ImpalaOglądać własne zdjęcia przyjemnie jest.Mnie też nie smuci to.
Basia już w drodze,zapewne szczęśliwa mocno.
Anka,ty już możesz prać swoje rzeczy,żeby czyste pakować-tak jak i z czystymi żeś przyjechała(może pierzesz i temu cie nie ma?)
Agamor zajęty wtykaniem załek w oczy swoich geldów,żeby nie posnęły.
Andrea ma kolejny wesoły dzień-nie zazdraszczam,bo od przyjazdu zero prywatności.
A ja jutro wybieram się do lekarza z geldami.Z anestezjologiem umówione my są,coby orzekł,czy operowana być może.Nie będzie mnie jutro-nie wiem jak długo-a piszę,żebyście nerwowe nie były.
Już mamy dokumenty przygotowane,bo geldy biorą całą swoja dokumentację.Pieniadze na taryfę też mam,a geldy drugie tyle-bo to ponoć daleko i drogo będzie.Może i tak,ale żeby aż tyle,to ja nie wierzę,bo dużo mam.
Zaraz po 20 też mnie nie ma,bo to dzisiaj jest 3 część tego filmu,co go tam sobie oglądam.
A wy jak zwykle nieobecne jesteście,takie moje szczęście marne.
jestem tylko z zalu po Basiim nie moge sie otrzepac....dzisiaj geldowa byla w szkole do 16 to sie wybyczylam...czytam ,ze niektore zmiany przekladaja terminy przyjazdu do de i wkrecac sie zaczynam,ze moze moja nie przyjedzie tfuj,,,,,umowe stara mam do 13 sty ,nowej nie podpisalam jeszcze chociaz mam bo nie bardzo mi odpowiada wiec zjade i tak 13.....zmeczona jestem juz,do domu chce.ubrania prac bede w piatek coby czyste zapakowac.....dobrze ze sie odezwalas