03 stycznia 2015 10:09 / 5 osobom podoba się ten post
EvvexZadzwoniła do mnie wczoraj koleżanka , też opiekunka i opowiada: Odwaliłam numer , że miło , otóż dzisiaj zjeżdża i sąsiadka z którą się prawie zaprzyjażniła przyniosła jej worek ciuchów , podziękowała , bo miła z niej kobita . Ewka , mówi ciuchy obleśne , powyciągane , sprane i połatane , ani jedna rzecz się do niczego nie przyda , więc pod osłoną nocy woreczek wylądował w kuble . Rano przylatuje sąsiadka i mówi , otwieraj walizkę , bo w jednej z kieszeni mam coś bardzo cennego , moja kumpela prawie zemdlała, ale cóż musiała powiedzieć prawdę. Niemka prawie dostała udaru , jak prawda wyszła na jaw , poleciały do kubła i ryją , bezcenną rzeczą okazał się przepis na murbeteig :)) Była dobra sąsiadka zmieniła się w hexe i prawie doszło do rękoczynów, tak się darła ,że ludzie przez okna wyglądali. Moja koleżanka też jej nie została dłużna , dziś jest w drodze i będzie musiała szukać nowej szteli, ciekawe czy nie obsmarują jej w firmie?Dobre nie?
hahahahhaahhaha
ja ostatnim razem też dostałąm ciuchy, ale pół worka :((
jako, że jeszcze nie odjeżdżałam to połozyłam ten wirek w szafie zapomniałam......
ale miałam aferę, zmienniczka, która przyjechała zrobiłą aferę, że jakieś ciuchy, że nie wyrzuciłam, zadzwoniła do agencji na skargę
ta agencja do mnie, o matko bosko!!!! rada, nie rada zmienniczka wzięła worek i wyrzuciła sama, parę rzeczy sobie wzięłam bo były godne uwagi, reszta weg