Na wyjeździe #26

01 lipca 2015 09:46 / 5 osobom podoba się ten post
Słonecznie pokaż spakowana walizkę i powiedz że nie pracujesz dopóki nie zobaczysz pieniędzy na koncie.Postrasz że odejdziesz.Najwyraźniej rodzina należy do takich ludzi ktorym trudno jest sie rozstać z pieniędzmi.A ten pośrednik nie może ci pomóc? W końcu to on znalazł ci rodzinę"niewypłacalną".
01 lipca 2015 09:50 / 10 osobom podoba się ten post
Dzień czyściocha zaliczony, podopieczny błyszczy, śniadanie zjedzone, pościel i obrusy pozmieniane, prania mam na 3 pralki. Przychodzi tu w środy po południu pani do sprzątania, ogarnie chatę, pościera kurze, poodkurza, umyje podłogi i w całym domu będzie git, tak jak lubię. W piątek wieczorem zmienniczka przyjeżdża. Zakupy zrobimy w sobotę. Co jeszcze powinnam? Siedzę na tarasie i sobie myślę ale nie o obowiązkach, ha ha ha o URLOPIE.
01 lipca 2015 10:49
Marta

Słonecznie pokaż spakowana walizkę i powiedz że nie pracujesz dopóki nie zobaczysz pieniędzy na koncie.Postrasz że odejdziesz.Najwyraźniej rodzina należy do takich ludzi ktorym trudno jest sie rozstać z pieniędzmi.A ten pośrednik nie może ci pomóc? W końcu to on znalazł ci rodzinę"niewypłacalną".

Marta, moja pdp jest bardzo miła i... kuta na cztery nogi. Najpierw mi powiedziała, że po 7 rano to ona chce mieć spokojny poranek, potem, zgodziła się porozmawiać o 10, ale o tym czasie powiedziała, że dopiero jak wstanie  z łóżka i napije się kawy to porozmawia z swoim mężem. Jak tylko posadziłam ją na wózek to się zmyła, nie chciała żadnego poprawiania ubrań czy zakładania biżuterii jak zwykle. No i teraz czekam, ale nie bardzo mogę bo dziś tutejszy bank czynny tylko do 13, a ja chcę jeszcze dziś przelew pośrednikowi zrobić. Pośrednik pod komórką dopiero od 14. Co byście zrobiły? Poszły na górę i powiedziały jej czy już porozmwiała? No bo o czym tu rozmawiać? Ani też żadnego przepraszam od niej nie usłyszałam ani nic, wręcz zarzuciła mi, że robię rwetes i próbowała mnie zbyć- nie dawała mi dokończyć myśli. Ze stresu mam teraz biegunkę, bo nie po to tu 2 tygodnie siedzę, żeby kasy nie mieć :(.
01 lipca 2015 10:49 / 6 osobom podoba się ten post
Babcia ma mnóstwo storczyków. Pielęgnowała je zawsze sama, ale coraz bardziej przeszkadza Jej w tym Parkinson. Moja mama też ma te kwiaty ale Jej tak ładnie nie kwitną jak Babci, więc próbowałam wyciągnąć informacje jak Ona to robi.... No i się dowiedziałam . Okazało się, że na storczykach są czasami mszyce, których w zasadzie jeszcze prawie nie widać, a że są można poznać po tym, że lepi się parapet. No i tak "macałam" ten parapet od czasu do czasu i bingo......
 Wołam Babcię... Wzięłyśmy te "zagrożone" storczyki na stół i oglądamy płatki kwiatów. Jest coś maleńkiego, Babcia nie da rady "tego" się pozbyć. W końcu patrzy na moje ręce i mówi: Aneta, Ty masz takie długie paznokcie, w sam raz do tych mszyc......
01 lipca 2015 11:36 / 2 osobom podoba się ten post
slonecznie

