Na wyjeździe #26

30 czerwca 2015 20:33
tyciek

Aga, tak sobie podczytuję Twoje posty i coś mi się kojarzy, nawet bardzo kojarzy  .... czy Twoja pdp nie ma nowotworu umiejscowionego w okolcach mózgu ? ewentualnie przerzut jakiś ? I jeśli możesz , to przypomnij sobie czy niedawno nie było jakiegoś załamania zdrowia pdp i w związku z nim ingerencji lekarza tudzież wybuchu paniki ( Twojej czy rodziny ) ?

Wiesz co....jak tu mialam przyjechac...kobieta ktora tutaj byla powiedziala mi ze babcia organizm ma zdrowy i ze nie krzyczy i przesypia noce....

Od momentu jak tu przyjechalam a dokladnie bylo to 2 czerwca slysze caly czas krzyk...z tym ze ten krzyk od piatku ubieglego tygodnia sie nawarstwil i zrobil sie okropnie glosny i przerazliwy...i w momentach probowala wyjsc z lozka lub wszystko z stolika nocnego bylo stracone....a nawet i potrafila sciagnac zaslony z zabkami...

Powiedziala mi rodzina ze w styczniu tego roku byla w szpitalu z powodu nerek....i w sumie to na to chorowala...

Ona majac 89 lat grala jeszcze w golfa....wszystko w tym domu jeszcze jest...jej torby,kije itd....

Podobno z tego co oni mi powiedzieli cale zycie byla dama...sport..przyjecia...bankiety...nic wiecej...nic oprocz tych rzeczy jej nie interesowalo...babunia jest jedynaczka z b.bogatej rodziny...i nie wiem skad te krzyki...

Co mogloby je az tak powodowac...bo zycie miala piekne...

Odkad jestem ja....nie mialam z nia problemow zdrowotnych procz tego krzyku o ktorym informowalam rodzine....az wkoncu nagralam ja na tablecie jak juz zauwazylam ze chce wychodzic z lozka etc i od tej pory jest coraz gorzej...

Ona nie wie kim jestem....rozpoznaje moj glos ale kim jestem nie wie kompletnie....natomiast date urodzenia pamieta dokladnie....5.15.1923....

30 czerwca 2015 20:35
15.05.1923....
30 czerwca 2015 20:39
Agata, nie cytuje, bo dlugie. Dlaczego ona dostaje ta morfine? Czy ona jest dementywna? Moj dziadzio nie odwala dziwnych rzeczy, ma ciagle tylko lek przed wszystkim, co robie , ale babcia rozmawia z umarlymi, po nocy wczesniej sie blakala po domu i tez krzyczala na kogos glosem jak diabel. Wystraszylam sie poraz pierwszy, bo ona jest osoba berdzo ciepla i niekonfliktowa oprocz glupot jakie robi. Moze twoja ma ciagle jakies przewidzenia po tej morfinie
30 czerwca 2015 20:58
AgataW

15.05.1923....

pod ten Ci się podepnę bo krótki . Agatko, miałam pdp z glejakiem mózgu . Patrząc na jego oczy - zasnute jakby mgłą ,sądziłam że już odchodzi i ...pewnie tak było . Jednak gdy  oddech mu się zmienił na chrapliwy , jego żona z krzykiem rzuciła się go cucić , wezwała pogotowie itd. Umarł jakieś 2 tygodnie później , nieświadomy , a może inaczej - żyjący we własnym świecie , rozmawiający ze swoimi bliskimi  zmarłymi , od czasu do czasu właśnie przeraźliwie i  dziko krzyczący, to było straszne , morfinę dostawał -pomimo to strasznie cierpiał .... 
30 czerwca 2015 21:04
Marta

Jesli mówisz dobrze po niemiecku to raczej nikt cię tak nie traktuje.

Są ludzie i "ludziska" Marta i róznie sie trafi..........
30 czerwca 2015 21:04 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

:)
Byle do końca, byle do końca.
Ale żal do samej siebie nadal mam.

