Poskarzyc sie musze. Na siebie...na dzieci...nie, jednak na siebie... Zapomnialam, ze jutro do przedszkola jakas Hexe przyjsc ma. Opowiadaja mi o tym juz z tydzien, a mi ze lba wylecialo... A wlasciwie przenioslam termin na czwartek. Tak jakos w glowie mialam... No i dzisiaj z przedszkola do pracy, z pracy do przedszkola, z przedszkola na trening... Czasu na wytarcie nosa nie mialam. A oni mi ok.19tej wyskakuja, ze przebierac sie jutro beda... Niby w co jak mamusia nic nie kupila... Bo skleroze rowna PDP ma... No i wlasnie koncze sukienke dla pewnej malej wiedzmy. A zeby mi za dobrze nie bylo to musze jeszcze cos dla chlopaka wymyslic... Kiedy ja sie wyspie????
