Barbara niepowtarzalnaPrzynajmniej się będziesz czuła jak w domu ........u mnie !!!....Jadąc na urlop moi domownicy z penym onieśmieleniem , bo kiedyś ich objechałam za to , pytają a właściwie przygadują , że może by tak jakich pierogów kupić ? zawsze słyszą to samo "a co wy myślicie , że ja tam ( tu ) siedzę i odpoczywam ? " ależ nie , oni nawet i kupne zjedzą , ale mówią , że domowe lepsze .....no i serce żony , matki i babki mięknie i po kilku dniach stoję w kuchni i lepię , lepię i też mówię zawsze , że na " jutro " będą , ale jak zostanie tyle co nic ? ...a niechta , niech jedzą :-))))))))
A niech jedzą



......ale w drylowanie wiśni nie będę się bawić (postrach mojego dzieciństwa

).
Ach.....nie ma to jak rosołek albo wszelkie pierożki u mamy

.....
U mnie dzisiaj rybka + szpinak + kartofle + koopa sałaty.
Następne danie "truskawkowe" to będą nalesniki po polsku ....czyli nie z Apfelmusem tylko z białym serem + żółtko, troche cukru i wanilii, dodam też pokrojonych truskawek, zwinięte w ruloniki albo kopertki, odsmazone na masełku i polane sosem truskawkowym (zmiksowane truskawki z cukrem).
Jak się rozpędzę, to jeszcze troszkę poleję czekoladą

- od Wielkanocy stroi w szafce wielki zając z czekolady ....trzeba go w końcu spożytkować!
Miałam to w planie na niedzielę, wczoraj kupiłam nawet biały ser (świetnie do tego nadaje się Schichtkaese - jest w Edece), ale okazuje się, że niedzielę mam wolną od gotowania - tuż obok nas organizują Stadtfest - będzie orkiestra, mnóstwo atrakcji + wiele stoisk z żarciem - dziadek zapowiedział, ze albo tam zjemy albo (jak babcia będzie słaba) mam wziąśc na wynos, a więc niedziela wolna od garów
