Na wyjeździe #26

29 czerwca 2015 20:05
W tym pierwszym okresie zażywania morfiny powinna odczuwać tylko pseudopozytywne skutki działania narkotyku, czyli zniesienie bólu, odprężenie, zadowolenie, spokój, błogostan i stany euforyczne. U niej pojawia się jakaś panika i lęk a te oczy będą cały czas takie wodniste
29 czerwca 2015 20:07 / 6 osobom podoba się ten post
AgataW

Ja zwariuje....nie wytrzymam tego tu....

Chcialabym aby ktos mi powiedzial kiedy to nastapi bo sie wykoncze za moment....

Wiem ,że jest ci ciężko  - usiądz spokojnie i pomyśl , jej przecież nie pomożesz,a sobie szkodzisz taką postawą  kiedy, po co , dlaczego itd
oddychaj i sprobuj oderwać myśli od PDP a skup się na swoich myślach - życie przed tobą , ta kobieta już swoje przeżyła , a kiedy odejdzie to nie ma większego znaczenia.
Miałam podobną sytuację, byłam sama siostrą pdp. musiałam wzywać pogotowie w nocy bo PDP się dusiła  - ręką wyjmowałam jej szlam z buzi byłam przerażona , zanim przyjechali było już prawie dobrze....chcieli zabrać do szpitala, ale siostra nie pozwoliła - trwało to 1 miesiąc , lekarz kazał przestać wodę dawać - karmoina przez sądę - podawałam  stan był bardzo ciężki a ja starałam się jej pomagać jak mogłam, tydzień przed smiercią jej się polepszyło i myślałam, że wyjdzie z tego ----niestety kiedy rano zeszłam pdp już nie żyła, obok niej spała jej siostra bliżniaczka i tego nie zuważyła....Brandes i Rebeszke tak się nazywały - rebeszke zmarła po 4 miesiącach już w Heimie.....
jest to straszne przeżycie kiedy się czeka, ja czekałam przez cały miesiąc - wiem co czyjesz - dlatego proszę odpuść - uśmiechaj się sama do siebie, dbaj o siebie Agatko.
29 czerwca 2015 20:19 / 6 osobom podoba się ten post
AgataW

Ja zwariuje....nie wytrzymam tego tu....

Chcialabym aby ktos mi powiedzial kiedy to nastapi bo sie wykoncze za moment....

Kiedy co nastąpi? Kiedy ożyję czy umrze? Jak przyjdzie na to czas. Jesli dostaje duże dawki morfiny to i mówi od rzeczy i nie wie kim jest.
Każde życie ma swój początek i koniec. Jeśli nie jesteś w stanie teraz zmierzyć się z ewentualną śmiercią to jedź do domu , zamiast wariować. Ale to już indywidualna sprawa , każdy sam wie doskonale w jakich warunkach jest w stanie pracować. Ja też do wszystkiego się nie nadaję i nie ma w tym nic złego, raczej normalnego.
A teraz napiszę coś wrednego: większość osób decyduje się na pracę opiekunki dla pieniędzy( bo nie ma innego wyjścia) , nie wiedząc z czym to się wiąże. Pomijam tu już podstępy agencji czy rodziny , które nie podają dokładnych danych-tak jest w większości przypadków.
Jeśli ktoś jednak myśli, że pojedzie sobie do DE po łatwe i szybkie pieniądze w charakterze opiekuna, bez doświadczenia, to zawsze kończy się to "rozczarowaniem".
29 czerwca 2015 20:29 / 6 osobom podoba się ten post
Przed chwila byl lekarz..i dostala zastrzyk z morfiny....po doslownie 30 sekundach zasnela i spi....

Nie wiem czy ktos moze nabrac doswiadczenia w tym jak czlowiek umiera....moim zdaniem raczej nie...

Obojetne jest to czy to jest osoba mloda czy ktos w powaznym wieku...reakcja na strach moze wystapic u kazdego....z tym ze jeden powie o tym glosno a drugi chowa sie z tym...ja nie mam zamiaru ukrywac swoich odczuc....

Nie boje sie jej...boje sie tego ze przy mnie moze umrzec...tego ze moze to ja bede w chwili kiedy to bedzie jej ostatni oddech...tego ze to ja reagujac na ta chwile bede chciala ja potrzymac za reke...tego sie boje ze ja z tym bede....