Lawenda nie ma co tamto.......jesteś jaka jesteś , nic złego nie zrobiłaś i nie miej żalu, to jest tylko praca .....mam tylko nadzieje , że mu przejdzie i przestanie na tobie się wyżywać gościu.....
30 czerwca 2015 21:13 / 1 osobie podoba się ten post
anerik

Lawenda nie ma co tamto.......jesteś jaka jesteś , nic złego nie zrobiłaś i nie miej żalu, to jest tylko praca .....mam tylko nadzieje , że mu przejdzie i przestanie na tobie się wyżywać gościu.....

Obawiam się,że nie. To znowu wypłynie, pomimo tego,że spokojnie wyjasniłam mu swoje stanowisko.
Jednego w męskiej psychice nie zrozumiem - dlaczego mężczyźni, którzy nie maja żadnych, absolutnie żadnych praw do kobiety, ani wynikających z pokrewieństwa, ani z małżeństwa - pomimo tego roszczą sobie jakies prawa. Do kobiet, które do nich nie należą, nie należały i nigdy należeć nie będą.
To nie jest wyjątek, w całym swoim życiu na takich mężczyzn trafialam. Pretensje do mnie rościli sobie nawet jacyś dalecy kumple, z którymi zamieniłam parę zdań w życiu. Każdy chciłl mnie zbawiac, każdy chciał z buciorami wejśc w moje życie, każdemu sie wydawało,że to na niego właśnie czekam. Cholera, nie czekałam....Sama sobie wybierałam, kogo lubic, kogo zaprosić do swojej prywatności. Obcym wstęp wzbroniony... Fakt,że w młodości byłam ładna, obiektywnie, ale teraz....Co mam zrobić, twarz sobie pociąć?
Moje zmienniczki nie miały tego problemu.

30 czerwca 2015 21:13 / 1 osobie podoba się ten post
AgataW

15.05.1923....

Może jej trzeba" świeconej wody " , zapal świeczkę, odmów rożaniec  czytałam , że ludzie którzy za życia trochę" nabroili"  przeżywają katusze zanim umrą.......

a skoro i morfina nie pomaga to coś nie jest tak z tą kobietą........
30 czerwca 2015 21:16
AgataW- z doświadczenia wiem , że morfina może także jako skutek uboczny jej działania wywoływać omamy i urojenia . Po mojemu - jeżeli PDP nie została dobrze zdiagnozowana / a wynika mi , że nie za bardzo / to lekarz domowy uznał , że jak coś ją tam boli to najlepiej morfina . A jej krzyki wcale nie muszą wynikać z bólu ale np z małych udarów niedokrwiennych i tym samym całkiem innej pracy mózgu i całkiem innej niż dotychczas reakcji na bodźce . wszystko to co opisywałaś na moje dośwadczenie wskazuje , że miała małe udary niedokrwienne .
30 czerwca 2015 21:20 / 5 osobom podoba się ten post
Lawenda

Obawiam się,że nie. To znowu wypłynie, pomimo tego,że spokojnie wyjasniłam mu swoje stanowisko.
Jednego w męskiej psychice nie zrozumiem - dlaczego mężczyźni, którzy nie maja żadnych, absolutnie żadnych praw do kobiety, ani wynikających z pokrewieństwa, ani z małżeństwa - pomimo tego roszczą sobie jakies prawa. Do kobiet, które do nich nie należą, nie należały i nigdy należeć nie będą.
To nie jest wyjątek, w całym swoim życiu na takich mężczyzn trafialam. Pretensje do mnie rościli sobie nawet jacyś dalecy kumple, z którymi zamieniłam parę zdań w życiu. Każdy chciłl mnie zbawiac, każdy chciał z buciorami wejśc w moje życie, każdemu sie wydawało,że to na niego właśnie czekam. Cholera, nie czekałam....Sama sobie wybierałam, kogo lubic, kogo zaprosić do swojej prywatności. Obcym wstęp wzbroniony... Fakt,że w młodości byłam ładna, obiektywnie, ale teraz....Co mam zrobić, twarz sobie pociąć?
Moje zmienniczki nie miały tego problemu.

