Mam problem

21 października 2015 18:48 / 11 osobom podoba się ten post
Zofija

Doda ja Cię lubię i nie zraziłaś mnie swoją opinią w tym temacie. Z całym szacunkiem, ale nie masz racji w tej kwestii, nie dotknęłaś takiej dysfunkcji i masz inną mocną osobowość, dlatego nie zrozumiesz tych powikłań. Natomiast Ania 52 ma absolutna rację. Tu nie chodzi o pieniądze, ale właśnie o zranienia psychiczne. Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych są bardzo poranione i momo, że metrykalnie są dorosłe, to w rzeczywistości są niedojrzałymi i niporadnymi dzieciakami. Takie osoby potrzebują właśnie nawiedzonych psychologów, terapii i uporządkowania własnej osobowości. To, że córka Leni zarzuca ją oskarżeniami nie oznacza, że ma rację, że Leni powinna mieć jakies wyrzuty sumienia i skrupyuły. Tak jak Ania52 napisała "daj czas, czasowi". To są trudne sprawy i nikt ich nie zrozumie, kto nie przechodził podobnego piekła. Leni nie obwiniaj się, nie masz za co, zrobiłaś to, co mogłaś najlepszego. Gratuluję Ci, trzymaj się, kiedyś jeszcze zaświeci światełko pojednania z córką. Teraz zajmij się sobą i nie roztrząsaj poranień córki, czasu nie cofniesz, a ona musi sama sie z tym uporać. 

Zosieńko, nie chcę zasmiecać watku Leni, ale wierz mi ze dotknęłam dysfunkcji i jako dziecko i jako matka samotnie wychowująca dziecko. Nigdy nie chciałam zeby moje dziecko wychowywało się w rozbitej rodzinie, ale tak się stało. Co prawda nie alkohol czy zdrada była przyczyną, ale nie zmienia to faktu, że mój syn jest z rodziny rozbitej i również odczułam na sobie jego żal skierowany do mnie, zamiast do ojca. Fakt, mam silną osobowość, ale oprócz tego mam jeszcze serce i nie wyobrażam sobie abym miała jako dorosła kobieta ,mieć zal do mojej matk,i ze miała nieudane małzenstwo z moim wybitnie kochającym kobiety tatusiem, a przez to ja mam traumę i to jej jej wina ze na to pozwalała. No chwilunia. Gdybym była nastolatką to pewnie  bym tak myslała, ba, moze nawet bym tak robiła, ale jestem doroslą kobietą, podobnie jak córka naszej Leni i to mnie zobowiązuje do tego, żeby przestac się uzalac nad sobą, a uzalic się raczej nad losem matki. Ja podziwiam kobiety, w tym moją mamę, które godzą się na alkoholizm w domu, kurestwo, och pardon, męża i inne tego typu historie. Szczerze podziwiam, bo gdyby to na mnie trafiło, to mój kop wywalił by takiego męża razem z drzwiami. Nie jestem typem ofiary, choć rozumiem takie kobiety, to ja bym nie dała rady, no w zyciu! A dziecko? Dziecko powinno wspierać tego rodzica, które go wychowało, dawało miłość, poczucie bezpieczenstwa. Skoro dziecko tego nie rozumie, to nic na siłę. Droga wolna, niech zyje swoim zyciem, a matka tez ma święte prawo do swojego.
21 października 2015 19:24 / 5 osobom podoba się ten post
My-rodzice dorosłych dzieci autor Ewa Wojdyłło.

"Jest to rodzaj poradnika dla rodziców, którzy nie są zadowoleni ze swoich dorosłych dzieci. Inaczej wyobrażali sobie ich życie, zamartwiają się ich wyborami, pielęgnują poczucie winy za błędy wychowawcze i w wpadają w pułapkę gniewu depresji i zgorzknienia.
Autorka radzi aby pozwolić dorosłym dzieciom odejść i zaakceptować ich samodzielność. Uczy mądrej miłości, która nie uzależnia, ale daje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Przyznaje rodzicom prawo do samorealizacji i rozwijania pasji, na które wcześniej nie było czasu. Ostrzega przed pogrążaniem się w poczuciu winy za nieudane życie swoich dzieci.. Jednocześnie uświadamia, jak można unikać błędów i podpowiada sposoby ich naprawiania.. Podkreśla uprzywilejowaną sytuację dziadków i doradza, jak być dobrą matką i dobrym ojcem. Książka, która uzdrawia relacje, uczy wybaczania i daje nadzieję na pojednanie."
21 października 2015 20:21 / 3 osobom podoba się ten post
No ................ korzystałam a co myślicie, że nie miałam problemów.
Udało mi się.
W pewnym momencie zostawiłam tę książkę córce..................... przy łóżku. Lubi czytać.
Przeczytała i teraz to owocuje. Tylko od czasu do czasu wbijamy sobie nawzajem szpile,
ale robimy to z prawdziwą przyjaźnią i miłością.
21 października 2015 20:34 / 2 osobom podoba się ten post
Tak Kluseczko stawiam się jak jeż, kiedy od czasu do czasu moja córka chce pokazać "wyuczoną bezradność".
Zdaża się to już teraz niezmiernie żadko i jak jej ten moment przejdzie to ją przytulami przypominam, że to typowa cecha dzieci z domów dysfunkcyjnych.
Bo w mojej rodzinie zostałyśmy same jak miała 14 lat. I starałam się być ojcem i matką ale to się nie udaje, nigdy. Byłam kulejącą matką i żadnym ojcem.
21 października 2015 20:37 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

