ImpalaNo to wstydż się kobieto.Żeby z jazdy-ale teorię?Jak mogłaś?
Naturalnie żartuję.Teraz teoria jest dość trudna,bo -jeśli się nie mylę-nie ma jednej odpowiedzi,są pytania,że więcej należy zakreślić-takie testy bynajmniej kiedyś gdzieś w internecie napotkałam i usiłowałam "zaliczyć"
To się jeszcze trzeba w tok myślenia wariata wczuć :). Ja już tą nową teorię zdawałam, poszło dobrze, ale na pierwszym egzaminie praktycznym stres mnie zeżarł. Powtarzałam manewr parkowania równoległego, i ni cholery, nie zrobiłam, noga się na sprzęgle telepała- ale też nie miałam dobrze wyćwiczonego tego manewru. Za drugim ogarnęłam jakoś, stres był, jakieś tam błędy też, nie stowrzyłam zagrożenia na drodze , ani w aucie i zdałam :)
Ale pamiętam historyjki, których się nasłuchałam w poczekalni wordu. Tyczyły się nowych aut, w których wsteczny miał inaczej wskakiwać, a drogowe to się włączało nie od siebie, ale zupełnie odwrotnie i jeszcze parę innych ciekawych szczegółów :) Acha, egzaminator mi drzwi nie zamknął, bo chamem nie był, inaczej bym do auta nie wsiadła, aaa postojowych nie wyłączył złośliwiec jeden;))
Tak, że w każdej sytuacji trzeba mieć swój rozum i się niepotrzebnie nie nakręcać.