Lawenda, mysle, ze to nie tylko o piekno fizyczne chodzi, mysle, ze chodzi o Twoja dusze, Twoje cieplo..... pomimo tego, ze wyznaczasz granice. Nie rozmyslaj o tym zbyt wiele, nie katuj siebie , bo nic zlego nie zrobilas, jestes soba. Kiedys dziadek tez mnie noca zawolal i powiedzial- ty musisz zostac!!!!! odpowiedzialam , ze nic nie musze !!!! Przykro mu bylo jak odjezdzalam i wiem dlaczego, bylam pierwsza jego opiekunka i zaluje , ze nastepczynie wybralam nieodpowiednia. Nie wiem co sie z nim teraz dzieje, ale zal do kolezynki mam , bo niedosc , ze nie sprawdzila sie w opiece, to jeszcze obrobila mi tylek. Takie zycie i ono kreci sie dalej , nigdy sie nie cofa.
30 czerwca 2015 21:25 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Obawiam się,że nie. To znowu wypłynie, pomimo tego,że spokojnie wyjasniłam mu swoje stanowisko.
Jednego w męskiej psychice nie zrozumiem - dlaczego mężczyźni, którzy nie maja żadnych, absolutnie żadnych praw do kobiety, ani wynikających z pokrewieństwa, ani z małżeństwa - pomimo tego roszczą sobie jakies prawa. Do kobiet, które do nich nie należą, nie należały i nigdy należeć nie będą.
To nie jest wyjątek, w całym swoim życiu na takich mężczyzn trafialam. Pretensje do mnie rościli sobie nawet jacyś dalecy kumple, z którymi zamieniłam parę zdań w życiu. Każdy chciłl mnie zbawiac, każdy chciał z buciorami wejśc w moje życie, każdemu sie wydawało,że to na niego właśnie czekam. Cholera, nie czekałam....Sama sobie wybierałam, kogo lubic, kogo zaprosić do swojej prywatności. Obcym wstęp wzbroniony... Fakt,że w młodości byłam ładna, obiektywnie, ale teraz....Co mam zrobić, twarz sobie pociąć?
Moje zmienniczki nie miały tego problemu.

Do kiedy tam jesteś ?.......powiedz mu że w złej atmosferze nie bedziesz pracować i zjedziesz...

Lawenda....mężczyżni cie kochają , a kobiety pewnie nienawidzą........

z innej beczki

Moja doktorowa opowiadała o takiej kobiecie którą mąż zdradzał ......a ona każdej kochance kwiaty wysyłała.......

Kiedy mąż zmarł to wszystkich okolicznych chłopów zapraszała na obiadki, żeby odciągnąć od żon......kobiety jej nienawidziły.........ona była brzydka bardzo......ale te chołopy do niej chodziły.........
30 czerwca 2015 21:26 / 1 osobie podoba się ten post
leni

Lawenda, mysle, ze to nie tylko o piekno fizyczne chodzi, mysle, ze chodzi o Twoja dusze, Twoje cieplo..... pomimo tego, ze wyznaczasz granice. Nie rozmyslaj o tym zbyt wiele, nie katuj siebie , bo nic zlego nie zrobilas, jestes soba. Kiedys dziadek tez mnie noca zawolal i powiedzial- ty musisz zostac!!!!! odpowiedzialam , ze nic nie musze !!!! Przykro mu bylo jak odjezdzalam i wiem dlaczego, bylam pierwsza jego opiekunka i zaluje , ze nastepczynie wybralam nieodpowiednia. Nie wiem co sie z nim teraz dzieje, ale zal do kolezynki mam , bo niedosc , ze nie sprawdzila sie w opiece, to jeszcze obrobila mi tylek. Takie zycie i ono kreci sie dalej , nigdy sie nie cofa.

Dziękuje leni za piękne słowa. Z całego serca....
30 czerwca 2015 21:27
Po babcie przyjezdza karetka i jedzie do psychiatryka.....
30 czerwca 2015 21:29 / 1 osobie podoba się ten post
AgataW

Po babcie przyjezdza karetka i jedzie do psychiatryka.....

I dobrze......się stało.....spokój ci się należy........
30 czerwca 2015 21:30 / 4 osobom podoba się ten post
Tez tak uwazam i ja na ten pomysl wpadlam....i juz stad wyjezdzam...nie sadze aby ona za 2 lub 3 dni stamtad wyszla.....