Na wyjeździe #31

12 stycznia 2016 13:32 / 2 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Ja właśnie zaczynałem od gramatyki, a słówka - wiadome podstawy. Teraz jak już mówię w miarę poprawnie, to douczam się słówek żeby wzbogacić język.

Jeszcze raz Cie zacytuje , zastanawiałam sie po co rodzinie opiekunka z  bardzo dobrym językiem i doszłam do wniosku ,że po to żeby sie nią wyręczac. Jak dobrze gada to niech sama załatwia wszystko a dzieci mają swiety spokuj. Biega do apteki, dogaduje terminy a oni łaskawie zadzwonią od czasu do czasu i zapytaja : Was gibt es Neues ? i maja z głowy. A kasa jest taka sama , bo przecież mało która rodzina dołoży do pensji czyż nie mam racji .
12 stycznia 2016 13:40
mleczko1

Jeszcze raz Cie zacytuje , zastanawiałam sie po co rodzinie opiekunka z  bardzo dobrym językiem i doszłam do wniosku ,że po to żeby sie nią wyręczac. Jak dobrze gada to niech sama załatwia wszystko a dzieci mają swiety spokuj. Biega do apteki, dogaduje terminy a oni łaskawie zadzwonią od czasu do czasu i zapytaja : Was gibt es Neues ? i maja z głowy. A kasa jest taka sama , bo przecież mało która rodzina dołoży do pensji :-) czyż nie mam racji .

Masz racje,w większości przypadkach(rodzinach),wlaśnie po to wymagają dobrej znajomości języka.
Wiadomo,że nie zawsze tak jest bo czasem do innych celów jest on potrzebny,ale chyba w 85% jest to wykorzystywane przez rodzine Pdp.
12 stycznia 2016 13:43 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Jeszcze raz Cie zacytuje , zastanawiałam sie po co rodzinie opiekunka z  bardzo dobrym językiem i doszłam do wniosku ,że po to żeby sie nią wyręczac. Jak dobrze gada to niech sama załatwia wszystko a dzieci mają swiety spokuj. Biega do apteki, dogaduje terminy a oni łaskawie zadzwonią od czasu do czasu i zapytaja : Was gibt es Neues ? i maja z głowy. A kasa jest taka sama , bo przecież mało która rodzina dołoży do pensji :-) czyż nie mam racji .

Co do kasy nie masz racji,co do wysługiwania się - tak,rację masz.
Zawsze można poudawać że się nie rozumie
12 stycznia 2016 13:57
doda1961

Jutro jadę kupic sobie książkę, która jest wymagana, to zrobię scan i wkleję na forum, w sensie poszczególnych lekcji. Książka nie jest droga , bo 14,95 kosztuje. Jak juz ja kupie i zapoznam się :-), to dam namiar. Wiesz, ja nie mam problemów z porozumiewaniem się, ale ......do richtiges deutsch sporo mi brakuje, a w dodatku nie umiem pisać, co jest dla mnie prawdziwym dramatem :(

Na początek , jak udajesz się na zakupy, rób sobie listę tego ,co masz zakupić - po niemiecku.

Ja się równolegle języka w mowie i piśmie uczyłam, ale sobie myslę, że powyższa metoda może być pomocna w nauce pisowni- szybko do głowy wejdzie :)
12 stycznia 2016 14:06 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Na początek , jak udajesz się na zakupy, rób sobie listę tego ,co masz zakupić - po niemiecku.

Ja się równolegle języka w mowie i piśmie uczyłam, ale sobie myslę, że powyższa metoda może być pomocna w nauce pisowni- szybko do głowy wejdzie :)

