Ależ są!
Jakby nie patrzeć - ja swojego właśnie w De spotkałam :-) Tylko chyba trzeba trafić na tego właściwego we właściwym momencie i jeszcze we właściwym miejscu; a to już bywa trudniejsze... :-)
No...
Ależ są!
Jakby nie patrzeć - ja swojego właśnie w De spotkałam :-) Tylko chyba trzeba trafić na tego właściwego we właściwym momencie i jeszcze we właściwym miejscu; a to już bywa trudniejsze... :-)
No...
Moja pdp ma 85 lat i oprócz parkinsona nic jej nie dolega. Opowiadała mi wielokrotnie o tym,że ma w Berlinie dobrego przyjaciela,z którym kiedyś ,dawno temu byli parą i mieszkali ze sobą. On został w Berlinie ,a ona wróciła do domu rodziców czyli tu gdzie teraz mieszka. Od tamtej pory dzwonią do siebie dwa razy dziennie ,a widują się okazjonalnie kilka razy w roku. No i własnie taka okazja nastała i przyjechał ów przyjaciel. Ponieważ babcia już jest dośc sędziwa wyobrażalam sobie,że przyjaciel wygląda podobnie ,a w najlepszym wypadku ma również parkinsona skoro samodzielnie podrózuje 600 km przez całe Niemcy,z Demencją nie dałby rady .
Jak ja go zobaczyłam to koparka mi opadła ,całe sczęście że witaliśmy się wzyscy na zewnątrz jak już ciemno było bo nie widać było jak zbieram szczęke z ziemi. Facet około 15 lat młodszy ( jesli nie więcej),całkiem całkiem ...sylwetka dość wysportowana,niestety z wyglądu typowy Niemiec - ryży blondyn. No ale nie zmienia to faktu,że wciąż utrzymują ze sobą kontakt i co tu mysleć o tym? Chyba są w sobie zakochani.
Widac to mocne uczucie skoro dało radę i odległosci i różnicy wieku:)Mam takich znajomych,on starszy 15lat,jej wszyscy/ja też /odradzali to małżenstwo bo i rozwodnik i taki co to nam sie wszystkim wydawało,ze zmarnuje jej zycie a ona młoda wtedy była,wykształcona,paniennka,bardzo ładna.Ale sie pobrali,żyją bardzo zgodnie,pobudowali się maja dziecko,ona sprawiła ,że on odnowił kontakty z dorosłymi dzis córkami-zmienił sie przy niej bardzo pozytywnie,widać,że są szczęśliwi. I to chyba też jest ta prawdziwa miłość,bo tak się zmienić o 360stopni dla drugiej osoby można chyba tylko bardzo kochając:)
Widac to mocne uczucie skoro dało radę i odległosci i różnicy wieku:)Mam takich znajomych,on starszy 15lat,jej wszyscy/ja też /odradzali to małżenstwo bo i rozwodnik i taki co to nam sie wszystkim wydawało,ze zmarnuje jej zycie a ona młoda wtedy była,wykształcona,paniennka,bardzo ładna.Ale sie pobrali,żyją bardzo zgodnie,pobudowali się maja dziecko,ona sprawiła ,że on odnowił kontakty z dorosłymi dzis córkami-zmienił sie przy niej bardzo pozytywnie,widać,że są szczęśliwi. I to chyba też jest ta prawdziwa miłość,bo tak się zmienić o 360stopni dla drugiej osoby można chyba tylko bardzo kochając:)
Kasia, o 180 stopni:):)