30 czerwca 2015 21:20 / 5 osobom podoba się ten post
LawendaObawiam się,że nie. To znowu wypłynie, pomimo tego,że spokojnie wyjasniłam mu swoje stanowisko.
Jednego w męskiej psychice nie zrozumiem - dlaczego mężczyźni, którzy nie maja żadnych, absolutnie żadnych praw do kobiety, ani wynikających z pokrewieństwa, ani z małżeństwa - pomimo tego roszczą sobie jakies prawa. Do kobiet, które do nich nie należą, nie należały i nigdy należeć nie będą.
To nie jest wyjątek, w całym swoim życiu na takich mężczyzn trafialam. Pretensje do mnie rościli sobie nawet jacyś dalecy kumple, z którymi zamieniłam parę zdań w życiu. Każdy chciłl mnie zbawiac, każdy chciał z buciorami wejśc w moje życie, każdemu sie wydawało,że to na niego właśnie czekam. Cholera, nie czekałam....Sama sobie wybierałam, kogo lubic, kogo zaprosić do swojej prywatności. Obcym wstęp wzbroniony... Fakt,że w młodości byłam ładna, obiektywnie, ale teraz....Co mam zrobić, twarz sobie pociąć?
Moje zmienniczki nie miały tego problemu.
Lawenda, mysle, ze to nie tylko o piekno fizyczne chodzi, mysle, ze chodzi o Twoja dusze, Twoje cieplo..... pomimo tego, ze wyznaczasz granice. Nie rozmyslaj o tym zbyt wiele, nie katuj siebie , bo nic zlego nie zrobilas, jestes soba. Kiedys dziadek tez mnie noca zawolal i powiedzial- ty musisz zostac!!!!! odpowiedzialam , ze nic nie musze !!!! Przykro mu bylo jak odjezdzalam i wiem dlaczego, bylam pierwsza jego opiekunka i zaluje , ze nastepczynie wybralam nieodpowiednia. Nie wiem co sie z nim teraz dzieje, ale zal do kolezynki mam , bo niedosc , ze nie sprawdzila sie w opiece, to jeszcze obrobila mi tylek. Takie zycie i ono kreci sie dalej , nigdy sie nie cofa.