Tak robię własnie. I pomysleć, że 30 i kilka lat temu prowadziłam ozywioną korespondencję listową w języku niemieckim, a dziś........ no cóż, starość nie radość
Zasadniczo, to moja wina, moja bardzo wielka wina. Tv w pokoju mam - nie oglądam. Radio w kuchni mam - nie słucham. Ksiązki niemieckie mam - nie czytam. Mam nawet bajki dla dzieci, dostarczone na specjalne zamówienie  i co? Leżą sobie i sie kurzą. No, mamy więc powód, dlaczego pisać nie umiem. Nazywa się LENISTWO.
12 stycznia 2016 14:21 / 3 osobom podoba się ten post
Tak to prawda,wszystkie przecież wiemy,że pracując w agencjach(opiekunek mam na myśli),stawka jest,a przynajmniej powinna być,adekwatna do znajomości języka.
Pewnie,że rodziny chcą żeby opiekunka za którą płacą grubą kasę umiała porozumieć się z Pdp-nym,i załatwić co potrzeba w aptece czy u lekarza,jak to zauważyłaś.
Są jednak takie rodziny,które ewidętnie chcą dobrego języka tylko po to,żeby nie musieć brać udziału w ważnych dla chorych ludzi "rytuałach",które są na porządku dziennym........takich właśnie jak wizyta u lekarza,czy załatwianie spraw urzędowych itp.
Tak jak napisałam,nie zawsze tak jest ale znam takie rodziny,byłam u takich,i wcale się z tym nie kryły,jasno i wyraźnie mówiły,że im się nie chce....i cierpienie na twarzach było,jak musieli odebrać receptę z praxis czy nawet telefonicznie ją zamówić.
Na obecnej szteli ja osobiście nie załatwiam nic,niemniej jednak mowy nie ma o tym,żeby nie mówić po niemiecku bo mojemu Pdp-nemu,muszę głośno i wyraźnie oznajmiać co za chwilę z nim zrobię,bo w przeciwnym razie zero współpracy z jego strony,strach i nerwy..........jak to w tej chorobie.
12 stycznia 2016 14:21 / 2 osobom podoba się ten post
W kazdej agencji ,kryterium dobrych pieniedzy jest jezyk", ale chyba tylko w polskich agencjach,w niemieckich,wychodza z zalozenia ze zglaszajac sie do nich znasz na poziomie dobrym.Wszystko zalezy od firmy ,jakie ma stawki.Moja stara firma od zeszlego roku zaczela zanizac stawki,powod ? Otwarty rynek pracy dla Rumunek.Doszlo do tego ze z dobrym niemieckim+ prawo jazdy ,wiek do 50 lat placili uwaga...1150.Wyszlam z tej dziadoskiej firmy i teraz pracuje sama dla siebie.
12 stycznia 2016 14:32 / 3 osobom podoba się ten post
A jesteż może w Dortmundzie?
Bo tam lekarz,który przychodził do mojego Pdp-nego też tak wyglądał
I jeździł VW "jedynką",do którego wsiadał od strony pasażera bo tylko te drzwi się otwierały:)
12 stycznia 2016 14:35 / 1 osobie podoba się ten post
ja miałam przyjemnosc poznać osobiście, adwokata mojego szefa . Szczerze mówiąc, to mało nie upadłam. Facet 50 z duzym plusem, dzinsy z ekspresami , marmurkowe , czupryna w dwa kolory zafarbowana, buty z ostrogami i kurtka z ćwiekami   Na menela nie wygląda, ale na cudaka , owszem
12 stycznia 2016 14:53 / 1 osobie podoba się ten post
doda1961

No i......żarty się skończyły. Dziś odbyła się inauguracja w mojej szkole, poziom B1. 2 razy w tygodniu po 1,5 godziny i uczyć się trzeba, nie ma to tamto. Ach, no i zapłacic trzeba całe 175 euro. Trochę mi nie ten teges, bo to sporo, ale co zrobić? Płakać i płacic trzeba. Mam tylko nadzieję, że będę miała power do nauki, bo samo uczęszczanie to niewiele pomoże. Gdyby ktoś chciał mnie jakoś do nauki zmobilizować, to proszę uprzejmie. KAżdy argument mile widziany :-)

Doda napisz coś więcej o tym kursie bo też mam ochotę gdzieś chodzić. Od początku uczę się sama i czuje , że wpadłam w studnię. Podaj też książki z których korzystasz.  Dzięki i powodzenia.
12 stycznia 2016 15:46 / 1 osobie podoba się ten post
Michalinka

Doda napisz coś więcej o tym kursie :-) bo też mam ochotę gdzieś chodzić. Od początku uczę się sama i czuje , że wpadłam w studnię. Podaj też książki z których korzystasz.  Dzięki i powodzenia. :brawo1:

