Na wstępie mojego listu--ha,ha-tak kiedyś zaczynało siepisać listy a parafrazując-na wstępie mojego wpisu dziękuję,że jeszcze o mnie pamiętacie.
Urlop miałam dwumiesięczny i od dzisiaj jestem w pracy,z czego cieszę się niezmiernie,albowiem choć lubię niskie temperatury,to jednak -15 jest niezbyt dokładnie tym,co lubię.Tak więc wszystkie pracujące w DE-cieszmy się,że mamy tutaj ciepło(ja mam temp. plusowe i niestety deszczyk,co nie jest miłe,bowiem powoduje,że wybieg moich króliczków,którymi tu się opiekuję jest bardzo błotnisty.
Praca jak praca-wróciłam po raz kolejny na to samo miejsce.Wszyscy się z tego cieszyli bardzo-i ja i pracodawcy.Nie jest żle.I niech tak zostanie-a zostanie na pewno,albowiem nawet niemieckie siły,które mnie tu zastępowały nie sprawdziły się w pracy-jak jedno było dobrze,to na innych odcinkach już niezbyt.Tak więc jka długo będą pieniążki na moją pensję-tak długo będę tu chętnie widziana.Ale samochwała ze mnie,co?Raz nie zawsze.
Internet tutaj stał się niestety dużym problemem.Nawet gospodarze narzekają na zasieg i prędkość.Będzie coś w tej sprawie robione,ale dopiero na wiosnę-co oznacza,że teraz często nie mam zasięgu albo nie wyświetla mi stron,a jak wyświetla-to ładuje się toto bardzo długo.Tak więc zapewne nie będę częstym gościem na forum z tych powodów technicznych.
Na zdrówko nie narzekam-odpukać-nadal zdrowa i żwawa jestem,ale złego diabli nie biorą-pewnie dlatego tak mam.
Widziałam taki wątek jak postanowienia noworoczne.Czy na wesoło,czy na poważnie-nie robię i nigdy nie robiłam żadnych postanowień,tak z przekory,bo jak coś ma się zdarzyć-to się zdarzy a wszelkie wyjazdowe sprawy u mnie zawsze były niespodziewane-a co za tym idzie-zawsze udane.
Ale jedno marzenie mam-chcę kupić sobie mały domek,najlepiej z bali,z dużym terenem do biegania dla psa,koło jakiegoś lasu i wody,i żeby niedrogi był.A gdzie-to nie wiem,bo chyba nad morzem domku z bali nie znajdę?Ha,ha.To takie marzenie jak wyjazd Dody61 na Kubę.
Co do Ani52,to przebywa jeszcze w Niemczech,ale za kilka dni zjeżdża do domku.Czemu nie pisuje-tego nie wiem,a może wiem,alem nie upoważniona do wchodzenia w szczegóły.
A Agamor siedzi sobie na dobrej szteli,pracuje i martwi się swoimi"starymi gnatami" w sensie-jak długo jeszcze będą w stanie znosić taki rodzaj pracy.
O tych 2 osobach co nieco wiem-to piszę-reszty poszukiwanych nie znam-w sensie nie mam prywatnego kontaktu.
A tak z ciekawości zapytam-bowiem będąc w domu laptopa używałam jedynie do płacenia rachunków i nie jestem na bieżąco-czy Kasia 63 oblała egzamin na prawo jazdy?Bo jakby coś czytałam teraz i wydedukowałam,że był z tym jakiś problem.
No i na koniec mego wpisu-pozdrawiam wszystkich serdecznie,życząc dobrego roku.
