Mam problem

21 października 2015 14:20 / 1 osobie podoba się ten post
ania52

Kochana nawet mi na mysl nie przyszlo zeby twoim wrogiem zostac....mysle,ze zle odebralas moj post....nie moja intencja bylo cie atakowac bo i za co....po prostu napisalam swoje przemyslenia...lubie Twoje wpisy Doda bno sa konkretne...a co do wrogow...wolalam policzyc ilu mam przyjacio bo to mi latwiej bylo....

Aniu, ja tez pisząc o forumowych wrogach, nie Ciebie miałam na mysli i dobrze odczytałam Twojego posta. Wcale się nie poczułam zaatakowana, natomiast co do przyrostu ilości moich wrogów i tu obecnych, to jestem tutaj na tyle długo, że wiem kto, co, z kim i dlaczego i wiem tez dlaczego nie ze mną, co z kolei cieszy mnie niezmiernie, bo nie ze wszystkimi mi tutaj po drodze przecież.
Tak więc spokojnie Aniu, wszystko jest o.k
21 października 2015 14:23 / 3 osobom podoba się ten post
doda1961

Aniu, ja tez pisząc o forumowych wrogach, nie Ciebie miałam na mysli:-) i dobrze odczytałam Twojego posta. Wcale się nie poczułam zaatakowana, natomiast co do przyrostu ilości moich wrogów i tu obecnych, to jestem tutaj na tyle długo, że wiem kto, co, z kim i dlaczego:-) i wiem tez dlaczego nie ze mną:-), co z kolei cieszy mnie niezmiernie, bo nie ze wszystkimi mi tutaj po drodze przecież.
Tak więc spokojnie Aniu, wszystko jest o.k

jakze bliska memu sercu jest wypowiedz Twa....mnie tez nie ze wszystkimi po drodze....pozdrawiam Cie.....
21 października 2015 14:28 / 8 osobom podoba się ten post
Dałam Dodzie plusa bo napisałabym podobny komentarz.Pomysł Emilii tez jest bdb.List,napisany na spokojnie po jakimś czasie-nie teraz na gorąco w emocjach-może dużo pomóc.To pierwsza rada psychologów w konfliktowych relacjach rodzice -dzieci.
Córka jest roszczeniowa bo być może tak było od zawsze,może chciałaś wynagrodzić jej dzieciństwo i miała co tylko mogłaś dać wszystko a teraz postrzega te alimenty jako zagrożenie dla siebie.Nie zrób tylko błędu i nie pakuj teraz wszystkiej kasy w córkę i wnuki.Ona musi przepracować to w sobie,może jej to wyjdzie ,może nie i już zawsze będzie miała do Ciebie pretensje.Trudno to zrozumieć,tym bardziej,że to już dorosła kobieta i matka,gdyby była dzieckiem czy nastolatką byłoby łatwiej.Ale,niestety wiek nie świadczy o dojrzałości i dorosłości.Przykre,że córka nie rozumie,że po latach szarpaniny chcesz spokojnie pożyć.Mam nadzieję,że kiedyś przyzna Ci rację i że dziś masz kogoś przy sobie kto Cię wspiera i utwierdza w słuszności decyzji.Jesteś bardzo odważną osobą,udało Ci sie juz tak dużo dla siebie zrobić,że teraz tylko do przodu:):):)Życzę Ci wszystkiego dobrego:):):)
21 października 2015 14:29 / 8 osobom podoba się ten post
Leni,pomysł z listem do córki jest bardzo dobry.A w liście mogłabyś żywcem przepisać prawie wszystko co napisała Doda... Na końcu tylko dopisz że twoje serce jako serce matki jest zawsze otwarte i że wierzysz że córka przemyśli i zrozumie a wtedy powrócicie do takich relacji jakie powinny być między matką a córka.Trzymam kciuki
21 października 2015 14:45 / 6 osobom podoba się ten post
Ja nie potrafie doradzić Leni. To bardzo skomplikowana sytuacja.Chyba Ania ma racje tu trzeba czasu,żeby wszystko sie przegryzło i wtedy dopiero któraś ze ze stron przeważy na plus albo minus.Nie tylko Ty Leni  to przeżywasz Twoja córka też. Daj jej szanse na podjęcie decyzji co dalej.



