Na wyjeździe #30

30 listopada 2015 19:51 / 8 osobom podoba się ten post
nowy typ samolotu , polskiego;)
30 listopada 2015 19:54 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Moncherie! U nas też się zmienia tylko, że bardzo ale to bardzo powoli. Poza tym nie zachłystujemy się już tak wszystykim  bezkrytycznie. Zauważamy również cienie co nie zmienia faktu, że w de mają jednak ludzie większy spokój finansowy. Jestem ciekawa czy my kiedykolwiek taki osiągniemy. Ja chyba tego nie dożyję. U nas ciągle jakieś rewolucje. Co rząd to nowe wspaniałe pomysły. Znów zaczynają grzebać przy naszych emeryturach. Już się boję co znów wymyślą.

Alinko wiem, ze u nas tez sie zmienia. Na szczescie. Ale to zrownowazenie poziomow to "zasluga" obu krajow. PL bo sie poprawia, DE, bo sie psuje... I tutaj tez sie ludzie boja, ze dla nich zabraknie. Jedyne co, to polityka jednak mniej rewolucyjna. Ale polittykow sami sobie wybieramy. A potem ponosimy konsekwencje tych wyborow...
30 listopada 2015 19:57 / 2 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Pomaluj kochana na zielono, to zobaczymy :-)

Właśnie nie chciał się zrobić na zielono, ale skopiować i wkleić do przeglądarki, wcale nie tak trudno ;)
30 listopada 2015 20:24 / 2 osobom podoba się ten post
dzis wazny dzien dla Polakow- ANDRZEJKI- wiec......( tylko 2 dni rozdzielily mnie od tego, aby pohulac w polskiej knajpce;()
30 listopada 2015 21:32 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

Zobaczcie, jaki ładny filmik z rekordu Polski w skokach spadochronowych (formacja 100 osób) :)
 
https://vimeo.com/147083668

pięknie...choć mi się często zacinało.........
30 listopada 2015 22:15 / 9 osobom podoba się ten post
Ppewnie was zanudzam swoimy postępami w jeżdzie samochodem.......ale jestem tak dumna z tego.....bo spełniają mi się moje marzenia......o których nawet nikomu nie mówiłam........
Rano jak zwykle toaleta, śniadanie, zakupy rowerkiem, spacer z dziadkiem...obiad rosół wołowy....poszłam pojeździć autkiem i kiedy wróciłam to się okazało, że  musimy jechać do Brombach, po nowy dzwonek do drzwi......ojej to około 15 km....straszek, że nie dam rady......ale jedziemy...
Poszło nieźle .......mam problem z zakrętami.....i trudno mi wjechać szybko na rondo jak jest spory ruch....jeden gościu to mnie ciagle poganiał klaksonem.....uff i jeszcze trochę górek....mam wrażenie, że z górki samochód sam jadzie, a pod górke, że bedzie staczał do tyłu.........udało się nawet jechać 60 tką  uff.
Zaparkowałam 10 cm krzywo w stosunku do pasów........ale jak spojrzałam na inne samochody to u mnie nie było aż tak źle.....
Potem zamontowałam nowy dzwonek do drzwi.....choć ten stary też jeszcze działa....ale każą to robię pytań nie zadaję......
30 listopada 2015 23:41 / 3 osobom podoba się ten post
Około 17.00 przyjechała córka PDP, przywiozła 2 piękne Amarylisy, jeden dla taty a drugi dla mnie.
To było bardzo miłe. W trójkę wypiliśmy herbatkę.
A za chwilę zadziało się znowu tak jak w piątek, PDP straszne bóle, pielęgniarka wezwana zadała szprycę.
Dobrze, że tym razem córka była. Z czułością głaskała tatę po ręce.
Musiałam wyjść do kuchni bo się mało nie udławiłam własnymi łzami...no.... człowiek żem jest, wzruszyłam się na maxa.
01 grudnia 2015 07:44 / 3 osobom podoba się ten post
Gosiap

Około 17.00 przyjechała córka PDP, przywiozła 2 piękne Amarylisy, jeden dla taty a drugi dla mnie.
To było bardzo miłe. W trójkę wypiliśmy herbatkę.
A za chwilę zadziało się znowu tak jak w piątek, PDP straszne bóle, pielęgniarka wezwana zadała szprycę.
Dobrze, że tym razem córka była. Z czułością głaskała tatę po ręce.
Musiałam wyjść do kuchni bo się mało nie udławiłam własnymi łzami...no.... człowiek żem jest, wzruszyłam się na maxa.

