Właśnie jestem nad samym Chiemsee,cudnie tu jest nawet teraz.
Właśnie jestem nad samym Chiemsee,cudnie tu jest nawet teraz.
Wiele takich rzeczy robimy ktorych nie mamy zapisanych w umowie ( za galopowałam się, piszę o sobie ) w umowie stoi jak drut - nie ma nocnego wstwania - a czy ja leżę i słucham jak pdp prosi o pomoc ? jak chce pić albo do WUCETA ? czy nie zaglądam w nocy od czasu do czasu nawet wtedy jak mnie nie woła? To dla własnego spokojnego snu i spokoju sumienia to robię.Czy ja nie sprzątam chociaz przychodzi pani do sprzatania? Czy nie zamiotę przed wejściem bo widzę,że mamy nieporządek?Czy nie dbam o rosliny w domu i szoruje kibel bo lubie miec porządek i czysto ?
Jesli bedę miała w umowie 1200€ i p-t z ktorego bedzie jasno wynikało , że jestem do towarzystwa , a pucowanie denerwuje pdp to pewnie zmusze sie do bezczynności.Ale nie wyobrażam sobie siedzieć na doopie gdy widzę,że coś trzeba zrobić czy to odsniezyć czy pozamiatać, przyszyć guzik czy podwinąć spodnie pdp.
Mam tak samo jak Ty Mleczko. Zauważyłam też, że jak mam mniej roboty, to dzień mi się dłuży w nieskończoność. Ja po prostu muszę coś robić. Poza tym nie lubię nieporządku, więc sprzątam np. z własnej, nieprzymuszonej woli.
Ja mam w umowie 42 h tygodniowo i tyle pracuje dla , z , pdp. resztę czasu poświęcam dla siebie . wszystko oczywiste proste i zrozumiałe .
Rozpisz szczegółowo ile dziennie pracujesz,a co z sobotą i niedzielą.?Wychodzi ,że ciąglę walę nadgodziny ,bo mam taki sam limit godzinowy jak Ty.
Ja mam w umowie 42 h tygodniowo i tyle pracuje dla , z , pdp. resztę czasu poświęcam dla siebie . wszystko oczywiste proste i zrozumiałe .
Nie możemy porównywać swojej pracy , bo np. wystarczy że mamy różny czas na robienie zakupów ( odległosć do zklepu ) . Stopień zaawansowania choroby pdp.itd.itp.Ja teraz mam tak; 1 h - sniadanie + kolacja, 2 h -obiad , 2 h toaleta + kontakt z pdp(rozmowa , gry itp.) , 2 h zakupy, sprzątanie , pranie, prasowanie. 6x7.42 , 1 dzień wolny. Oczywiście nie jest to w jednym ciągu czasowym i czasem odbiega kilka minut . z poważaniem :)
I tak wszystko robisz z zegarkiem ? a jak przedłuzy sie robienie sniadania to przerywasz w trakcie i nie kończysz? . Dla mnie to smieszne takie sztywne określanie godzin. Przeciez wiemy z praktyki,że różnie bywa. To żywy człowiek a nie biuro , że wystarczy komputer wyłączyć i zamknąć drzwi.
cztaj ze zrozumieniem . tz w jeden dzien mogę poswięcam 10 h , w inny 4 h . tygdniowo +, - , 42 h . jak przedłuży się śniadanie to potem ten cas poświęcony na rozmowe trwa krócej bo poświęciłem go przy śniadaniu . :)
cztaj ze zrozumieniem . tz w jeden dzien mogę poswięcam 10 h , w inny 4 h . tygdniowo +, - , 42 h . jak przedłuży się śniadanie to potem ten cas poświęcony na rozmowe trwa krócej bo poświęciłem go przy śniadaniu . :)
cztaj ze zrozumieniem . tz w jeden dzien mogę poswięcam 10 h , w inny 4 h . tygdniowo +, - , 42 h . jak przedłuży się śniadanie to potem ten cas poświęcony na rozmowe trwa krócej bo poświęciłem go przy śniadaniu . :)
I tak wszystko robisz z zegarkiem ? a jak przedłuzy sie robienie sniadania to przerywasz w trakcie i nie kończysz? . Dla mnie to smieszne takie sztywne określanie godzin. Przeciez wiemy z praktyki,że różnie bywa. To żywy człowiek a nie biuro , że wystarczy komputer wyłączyć i zamknąć drzwi.