No to ja napiszę, że wczoraj był ostatni dzień na dokonanie przelewu za czerwiec przez rodzinę u której jestem i nic!! Jestem przez niemieckiego pośrednika od 2 tygodni, u pani na wózku, do której wstaję w nocy. Jak ona mnie w nocy woła to ja jakoś jestem od razu- nie spóźniam się. Tymczasem tu od początku są problemy z pieniędzmi. Najpierw za zwrot za podróż. Potem notorycznie z czasem wolnym- dopiero od tej niedzieli wywalczyłam w końcu stałe przerwy, bo tak ciągle coś jej wypadało-a to spotkanie z synem, a to do nich prawnik przyszedł, a to urodziny koleżanki-przy tym ostatnim się wkurzyłam i poskutkowało. Teraz nie mogą przelewu zrobić, bo kuzynka którym się tym zajmuje wróci w piątek i może zrobi w piątek, może w sobotę, czyli ja będę mieć w poniedziałek-jedyne 6 dni później!!! A ja też muszę jeszcze zapłacić niemieckiemu pośrednikowi i też mam termin do ostatniego danego miesiąca...Powiedziałam o tym rano pdp, to mi powiedziała, że porozmawiamy potem- już poznałam to jej zbywanie mnie (zawsze tak robi jak jej nie pasuje o czymś rozmawiać-o moim wolnym i pieniądzach) i zbyć się nie dałam. Była ze mną kilka dni temu na wózku w banku, ale oświadczyła mi dziś, że ze mną nie pojedzie do banku dziś na pewno, a powie mężowi o przelwie, który ma zaawansowanego Parkinsona i demencję i umowę podpisywał mi 2 dni- bo jak stwierdził "nie ma czasu". Pracuję bardzo ciężko przy osobie z stwardnieniem rozsianym, w pakiecie jest za friko gotowanie, prasowanie dla męża i o wszystko muszę się tu szarpać, mimo, że pani bardzo sympatyczna- próbuje mnie wycyckać w białych rękawiczkach z uśmiechem na twarzy. A teraz czekam na komentarze, ze się do opieki nie nadaje, bo ktoś nie chce mi zapłacić według podpisanej umowy- czyli pewnie kiepska ze mnie opiekunka jak napiszą co niektóre mądre głowy. A może też inne mądre inaczej głowy napiszą mi co zrobić, żeby swoją kasę dostać i to nie w piątek czy sobotę, a teraz, na co po cichu liczę.

A co Ty się przejmujesz płatnością dla niemieckiego pośrednika? Jak załatwić takie miejsce to w te pędy niech kasę odbierze od "klientów".
Jak nie zadziała w ciągu 1h, pakuj walizkę i powiedz, że idziesz z umową do urzędu i na policję. Raczej powinni się trochę osr..ć no i poszargana opinia to też tragedia. No i chyba bez żalu, bo do takiego miejsca się nie wraca. Powodzenia
01 lipca 2015 11:43
Byłam na górze. Babcia miała mnie zawołać jak porozmawia ze swoim mężem, czego nie zrobiła. On ma dziś wizytę u lekarza, a jedyny bank w miasteczku jest czynny do 12:30 dzisiaj. Więc on raczej nie zdąży, i wtedy ja mam jutro do południa z moją pdp pójść do tego banku i zrobić ten przelew. Nie rozumiem czemu nie możemy zrobić tego dzisiaj. Dodatkowo pdp sama zadzwoniła do pośrednika i pośrednik powiedział, że to nie jest żaden problem jak dostanę kilka dni potem kasę :(.
01 lipca 2015 12:05 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Byłam na górze. Babcia miała mnie zawołać jak porozmawia ze swoim mężem, czego nie zrobiła. On ma dziś wizytę u lekarza, a jedyny bank w miasteczku jest czynny do 12:30 dzisiaj. Więc on raczej nie zdąży, i wtedy ja mam jutro do południa z moją pdp pójść do tego banku i zrobić ten przelew. Nie rozumiem czemu nie możemy zrobić tego dzisiaj. Dodatkowo pdp sama zadzwoniła do pośrednika i pośrednik powiedział, że to nie jest żaden problem jak dostanę kilka dni potem kasę :(.

To może powiedz podopiecznym, że np. jak im zmienić pieluchy za kilka dni to też nic się nie stanie
Kompletny brak szacunku, pokazanie kto tu rządzi i jak nisko oceniają Twoją ciężką pracę. A posrednikowi powiedz, że życzysz sobie z odsetkami .
Powodzenia
01 lipca 2015 12:13 / 5 osobom podoba się ten post
slonecznie

