Także się cieszę..:)) Oby tak dalej! dziękuję za troskę..w końcu i po burzy przyszło dla mnie słońce:))
Także się cieszę..:)) Oby tak dalej! dziękuję za troskę..w końcu i po burzy przyszło dla mnie słońce:))
Ja tam:wysmiewa:też wolę nad wajchą mieć panowanie...:jade:
Lepiej mi się jeżdzi z manualną, ta jazda wydaje mi sie żywsza, energiczniejsza. Lubię takie odcinki, które wymagają częstej zmiany biegów :sciana: chyba coś ze mniż nie tak, bo kobiety wolą automaty. No nie wszystkie :-) my nieeee !!!
A ja przeciwnie, dzisiaj działam powoli i na luzie. Dopiero o 11.00 ogarnełam się do życia. Muszę jechać po zakupy, ale nie śpieszy mi się, delektuje się luzem i spokojem. Za oknem sypie śnieg, jest lekka zima, a ja postuję z Wami i tak jeszcze z godzinkę sobie poleniuchuję. Mnie też nikt nie goni i nie zabrania. Żyć, nie umierać
:-):tanczy:
Zosieńko - luz psychiczny to podstawa w naszej pracy . Ja wolę najpierw się uporać z robotą , a potem mieć luz .
No i......żarty się skończyły. Dziś odbyła się inauguracja w mojej szkole, poziom B1. 2 razy w tygodniu po 1,5 godziny i uczyć się trzeba, nie ma to tamto. Ach, no i zapłacic trzeba całe 175 euro. Trochę mi nie ten teges, bo to sporo, ale co zrobić? Płakać i płacic trzeba. Mam tylko nadzieję, że będę miała power do nauki, bo samo uczęszczanie to niewiele pomoże. Gdyby ktoś chciał mnie jakoś do nauki zmobilizować, to proszę uprzejmie. KAżdy argument mile widziany :-)
Ja juz mam to za sobą a teraz moja pdp się chwali przed koleżankami moim niemieckim:-) Śmieszy mnie to strasznie:-)
No i......żarty się skończyły. Dziś odbyła się inauguracja w mojej szkole, poziom B1. 2 razy w tygodniu po 1,5 godziny i uczyć się trzeba, nie ma to tamto. Ach, no i zapłacic trzeba całe 175 euro. Trochę mi nie ten teges, bo to sporo, ale co zrobić? Płakać i płacic trzeba. Mam tylko nadzieję, że będę miała power do nauki, bo samo uczęszczanie to niewiele pomoże. Gdyby ktoś chciał mnie jakoś do nauki zmobilizować, to proszę uprzejmie. KAżdy argument mile widziany :-)