Pochwalijki #3

21 lutego 2016 17:34
anerik

A co się wkłada do mikrofali......jak nie plastik...?????

Z tym plastykiem to też ostrożnie ,bo fajnie się topi w mikrofali.Już to trenowałam.Smród był dwa dni w chałupie.Teraz to patrzę ,czy aby nadaje się do mikrofali.Taką byłam rozgarnięta.Ale co tam z dwadzieścia lat temu mogłam nie wiedzieć.A w Berlinie to było.
21 lutego 2016 17:42 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

Z tym plastykiem to też ostrożnie ,bo fajnie się topi w mikrofali.Już to trenowałam.Smród był dwa dni w chałupie.Teraz to patrzę ,czy aby nadaje się do mikrofali.Taką byłam rozgarnięta.Ale co tam z dwadzieścia lat temu mogłam nie wiedzieć.A w Berlinie to było.

Może......ale ja w domu miałam mikrofalę od 25 lat i sobie nie przypominam, żebym z plastikem miała jakieś problemy....no chyba, że tłuszcz....w plastiku..
za to sreberka fanie  pstrykają.... Teraz po remoncie pozbyłam się mikrofali.......
21 lutego 2016 18:16 / 2 osobom podoba się ten post
Od mojej teściowej onegdaj w prezencie otrzymałam mikrofalę, ale ze ja jestem na "nie", to poszła w dobre ręce kogoś, kto takową chciał. Teściowa widząc, że nie mam w kuchni mikrofali - po raz drugi mi takową podarowała. Od ponad 7 lat stoi w dziewiczym stanie w ... garażu. nawet w kartonie. Co teściowa nas nawiedza, zaznaczam :"ja mikrofalę mam". Raz nawet sprawdziła w garażu, czy aby na pewno.
W każdym niemieckim domu, w jakim byłam - urządzenie stoi, lub wisi, a ja konsekwentnie z niego nie korzystam.
21 lutego 2016 19:45
anerik

Może......ale ja w domu miałam mikrofalę od 25 lat i sobie nie przypominam, żebym z plastikem miała jakieś problemy....no chyba, że tłuszcz....w plastiku..
za to sreberka fanie  pstrykają.... Teraz po remoncie pozbyłam się mikrofali.......

Nie w temacie, ale do Anerik  
3sat pokazyje teraz Puszczę Białowieską.
21 lutego 2016 21:20 / 1 osobie podoba się ten post
hagia

Nie w temacie, ale do Anerik :-) 
3sat pokazyje teraz Puszczę Białowieską.

Oj za późno, szkoda.......ale dziękuję za pamięć........
21 lutego 2016 21:56 / 8 osobom podoba się ten post
Ja się pochwalę (a może powinanm się pokajać). PDP przesunęła świętowanie urodzin na następną niedzielę. Ja jednak z przezorności upiekłam jedno ciasto, czym uratowałam jej honor. Naturalnie, że po południu przyjeżdżli goście z gratulacjami. Ja też złożyłam jej rano życzenia i wręczyłąm kwiat orchideę, który mnie kosztował całe 10€. Wszystko byłoby cacy, gdyby moja PDP i jej rodzinka mnie lekko nie wkurzały.

Zdążyłam ogarnąć wszystko po obiedzie, a zaraz około 14.00 zjawiła się córka, za pół godziny kolejne 2 osoby, a po 15.00 miał przyjechać pewien pan. Ok, zaserwowałam im poczęstunek kawowo-ciastowy, posiedziałam trochę z nimi. Przed 15.00 chciałam się wybrać na przysługującą mi przerwę (m.in. do kościoła). Córeczka jednak zaproblemowała (hihi, udało mi się zbudować nowe słowo) moje plany. Nagle chciała szybko zawinąć się do domu, a matki nie można zostawić samej na górze, gdzie się gościli, no i pozostali goście..... Grzecznie, acz stanowczo powiedziłam, że ja wychodzę, a taki problem powinna sama rozwiązać.

Gdy wróciłam do domu przed 17.00 tego towarzystwa już nie było. Natomiast zastałam innych gości - wnuczkę z przyjacielem i ich maleńkim dzieckiem. Przywitałam się z nimi, zakręciłam kilka minut, pogugałam do dzieciątka i wycofałam się do sąsiedniego pokoju z moim laptopkiem. W końcu PDP jest zaopiekowana i ma dość atrakcji. Po pewnym czasie słyszłam, że burczy na mnie do wnuczki. Zignorowałam to. Jednak po kilku minutach zawołała mnie bardzo niemiłym tonem i rozkazała, abym przygotowała kolację dla wszystkich. Gościom powinnam zaserwować pozostałą z obiadu pieczeń z indyka (była bardzo dobra). Tego było delikatnie mówiąc za dużo. Tę pieczeń planowałam wykorzystać do jutrzejszego obiadu i też dość stanowczym tonem im to oznajmiłam. Zirytowana PDP odpowiedziała,  że jutro mogę zrobić coś innego.

Nie dyskutowałam więcej, tylko poszłam przygotować kolację, ale z czegoś innego. Na szczęście wnuczka jest rozsądną kobietą, zna zapędy i charakterek Omy, więc kategorycznie zanegowała jej pomysły, mówiąc, że oni nie chcą zostać na kolacji, że muszą jechać do domu, bo dziecko jest zmęczone i marudzi. Nie błagałam ich, aby zostali. Tym samym problem się rozwiązał.
21 lutego 2016 23:45 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Ja się pochwalę (a może powinanm się pokajać). PDP przesunęła świętowanie urodzin na następną niedzielę. Ja jednak z przezorności upiekłam jedno ciasto, czym uratowałam jej honor. Naturalnie, że po południu przyjeżdżli goście z gratulacjami. Ja też złożyłam jej rano życzenia i wręczyłąm kwiat orchideę, który mnie kosztował całe 10€. Wszystko byłoby cacy, gdyby moja PDP i jej rodzinka mnie lekko nie wkurzały.

