Na wyjeździe #19

13 stycznia 2015 11:06 / 1 osobie podoba się ten post
Evvex

Moja córka tam była co prawda z wizytą , ale pracowała na innej wyspie , mówią w dialekcie , ale to tak jak wszędzie. Wyspa cudo i ośrodki uzdrowiskowe, dasz radę. Myślę , że ludzie i warunki najważniejsze , skoro mówisz , że super to nie ma co się zastanawiać, a jak pływają promy to musi firma dograć.

Bardzo dziękuję za informację.Będę wszystko musiała dopiąć na ostatni guzik.
13 stycznia 2015 11:12 / 2 osobom podoba się ten post
balutka

Dziękuję Olu za informacje.Ja również myślałam aby do portu dojechać busem.Napisz mi proszę czy kupno biletu w tym automacie jest sprawą trudną czy tylko płacę pieniądze i zaznaczam miejsce docelowe i na tym koniec.Dlatego jestem taka dociekliwa ponieważ jeszcze nigdy nie korzystałam z takich automatów i mam pewne obawy.A co do ludzi to również słyszałam,że są bardzo mili.Jeżeli chodzi o Grunkohl ja ją również uwielbiam.

Rozumiem Twoje obawy:) Jak jechałam tam pierwszy raz wszystko było takie nieznane... Ale tak jest zawsze i wszędzie. Jak bedziesz miala problem z kupnem biletu to poproś kogokolwiek o pomoc! Nie bedziesz tam sama! Musisz tylko pamietać, żeby mieć drobne - do 10 euro - mogą być banknoty. Ja miałam 50 -  musiałam biegać i rozmieniać. Każdy pierwszy krok jest trudny...następny już nie stwarza problemow. Dasz radę! Powodzenia!
13 stycznia 2015 11:18 / 2 osobom podoba się ten post
Corka mojej podopiecznej mowila, ze tutaj gromadza te choinki na odleglym wzgorzu I w pierwszy weekend wielkiego postu robia Hexe (cos w rodzaju naszej Marzanny) I pala ja na choinkowym stosie na pozegnanie zimy
13 stycznia 2015 12:40 / 12 osobom podoba się ten post
Wróciłam ze spaceru z Zysią , pogoda marzenie + 10 zupełnie jakby to był 13 kwiecień , a nie styczeń. Poznałam dzisiaj nową formę rekreacji , idąc usłyszałam jak coś turkocze i myślałam że dzieciaki ze szkoły na deskach zasuwają , a tu lecą 4 mamuśki słusznej budowy z wózkami spacerowymi , odziane w stroje do biegania , ze słuchawkami na uszach .Dzieciaki widać nauczone moresu , bo trzymały się łapkami burty i zadowolone miały miny. Może to dobre , ale tutaj gdzie ścieżki równe jak stół ,u Nas w kraju połowa doznałaby wstrząśnienia mózgu.Oczywiście nie byłabym sobą gdybym sobie nie wyobraziła maratonu opiekunek z wózkami inwalidzkimi i dopingującym tłumem, już widzę moją Zysiule jak rozdaje kuksańce na lewo i prawo , ręcze że byłybyśmy w czołówce.
13 stycznia 2015 12:43 / 8 osobom podoba się ten post
Byłam dzisiaj na zakupach, z Córką podopiecznej,
Ona wysiada z auta i idzie w kierunku sklepu, Patrze, A przy płaszczu na dole wisi plastikowa butelka, po płynie do okien, pytam czy to nowa moda w De jest taka,,,haaa Byłam prawie posiusiana ze śmiechu. Ta butelka Jej sie po prostu
przyczepiła jakos...??
13 stycznia 2015 12:46 / 2 osobom podoba się ten post
Evvex

Wróciłam ze spaceru z Zysią , pogoda marzenie + 10 zupełnie jakby to był 13 kwiecień , a nie styczeń. Poznałam dzisiaj nową formę rekreacji , idąc usłyszałam jak coś turkocze i myślałam że dzieciaki ze szkoły na deskach zasuwają , a tu lecą 4 mamuśki słusznej budowy z wózkami spacerowymi , odziane w stroje do biegania , ze słuchawkami na uszach .Dzieciaki widać nauczone moresu , bo trzymały się łapkami burty i zadowolone miały miny. Może to dobre , ale tutaj gdzie ścieżki równe jak stół ,u Nas w kraju połowa doznałaby wstrząśnienia mózgu.Oczywiście nie byłabym sobą gdybym sobie nie wyobraziła maratonu opiekunek z wózkami inwalidzkimi i dopingującym tłumem, już widzę moją Zysiule jak rozdaje kuksańce na lewo i prawo , ręcze że byłybyśmy w czołówce.

