GabrysiaBasiu! czy mogłabyś napisać jak "krowie na rowie" - jak robisz te pierożki ....krok po kroku :czerwieni sie:
Ja gotuję bez problemów (podobno super) wszystko: pieczenie, kotlety, makarony, ryby, kluski wszelakie, chrupkie placki ziemniaczane ......ale moją piętą Achillesową są 2 rzeczy:
-kopytka (nieraz się udaja, ale nieraz albo za twarde, albo za "budyniowe"),
-pierożki - tu mistrzynią była moja mama ....wszelakich; o tej porze roku jedliśmy b. często z truskawkami, póżniej z wiśniami (straszna wtedy dla mnie robota -drylowanie -ale jak smakowało! , jagodami itd).
Teraz jest wysyp truskawek,........mocno dementywna-niejadek babcia jak zobaczy truskawki (z dużą ilością cukru) -wyczyści talerzyk! - myślę, że to danie by jej podpasowało ...tylko wszystko musi być delikatne i mięciutkie ......i tu się boję, że nie wyjdzie :brak wiary:
Dla dziadka obiad bez sałaty z mocno octowym vinegrette - to obiad nie do końca .....no, ale też b.lubi truskawki, myślę że wybaczy jak dostanie swoją ulubioną Schwarzwurst lub Zungenwurst z kopą sałaty - na kolację :lol2:
Będę wdzięczna za przepis możliwie rano ....bo w czwartek (Święto!) chcę to zrobić - już kupiłam saure Sahne (rozkręcę ją z cukrem i wanilią - na polski sposób + listki bazylii, albo mięty - z ogródka).
Dzięki :-):-)
Gabrysia , ja robię wszystko , oprócz ciast , bo czasem " przedobrzyłam " na oko .......nawet na dwie osoby to jak sypnęłam mąki to mi wyszło 25 dużych pierogów - na małe nie miałam zwykłej szklanki na wykrawanie - co za naród , żeby szklanki , poczciwej , zwykłej szklanki w domu nie było !!!
Wysypujesz mąkę na blat , stolnicę ..... wbijasz żółtka ( o ) białko wywalam , niektórzy smarują do zlepiania końcówki ....... wlewsz łyżkę , dwie oleju i woda musi być bardzo ciepła , czasem to mi aż paluchy parzyła ..... zagniatasz ciasto i widzisz , czy będzie miękkie , jeśli nie to dolewasz jeszcze trochę tej wody ...........jeśli za bardzo miękkie to po prostu podsypujesz trochę mąki .....zagniatasz , odkrawasz po kawałku jakim dużym chcesz i wałkujesz , wykrawasz kółka , nakładasz farsz i zlepiasz .......... RADA : białka nie żałuj na " zmarnowanie " , bo jak dodasz do ciasta to się zrobi twarde !!!!..... ten przepis mam w spadku po śp. Teściowej , nigdy się nie zdarzyło , żeby nie wyszły , ciasto jest mięciutkie , delikatne jak skórka na " walusiu " ( jeszcze pamiętam , a co ? ! ).......delikatnie wrzucasz do gotującej się wody ( osolonej według gustu ) , przemieszaj , żeby się do dna nie przylepiły , jak wypłyną na wierzch gotujesz na wolnym ogniu , 5- 10 minut ....ja zawsze wyciągam po jednym , pod kranówę zimną i próbuję , próbuję , próbuję - potrafię z pięć razy próbować zanim je odcedzę ! .....Gabrysia to jest bardzo prosty przepis ......a , truskawki staraj się dawać całe , bo jak cholery sok puszczą to się ciężko zlepia ......panierka na patelnię , masło , swojej PDP-ej to i śmietanę z cukrem ubiłam ( ja lubię , ale nie mogę - wątroba ) i żeby taka starsza ,schorowana osoba " zeżarła " pięć wielkich tzw. familijnych pierogów na raz ? koniec świata !