No to ja napiszę, że wczoraj był ostatni dzień na dokonanie przelewu za czerwiec przez rodzinę u której jestem i nic!! Jestem przez niemieckiego pośrednika od 2 tygodni, u pani na wózku, do której wstaję w nocy. Jak ona mnie w nocy woła to ja jakoś jestem od razu- nie spóźniam się. Tymczasem tu od początku są problemy z pieniędzmi. Najpierw za zwrot za podróż. Potem notorycznie z czasem wolnym- dopiero od tej niedzieli wywalczyłam w końcu stałe przerwy, bo tak ciągle coś jej wypadało-a to spotkanie z synem, a to do nich prawnik przyszedł, a to urodziny koleżanki-przy tym ostatnim się wkurzyłam i poskutkowało. Teraz nie mogą przelewu zrobić, bo kuzynka którym się tym zajmuje wróci w piątek i może zrobi w piątek, może w sobotę, czyli ja będę mieć w poniedziałek-jedyne 6 dni później!!! A ja też muszę jeszcze zapłacić niemieckiemu pośrednikowi i też mam termin do ostatniego danego miesiąca...Powiedziałam o tym rano pdp, to mi powiedziała, że porozmawiamy potem- już poznałam to jej zbywanie mnie (zawsze tak robi jak jej nie pasuje o czymś rozmawiać-o moim wolnym i pieniądzach) i zbyć się nie dałam. Była ze mną kilka dni temu na wózku w banku, ale oświadczyła mi dziś, że ze mną nie pojedzie do banku dziś na pewno, a powie mężowi o przelwie, który ma zaawansowanego Parkinsona i demencję i umowę podpisywał mi 2 dni- bo jak stwierdził "nie ma czasu". Pracuję bardzo ciężko przy osobie z stwardnieniem rozsianym, w pakiecie jest za friko gotowanie, prasowanie dla męża i o wszystko muszę się tu szarpać, mimo, że pani bardzo sympatyczna- próbuje mnie wycyckać w białych rękawiczkach z uśmiechem na twarzy. A teraz czekam na komentarze, ze się do opieki nie nadaje, bo ktoś nie chce mi zapłacić według podpisanej umowy- czyli pewnie kiepska ze mnie opiekunka jak napiszą co niektóre mądre głowy. A może też inne mądre inaczej głowy napiszą mi co zrobić, żeby swoją kasę dostać i to nie w piątek czy sobotę, a teraz, na co po cichu liczę.

Ja nie rozumiem co to znaczy posrednik? napisz jasniej.Z kim umowę zawierałas, jesli bezpośrednio z rodzina a na umowie nie ma nawet wzmianki o rzekomym pośredniku, to jest zwykły naganiacz. Wiesz, jesteś na forum od dłuzszego czasu i nie czytasz tego co jest ważne przy zawieraniu umowy.Taki naganiacz dostaje kase od rodziny a w Twoim przypadku jeszcze od Ciebie -  musi byc bardzo pazerny.

Po zawarciu takiej umowy sama musisz sobie wszystko załatwiać i wydębic kase od rodziny.A to nie takie proste jak trafisz na Niemców.Oni sa wręcz przywiązani do swoich €.Nie licz po cichu tylko gadaj z nimi, do "obrzydzenia".

01 lipca 2015 12:19 / 2 osobom podoba się ten post
Taki pośrednik - naganiacz jest w bardzo komfortowej sytuacji- zero odpowiedzialności a kasa na konto wpływa.Obrzydliwość.
01 lipca 2015 12:26 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Taki pośrednik - naganiacz jest w bardzo komfortowej sytuacji- zero odpowiedzialności a kasa na konto wpływa.Obrzydliwość.

I takich trzeba tępić.Mam cos do powiedzenia w tym temacie.Wkręciłam sie sama na mc.
01 lipca 2015 12:28 / 6 osobom podoba się ten post
mleczko1

Ja nie rozumiem co to znaczy posrednik? napisz jasniej.Z kim umowę zawierałas, jesli bezpośrednio z rodzina a na umowie nie ma nawet wzmianki o rzekomym pośredniku, to jest zwykły naganiacz. Wiesz, jesteś na forum od dłuzszego czasu i nie czytasz tego co jest ważne przy zawieraniu umowy.Taki naganiacz dostaje kase od rodziny a w Twoim przypadku jeszcze od Ciebie -  musi byc bardzo pazerny.

Po zawarciu takiej umowy sama musisz sobie wszystko załatwiać i wydębic kase od rodziny.A to nie takie proste jak trafisz na Niemców.Oni sa wręcz przywiązani do swoich €.Nie licz po cichu tylko gadaj z nimi, do "obrzydzenia".

Mleczko, takich rzekomych pośredników jest pełno, istnieje nawet cos w rodzaju fikcyjnej umowy, którą pośrednik zawiera z rodziną, a która nie jest nic prawnie warta . Jeśli nie jest się na działalności, to wszystko jest praktycznie na czarno. Pracowałam kiedyś z takim pośrednikiem , tyle tylko,że był w porządku, ale 90 % z nich to cwaniacy a nierzadko oszuści.
Albo ma się działalność i wtedy jest się na własnym rozrachunku, a pośrednik ewentualnie tylko kontaktuje z rodziną i na tym jego rola się kończy, albo jest się na bezpośredniej umowie z rodziną , albo jest się na czarno, bo pośrednik przecież nie zatrudni u siebie opiekunki  i nie będzie za nią płacił składek.
Mnóstwo kobiet pracując przez tzw. pośrednika, pracuje de facto na czarno.
A wtedy hulaj dusza, piekła nie ma, z opiekunką mozna zrobić wszystko, włacznie z wywaleniem jej na zbity pysk bez zapłaty.
Przynajmniej teoretycznie, bo wtedy zawsze mozna iść na policję, ale nikt tego nie robi, bo każdy sie boi.
Smutne, ale prawdziwe. :(
01 lipca 2015 12:29
slonecznie