Nie wiem czy nie byłybyście zdyskwalifikowana,gdyby uznali to za doping:) te kuksańce.U nas pogoda też wiosenna a dzisiaj widzałam pierwsze kwitnące skalniaki.Ogrody tu zadbane i zabezpieczone przed zima.A tu wiosna radosna.
13 stycznia 2015 13:07 / 3 osobom podoba się ten post
Dzięki Andrejka, że napisałaś o tym. Kuknęłam w ten śmieciowy kalender i u mnie jutro. Muszę wieczorem pamiętać!!! i wystawić choinkę - nie zapomnieć!!! Zdarza mi się, że umknie śmieciowy obowiązek i potem jadę do kontenerow na mieście. Ot, zadatki na sklerotyczkę mam.
13 stycznia 2015 16:16 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

źdźbło , źrebak -:)))))).....Dzięki wielkie -:))))))

i ziaba :)))))
13 stycznia 2015 17:55 / 5 osobom podoba się ten post
hej, hej ;) już nie długo będę na wyjeździe. Dokładnie za 7 dni. Stresu nie mam choć pewnie mnie dopadnie tak jak za pierwszym razem po wystawieniu swoich "kopytek" z busa pod domem pdp. To całkiem nowe miejsce będę pierwszą opiekunką i mam tylko mentlik w głowie. Muszę swoją nadgorliwość trzymać na wodzy i poukładać wszystko tak żeby mnie, pdp i innym przyszłym opiekunką było dobrze. Oj ciąży na mych pulchnych barach wielka odpowiedzialność żebym tylko dała rady i miejsce okazało się fajne.
13 stycznia 2015 18:21
magmab

hej, hej ;) już nie długo będę na wyjeździe. Dokładnie za 7 dni. Stresu nie mam choć pewnie mnie dopadnie tak jak za pierwszym razem po wystawieniu swoich "kopytek" z busa pod domem pdp. To całkiem nowe miejsce będę pierwszą opiekunką i mam tylko mentlik w głowie. Muszę swoją nadgorliwość trzymać na wodzy i poukładać wszystko tak żeby mnie, pdp i innym przyszłym opiekunką było dobrze. Oj ciąży na mych pulchnych barach wielka odpowiedzialność żebym tylko dała rady i miejsce okazało się fajne.

a co masz? dwójkę? jak na opis to dobrze?
chociaz na miejscu sie okaże....
13 stycznia 2015 19:08 / 8 osobom podoba się ten post
Witajcie,ja miałam ostatnio dni pełne wrażeń,niekoniecznie ciekawych...Po pierwsze zmarła pdp jednej z koleżanek i niestety musiała wcześniej wyjechać,dostałam za to kpl.nowych niemieckich garnków,bo córka pdp kazała rozdać jak znajdzie się chętny. Chętnych było więcej niż garczków :).
Przyjechało kilka nowych osób do opieki do mojego miasteczka i niestety ,kobiety nieodpowiedzialne, jedna z nich zostawia na pół dnia dwoje dementyków i sobie idzie ,a do tego pijąca nalewkę bo ma problemy zdrowotne i musi. Druga zbiera paragony pod marketami....
Nie oceniam,piszę tylko suche fakty.
Poza tym pół dnia dziś spędziłam z pdp i jej córką w klinice w Stuttgarcie,potem pojechałysmy na obiadokolacje i dopiero co wróciłyśmy do domu. Po drodze chciałam zabrać kubeł na śmieci ,trzeba było go wtargać po wielu schodac na górę i jak byłam już u szczytu to poślizgnęłam się ,wypusciłam kubeł ,który z hukiem zjechał z powrotem na dół,a ja zaliczyłam elegancką glebę.
Najważniejsze,że jestem juz w domu,cała choć lekko poobijana.
13 stycznia 2015 19:15 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Witajcie,ja miałam ostatnio dni pełne wrażeń,niekoniecznie ciekawych...Po pierwsze zmarła pdp jednej z koleżanek i niestety musiała wcześniej wyjechać,dostałam za to kpl.nowych niemieckich garnków,bo córka pdp kazała rozdać jak znajdzie się chętny. Chętnych było więcej niż garczków :).
Przyjechało kilka nowych osób do opieki do mojego miasteczka i niestety ,kobiety nieodpowiedzialne, jedna z nich zostawia na pół dnia dwoje dementyków i sobie idzie ,a do tego pijąca nalewkę bo ma problemy zdrowotne i musi. Druga zbiera paragony pod marketami....
Nie oceniam,piszę tylko suche fakty.
Poza tym pół dnia dziś spędziłam z pdp i jej córką w klinice w Stuttgarcie,potem pojechałysmy na obiadokolacje i dopiero co wróciłyśmy do domu. Po drodze chciałam zabrać kubeł na śmieci ,trzeba było go wtargać po wielu schodac na górę i jak byłam już u szczytu to poślizgnęłam się ,wypusciłam kubeł ,który z hukiem zjechał z powrotem na dół,a ja zaliczyłam elegancką glebę.
Najważniejsze,że jestem juz w domu,cała choć lekko poobijana.