Zdążyłam ogarnąć wszystko po obiedzie, a zaraz około 14.00 zjawiła się córka, za pół godziny kolejne 2 osoby, a po 15.00 miał przyjechać pewien pan. Ok, zaserwowałam im poczęstunek kawowo-ciastowy, posiedziałam trochę z nimi. Przed 15.00 chciałam się wybrać na przysługującą mi przerwę (m.in. do kościoła). Córeczka jednak zaproblemowała (hihi, udało mi się zbudować nowe słowo) moje plany. Nagle chciała szybko zawinąć się do domu, a matki nie można zostawić samej na górze, gdzie się gościli, no i pozostali goście..... Grzecznie, acz stanowczo powiedziłam, że ja wychodzę, a taki problem powinna sama rozwiązać.

Gdy wróciłam do domu przed 17.00 tego towarzystwa już nie było. Natomiast zastałam innych gości - wnuczkę z przyjacielem i ich maleńkim dzieckiem. Przywitałam się z nimi, zakręciłam kilka minut, pogugałam do dzieciątka i wycofałam się do sąsiedniego pokoju z moim laptopkiem. W końcu PDP jest zaopiekowana i ma dość atrakcji. Po pewnym czasie słyszłam, że burczy na mnie do wnuczki. Zignorowałam to. Jednak po kilku minutach zawołała mnie bardzo niemiłym tonem i rozkazała, abym przygotowała kolację dla wszystkich. Gościom powinnam zaserwować pozostałą z obiadu pieczeń z indyka (była bardzo dobra). Tego było delikatnie mówiąc za dużo. Tę pieczeń planowałam wykorzystać do jutrzejszego obiadu i też dość stanowczym tonem im to oznajmiłam. Zirytowana PDP odpowiedziała,  że jutro mogę zrobić coś innego.

Nie dyskutowałam więcej, tylko poszłam przygotować kolację, ale z czegoś innego. Na szczęście wnuczka jest rozsądną kobietą, zna zapędy i charakterek Omy, więc kategorycznie zanegowała jej pomysły, mówiąc, że oni nie chcą zostać na kolacji, że muszą jechać do domu, bo dziecko jest zmęczone i marudzi. Nie błagałam ich, aby zostali. Tym samym problem się rozwiązał.

Przez ten Twój wpis Zosiu, troche się zawstydziłam. Napiekłam dzisiaj takich pysznych podudzi i skrzydełak w musztardzie z midem - miało to być na dwa dni, ale tak mi to posmakowało, że nic nie zostało
22 lutego 2016 05:35 / 5 osobom podoba się ten post
A ja cierpię dziś na bezsenność i mam chwilę to się pochwalę i przy okazji inną osóbkę z forum. Otóż poznałam  przesympatyczną TakąJą i choć tylko na "fonie" to i tak było miło poznać. Szkoda że tak rzadko możemy nawiązać kontakt w "realu". Pozdrawiam wszystkie NSK, NSB i panów także ;-)
22 lutego 2016 08:24
wiki10

A ja cierpię dziś na bezsenność i mam chwilę to się pochwalę i przy okazji inną osóbkę z forum. Otóż poznałam  przesympatyczną TakąJą i choć tylko na "fonie" to i tak było miło poznać. Szkoda że tak rzadko możemy nawiązać kontakt w "realu". Pozdrawiam wszystkie NSK, NSB i panów także ;-)

może w Realu nie ale w Kielcach np ?
22 lutego 2016 08:35 / 3 osobom podoba się ten post
wiki10

A ja cierpię dziś na bezsenność i mam chwilę to się pochwalę i przy okazji inną osóbkę z forum. Otóż poznałam  przesympatyczną TakąJą i choć tylko na "fonie" to i tak było miło poznać. Szkoda że tak rzadko możemy nawiązać kontakt w "realu". Pozdrawiam wszystkie NSK, NSB i panów także ;-)

Znam osobiście potwierdzam że sympatyczna,do  tego ładna i zgrabna kobitka No i jeszcze fajnego męża ma
22 lutego 2016 09:39 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

:yeah:Znam osobiście potwierdzam że sympatyczna,do  tego ładna i zgrabna kobitka:-) No i jeszcze fajnego męża ma :-)

Marta jaka zgrabna 85D i 44 góra dół 42
22 lutego 2016 09:48 / 1 osobie podoba się ten post
Hi hi a co to za wymiary nie znam.Ale góra się nie zgadza bo 80C A w pasie też chyba nie 44 ( niestetyStopa też nie,bo mam 36 a nie 42
 
25 lutego 2016 17:59 / 7 osobom podoba się ten post
Pochwalę się, że był Syn Podopiecznej dał mi śliczną zawartośc w kopercie i referencje, oraz
przepyszne ciasto, gdzie On je kupuje to nie wiem? wspaniałe było.
Fajny dzien miałam, w Sobotę drugi Syn ma odwiedzic,,,,?
25 lutego 2016 19:38 / 5 osobom podoba się ten post
To też Pochwalijki-Mama wybudziła siępo operacji,a co dalej,czas pokaże.Już chciałabym wracać...
25 lutego 2016 19:45 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

Pochwalę się, że był Syn Podopiecznej dał mi śliczną zawartośc w kopercie i referencje, oraz
przepyszne ciasto, gdzie On je kupuje to nie wiem? wspaniałe było.
Fajny dzien miałam, w Sobotę drugi Syn ma odwiedzic,,,,? :-):-):-)

Ona za każdym razem bierzesz referencję nawet jak wracasz ?