No to ja napiszę, że wczoraj był ostatni dzień na dokonanie przelewu za czerwiec przez rodzinę u której jestem i nic!! Jestem przez niemieckiego pośrednika od 2 tygodni, u pani na wózku, do której wstaję w nocy. Jak ona mnie w nocy woła to ja jakoś jestem od razu- nie spóźniam się. Tymczasem tu od początku są problemy z pieniędzmi. Najpierw za zwrot za podróż. Potem notorycznie z czasem wolnym- dopiero od tej niedzieli wywalczyłam w końcu stałe przerwy, bo tak ciągle coś jej wypadało-a to spotkanie z synem, a to do nich prawnik przyszedł, a to urodziny koleżanki-przy tym ostatnim się wkurzyłam i poskutkowało. Teraz nie mogą przelewu zrobić, bo kuzynka którym się tym zajmuje wróci w piątek i może zrobi w piątek, może w sobotę, czyli ja będę mieć w poniedziałek-jedyne 6 dni później!!! A ja też muszę jeszcze zapłacić niemieckiemu pośrednikowi i też mam termin do ostatniego danego miesiąca...Powiedziałam o tym rano pdp, to mi powiedziała, że porozmawiamy potem- już poznałam to jej zbywanie mnie (zawsze tak robi jak jej nie pasuje o czymś rozmawiać-o moim wolnym i pieniądzach) i zbyć się nie dałam. Była ze mną kilka dni temu na wózku w banku, ale oświadczyła mi dziś, że ze mną nie pojedzie do banku dziś na pewno, a powie mężowi o przelwie, który ma zaawansowanego Parkinsona i demencję i umowę podpisywał mi 2 dni- bo jak stwierdził "nie ma czasu". Pracuję bardzo ciężko przy osobie z stwardnieniem rozsianym, w pakiecie jest za friko gotowanie, prasowanie dla męża i o wszystko muszę się tu szarpać, mimo, że pani bardzo sympatyczna- próbuje mnie wycyckać w białych rękawiczkach z uśmiechem na twarzy. A teraz czekam na komentarze, ze się do opieki nie nadaje, bo ktoś nie chce mi zapłacić według podpisanej umowy- czyli pewnie kiepska ze mnie opiekunka jak napiszą co niektóre mądre głowy. A może też inne mądre inaczej głowy napiszą mi co zrobić, żeby swoją kasę dostać i to nie w piątek czy sobotę, a teraz, na co po cichu liczę.

Słonecznie , widac ze jestes zestresowana ale wkurzanie sie na cały świat nic nie da. Czasami słyszy sie o takicj " poslizgach" i tak bywa.
To nie zależy od tego czy opiekunka jest zła czy dobra.
Będe tą następna która Ci doradzi " gadaj, gadaj i jeszcze raz gadaj " . Nie jedna z nas musiała cos 100 razy powtórzyc zeby wydebic od rodziny.
Wiele juz osiągnełaś to i to wywalczysz.
Jak skonczysz to zlecenie to szukaj innej szteli, nie wszedzie jest tak jak u Ciebie.
01 lipca 2015 12:33
I babcia jest w psychiatryku....w piatek ma sie wyjasnic...czy zostanie tam na dlugi okres czy to tylko kwestia kilku dni....
01 lipca 2015 12:45 / 3 osobom podoba się ten post
Mnie rowniez zastanawia ten "posrednik"... Slonecznie napisz, prosze cos wiecej o tym "uroczym" czlowieku. Nie wiem, moze ja sie nie znam, ale posrednicy to raczej od rodzin kasuja, bo z nimi umowy maja, a nie od opiekunki... No chyba, ze masz z nim jakas umowe tzn, zatrudniona u niego jestes. Ale nie, wtedy tez nie ma prawa pobierac od Ciebie oplat. Wtedy rowniez wszystko przez rodzine idzie... Upal mi najwyrazniej szkodzi, bo nie ogarniam...
01 lipca 2015 12:47 / 2 osobom podoba się ten post
Tu nie chodzi o zwykły poślizg bo rodzina ewidentnie sobie ze Słonecznie pogrywa.Juto pojutrze nie teraz - a to bank zamknięty a to inne sprawy a to teraz mi się nie chce...żal dziewczyny A pośrednik jeszcze rodzince przyklaskuje...