ten post
I jeszcze dodam,że nie wiadomo tak na 100%,czy panie z busa nie są na forum.
Albowiem ujawnienie tego faktu pozbawia anonimowości.Może być to powodem do tego ,że lepiej udawać,że nie wie się o forum.
A może nie życzą sobie ujawniać tego faktu,bo nie chcą konfrontować tak -tet a tet-swoich poglądów?
04 stycznia 2015 09:21 / 5 osobom podoba się ten post
nesca_nebesca

Moim skromnym zdaniem nie można przyrównywać rozmów w busie do tego co się dzieje na forum, ponieważ jest zasadnicza różnica, jadąc do pracy jesteśmy "psychicznie wypoczęte, naładowane pozytywną energią od naszych najbliższych, naszego domku" więc i złościć się nie ma na co, cieszymy się , że mamy pracę.Natomiast na miejscu, po czasie, nie przespanych nocach, problemach z podopiecznym i jego rodzinką mamy wszystkiego dość i SUPER , że jest to forum , że można się wyżalić a nawet i przeklnąć i nagadać na podopiecznego, bo kto lepiej zrozumie jak druga opiekunka? To jest moment , impuls trzeba się wyżalić , wypłakać a że czasem użyjemy nie fajnego określenia...to sa NERWY....Normalne, w domu też zdarza się , że w nerwach czy w kłotni, kogoś obrazimy,póżniej przepraszamy bo tak naprawdę nie jest, tylko na moment bezsilność z człowieka wylazła .Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale z niektórych wpisów wynika, że powinniśmy tylko piac z zachwytu nad swoją pracą,musimy być silne jak skała i absolutnie nie wolno się żalić, i nie dopuszczalne jest złe określenie swoich podopiecznych nawet w największych chwilach zwątpienia i sponiewierania.

Wszystko prawda poza ostatnim zdaniem,z którym ja się nie zgadzam,niestety:(Jacy by oni ci nasi PDP wredni nie byli,to tylko starzy ,chorzy ,bezbronni ludzie....Ja nie chciałabym byc przez kogos na starośc nazywana tak, jak czasem sie czyta....To ,że bywają tacy "niedobrzy" i często nerwowo nas wykańczają wynika z bezsilności,z choroby,z tego podłego poczucia ,że sa zależni od kogoś ,że rodzina ma ich w nosie itd.Taki stan rodzi strach i agresję-nas mają pod ręką więc łatwo im sie "wyżyć" Nie mówię ,że mama piać  z zachwytu ,bo wszyscy wiemy jaka to ciężka praca nawet jak nie ma "nic do roboty"Też jestesmy tylko ludźmi ,ale.....Za naprawde niedługą chwilę same będziemy stare i bezbronne wobec wielu życiowych spraw...Czasem w takiej chwili złości na PDP i wtedy kiedy nazywamy naszą PDP hexa ,małpą ,qrwiszonem ...warto naprawde warto ustawić się po tej "drugiej" stronie lady.....to pomaga,tego uczyłam sie całe życie w pracy.Nie zapominac ,że też się zestarzejemy.....
04 stycznia 2015 09:24 / 4 osobom podoba się ten post
Mam podobne zdanie,jak większość.

Kiedyś widziałam taki program dokumentalny o workach do wykrzyczenia się.
Żeby nie wrzeszczec na głos, otwiera się taki worek i do niego wykrzykuje złość, bol itp...cos jakby nadmuchiwane balonu.... Potem ,gdzieś na powietrzu się go "opróżnia" z tych złych emocji.


I to forum to jest taki nasz "worek".....Tu można się wykrzyczec,wyplakac. Potem z uśmiechem wrocic do PDP.
Lepiej chyba w taki sposób,niż bluzgac do PDP,czy jej rodziny....?
Wiem,najlepiej w ogóle nie okazywać złych emocji,ale za kilka lat zeżrą nas do kości. Jesteśmy tylko ludźmi,siedzącymi w czterech ścianach 24 godz na dobę.

Nie wierzę, ze są osoby,które NIGDY nie zaklęły (burknęły) pod nosem ze złości,poirytowane czy cos w tym stylu. To jest chwila,a po tej chwili z uśmiechem odwracamy się do PDP "Meine liebe Frau"....

Nieraz,jak po czasie czytam swoje wpisy,sama siebie mam ochotę opieprzyc "Kobieto,co ty wypisuesz?!".... Po czasie


A w autobusie jadąc do domu,szczęśliwa,ze juz "wolna" mogę w pieknych słowach opowiadać,jakie to mam wspaniałe miejsce,PDP to poczciwa,kulturalna,wiecznie uśmiechnięta staruszka,z którą chodzimy na spacery,do opery,na zakupy itp...Ile to mam czasu wolnego,ile osob do pomocy

04 stycznia 2015 09:28 / 6 osobom podoba się ten post
Impala

I jeszcze dodam,że nie wiadomo tak na 100%,czy panie z busa nie są na forum.
Albowiem ujawnienie tego faktu pozbawia anonimowości.Może być to powodem do tego ,że lepiej udawać,że nie wie się o forum.
A może nie życzą sobie ujawniać tego faktu,bo nie chcą konfrontować tak -tet a tet-swoich poglądów?

Tak , tak , Tak ! Dokładnie na koniec lata wracałam busikiem do D. , obok siedziała " nabzdyczana " kobitka , na kolanach lapek , widziałam wyrazne logo Opiekunek 24 - na którejś z przerw , na papierosie kobitka się trochę rozgadała , więc ją tak " od tyłu " , delikatnie zapytałam , czy zna nasze forum ? " Nie ! ja się w takie głupoty nie bawię , jest wiele ciekawszych tematów w internecie !!! "...... Udałam głupka , że nie widziałam ( nie podglądałam ) co czyta a niech jej będzie , że " głupoty " ! ..... Jeśli czyta ? to pozdrawiam panią , której lapek podczas drzemki spadł na podłogę busika ! -:)))))))))