Ja osobiście nie pisałabym żadnych listów bo przecież wszystko już zostało powiedziane. W takim za cietrzewieniu nie ma co doszukiwać sie zdrowego rozsądku jedynie pragnienie żeby dopiec,dowalić,upokorzyć. Każda ze stron uważa że ma swoje racje i chce to pokazać trzeba odczekac nabrac dystansu do sytuacji.Powodzenia leni,żeby Twoje marzenia sie spełniły,żebyś juz nigdy nie miała dylematu jak postapic i co wybrać.
21 października 2015 14:46 / 13 osobom podoba się ten post
leni

Magdalena, wlasnie ja tez tego nie rozumiem, bo wie co przechodzilysmy cale zycie w domu. Jest magistrem resocjalizacji !!!!! Co daly jej te studia, za ktore musialam ciezko placic???? Wiem, ze ma tam jakies korzysci pieniezne teraz od ojca, moze to nia powoduje. Sama nie wiem co o tym myslec. ciezko ale trzeba przezyc

Leni, nie cytuję Twojego dłuższego posta, ten jest krótszy.
Nie wiemy dlaczego nasze dzieci tak postępują. Najprawdopodobniej nie radzą sobie z sytuacją jaka jest obecnie (ojciec, który nie radzi sobie z życiem). Teraz ona przejęła Twoje obowiązki i drażni ją to, myśli, że jak będzie "wyżywała" się na Tobie, to jej to ulży? Chce Cię wpędzić w poczucie winy, że to wszystko przez Ciebie...
Mam podobną sytuację z moim synem (teraz już 33-letnim). Też obarcza mnie winą za to, że miałam czelność polepszyć sobie los rozwodząc się z ich ojcem. Mimo, że mieszkał do końca z nami, nie widział (lub nie chciał widzieć) traktowania mnie przez mojego ex. Do dnia dzisiejszego (ponad 5 lat) nie odzywa się do mnie, unika jakichkolwiek spotkań. Bardzo mnie to boli, nie wiem czy kiedykolwiek "wybaczy mi" to co zrobiłam (odeszłam od ojca alkoholika). Kiedyś próbowałam łapać jakiśkolwiek kontakt, wysyłałam SMS-y, dzwoniłam. Ale teraz już odpuściłam. Cieszę się, że mam bardzo dobry kontakt z córką i z wnukami.
Sorki, że zaśmiecam Twój temat, ale chciałam Ci powiedzieć, że nie możesz się z wszystkiego tłumaczyć. Odwiedzaj dzieci i wnuki, przywoź im prezenty, choćby symboliczne, zapraszaj do siebie, ale nie wdawaj się w niepotrzebne dyskusje, ani nie pozwól się wpędzić w poczucie jakiejkolwiek winy za chęć polepszenia swojego życia. Emilia poddała dobry pomysł. Napisz do niej list, w którym wszystko wyjaśnisz i poproś ją o niepodejmowanie więcej tego tematu. Dla Ciebie to też jest trudne i będzie jeszcze długo bardzo trudne. A z wnukami najlepiej spotykać się w jakimś neutralnym miejscu (np. zaprosić na jakieś rodzinne wczasy?)
21 października 2015 15:45 / 6 osobom podoba się ten post
doda1961

Aniu, a kto mówi o przekreslaniu córki? Przecież ona jest , byla i będzie. Czy ja napisałam, że LEni ma jej się wyrzec?
Ja tylko napisałam co myślę o takim postepowaniu dzieci wobec udręczonych matek. Natomiast tłumaczenie zachowania córki w ten sposób, że to pokłosie dysfunkcji w rodzinie i takie tam inne, to dobre dla nawiedzonych psychologów.
Daruj, ale dla mnie wytłumaczenia nie ma tutaj żadnego. To nie jest nastoletnia dziewczyna,która ma problem ze sobą, bo hormony buzują, bo się czuje opuszczona, zraniona, tylko dorosła kobieta, która sama jest matką dość duzych już dzieci.Czy Twoim zdaniem Leni ma skomleć o akceptację u córeczki, bo jej wielką winą jest, że niewłasciwie wybrała ojca dla swoich dzieci? Nie będe się więcej wypowiadać w tym temacie. Napisałam co uwazałam i co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Każdy niech to odbiera jak chce, a wrogów na tym forum, tak jak przypuszczałam, przybywa mi w iście sprinterskim tempie :)No cóż, taka to juz moja uroda :-)