Ja tej kobiecie nie wyrzadzilam zadnej krzywdy...wiec nie mam powodow do tego aby sie jej bac....

Strasznie mi z tym zle ze ona tak krzyczy przerazliwie....ze cierpi...a ja nie moge jej w niczym pomoc....

Firma powiedziala ze jutro juz przedstawia mi nowe oferty....nie musze tu zostac....a z drugiej strony mysle o tym czy nie bedzie gorzej jak ktos inny tu przyjedzie i bedzie musial na to wszystko pztrzec...ze moze jednak bede tak silna i oszczedze tego widoku komus innemu...

Dziewczyny....ja sie boje...bo nigdy nie mialam takiej sytuacji....dlatego tak pisze...dlatego wszystko co widze u niej opisuje...etc
29 czerwca 2015 20:31
jw
29 czerwca 2015 20:40 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Ciekawe dziś ogłoszenie o pracy nad dwiema ciepłymi paniami.
Bardzo dwuznaczne ogłoszenie i nie wiem, co firma chciała przez to powiedzieć.
Czy to,że panie są ciepłe znaczy,że są  miłe, czy panie są "ciepłe" w innym znaczeniu tego słowa....
Okreslenie "ciepły" jest odnoszone do osób o orientacji homoseksualnej, powiedzieć o kims" ciepły" to takie bardziej dyplomatyczny i ładniejszy zwrot, zamiast "ped..ł" itp.
Uśmiałam się serdecznie zastanawiając się,co agencja miała na myśli. :)

Mnie to się znowu inaczej skojarzyło. Że one " jeszcze " ciepłe są. To znaczy, żeby szybko jechać, póki jest przy nich praca:)

Panie rekruterki w tym ogłoszeniu użyły bardzo niefortunnego zwrotu:).
29 czerwca 2015 20:44 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Mnie to się znowu inaczej skojarzyło. Że one " jeszcze " ciepłe są. To znaczy, żeby szybko jechać, póki jest przy nich praca:)

Panie rekruterki w tym ogłoszeniu użyły bardzo niefortunnego zwrotu:).

Umarłam w butach....
29 czerwca 2015 20:49 / 4 osobom podoba się ten post
AgataW

Przed chwila byl lekarz..i dostala zastrzyk z morfiny....po doslownie 30 sekundach zasnela i spi....

Nie wiem czy ktos moze nabrac doswiadczenia w tym jak czlowiek umiera....moim zdaniem raczej nie...

Obojetne jest to czy to jest osoba mloda czy ktos w powaznym wieku...reakcja na strach moze wystapic u kazdego....z tym ze jeden powie o tym glosno a drugi chowa sie z tym...ja nie mam zamiaru ukrywac swoich odczuc....

Nie boje sie jej...boje sie tego ze przy mnie moze umrzec...tego ze moze to ja bede w chwili kiedy to bedzie jej ostatni oddech...tego ze to ja reagujac na ta chwile bede chciala ja potrzymac za reke...tego sie boje ze ja z tym bede....

Ja tej kobiecie nie wyrzadzilam zadnej krzywdy...wiec nie mam powodow do tego aby sie jej bac....

Strasznie mi z tym zle ze ona tak krzyczy przerazliwie....ze cierpi...a ja nie moge jej w niczym pomoc....

Firma powiedziala ze jutro juz przedstawia mi nowe oferty....nie musze tu zostac....a z drugiej strony mysle o tym czy nie bedzie gorzej jak ktos inny tu przyjedzie i bedzie musial na to wszystko pztrzec...ze moze jednak bede tak silna i oszczedze tego widoku komus innemu...

Dziewczyny....ja sie boje...bo nigdy nie mialam takiej sytuacji....dlatego tak pisze...dlatego wszystko co widze u niej opisuje...etc