Ciężko Gosia , ciężko.  Ja juz nie płaczę. Nauczyłam sie Gosiu sama sobie tłumaczyć takie sytuacje. Ostatnio przez jakies  3 lata nie miałam takiego przypadku. Ale  radziłam sobie na tyle , że po wyjeździe ze szteli nie rozmyślałam juz o pdp. A i w ostatnich dniach jego życia byłam jak by to powiedzieć na drugim planie. Pewnie , że w jakis sposob odczuwam ten stan, ale panuję nad emocjami. Wytrwałości i siły Gosiu .
01 grudnia 2015 09:54 / 6 osobom podoba się ten post
mleczko1

Ciężko Gosia , ciężko.  Ja juz nie płaczę. Nauczyłam sie Gosiu sama sobie tłumaczyć takie sytuacje. Ostatnio przez jakies  3 lata nie miałam takiego przypadku. Ale  radziłam sobie na tyle , że po wyjeździe ze szteli nie rozmyślałam juz o pdp. A i w ostatnich dniach jego życia byłam jak by to powiedzieć na drugim planie. Pewnie , że w jakis sposob odczuwam ten stan, ale panuję nad emocjami. Wytrwałości i siły Gosiu .

Tak Aniu rozumiem doskonale co piszesz. Ja sobie na ogół świetnie radzę ze swoimi emocjami i uczuciami.
Jak trzeba umiem się uzbroić w taki pancerz, że mnie nic nie rusza.
Ale tu jest inaczej, ten dom, PDP, jego córki, wnuk są tak szczerzy, otwarci i nie uzbrojeni, że moje wszystkie uzbrojenia wywaliłam.
Bo tu się rozmawia, płacze i śmiechu jest też sporo, tu nie ma udawania.
Ja wiem co to prawdziwość w ludziach bo w mojej rodzinie tak właśnie jest.
Każdy może zapłakać i nie będzie obśmiany ani wyszydzony, każdy może się też złościć, nikt nie jest ignorowany
ale o wszystkim się rozmawia, o rzeczach bardzo trudnych też.

A wczorajsza sytuacja przypomniala mi jak siedziałam przy moim tacie, jak głaskałam go po rękach, jak mówiłam, że go kocham i dziekowałam mojemy tacie za  życie i za wszystko, co w tym życiu dla mnie zrobił. Mój tato zmarł 15 lat temu, nie żyje wspominkami ale taki obrazek zobaczyłam wczoraj i mnie ruszyło.

PDP usnął a córka przyleciała za mną do kuchni i też puściła fontannę łez. Przytuliłam ją tylko, przyjaźnie i szczerze bo rozumiem ją jak nikt inny.

01 grudnia 2015 10:15 / 6 osobom podoba się ten post
A dzisiaj przysłano taką Plege, że pięknie wybudziła PDP.
Zaprosiła pod prysznic, zrobiła dusch, poobcinała paznokcie, ogoliła i postawiła PDP na nogi niemalże.
Super dziołcha, polskiego nie zna ale jej prababcia była Polką. Dużo gadałyśmy a i PDP też się rozkręcił.
Słuchałam i ja poleceń wydawanych przez nią. Zasadziła PDP przy stole i tu kazała podać śniadanie.
PDP przyjął medykamenty, samodzielnie pięknie zjadł owsiankę. Potem spał 1,5 godziny.
A teraz ma gości, 2 panów zegarmistrzów odwiedziło mojego PDP i rozprawiają o starych zegarach.
Nie podsłuchuję ale mam BABY-fon w pokoju, no to wszystko słyszę, że chcą mu przynieść jakiś zegar do naprawy.
Zbiegłam na dół a mój PDP patrzy na mnie i pyta czy damy radę, czy mu pomogę????
No jasne, że tak, będę kręcić śrubkami w którą stronę mi powie!!!!!
01 grudnia 2015 11:53 / 1 osobie podoba się ten post
Gosiap

A dzisiaj przysłano taką Plege, że pięknie wybudziła PDP.
Zaprosiła pod prysznic, zrobiła dusch, poobcinała paznokcie, ogoliła i postawiła PDP na nogi niemalże.
Super dziołcha, polskiego nie zna ale jej prababcia była Polką. Dużo gadałyśmy a i PDP też się rozkręcił.
Słuchałam i ja poleceń wydawanych przez nią. Zasadziła PDP przy stole i tu kazała podać śniadanie.
PDP przyjął medykamenty, samodzielnie pięknie zjadł owsiankę. Potem spał 1,5 godziny.
A teraz ma gości, 2 panów zegarmistrzów odwiedziło mojego PDP i rozprawiają o starych zegarach.
Nie podsłuchuję ale mam BABY-fon w pokoju, no to wszystko słyszę, że chcą mu przynieść jakiś zegar do naprawy.
Zbiegłam na dół a mój PDP patrzy na mnie i pyta czy damy radę, czy mu pomogę????
No jasne, że tak, będę kręcić śrubkami w którą stronę mi powie!!!!!

