Na wyjeździe #27

24 sierpnia 2015 09:13 / 2 osobom podoba się ten post
I ostatni tydzień aby do czwartku Pdp dzis mówi że ja gardło boli ciekawa byłam kiedy to nastąpi bo ona non stop gada a od 6 woła wszystkich synów nie pomagają tłumaczenia że oni tutaj nie mieszkają ale jakoś dotrwam najwyżej łyknę syropku na spokojność :)
24 sierpnia 2015 09:42
takaja

I ostatni tydzień :wiezienie: aby do czwartku Pdp dzis mówi że ja gardło boli ciekawa byłam kiedy to nastąpi bo ona non stop gada a od 6 woła wszystkich synów nie pomagają tłumaczenia że oni tutaj nie mieszkają ale jakoś dotrwam najwyżej łyknę syropku na spokojność :)

Też by mi się syropek przydał-cała cysterna!!!!
24 sierpnia 2015 10:30 / 8 osobom podoba się ten post
Mam przyklad ,zmienilam Rumunke ,ktora kosila trawnik,pielila w ogrodzie,nie byly to male prace dodam,a pozniej rozgoryczenie ze rodzina zadnego bonusu nie dala.Smiac mi sie chcialo.Ja nic nie tykam tu ,to nie moja dzialka.LOdowke zastalam calkowicie pusta,bylysmy zaproszone ne kolacje wczoraj do syna .byla wystawna,jeszcze plasterki sie skaply do domu.Moze nie bede przymierala glodem..
Babcia bardzo ciezki przpadek stomia i inne rzecz o czym dowiedzialam sie tutaj a nie od firmy.Nie mam zadnego doswiadczenia w pielegnacji tego.wiec wczoraj podpatrzylam jak sie to robi.Choc bardzo mnie to przeraza,bo co tu ukrywac,dla mnie inny zapach w pappersie ,a inny z woeka.Zobaczylam babci paznokcie to sie przestraszylam. ze takich dlugich jeszcze w zyciu moje oko nie widzialo ,bez kitu chyba maja z 3 cm.Dzis zglosze synowi.Masakra .
24 sierpnia 2015 10:43
magdzie

Mam przyklad ,zmienilam Rumunke ,ktora kosila trawnik,pielila w ogrodzie,nie byly to male prace dodam,a pozniej rozgoryczenie ze rodzina zadnego bonusu nie dala.Smiac mi sie chcialo.Ja nic nie tykam tu ,to nie moja dzialka.LOdowke zastalam calkowicie pusta,bylysmy zaproszone ne kolacje wczoraj do syna .byla wystawna,jeszcze plasterki sie skaply do domu.Moze nie bede przymierala glodem..
Babcia bardzo ciezki przpadek stomia i inne rzecz o czym dowiedzialam sie tutaj a nie od firmy.Nie mam zadnego doswiadczenia w pielegnacji tego.wiec wczoraj podpatrzylam jak sie to robi.Choc bardzo mnie to przeraza,bo co tu ukrywac,dla mnie inny zapach w pappersie ,a inny z woeka.Zobaczylam babci paznokcie to sie przestraszylam. ze takich dlugich jeszcze w zyciu moje oko nie widzialo ,bez kitu chyba maja z 3 cm.Dzis zglosze synowi.Masakra .

Stomii to ja unikam, nic mnie nie skusi. Pampers ok, ale worek. Przykro mi, ale nie daję rady.
24 sierpnia 2015 10:43
magdzie