Agatka-nie musisz tam zostać,więc skoro to dla Ciebie takie ciężkie doswiadczenie jesli bedzie mozliwość to zjeżdżaj czy do domu czy na inne miejsce.Nie musisz ani sobie, ani nikomu innemu udowadniac ,że dasz radę.Nasza praca to nie konkurs talentów.Czy tam bedziesz Ty, czy kto inny ,PDP jesli na nia pora i tak odejdzie a Ty nie chcesz byc przy tym.Myśl przede wszystkim o sobie-biegu wydarzeń przecież nie zmienisz.Mama Ci pewno podobnie mówi:)Nie zostawaj za wszelka cenę- bo ta cena to Twoje zdrowie psychiczne.Ta PDP i tak na długo zostanie Ci w pamieci-lepiej ,żeby została taka jak jest teraz,lepiej zebyś to nie Ty trzymała ja za rekę w ostatniej chwili.O sobie mysl!!!  
29 czerwca 2015 20:50 / 11 osobom podoba się ten post
Michalinka

jw

Nie bądż zbyt ostra i nie postrzegaj kogos kto sie boi  patrzec na smierc za gorsza opiekunke a siebie za profesjonalistke.To rzecz jasna, że te momenty nie należą do łatwych i dziewczyna ma prawo sie bać i panikować.
A wyobraz sobie, że może Agata jest swietną opiekunką gdy ma do czynienia z PDP nie umierającym?
W takim razie ja też jestem laik jak Agata bo też bym sie bała i chciala wiać tak jak wieją często rodziny umierającej osoby.
trzymaj sie Agata i próbuj po prostu zachowac zimną krew bo na pewno nie stawiasz sie w zlym świetle, że sie boisz,uwierz mi , że co druga tutaj na forum modli się by tej przyjemności nie doświadczyć.
29 czerwca 2015 20:55 / 8 osobom podoba się ten post
AgataW

Przed chwila byl lekarz..i dostala zastrzyk z morfiny....po doslownie 30 sekundach zasnela i spi....

Nie wiem czy ktos moze nabrac doswiadczenia w tym jak czlowiek umiera....moim zdaniem raczej nie...

Obojetne jest to czy to jest osoba mloda czy ktos w powaznym wieku...reakcja na strach moze wystapic u kazdego....z tym ze jeden powie o tym glosno a drugi chowa sie z tym...ja nie mam zamiaru ukrywac swoich odczuc....

Nie boje sie jej...boje sie tego ze przy mnie moze umrzec...tego ze moze to ja bede w chwili kiedy to bedzie jej ostatni oddech...tego ze to ja reagujac na ta chwile bede chciala ja potrzymac za reke...tego sie boje ze ja z tym bede....

Ja tej kobiecie nie wyrzadzilam zadnej krzywdy...wiec nie mam powodow do tego aby sie jej bac....

Strasznie mi z tym zle ze ona tak krzyczy przerazliwie....ze cierpi...a ja nie moge jej w niczym pomoc....

Firma powiedziala ze jutro juz przedstawia mi nowe oferty....nie musze tu zostac....a z drugiej strony mysle o tym czy nie bedzie gorzej jak ktos inny tu przyjedzie i bedzie musial na to wszystko pztrzec...ze moze jednak bede tak silna i oszczedze tego widoku komus innemu...

Dziewczyny....ja sie boje...bo nigdy nie mialam takiej sytuacji....dlatego tak pisze...dlatego wszystko co widze u niej opisuje...etc

Agatko, jesli masz taka potrzebę, to pisz.
Po to tu jesteśmy,żeby cię wspierać, przynajmniej przytłaczająca większość z nas.
Jesteś dzielna i zaimponowałaś mi,że chcesz komuś innemu oszczędzić tego widoku.
Jest to forma odwagi, ale nie wynikającej z bezwzględności i okrucieństwa, ale właśnie z twojej słabości. Pokonujesz ją, choć jest ci ciężej, boś młoda i do tej pory życie było dla ciebie jasne, beztroskie -a teraz poznajesz jego ciemną stronę.
To cię zmieni na zawsze ale- czy wzbogaci w jakimś sensie? Chyba tak.

29 czerwca 2015 20:56 / 2 osobom podoba się ten post
AgataW

Przed chwila byl lekarz..i dostala zastrzyk z morfiny....po doslownie 30 sekundach zasnela i spi....

Nie wiem czy ktos moze nabrac doswiadczenia w tym jak czlowiek umiera....moim zdaniem raczej nie...

Obojetne jest to czy to jest osoba mloda czy ktos w powaznym wieku...reakcja na strach moze wystapic u kazdego....z tym ze jeden powie o tym glosno a drugi chowa sie z tym...ja nie mam zamiaru ukrywac swoich odczuc....

Nie boje sie jej...boje sie tego ze przy mnie moze umrzec...tego ze moze to ja bede w chwili kiedy to bedzie jej ostatni oddech...tego ze to ja reagujac na ta chwile bede chciala ja potrzymac za reke...tego sie boje ze ja z tym bede....

