Na wyjeździe #26

30 czerwca 2015 19:20 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

A`żebyś wiedziała:). Poinstruowana przez siostrzenicę pdp szukałam dziś Liegenwiese  przy porcie jachtowym, gdzieś tam miały być, co by się połozyć i poopalać.Portu szukałam 2 godziny, łąki do leżenia 1 godz.Zanim znalazłam opaliłam twarz i ramiona, tak, że mogłam się potem opalać w kapeluszu na głowie:). Podczas błąkania się trafiłam na spory market turecki z różnistymi przyprawami, herbatą liściastą w dużych opakowaniach, aromatyczną turecką kawą w puszkach i ichnimi ziarnami wszelakiego rodzaju. Tak,ze portfel znów trochę ucierpiał:).

pal licho z portfelem ale cierpieć to ja będe przy pakowaniu bo limit pojemności już dawno przekroczyłam. Ale cóż raz się żyje ....
30 czerwca 2015 19:20
Madonna

to napisz na forum w poscie do mnie to sie potem jakos odnajdziemy!!i trzymaj  sie  trzymaj  nie poddawaj !! 

Ok....dziekuje serdecznie...
30 czerwca 2015 19:37
Zawsze sobie obiecuje,że bede słuchala swojej intuicji.
I po raz kolejny ją zlekceważyłam. Tym bardziej,że sygnały były wyraźne, więc tym wina moja jest większa.
Jestem na siebie wściekła. Stara a głupia.
Nakopałabym sobie do czterech liter, bo zasłużyłam.
W dodatku się strułam i nici z basenu.
30 czerwca 2015 19:41
Lawenda

Zawsze sobie obiecuje,że bede słuchala swojej intuicji.
I po raz kolejny ją zlekceważyłam. Tym bardziej,że sygnały były wyraźne, więc tym wina moja jest większa.
Jestem na siebie wściekła. Stara a głupia.
Nakopałabym sobie do czterech liter, bo zasłużyłam.
W dodatku się strułam i nici z basenu.

co sie Lawendko podzialo?
30 czerwca 2015 19:48
leni

co sie Lawendko podzialo?

Nie chcę za dużo gadać.
Tyle powiem - to jest tak,że ja jestem , jak ja to nazywam - "elektryczna" . Jak radar wyczuwam kłopoty, zanim cokolwiek jeszcze się pojawi, łapię rzeczy, które dopiero sie wylęgają albo i jeszcze wcześniej.
I tak pewne rzeczy się wylęgaly, wylęgały i nawet już wylęgły a ja jak głupia powiedzialam sobie,że jeszcze ten jeden , ostatni raz....
No i o ten ostatni raz było za dużo.
30 czerwca 2015 20:05
Lawenda

Nie chcę za dużo gadać.
Tyle powiem - to jest tak,że ja jestem , jak ja to nazywam - "elektryczna" . Jak radar wyczuwam kłopoty, zanim cokolwiek jeszcze się pojawi, łapię rzeczy, które dopiero sie wylęgają albo i jeszcze wcześniej.
I tak pewne rzeczy się wylęgaly, wylęgały i nawet już wylęgły a ja jak głupia powiedzialam sobie,że jeszcze ten jeden , ostatni raz....
No i o ten ostatni raz było za dużo.

Czy to jest aż tak straszne......gorsze od zatrucia?
30 czerwca 2015 20:06 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Nie chcę za dużo gadać.
Tyle powiem - to jest tak,że ja jestem , jak ja to nazywam - "elektryczna" . Jak radar wyczuwam kłopoty, zanim cokolwiek jeszcze się pojawi, łapię rzeczy, które dopiero sie wylęgają albo i jeszcze wcześniej.
I tak pewne rzeczy się wylęgaly, wylęgały i nawet już wylęgły a ja jak głupia powiedzialam sobie,że jeszcze ten jeden , ostatni raz....
No i o ten ostatni raz było za dużo.

to juz teraz WIESZ - zaufac swojej intuicji !!!! Oh ja tez mam takie wrozbiarskie zdolnosci i postanawiam sobie , ze lepiej bedzie jak ja nie bede myslec.
30 czerwca 2015 20:11 / 1 osobie podoba się ten post
Babcia dostala 25 mg plaster morfiny i 10 ml zastrzyk morfiny i dalej jest przerazliwy krzyk....o 22:00 ma dostac jeszce 5 ml zastrzyku morfiny....i to juz chyba bedzie jej koniec....ona sie zakrzyczy na smierc ja tak to widze....
30 czerwca 2015 20:14 / 1 osobie podoba się ten post
AgataW

Babcia dostala 25 mg plaster morfiny i 10 ml zastrzyk morfiny i dalej jest przerazliwy krzyk....o 22:00 ma dostac jeszce 5 ml zastrzyku morfiny....i to juz chyba bedzie jej koniec....ona sie zakrzyczy na smierc ja tak to widze....

