Ty żartujesz sobie,prawda????Przecież nie możesz wierzyć,że uda ci się z terminowym wyjazdem,skoro to 13!! jest???
Ty żartujesz sobie,prawda????Przecież nie możesz wierzyć,że uda ci się z terminowym wyjazdem,skoro to 13!! jest???
zmiana juz jest ,rodzina pokazala formularz.a zjechac musze bo 15 st mam egzaminy i w firmie przed przyjazdem zglaszalam ze pozniej ani dnia nie moge.poza tym umowa do 13 jest....
Oglądać własne zdjęcia przyjemnie jest.Mnie też nie smuci to.
Basia już w drodze,zapewne szczęśliwa mocno.
Anka,ty już możesz prać swoje rzeczy,żeby czyste pakować-tak jak i z czystymi żeś przyjechała(może pierzesz i temu cie nie ma?)
Agamor zajęty wtykaniem załek w oczy swoich geldów,żeby nie posnęły.
Andrea ma kolejny wesoły dzień-nie zazdraszczam,bo od przyjazdu zero prywatności.
A ja jutro wybieram się do lekarza z geldami.Z anestezjologiem umówione my są,coby orzekł,czy operowana być może.Nie będzie mnie jutro-nie wiem jak długo-a piszę,żebyście nerwowe nie były.
Już mamy dokumenty przygotowane,bo geldy biorą całą swoja dokumentację.Pieniadze na taryfę też mam,a geldy drugie tyle-bo to ponoć daleko i drogo będzie.Może i tak,ale żeby aż tyle,to ja nie wierzę,bo dużo mam.
Zaraz po 20 też mnie nie ma,bo to dzisiaj jest 3 część tego filmu,co go tam sobie oglądam.
A wy jak zwykle nieobecne jesteście,takie moje szczęście marne.
zmiana juz jest ,rodzina pokazala formularz.a zjechac musze bo 15 st mam egzaminy i w firmie przed przyjazdem zglaszalam ze pozniej ani dnia nie moge.poza tym umowa do 13 jest....
To chyba się cieszysz,wreszcie z domu wyjdziesz,ludzi zobaczysz,kawałek miasta , a może pozwolą Ci polatać po sklepach? :))
Coś ty.To sam stres jest.Ja to już znam.
Wizytę mamy na 13,wyjeżdżać ona chce już o 11.Tam w poczekalni-to ja zwykle siadam dalej od niej,albo na dwór wychodzę-ale mam ja w zasięgu wzroku.A ona niezadowolona jest,bo życzy sobie,cobym siedziała obok.
Dzisiaj już zaproponowała mi(troskliwa jest),żebym sobie na droge kanapki zrobiła,bo głodna bedę.Ha,ha.
Wózkiem mam jechać tam,gdzie ona wskazuje swoja rączką-podoba sie czy nie-tak ma być.
Już sie martwi,że kierowca nie bedzie wiedział jak jechać,a ona mówić nie może-a tu tłumaczyć trzeba.
A oddalić sie tak na miasto,to już zupełnie nie mozliwe jest.
Ale zawsze to cos sie dzieje,dzień szybciej minie,a że nerwowo będzie-wpisane w ryzyko zawodowe jest.
Ale Agamor biedny.
Musi potrzeba ci 2 laptopy mieć-pisać i odpowiedzi kontrolować łatwiej będzie.:)))
dobrze, ze już po świętach jest i normalny tryb, bo moja babka codziennie ma jakąś aktywność, nie tylko siedzenie przy stole, ale też jęczy
Też tak uważam,Agamorku.
Tak od 20 grudnia,jak to wszystkie terapie i inne wizyty nie odbywały się,to nic się nie działo i czas dłużył się.
Idę zęby umyć i zalegam w łóżeczku,czekając na film.
Moje geldy już przepakowały swoje skarby do trzeciej torebki-a i ta jest niewłaściwa.:)))
hahahahaaha
skąd ja to znam te torebki hhahhah.....meina tasche, maine tasche, wo ist meine luppe.....itd...
schminken tasche też zresztą
i ta torebka przewieszona przez szyję, matko jaka starość
pośmiać się można, ale jak ja mam taka torebkę nosić.......hahahahahaha