Mam przyklad ,zmienilam Rumunke ,ktora kosila trawnik,pielila w ogrodzie,nie byly to male prace dodam,a pozniej rozgoryczenie ze rodzina zadnego bonusu nie dala.Smiac mi sie chcialo.Ja nic nie tykam tu ,to nie moja dzialka.LOdowke zastalam calkowicie pusta,bylysmy zaproszone ne kolacje wczoraj do syna .byla wystawna,jeszcze plasterki sie skaply do domu.Moze nie bede przymierala glodem..
Babcia bardzo ciezki przpadek stomia i inne rzecz o czym dowiedzialam sie tutaj a nie od firmy.Nie mam zadnego doswiadczenia w pielegnacji tego.wiec wczoraj podpatrzylam jak sie to robi.Choc bardzo mnie to przeraza,bo co tu ukrywac,dla mnie inny zapach w pappersie ,a inny z woeka.Zobaczylam babci paznokcie to sie przestraszylam. ze takich dlugich jeszcze w zyciu moje oko nie widzialo ,bez kitu chyba maja z 3 cm.Dzis zglosze synowi.Masakra .

Nie umiem doradzać , ale za takie długachne paznokcie to Ty się nie bierz , niech ściągną fachowca ! Moja znajoma chciała poobcinać długachne pazurki swojej ciotce , bo była bardzo zaniedbana i było jej wstyd podczas odwiedzin w szpitalu , kiedy pielęgniarka " jej " zrobiła wykład w temacie , ona się tłumaczyła , że ciocia ma dzieci , ale wstyd pozostał i tyle . Zabrała się za obcinanie i przy którymś pazurze,bo trudno toto było nazwać paznokciem , nieumiejętnie złapała ucinaczkami i cały paznokieć wisiał na włosku ! Jeszcze od córuni , czyli swojej kuzynki opitol zebrała ! Cyrk był podobno wtedy na cały oddział , bo ciotka krzyczała z bólu , ona ze strachu też się darła !....w miarę krótki pazurki to nic takiego wielkiego do roboty , ale długaśne to już nie dla nas , tylko fachura niech się męczy !
24 sierpnia 2015 10:59
tym bardziej ze to u nog .nawet tych krogulcow nie ruszam
24 sierpnia 2015 11:00
dorotee

Stomii to ja unikam, nic mnie nie skusi. Pampers ok, ale worek. Przykro mi, ale nie daję rady.

ja tez unikalam ,tylko tyle ze firma nic nie powiedziala
24 sierpnia 2015 14:16
Witam, mam pytanie do Pań, które jeżdżą u podopiecznych samochodem.Czy trzeba się doubezpieczyć do oc, czy się jezdzi bez żadnego papierka samochodem podopiecznego? proszę o podpowiedz.
24 sierpnia 2015 14:35
PDP powinien zrobic ubezpieczenie zawierajace rowniez Ciebie. Wiem, ze uzywa sie tez umow miedzy opiekunka a PDP lub rodzina, ze biora ew.szkody na siebie, ale w to bym raczej nie wierzyla, nawet jesli na pismie umowa. Jak walniesz np.w porsche to pewnie sie wypna. Praktykuje sie jeszcze umowy miedzy PDP lub rodzina(kto tam moc prawna posiada) a firma polska. Jak firma porzadna to Cie wybroni. Gorzej jak firma krzak...Jednak i tak najpewniejsze jest ubezpieczenie, w ktorym zawarta jestes. Tyle, ze to opcja drozsza dla PDP i czesto probuja to ominac.
24 sierpnia 2015 16:36
Bardzo dziękuję, bardzo mi pomogłaś Moncherie, pozdrawiam
24 sierpnia 2015 16:42
moncherie

PDP powinien zrobic ubezpieczenie zawierajace rowniez Ciebie. Wiem, ze uzywa sie tez umow miedzy opiekunka a PDP lub rodzina, ze biora ew.szkody na siebie, ale w to bym raczej nie wierzyla, nawet jesli na pismie umowa. Jak walniesz np.w porsche to pewnie sie wypna. Praktykuje sie jeszcze umowy miedzy PDP lub rodzina(kto tam moc prawna posiada) a firma polska. Jak firma porzadna to Cie wybroni. Gorzej jak firma krzak...Jednak i tak najpewniejsze jest ubezpieczenie, w ktorym zawarta jestes. Tyle, ze to opcja drozsza dla PDP i czesto probuja to ominac.