Wszystko się może jeszcze zdarzyć- masz taką lekcję życia,że właściwie nie wiem co napisać-chyba po raz kolejny- trzymaj się jakoś!!
30 czerwca 2015 20:15 / 6 osobom podoba się ten post
Oj, nic nie jest gorsze od biegunki. Absolutnie nic. :))))
Natomiast mam pewne kłopoty na szteli, kłopoty wynikające z pomieszania ról - ja uważam się za pracownika najemnego a mnie się uważa za córkę. Ja jestem tylko córką moich rodziców, nikomu innemu nie pozwolę na ingerowanie w moje życie i w moją przestrzeń prywatną, którą chronię. I właśnie za to,że ją chronię, że nie latam z jęzorem opowiadając wszystko o sobie,że nie sprzedaję swojej prywatności, byle tylko mielic ozorem ,jest mi poczytywane za złe. I że nie pozwalam na pewne gesty, wykraczające poza stosunek pracodawca-pracownik. Nie pozwalam się dotykać.
I już wszystko, co robię, jest źle - nagle okazuje się,że źle ścielę łóżko,że źle coś przyrządziłam ( a gotuje, bez fałszywej skromności, zaje...iście).
Ktoś mnie pomylił z żoną albo córką - i to pomimo,że od początku stawiałam granice.
Atmosfera jak w rodzinnym grobowcu.
Nie lubię tego.
30 czerwca 2015 20:23
AgataW

Babcia dostala 25 mg plaster morfiny i 10 ml zastrzyk morfiny i dalej jest przerazliwy krzyk....o 22:00 ma dostac jeszce 5 ml zastrzyku morfiny....i to juz chyba bedzie jej koniec....ona sie zakrzyczy na smierc ja tak to widze....

Aga, tak sobie podczytuję Twoje posty i coś mi się kojarzy, nawet bardzo kojarzy  .... czy Twoja pdp nie ma nowotworu umiejscowionego w okolcach mózgu ? ewentualnie przerzut jakiś ? I jeśli możesz , to przypomnij sobie czy niedawno nie było jakiegoś załamania zdrowia pdp i w związku z nim ingerencji lekarza tudzież wybuchu paniki ( Twojej czy rodziny ) ?
30 czerwca 2015 20:25 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda, to rzeeczywiście nie jest konfortowa sytuacja - tule że ta osoba nie radzi ze swoimi uczuciami.....a ty niczemu nie jesteś winna ...... weź na przeczekanie....nie mamy wpływu na myśli innych, a starsi ludzie chcą jakby nami zawładnąć.......życie...szkoda tego basenu.
30 czerwca 2015 20:30 / 4 osobom podoba się ten post
anerik

Lawenda, to rzeeczywiście nie jest konfortowa sytuacja - tule że ta osoba nie radzi ze swoimi uczuciami.....a ty niczemu nie jesteś winna ...... weź na przeczekanie....nie mamy wpływu na myśli innych, a starsi ludzie chcą jakby nami zawładnąć.......życie...szkoda tego basenu.

Anerik, dokładnie jest tak, jak mówisz....
Ta osoba nie radzi sobie z uczuciami.
Pamietam mój ostatni wyjazd stąd - podopieczny zaczął płakać, szlochać ( a to twardy człowiek) i powiedzial,że jak ja wyjadę, to on umrze.
Nie powinnam była wracać, kuźwa, nie powinnam była....
30 czerwca 2015 20:30 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

Oj, nic nie jest gorsze od biegunki. Absolutnie nic. :))))
Natomiast mam pewne kłopoty na szteli, kłopoty wynikające z pomieszania ról - ja uważam się za pracownika najemnego a mnie się uważa za córkę. Ja jestem tylko córką moich rodziców, nikomu innemu nie pozwolę na ingerowanie w moje życie i w moją przestrzeń prywatną, którą chronię. I właśnie za to,że ją chronię, że nie latam z jęzorem opowiadając wszystko o sobie,że nie sprzedaję swojej prywatności, byle tylko mielic ozorem ,jest mi poczytywane za złe. I że nie pozwalam na pewne gesty, wykraczające poza stosunek pracodawca-pracownik. Nie pozwalam się dotykać.
I już wszystko, co robię, jest źle - nagle okazuje się,że źle ścielę łóżko,że źle coś przyrządziłam ( a gotuje, bez fałszywej skromności, zaje...iście).
Ktoś mnie pomylił z żoną albo córką - i to pomimo,że od początku stawiałam granice.
Atmosfera jak w rodzinnym grobowcu.
Nie lubię tego.

i z tego widac, ze jakby nie robil , to i tak zle. Mialam tak na przedostatniej szteli. Bylam trzecia corka dziadkow. Skonczylo sie , kiedy powiedzialam , ze musze odejsc, bo moje zycie tez jest wazne. Przez miesiac tak dostalam popalic psychicznie, ze z wielka ulga opuszczalam ten dom. Niestety, wiekszasc traktuje nas jak wlasnosc. Lawenda i to kiedys minie, zycie toczy sie dalej,to tylko kolejne, przykre doswiadczenie
30 czerwca 2015 20:31 / 1 osobie podoba się ten post
leni

i z tego widac, ze jakby nie robil , to i tak zle. Mialam tak na przedostatniej szteli. Bylam trzecia corka dziadkow. Skonczylo sie , kiedy powiedzialam , ze musze odejsc, bo moje zycie tez jest wazne. Przez miesiac tak dostalam popalic psychicznie, ze z wielka ulga opuszczalam ten dom. Niestety, wiekszasc traktuje nas jak wlasnosc. Lawenda i to kiedys minie, zycie toczy sie dalej,to tylko kolejne, przykre doswiadczenie

:)
Byle do końca, byle do końca.
Ale żal do samej siebie nadal mam.