No to wpadłas na forum w dobrym momencie.Właśnie o tym piszemy.Coś się dzieje złego w tej grupie kobiet.Stanie się wreszczie cos złego, jakies nieszczeście i będzie przesiew.Jeszcze do kpl tego potrzeba,bo przy takim podejsciu to jest nieuniknione;( Wstyd.
 
Dobrze,że Ty jestes cała.
13 stycznia 2015 19:15 / 2 osobom podoba się ten post
balutka

Dziękuję Olu za informacje.Ja również myślałam aby do portu dojechać busem.Napisz mi proszę czy kupno biletu w tym automacie jest sprawą trudną czy tylko płacę pieniądze i zaznaczam miejsce docelowe i na tym koniec.Dlatego jestem taka dociekliwa ponieważ jeszcze nigdy nie korzystałam z takich automatów i mam pewne obawy.A co do ludzi to również słyszałam,że są bardzo mili.Jeżeli chodzi o Grunkohl ja ją również uwielbiam.

Balutka wiele automatów biletowych mówi po polsku,spokojnie się przyjrzyj czy nie ma na monitorze polskiej flagi. Poza tym bilet kupuje się intuicyjnie,to nic skomplikowanego,jak Ci się nie uda to zrobisz powtórkę.
13 stycznia 2015 19:15 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Witajcie,ja miałam ostatnio dni pełne wrażeń,niekoniecznie ciekawych...Po pierwsze zmarła pdp jednej z koleżanek i niestety musiała wcześniej wyjechać,dostałam za to kpl.nowych niemieckich garnków,bo córka pdp kazała rozdać jak znajdzie się chętny. Chętnych było więcej niż garczków :).
Przyjechało kilka nowych osób do opieki do mojego miasteczka i niestety ,kobiety nieodpowiedzialne, jedna z nich zostawia na pół dnia dwoje dementyków i sobie idzie ,a do tego pijąca nalewkę bo ma problemy zdrowotne i musi. Druga zbiera paragony pod marketami....
Nie oceniam,piszę tylko suche fakty.
Poza tym pół dnia dziś spędziłam z pdp i jej córką w klinice w Stuttgarcie,potem pojechałysmy na obiadokolacje i dopiero co wróciłyśmy do domu. Po drodze chciałam zabrać kubeł na śmieci ,trzeba było go wtargać po wielu schodac na górę i jak byłam już u szczytu to poślizgnęłam się ,wypusciłam kubeł ,który z hukiem zjechał z powrotem na dół,a ja zaliczyłam elegancką glebę.
Najważniejsze,że jestem juz w domu,cała choć lekko poobijana.

Dzisiaj jest 13-sty, jakby nie było hmm Ale miałas przeboje, współczuje
13 stycznia 2015 19:16 / 3 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Dzisiaj jest 13-sty, jakby nie było hmm Ale miałas przeboje, współczuje

No patrz,zapomniałam że dziś 13-ty,a zawsze powtarzam,że dla mnie to nie jest pechowy :))))