Tak jest w mojej firmie, rodzina oświadcza, że samochód jest ubezpieczony i z tej polisy wszelkie szkody. KOleżanka trochę zdemolowała taką ładną limuzynę, nic nie placiła.
Niejako samochód jest ubezpieczony.
24 sierpnia 2015 18:04 / 2 osobom podoba się ten post
Dlugo sie wahalam czy napisać....
Możecie sie śmiać,tylko nie powtarzajcie dalej...

Moje łóżko jest na drewnianym stelażu,czesc do spania,na której jest materac zrobiona jest jak "płotek" i tylko wsparta na bocznych wzdluznych listwach.

Wiadomo,jak sie śpi,człek sie wierci,lóżko "pracuje" i pewnie sie przesuwalo na tych listwach.

Wczoraj wieczorem leze juz w łóżku,smsuje sobie i chciałam sięgnąć po szklankę z woda stojącą na szafce nocnej i ....łup pierdyklam z częścią do spania na glebę! Pode mną dziadek śpi,pewnie zaraz "hilfe" będzie wołał..ale nie...śpi dalej.
Cóż miałam zrobić?
Materac na ziemię i tak spalam..

Rano lóżko naprawilam ale boje sie na nim kłaść.
24 sierpnia 2015 18:17
basiaim

Dlugo sie wahalam czy napisać....
Możecie sie śmiać,tylko nie powtarzajcie dalej...

Moje łóżko jest na drewnianym stelażu,czesc do spania,na której jest materac zrobiona jest jak "płotek" i tylko wsparta na bocznych wzdluznych listwach.

Wiadomo,jak sie śpi,człek sie wierci,lóżko "pracuje" i pewnie sie przesuwalo na tych listwach.

Wczoraj wieczorem leze juz w łóżku,smsuje sobie i chciałam sięgnąć po szklankę z woda stojącą na szafce nocnej i ....łup pierdyklam z częścią do spania na glebę! Pode mną dziadek śpi,pewnie zaraz "hilfe" będzie wołał..ale nie...śpi dalej.
Cóż miałam zrobić?
Materac na ziemię i tak spalam..

Rano lóżko naprawilam ale boje sie na nim kłaść.

HA, HA, HA  Basiu kochana nie gniewaj się, ale jak wyobraziłam sobie twoją sytuację..........to nie mogę przestać się śmiać.
Dziękuję ci.......bo tego było mi trzeba na tym piekielnie długim turnee.
24 sierpnia 2015 19:05 / 3 osobom podoba się ten post
Basia, przezylam podobna sytuacje Tylko nie ja spadlam, a moj owczesny malzon wylecial z lozka Smialam sie i smialam. A on ciezko obrazony przez pol dnia chodzil... Mielismy wtedy lozko z Ikei. Chcielismy sobie zrobic dobrze i kupilismy te listwy "ubrane" w takie gumowe wkladki. Nie mam pojecia jak to nazwac i opisac... No i moze to i dobre bylo, ale u niego co i rusz te listewki sie z tych oslonek wysuwaly. Poprawial co tydzien ulozenie listewek, zeby z lozka nie wylatywac
24 sierpnia 2015 19:18 / 1 osobie podoba się ten post
moncherie

Basia, przezylam podobna sytuacje:-) Tylko nie ja spadlam, a moj owczesny malzon wylecial z lozka:-) Smialam sie i smialam. A on ciezko obrazony przez pol dnia chodzil... Mielismy wtedy lozko z Ikei. Chcielismy sobie zrobic dobrze i kupilismy te listwy "ubrane" w takie gumowe wkladki. Nie mam pojecia jak to nazwac i opisac... No i moze to i dobre bylo, ale u niego co i rusz te listewki sie z tych oslonek wysuwaly. Poprawial co tydzien ulozenie listewek, zeby z lozka nie wylatywac:-)

Miło cię znowu widzieć na forum. :)