W domu # 6

04 grudnia 2015 20:28 / 3 osobom podoba się ten post
Jestem 2 dni w domu, a moja firma dzisiaj dzwoni do mnie czy bym nie wyjechała zaraz na 3 tyg, zastępstwo ? przecież nie po to wracałam na święta żeby po 2 dniach jechać w nieznane mi miejsce.
04 grudnia 2015 20:32 / 2 osobom podoba się ten post
doda

Jestem 2 dni w domu, a moja firma dzisiaj dzwoni do mnie czy bym nie wyjechała zaraz na 3 tyg, zastępstwo ? przecież nie po to wracałam na święta żeby po 2 dniach jechać w nieznane mi miejsce.

ojej, stracili osla,( mam nadzieje, ze im swoje powiedzialas;)
05 grudnia 2015 17:54 / 3 osobom podoba się ten post
No  premia  była  powalająca 50E za każde święto  czym  mnie rozśmieszła   i niestety  nie przyjęłam  oferty.
06 grudnia 2015 06:44 / 11 osobom podoba się ten post
Wczoraj tradycyjne piekłam pierniki z koleżanką. Zajęło nam to dzień cały. Były degustacje nalewek, dużo śmiechu i rozmowy. Pierniki, jak to pierniki - pyszne, ale taki dzień, który co roku powtarzamy - nie do przecenienia. To się nazywa szczęście.
06 grudnia 2015 11:34 / 2 osobom podoba się ten post
Już przestawiłam sie na inny rytm życia,już nie budzę sie rano z myślą że trzeba iść po gazetę do bramy
W domu fajnie nic się nie musi " na czas"
Tylko psa mojego nie ma i jakby jakiś dobry duch opuścił to mieszkanie...
06 grudnia 2015 13:10
No dobra...lecę sprawdzić co tam Darek dobrego na obiad ugotował...na razie...
06 grudnia 2015 14:42 / 9 osobom podoba się ten post
Ale miałam dzisiaj noc. Nie dość, ze kaszel i temperatura, to jeszcze "coś" mi nie dawało spać. Położyliśmy się o nawet dość przyzwoitej porze i .... ja słyszę taki dziwny odgłos... jakby brzęczenie. Myślałam, że dostałam sms, ale nie. Nie mogę zasnąć, bo co 2-3 minuty słyszę ten dźwięk ponownie i tak cały czas. Myślałam już, że to temperatura, ale mąż też słyszał, tyle że jemu to nie przeszkadzało. Wzięłam komórkę do łóżka i odczekałam te minuty... to nie moja komórka. Wzięłam komórkę męża i czekam....to nie jego komórka brzęczy. On w szafce nocnej ma pełno jakiś baterii, jakiś dziwnych urządzeń. Siadłam więc na skraju łóżka, otworzyłam jego szufladę i nasłuchuję... ten dźwięk nie pochodzi z szuflady. Rafał śpi a ja się miotam. W końcu jakoś zasnęłam. Obudził mnie kaszel w nocy i nie mogłam zasnąć, bo coś brzęczy dalej. Wstałam, zapaliłam światło, obudziłam męża i szukamy... Podniosłam materac , bo pod łóżkiem mam takie jakby pojemniki na bieliznę i tam mam też torby podróżne. Pomyślałam, że czegoś z nich nie wyciągnęłam. Cisza, łóżko "czyste". Pomyślałam sobie, że może sąsiad coś dziwnego wyprawa i może coś załączył, a ja to słyszę ale to niemożliwe. Gdyby Rafał tego nie słyszał, myślałabym, ze mam jakieś omamy. W końcu mnie olśniło - torba na laptop, którą miałam ze sobą w Niemczech i tam jest niemiecka komórka. Bingo.... Mój niemiecki telefon się rozładował i bateria wołała o podłączenie. A swoją drogą te stare komórki są najlepsze. Do Polski wróciłam 2 tygodnie temu, a komórka dopiero teraz się wyładowała, nie to co te nowoczesne smartfony... Zasnęłam spokojnie nad ranem...
09 grudnia 2015 08:39 / 4 osobom podoba się ten post
Dzisiaj kolejny dzień przedświątecznego sprzątania Jeszcze jutro planuję mycie okien i mogę już ubierać choinkę(tzn. ubierać będzie mój małżonek bo robi to od lat).
11 grudnia 2015 17:23 / 3 osobom podoba się ten post
No dopiero nie całe pół roku musiałem schować choinkę i wyciągnąć wentylator,
a teraz znowu mówią mi, żeby schować wentylator i wyciągnąć choinkę
11 grudnia 2015 17:28 / 4 osobom podoba się ten post
darekr

No dopiero nie całe pół roku musiałem schować choinkę i wyciągnąć wentylator,
a teraz znowu mówią mi, żeby schować wentylator i wyciągnąć choinkę

Gdybyś wpadł na pomysła ,żeby przystroić świątecznie wentylator ,problem sam by się rozwiązał:):):):):)A tak to skakaj teraz po pawlaczach czy innych piwnicach:):):)
11 grudnia 2015 17:39 / 13 osobom podoba się ten post
balutka

Dzisiaj kolejny dzień przedświątecznego sprzątania :odkurzanie:Jeszcze jutro planuję mycie okien i mogę już ubierać choinkę:zywoplot:(tzn. ubierać będzie mój małżonek bo robi to od lat).

Odkąd jeżdżę do de - przestałam stresować się detalami. Siedzimy teraz z mężem po obiedzie. Mąż właśnie szuka adekwatnej muzyki, herbatkę parzy. Posiedzimy, pogadamy. 
Pierniki upieczone, pierogi zrobione, buraczki kiszą się na barszcz. A ja luzik, zrobię ile zrobię i ani odrobinki więcej. Nie spinam się. Mieszkanie ogarnęłam i po raz pierwszy od dziesięcioleci nie mam nerwa przed swiętami.
Mentalnie odpoczywam - na urlopie jestem. 2 stycznia wracam do pracy, a teraz - luzik...
11 grudnia 2015 18:49 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Gdybyś wpadł na pomysła ,żeby przystroić świątecznie wentylator ,problem sam by się rozwiązał:):):):):)A tak to skakaj teraz po pawlaczach czy innych piwnicach:):):)

No, że ja o tym nie pomyślałem!!!
Zaraz zakładam lampki i bąbki na wentylator,
i niech stoi cały rok.
Gdzie będę co pół roku po pawlaczach latał :)
11 grudnia 2015 18:55 / 2 osobom podoba się ten post
Darek jak juz ten wentylator przyozdobisz to zdjecie w pochwalijki koniecznie wrzuc Moze jakis konkurs na najoryginalniejsze ozdobki zrobimy...
11 grudnia 2015 19:12 / 2 osobom podoba się ten post
moncherie

Darek jak juz ten wentylator przyozdobisz to zdjecie w pochwalijki koniecznie wrzuc:-) Moze jakis konkurs na najoryginalniejsze ozdobki zrobimy...:-)

Narazie tylko oświetlenie zrobiłem,
jutro w bąbki będe ubierał
12 grudnia 2015 05:19
Jak dla mnie swietne Nastrojowe takie