Doda ja Cię lubię i nie zraziłaś mnie swoją opinią w tym temacie. Z całym szacunkiem, ale nie masz racji w tej kwestii, nie dotknęłaś takiej dysfunkcji i masz inną mocną osobowość, dlatego nie zrozumiesz tych powikłań. Natomiast Ania 52 ma absolutna rację. Tu nie chodzi o pieniądze, ale właśnie o zranienia psychiczne. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych są bardzo poranione i momo, że metrykalnie są dorosłe, to w rzeczywistości są niedojrzałymi i niporadnymi dzieciakami. Takie osoby potrzebują właśnie nawiedzonych psychologów, terapii i uporządkowania własnej osobowości. To, że córka Leni zarzuca ją oskarżeniami nie oznacza, że ma rację, że Leni powinna mieć jakies wyrzuty sumienia i skrupyuły. Tak jak Ania52 napisała "daj czas, czasowi". To są trudne sprawy i nikt ich nie zrozumie, kto nie przechodził podobnego piekła. Leni nie obwiniaj się, nie masz za co, zrobiłaś to, co mogłaś najlepszego. Gratuluję Ci, trzymaj się, kiedyś jeszcze zaświeci światełko pojednania z córką. Teraz zajmij się sobą i nie roztrząsaj poranień córki, czasu nie cofniesz, a ona musi sama sie z tym uporać. 
21 października 2015 15:53 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Doda ja Cię lubię i nie zraziłaś mnie swoją opinią w tym temacie. Z całym szacunkiem, ale nie masz racji w tej kwestii, nie dotknęłaś takiej dysfunkcji i masz inną mocną osobowość, dlatego nie zrozumiesz tych powikłań. Natomiast Ania 52 ma absolutna rację. Tu nie chodzi o pieniądze, ale właśnie o zranienia psychiczne. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych są bardzo poranione i momo, że metrykalnie są dorosłe, to w rzeczywistości są niedojrzałymi i niporadnymi dzieciakami. Takie osoby potrzebują właśnie nawiedzonych psychologów, terapii i uporządkowania własnej osobowości. To, że córka Leni zarzuca ją oskarżeniami nie oznacza, że ma rację, że Leni powinna mieć jakies wyrzuty sumienia i skrupyuły. Tak jak Ania52 napisała "daj czas, czasowi". To są trudne sprawy i nikt ich nie zrozumie, kto nie przechodził podobnego piekła. Leni nie obwiniaj się, nie masz za co, zrobiłaś to, co mogłaś najlepszego. Gratuluję Ci, trzymaj się, kiedyś jeszcze zaświeci światełko pojednania z córką. Teraz zajmij się sobą i nie roztrząsaj poranień córki, czasu nie cofniesz, a ona musi sama sie z tym uporać. 

Zofija.mysle,ze jestes z tej samej bajki co ja....chyba rozumiesz o co mi chodzi...
21 października 2015 16:26 / 6 osobom podoba się ten post
Leni , Ty sobie sama odpowiedziałaś ostatnim zdaniem. Ty sie uwolniłas od męża, Twoja córka zawsze będzie jego córką. Bliskoś i emocjonalna i logistyczna. Dom obok. Ty daleko. DDA dorosłe dzieci alkoholików. Dle kogos z zewnatrz nie do pojęcia.Paradoksalnie dzieci z rodzin dysfunkcyjnych  winą obarczają " zdrowego" rodzica, tak jak pisze Ania 52 Ciebie jako matkę. Wiem o czym piszę , moja przyjaciółka od 5 klasy szkoły podstawoej, corka alkoholika, po studiach , mieszkanie , dobra praca tylko to ciągle male dziecko. Ma 41 lat. relacje z matką  uffff, z chorym ojcem juz poprawne.
 
 
 
21 października 2015 16:35 / 1 osobie podoba się ten post
a mnie sie wydaje, że córka zazdrości, może nie do końca to jest zazdrość, ale nie jest do końca przekonana, że jej wybory w życiu były słuszne, może też chciałaby innej stabilizacji skoro jest mowa o pieniądzach i pozostawieniu rodziny, ona mam małe dzieci, wyjechac nie może, nie może wszystkiego zacząć od początku, ma rodzinę, małe dzieci. Musi "odchować".
Nie wiem, to moje zdanie. Myślę, że nie chce sie przyznać, że dobrze zrobiłaś...
21 października 2015 16:50 / 2 osobom podoba się ten post
agamor

a mnie sie wydaje, że córka zazdrości, może nie do końca to jest zazdrość, ale nie jest do końca przekonana, że jej wybory w życiu były słuszne, może też chciałaby innej stabilizacji skoro jest mowa o pieniądzach i pozostawieniu rodziny, ona mam małe dzieci, wyjechac nie może, nie może wszystkiego zacząć od początku, ma rodzinę, małe dzieci. Musi "odchować".
Nie wiem, to moje zdanie. Myślę, że nie chce sie przyznać, że dobrze zrobiłaś...

