Kiedys był zawód służącej,taka osoba robiła wszystko,co "państwo kazali".My mamy umowę a w niej zakres obowiązków i tylko to wykonujemy.Nie rozumiem więc czemu opiekunka miałaby sie czuć jak służąca?
Kiedys był zawód służącej,taka osoba robiła wszystko,co "państwo kazali".My mamy umowę a w niej zakres obowiązków i tylko to wykonujemy.Nie rozumiem więc czemu opiekunka miałaby sie czuć jak służąca?
Nie wiem dlaczego ten temat ma być kontrowersyjny. Bardzo często się zdarza, że rodziny traktują opiekunkę jak człowieka drugiej kategorii. I nie rozumiem dlaczego dziewczyny, które tego doznały nie mogą się swobodnie wypisać. Natychmiast zasypane są pozytywnymi opiniami pracy opiekunki w DE. Nie zawsze takie odczucie jest związane z "niskim poczuciem wartości własnej" i tum podobnymi. Są różne osobowości, różne charakterki i baardzo różni ludzie u których pracujemy. Wychodzi na to, że opiekunka musi mieć nerwy ze stali i musi być kompletnie pozbawiona serca.
No to teraz do ataku !!
Mycha no właśnie o to mi chodzi, że różnie trafiamy i czasem kwestia opiekuńcza schodzi na drugi plan .Rodzina oczekuje nie opiekunki ale pomocy domowej do całej familli .I absolutnie nie zgadzam sie z Toba , że opiekunka ma mieć nerwy ze stali, zawsze uśmiechnięta a jak jej w twarz pluja udawać, że deszcz pada.Uważam , że po to to forum jest, żeby móc się wyżalić, przeklnąć , popsioczyć na Pdp i swój los - a to po to, żeby póżniej było tylko lepiej.Bo przede wszystkim jesteśmy "tylko" ludżmi , którzy też mają słabsze dni .
Kiedys był zawód służącej,taka osoba robiła wszystko,co "państwo kazali".My mamy umowę a w niej zakres obowiązków i tylko to wykonujemy.Nie rozumiem więc czemu opiekunka miałaby sie czuć jak służąca?
Mycha no właśnie o to mi chodzi, że różnie trafiamy i czasem kwestia opiekuńcza schodzi na drugi plan .Rodzina oczekuje nie opiekunki ale pomocy domowej do całej familli .I absolutnie nie zgadzam sie z Toba , że opiekunka ma mieć nerwy ze stali, zawsze uśmiechnięta a jak jej w twarz pluja udawać, że deszcz pada.Uważam , że po to to forum jest, żeby móc się wyżalić, przeklnąć , popsioczyć na Pdp i swój los - a to po to, żeby póżniej było tylko lepiej.Bo przede wszystkim jesteśmy "tylko" ludżmi , którzy też mają słabsze dni .
No tak, ale jak sie juz któras "wyżali" to reakcja jaka jest ???
StaloWe nerwy musimy mieć i mamy-gdyby nie ,to co druga siedziałaby w niemmieckim kryminale za morderstwo synalka lub córuchny PDP:):):):)Z reszta się zgadzam:)
Tak Kasiu, ale nagromadzone emocje muszą znależć ujście :) I ja się nie boję powiedzieć głośno , że raz mi się zdarzyła podopieczna, która była: Wrednym , wstrętnym babolem.I tu nie chodzi o chorobę , ponieważ ta Pani była całe życia paskudnie wredna( wiem od rodziny).Możecie mnie pouczać, że jednak mi nie wolno tak mówić o Pdp.
Tak Kasiu, ale nagromadzone emocje muszą znależć ujście :) I ja się nie boję powiedzieć głośno , że raz mi się zdarzyła podopieczna, która była: Wrednym , wstrętnym babolem.I tu nie chodzi o chorobę , ponieważ ta Pani była całe życia paskudnie wredna( wiem od rodziny).Możecie mnie pouczać, że jednak mi nie wolno tak mówić o Pdp.
No własnie chodzi mi o to "pouczanie". Czasami dziewczyny chcą sie wygaradć,zrzucić złe emocje, bo te się kumuliją i nie służą w daleszej pracy. A tu upssss........ Niby po to mamy forum.
Mycha miliardy plusow odemnie. Chodzi o to, ze ja to juz gadam do siebie klne jak szewc czasem, bo mimo ze moja pdp jest ok, doprowadza mnie nie raz do szalu. Dzisiaj wlasnie ja mam zly dzien, a pdp daje swoje 5 groszy do tego eh.. No ale sie nie poskarze, bo po co, zeby mi sie jeszcze na forum oberwalo... Niestety, zle sie tutaj dzieje tymbardziej ze coraz to fajniejsze osoby przestaja sie udzielac, bo zle nazwaly swojego pdp. Np. Impala, czy Marikana, a szkoda, ja lubialam ich czarny humor i to byla odkskocznia od dnia normalnego w pracy ::)))
A Mycha, lubie Cie :))
Eeee, co wy opowiadacie, kazda sie jakos tam zali jak jej ciezko, a kto wam zabrania pisac? No, na tacy "go" poprosze? hehe