też o to nieśmiało proszę .....
też o to nieśmiało proszę .....
Zofio - masz zupełną rację , można dorzucić jeszcze :
- społeczną akceptację przemocy ( "przecież w gruncie rzeczy to dobry człowiek.. pracuje na rodzinę , stara się o dom, a że raz..." )
- wstyd przed przyznaniem się, iż się jest ofiarą ( nie jest miło być oglądaną czy nie ma nowych sińców, podpytywaną i jednocześnie częstowaną uwagami : "ja bym sobie na takie coś nie pozwoliła", taki teks zresztą utwierdza tylko ofiarę że jest kimś gorszym, słabszym - ona sobie pozwoliła ...)
- brak realnej pomocy ofiarom ( kat mieszka nadal we wspólnym mieszkaniu , ofiara tuła się po domach pomocy, jeśli na dodatek nie ma pracy - nikt jej nie zaproponuje z marszu pracy, która pozwoliłaby jej się utrzymać , usamodzielnić finansowo)
- koszta psychoterapii , dostęp do profesjonalnych gabinetów , często przekracza możliwości ofiary przemocy.
itp . niestety :(
Moi Drodzy ( o! jak ładnie ! ) moja Ywon po godzinie 19-tej opuściła podłą stelę , już wraca do PL .! Szefowa nie znalazła jej na " chybcika " nowej , żeby przejechała tylko tu w D. więc wraca do domu na kilka dni i w tym czasie Daria jej coś nowego znajdzie - mam nadzieję , że lepszego !..... Siedziała calutki dzień u siebie " na górze " bez jedzenia , ale mówiła , że nawet głodu nie czuje , picie miała a do kibelka na dół schodziła na palcach , cichutko , bo się bała , że @ wystawi ją przed dom . PDP-ną zajmowała się @ , pewnie pośrednik szuka następnej naiwnej . Podejrzewałyśmy , już dziś ona też , że dlatego nie spotkała poprzedniczki , bo też uciekała !...A i jeszcze syn PDP-nej przyszedł do niej na górę pod wieczór i zapytał , czy by coś nie zjadła ???.... podziękowała , powiedziała , że nie jest głodna ....rychło w czas się zainteresował !!!.... Najważniejsze już to , że jedzie do domku , już jest bezpieczna a i z dziećmi się zobaczy chociaż przez kilka dni , w sumie w domku nie była dwa miesiące -;)))))))))))))))))
Najważniejsze z ważnych a zapomniałam ! Mówiłam jej , że wszyscy na moim forum sie martwią o Nią , że współczuwają , popierają i dają dobre rady dla Niej - prosiła , żeby Wam podziękować i chociaż Jej nie znacie pozdrowić .......mi to nawet napisała z " busika " , że jestem jej aniołem !.......Trudno , jak już nim mam być to trza będzie różki se spiłować albo co i ogon przyciąć -:)))))))
Czemu sobie pozwalamy na takie zachowania,traktowanie?????
Czemu sobie pozwalamy na takie zachowania,traktowanie?????
Rano wracam do domu,wrecz kazano mi zamówic busa jak najszybciej.Kasa tylko na powrót,wiec 300 złotych uleciało z wiatrem.Już ja w domu cos wymyślę.
Dzieki Tyciek za odpowiedz hii
Zofio - masz zupełną rację , można dorzucić jeszcze :
- społeczną akceptację przemocy ( "przecież w gruncie rzeczy to dobry człowiek.. pracuje na rodzinę , stara się o dom, a że raz..." )
- wstyd przed przyznaniem się, iż się jest ofiarą ( nie jest miło być oglądaną czy nie ma nowych sińców, podpytywaną i jednocześnie częstowaną uwagami : "ja bym sobie na takie coś nie pozwoliła", taki teks zresztą utwierdza tylko ofiarę że jest kimś gorszym, słabszym - ona sobie pozwoliła ...)
- brak realnej pomocy ofiarom ( kat mieszka nadal we wspólnym mieszkaniu , ofiara tuła się po domach pomocy, jeśli na dodatek nie ma pracy - nikt jej nie zaproponuje z marszu pracy, która pozwoliłaby jej się utrzymać , usamodzielnić finansowo)
- koszta psychoterapii , dostęp do profesjonalnych gabinetów , często przekracza możliwości ofiary przemocy.
itp . niestety :(
Arabrab, to bardzo dobra wiadomosc. Ywon niech w domku odpocznie, a Daria niech wystawi rachunek rodzince za cały miesiąc, plus za naruszenie nietykalnosci cielesnej opiekunki.Przydałoby sie tak kilka tysięcy euro :)))))))))))))
Czemu sobie pozwalamy na takie zachowania,traktowanie?????
Wiem kotku , ale to nie takie proste ! Rozmawialam dziś z szefową Ywony , ona wierzy Ywonie , ale niestety to jest " słowo " przeciw " kilku słowom " i jak myślisz ? kto wygra ? wiadomo , że rodzina pójdzie w zaparte , jeszcze nastwarzają głupot . Ywon ma nauczkę , że w razie " w " natychmiast wzywać policję albo do szpitala , wszystko jej przekazałam co tu na forum wczoraj i dzisiaj było " radzone " ......Mam nadzieję , że ani Ywon , ani żadna z opiekunek nie będzie musiała z tego korzystać -:)))))
Rano wracam do domu,wrecz kazano mi zamówic busa jak najszybciej.Kasa tylko na powrót,wiec 300 złotych uleciało z wiatrem.Już ja w domu cos wymyślę.
No to cale szczescie ))), niech jedzie szczesliwie do domu,tak mi sie cos wydaje,ze chyba TROCHE i Twojej zaslugi tez jest,niech Ci Bozia we wnuczetach wynagrodzi )))