Jako dziecko nie może zacząć wszystkiego od nowa, jako żona Leni, tak. Ona zawsze będzie corką alkoholika, nie istnieje Ex-ojciec. Tego Ex zazdrości, spokoju, wolności, mozliwości odcięcia się.
21 października 2015 16:57 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

Jako dziecko nie może zacząć wszystkiego od nowa, jako żona Leni, tak. Ona zawsze będzie corką alkoholika, nie istnieje Ex-ojciec. Tego Ex zazdrości, spokoju, wolności, mozliwości odcięcia się.

tak właśnie tego, 
21 października 2015 17:00 / 4 osobom podoba się ten post
Ale jak to nie ma możliwości odcięcia się ? Skazana na ojca jest? Musi? Wcale nie,może się odciąć i psychicznie i emocjonalnie nawet fizycznie - też.Miejsce zamieszkania można zmienić przecież.Skazując siebie na cierpienie,własne dzieci tez na to skazuje bo przeciez niedojrzała poraniona matka nie wychowa szczęśliwych dzieci. Córka Leni potrzebuje wstrząsu - może właśnie wstrząsającego listu od matki?
21 października 2015 18:10 / 8 osobom podoba się ten post
doda1961

Aniu, a kto mówi o przekreslaniu córki? Przecież ona jest , byla i będzie. Czy ja napisałam, że LEni ma jej się wyrzec?
Ja tylko napisałam co myślę o takim postepowaniu dzieci wobec udręczonych matek. Natomiast tłumaczenie zachowania córki w ten sposób, że to pokłosie dysfunkcji w rodzinie i takie tam inne, to dobre dla nawiedzonych psychologów.
Daruj, ale dla mnie wytłumaczenia nie ma tutaj żadnego. To nie jest nastoletnia dziewczyna,która ma problem ze sobą, bo hormony buzują, bo się czuje opuszczona, zraniona, tylko dorosła kobieta, która sama jest matką dość duzych już dzieci.Czy Twoim zdaniem Leni ma skomleć o akceptację u córeczki, bo jej wielką winą jest, że niewłasciwie wybrała ojca dla swoich dzieci? Nie będe się więcej wypowiadać w tym temacie. Napisałam co uwazałam i co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Każdy niech to odbiera jak chce, a wrogów na tym forum, tak jak przypuszczałam, przybywa mi w iście sprinterskim tempie :)No cóż, taka to juz moja uroda :-)

Doda, zrozumialam dokladnie to , co chcialas mi przekazac i nie ma w tym nic co by mnie urazilo. Masz calkowita racje, tez tak mysle, ze kochac bede ja nadal i cierpiec ..... ale nie warto dalej niszczyc sobie psychiki rzeczami , na ktore nie mam najmniejszego wplywu. Niestety milosc i szacunek to rzeczy , do ktorych nikogo nie mozna zmusic a i nie ma to najmniejszego sensu. Dziekuje Wam Wszystkim za kazde slowo, te slowa sa mi teraz potrzebne.
21 października 2015 18:36 / 10 osobom podoba się ten post
leni

Doda, zrozumialam dokladnie to , co chcialas mi przekazac i nie ma w tym nic co by mnie urazilo. Masz calkowita racje, tez tak mysle, ze kochac bede ja nadal i cierpiec ..... ale nie warto dalej niszczyc sobie psychiki rzeczami , na ktore nie mam najmniejszego wplywu. Niestety milosc i szacunek to rzeczy , do ktorych nikogo nie mozna zmusic a i nie ma to najmniejszego sensu. Dziekuje Wam Wszystkim za kazde slowo, te slowa sa mi teraz potrzebne.

Leni, ochłoń troszkę i usiąd do pisania listu. Koniecznie. Ja bym tak zrobiła. Macie z córką problem z komunikacją, więc napewno wiele rzeczy jest niedopowiedzianych, czy niepowiedzianych w ogole. Zblizają się święta, napisz długi list i opisz w nim co czujesz, dlaczego zdecydowałaś się na taki krok, dlaczego wystapiłaś o alimenty, dlaczego dokonałas takiego a nie innego wyboru. Napisz o swoim zyciu w Niemczech, o swojej pracy, ze wcale nie jest tak lekko. Napisz o tym, że po latach wyrzeczen, spłacania długów itd....masz prawo nareszcie pomyslec o sobie . Nie obwiniaj jej , że jest złą córką, czy podłym człowiekiem, tylko powiedz co czujesz. Ze jest Ci przykro, że Cię tak traktuje itd..... O swojej niewątpliwie wielkiej miłosci do niej napisz dopiero na końcu, jak juz wyjasnisz wszystko. Co ona zrobi z tym listem, to trudno przewidziec, ale Ty napewno poczujesz się lepiej i odczujesz wielka ulgę.
JA na Twoim miejscu tak własnie bym zrobiła.