Ja tej kobiecie nie wyrzadzilam zadnej krzywdy...wiec nie mam powodow do tego aby sie jej bac....

Strasznie mi z tym zle ze ona tak krzyczy przerazliwie....ze cierpi...a ja nie moge jej w niczym pomoc....

Firma powiedziala ze jutro juz przedstawia mi nowe oferty....nie musze tu zostac....a z drugiej strony mysle o tym czy nie bedzie gorzej jak ktos inny tu przyjedzie i bedzie musial na to wszystko pztrzec...ze moze jednak bede tak silna i oszczedze tego widoku komus innemu...

Dziewczyny....ja sie boje...bo nigdy nie mialam takiej sytuacji....dlatego tak pisze...dlatego wszystko co widze u niej opisuje...etc

Agata- jeżeli nie dajesz rady- szukaj nowej pracy- teraz i już!!!Szkoda Twojego zdrowia.Ja przez to przechodziłam w marcu,ale jak wróciłam- jakiś czas"musiałam lizać rany"w domu.Absolutnie nie żałuję,że zostałam,zawsze w naszej pracy musi być ten pierwszy raz.Trzymaj się.Jesteśmy z Tobą.
29 czerwca 2015 21:03 / 2 osobom podoba się ten post
AgataW

Przed chwila byl lekarz..i dostala zastrzyk z morfiny....po doslownie 30 sekundach zasnela i spi....

Nie wiem czy ktos moze nabrac doswiadczenia w tym jak czlowiek umiera....moim zdaniem raczej nie...

Obojetne jest to czy to jest osoba mloda czy ktos w powaznym wieku...reakcja na strach moze wystapic u kazdego....z tym ze jeden powie o tym glosno a drugi chowa sie z tym...ja nie mam zamiaru ukrywac swoich odczuc....

Nie boje sie jej...boje sie tego ze przy mnie moze umrzec...tego ze moze to ja bede w chwili kiedy to bedzie jej ostatni oddech...tego ze to ja reagujac na ta chwile bede chciala ja potrzymac za reke...tego sie boje ze ja z tym bede....

Ja tej kobiecie nie wyrzadzilam zadnej krzywdy...wiec nie mam powodow do tego aby sie jej bac....

Strasznie mi z tym zle ze ona tak krzyczy przerazliwie....ze cierpi...a ja nie moge jej w niczym pomoc....

Firma powiedziala ze jutro juz przedstawia mi nowe oferty....nie musze tu zostac....a z drugiej strony mysle o tym czy nie bedzie gorzej jak ktos inny tu przyjedzie i bedzie musial na to wszystko pztrzec...ze moze jednak bede tak silna i oszczedze tego widoku komus innemu...

Dziewczyny....ja sie boje...bo nigdy nie mialam takiej sytuacji....dlatego tak pisze...dlatego wszystko co widze u niej opisuje...etc

Jeśli ma plasterek i jeszcze zastrzyk z morfiną to będzie teraz długo spała. Nie musisz nad nią czuwać. Przed tobą spokojna noc.
29 czerwca 2015 21:05 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

Ale pestek z łakomstwa nie połykałaś ???  Bo martwię się o muszlę klozetową :ubikacja2:

Myszeńko! To Ty  nie masz innych problemów  tylko o cudze muszle klozetowe się martwisz? Musisz mieć bardzo beztroskie życie....ha,ha,ha.
29 czerwca 2015 21:16 / 8 osobom podoba się ten post
hmm jem kolację na tarasie , Babusia śpi,pogoda piekna,ostatnie zakupy zrobione,i tak sobie marzę o moim Misiu...
29 czerwca 2015 21:24 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Ale pestek z łakomstwa nie połykałaś ???  Bo martwię się o muszlę klozetową :ubikacja2:

Moja zmienniczka to w zeszłym roku w szpitalu wylądowała z łakomstwa. Chodziła tutaj na czereśnie, akurat cały sezon czereśniowy była, objadała się jak dzika... niemytymi czereśniami z drzewa rosnącego 3 metry od dość ruchliwej drogi. A tłumaczyłam, że ja to bym ich nie jadła...
Ale przecież trzeba, bo za darmo, tak sobie rosną.
Pół urlopu spędziła pod kroplówkami na leczeniu wątroby.