jak zepsujecie stary zegar to bedziecie mieli ze mna doczynienia

Bardzo fajnie ze tak pobudzila twojego pdp.Starsze osoby a zwlaszcza panowie na widok kogos nowego potrafia sie sprezyc i wykonac wiele polecen bez marudzenia.Ty jestes dla niego juz "swojaczka" wiec od twoich prob aktywowania bedzie sie wymigiwal.Tak juz jest
01 grudnia 2015 13:32 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

jak zepsujecie stary zegar to bedziecie mieli ze mna doczynienia:strzela z bicza::-)

Bardzo fajnie ze tak pobudzila twojego pdp.Starsze osoby a zwlaszcza panowie na widok kogos nowego potrafia sie sprezyc i wykonac wiele polecen bez marudzenia.Ty jestes dla niego juz "swojaczka" wiec od twoich prob aktywowania bedzie sie wymigiwal.Tak juz jest

Mój PDP miał inny zawód ale kochał zawsze stare zagary i to jego pasja.
W maju jak tu byłam naprawiliśmy bardzo stary zegar, nikt go nie szafnoł.
MY, to znaczy mózgiem był mój PDP, ale zarobiliśmy 50 Euro,
Ja jako pomoc zegarmistrza dostałam wtedy 10 Euro i kupiłam PDP kwiaty i czekoladki moncherie.
Ja się tylko wściekałam przy takich mikroskopijnych srubołkach bo paznokcie mam zawsze za długie.
01 grudnia 2015 13:40 / 3 osobom podoba się ten post
Gosiap

Mój PDP miał inny zawód ale kochał zawsze stare zagary i to jego pasja.
W maju jak tu byłam naprawiliśmy bardzo stary zegar, nikt go nie szafnoł.
MY, to znaczy mózgiem był mój PDP, ale zarobiliśmy 50 Euro,
Ja jako pomoc zegarmistrza dostałam wtedy 10 Euro i kupiłam PDP kwiaty i czekoladki moncherie.
Ja się tylko wściekałam przy takich mikroskopijnych srubołkach bo paznokcie mam zawsze za długie.

Dobrze, zes dodala "czekoladki" moncherie, bo jeszcze ktos moglby pomyslec, ze mnie mu sprezentowalas A ja co prawda tania w utrzymaniu, ale nie znowu taka latwa do kupna Ivetta co prawda pisala na zakupach, ze w promocji kupic mniie w Pennym mozna, ale to zwykle pomowienia.a:
01 grudnia 2015 13:55
moncherie

Dobrze, zes dodala "czekoladki" moncherie, bo jeszcze ktos moglby pomyslec, ze mnie mu sprezentowalas:lol3: A ja co prawda tania w utrzymaniu, ale nie znowu taka latwa do kupna:-) Ivetta co prawda pisala na zakupach, ze w promocji kupic mniie w Pennym mozna, ale to zwykle pomowienia.:taniec2:a:

moncherie, a pamiętasz moją wojnę letem i pytanie gdzie jest moncherie?????
Ooooo, nie Ciebie szukałam, o nie.Jak szukałam i nie mogłam się pogodzić z tym, że sobie taką przerwe letnią robią????My z PDP codziennie po kolacji zjadaliśmy po czekoladce. Ostatnio wiele wieczorów jest bez tej tradycji.
01 grudnia 2015 14:18 / 4 osobom podoba się ten post
Gosiap

moncherie, a pamiętasz moją wojnę letem i pytanie gdzie jest moncherie?????
Ooooo, nie Ciebie szukałam, o nie.Jak szukałam i nie mogłam się pogodzić z tym, że sobie taką przerwe letnią robią????My z PDP codziennie po kolacji zjadaliśmy po czekoladce. Ostatnio wiele wieczorów jest bez tej tradycji.

Wiem, ze nie mnie szukalas. Ferrero swietny chwyt marketingowy zastosowalo. Chwilowa niedostepnosc produktu na rynku prowadzi do tego, ze ludzie tesknia i marza znowu o chwilach spedzonych w towarzystwie mon cherie... Tak jak ja marze... Ale twarda jestem. Od przeszlo dwoch lat ani jednej nie kupilam. Zjadlam, bo moja corka od tatusia w prezencie dostala.... Ona za mala na alkohol, wiec mamusia sie poswiecila To bylo w ostatniego Sylwestra, a od tej pory znowu tylko obok przechodze i udaje, ze nie widze...