21 października 2015 15:45 / 6 osobom podoba się ten post
doda1961Aniu, a kto mówi o przekreslaniu córki? Przecież ona jest , byla i będzie. Czy ja napisałam, że LEni ma jej się wyrzec?
Ja tylko napisałam co myślę o takim postepowaniu dzieci wobec udręczonych matek. Natomiast tłumaczenie zachowania córki w ten sposób, że to pokłosie dysfunkcji w rodzinie i takie tam inne, to dobre dla nawiedzonych psychologów.
Daruj, ale dla mnie wytłumaczenia nie ma tutaj żadnego. To nie jest nastoletnia dziewczyna,która ma problem ze sobą, bo hormony buzują, bo się czuje opuszczona, zraniona, tylko dorosła kobieta, która sama jest matką dość duzych już dzieci.Czy Twoim zdaniem Leni ma skomleć o akceptację u córeczki, bo jej wielką winą jest, że niewłasciwie wybrała ojca dla swoich dzieci? Nie będe się więcej wypowiadać w tym temacie. Napisałam co uwazałam i co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Każdy niech to odbiera jak chce, a wrogów na tym forum, tak jak przypuszczałam, przybywa mi w iście sprinterskim tempie :)No cóż, taka to juz moja uroda :-)
Doda ja Cię lubię i nie zraziłaś mnie swoją opinią w tym temacie. Z całym szacunkiem, ale nie masz racji w tej kwestii, nie dotknęłaś takiej dysfunkcji i masz inną mocną osobowość, dlatego nie zrozumiesz tych powikłań. Natomiast Ania 52 ma absolutna rację. Tu nie chodzi o pieniądze, ale właśnie o zranienia psychiczne. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych są bardzo poranione i momo, że metrykalnie są dorosłe, to w rzeczywistości są niedojrzałymi i niporadnymi dzieciakami. Takie osoby potrzebują właśnie nawiedzonych psychologów, terapii i uporządkowania własnej osobowości. To, że córka Leni zarzuca ją oskarżeniami nie oznacza, że ma rację, że Leni powinna mieć jakies wyrzuty sumienia i skrupyuły. Tak jak Ania52 napisała "daj czas, czasowi". To są trudne sprawy i nikt ich nie zrozumie, kto nie przechodził podobnego piekła. Leni nie obwiniaj się, nie masz za co, zrobiłaś to, co mogłaś najlepszego. Gratuluję Ci, trzymaj się, kiedyś jeszcze zaświeci światełko pojednania z córką. Teraz zajmij się sobą i nie roztrząsaj poranień córki, czasu nie cofniesz, a ona musi sama sie z tym uporać.