Tak Kluseczko stawiam się jak jeż, kiedy od czasu do czasu moja córka chce pokazać "wyuczoną bezradność".
Zdaża się to już teraz niezmiernie żadko i jak jej ten moment przejdzie to ją przytulami przypominam, że to typowa cecha dzieci z domów dysfunkcyjnych.
Bo w mojej rodzinie zostałyśmy same jak miała 14 lat. I starałam się być ojcem i matką ale to się nie udaje, nigdy. Byłam kulejącą matką i żadnym ojcem.

21 października 2015 20:40
W twoim przypadku Gosiu nie można mówić o patologii ani dysfunkcji!
Rozwód zdrada alkohol itp itd to są patologie ( nawet jeśli rozwód w tzw." słusznej sprawie ) Śmierć - nie.
21 października 2015 20:48 / 3 osobom podoba się ten post
To ja tez poproszę bo tez jestem sama z dwójką ;-)
21 października 2015 20:50 / 4 osobom podoba się ten post
Marta

W twoim przypadku Gosiu nie można mówić o patologii ani dysfunkcji!
Rozwód zdrada alkohol itp itd to są patologie ( nawet jeśli rozwód w tzw." słusznej sprawie ) Śmierć - nie.

Mylisz się Martusiu, taka sytuacja to też dysfunkcja.
Dziecko nawet 14 letnie chce mieć ojca i nie rozumie dlaczego nie ma.
Z przyjaciółką swoją wyszukiwały partnera dla mnie, a moja Madzia szukała sobie ojca.
Było śmiesznie i tragicznie czasami. Teraz śmiejemy się z tego razem. 
Moja Madziunia ma 32 lata, ma kochanego męża i cudo dzieciaczka.
A ja widzę jak czasami niedobory z jej dzieciństwa paskudzą atmosferę w jej domku
21 października 2015 20:53
Myślę,że mimo wszystko,jest inaczej
Zmarł mi ojciec jak miałam 16 lat,nie obwiniałam o to mamy
I rozumiałam,dlaczego go nie ma
Choć tak,jakiś bunt jest we mnie do dziś.
21 października 2015 20:55 / 9 osobom podoba się ten post
Gosiap

Tak Kluseczko stawiam się jak jeż, kiedy od czasu do czasu moja córka chce pokazać "wyuczoną bezradność".
Zdaża się to już teraz niezmiernie żadko i jak jej ten moment przejdzie to ją przytulami przypominam, że to typowa cecha dzieci z domów dysfunkcyjnych.
Bo w mojej rodzinie zostałyśmy same jak miała 14 lat. I starałam się być ojcem i matką ale to się nie udaje, nigdy. Byłam kulejącą matką i żadnym ojcem.

A gdzie jest napisane ,że rodzice to istoty idealne???Ja tam nie byłam żadną matką kulejącą!:)Nigdy nawet bym tak o sobie nie pomyślała!   I  Tobie też zabraniam!Wszyscy rodzice  popełniają jakieś błędy-z pojawieniem się dziecka na świecie nikt nam nie daje instrukcji obsługi dziecka od 0 do 18lat:)I mamy do tych błędów prawo,niezależnie od tego czy wychowujemy je w pełnej czy niepełnej rodzinie.Nie ma idealnych rodziców i idealnych dzieci tez nie ma.Ale jeśli tylko potrafimy ze sobą rozmawiać o wszystkim ,jeśli nasze dziecko ,niezależnie od tego ile ma lat wciąż chce z nami rozmawiać i o pierdach i o rzeczach ważnych to znaczy coś fajnego się nam w życiu udało:):):):)I tego się trzymajmy:)
21 października 2015 20:58 / 3 osobom podoba się ten post
Nie bo ten ktoś wie o co chodzi.
21 października 2015 20:58
Nie bo ten ktoś wie o co chodzi.
21 października 2015 20:59 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

To ja tez poproszę bo tez jestem sama z dwójką ;-)

Polubiłam Cię Marto już dawno dlatego polubienie posta = 
21 października 2015 21:01 / 3 osobom podoba się ten post
No ja też nie kuleję.Powiedziałabym nawet że całkiem ładnie się prezentuję
21 października 2015 21:04 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Myślę,że mimo wszystko,jest inaczej
Zmarł mi ojciec jak miałam 16 lat,nie obwiniałam o to mamy
I rozumiałam,dlaczego go nie ma
Choć tak,jakiś bunt jest we mnie do dziś.

Moja córka nie obwiniała mnie za śmierć taty!!! Nigdy!!!
Ale wiesz jaki deficyt mają córki wychowane bez taty????
Boję się napisać ale jesteś kumata więc znajdz sobie w sieci,
jaką role pełni ojcie w rozwoju dziecka, a zwłaszcza dziewczynki...........