13 stycznia 2015 19:08 / 8 osobom podoba się ten post
Witajcie,ja miałam ostatnio dni pełne wrażeń,niekoniecznie ciekawych...Po pierwsze zmarła pdp jednej z koleżanek i niestety musiała wcześniej wyjechać,dostałam za to kpl.nowych niemieckich garnków,bo córka pdp kazała rozdać jak znajdzie się chętny. Chętnych było więcej niż garczków :).
Przyjechało kilka nowych osób do opieki do mojego miasteczka i niestety ,kobiety nieodpowiedzialne, jedna z nich zostawia na pół dnia dwoje dementyków i sobie idzie ,a do tego pijąca nalewkę bo ma problemy zdrowotne i musi. Druga zbiera paragony pod marketami....
Nie oceniam,piszę tylko suche fakty.
Poza tym pół dnia dziś spędziłam z pdp i jej córką w klinice w Stuttgarcie,potem pojechałysmy na obiadokolacje i dopiero co wróciłyśmy do domu. Po drodze chciałam zabrać kubeł na śmieci ,trzeba było go wtargać po wielu schodac na górę i jak byłam już u szczytu to poślizgnęłam się ,wypusciłam kubeł ,który z hukiem zjechał z powrotem na dół,a ja zaliczyłam elegancką glebę.
Najważniejsze,że jestem juz w domu,cała choć lekko poobijana.