 
Poszukaj w pobliżu miejsca Twojego pobytu VHS i tam powinno na stronie widnieć, jakie kursy oferują i kiedy.
Książkę dzisiaj zamówiłam przez internet
12 stycznia 2016 15:48 / 1 osobie podoba się ten post
12 stycznia 2016 19:55 / 7 osobom podoba się ten post
Dzis dzien zakupowy,ale nie bede opisywac babci wybrykow dzisiejszych ,wystarczy ze i ja bralam udzial w nich,no coz zycie.
Po zakupach udalysmy sie z corka i babcia do lekarza domowego ,musialysmy poczekac dobre 40 minut,bo lekarz zostal wezwany do jakiegos przypadku.W poczekalni kilka osob ,a ze miescina mala ,wiec wszyscy sie znaja .Kilka osob podeszlo do babci ,zeby sie przywitac ( gdyz babcia to byla dobra fachura fryzurowa),zostalam przedstawiona kazdemu nie po imieniu,lecz jako Pani W,!, ktora towarzyszy babci w jej zyciu .To mile,ze szanuja czlowieka ,albo chcieli sie pochwalic mna ( jakby bylo czym), i te podkreslanie ,,Ona mowi dobrze po niemiecku i inne cuda wianki.Nie wiem czemu tak sie zachowuja ,znam siebie wiem ,ze nie mowie perfekt i daleko mi do tego stopnia .Zawsze duzo wymagam od siebie,nie jestem do konca zadowolona,bo uwazam,ze zawsze moze byc jeszcze lepiej,chyba tez mam poryty beret.
Oczywiscie wlazlam razem z babcia do gabinetu(bo chciala), i co odczulam? partnerstwo w rozmowie z lekarzem,duzo razy zwracal sie wlasnie do mnie ,rozmawialismy o problemach jakie babci dolegaja itp.
Ciesze sie ze mnie szanuja i traktuja normalnie ,a nie jak jakis gorszy gatunek,to mile
12 stycznia 2016 20:34 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Dzis dzien zakupowy,ale nie bede opisywac babci wybrykow dzisiejszych ,wystarczy ze i ja bralam udzial w nich,no coz zycie.
Po zakupach udalysmy sie z corka i babcia do lekarza domowego ,musialysmy poczekac dobre 40 minut,bo lekarz zostal wezwany do jakiegos przypadku.W poczekalni kilka osob ,a ze miescina mala ,wiec wszyscy sie znaja .Kilka osob podeszlo do babci ,zeby sie przywitac ( gdyz babcia to byla dobra fachura fryzurowa),zostalam przedstawiona kazdemu nie po imieniu,lecz jako Pani W,!, ktora towarzyszy babci w jej zyciu .To mile,ze szanuja czlowieka ,albo chcieli sie pochwalic mna ( jakby bylo czym), i te podkreslanie ,,Ona mowi dobrze po niemiecku i inne cuda wianki.Nie wiem czemu tak sie zachowuja ,znam siebie wiem ,ze nie mowie perfekt i daleko mi do tego stopnia .Zawsze duzo wymagam od siebie,nie jestem do konca zadowolona,bo uwazam,ze zawsze moze byc jeszcze lepiej,chyba tez mam poryty beret.
Oczywiscie wlazlam razem z babcia do gabinetu(bo chciala), i co odczulam? partnerstwo w rozmowie z lekarzem,duzo razy zwracal sie wlasnie do mnie ,rozmawialismy o problemach jakie babci dolegaja itp.
Ciesze sie ze mnie szanuja i traktuja normalnie ,a nie jak jakis gorszy gatunek,to mile:-)

Drogi "poryty berecie" dla niektórych naszych PDP i ich rodzin,fakt że stać ich na zatrudnianie opiekunki to swego rodzaju prestiż w małomiasteczkowym środowisku:) I pamiętaj,jak Ci Niemcy mówią,ze mówisz dobrze to nigdy nie zaprzeczaj:):):):):))Przenigdy!!!!Trzeba umieć się cieszyć z najmniejszych sukcesów a nie mówić do swojego odbicia-cytuję:"nie jestem do końca z siebie zadowolona"!!!!Naucz się "berecik" chwalić samą siebie:):)Zobaczysz jak się cudnie poczujesz:):):):)
12 stycznia 2016 20:57 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Drogi "poryty berecie" dla niektórych naszych PDP i ich rodzin,fakt że stać ich na zatrudnianie opiekunki to swego rodzaju prestiż w małomiasteczkowym środowisku:) I pamiętaj,jak Ci Niemcy mówią,ze mówisz dobrze to nigdy nie zaprzeczaj:):):):):))Przenigdy!!!!Trzeba umieć się cieszyć z najmniejszych sukcesów a nie mówić do swojego odbicia-cytuję:"nie jestem do końca z siebie zadowolona"!!!!Naucz się "berecik" chwalić samą siebie:):)Zobaczysz jak się cudnie poczujesz:):):):)

Kurcze zeby to bylo takie latwe zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczke ,i tak ma juz zakodowane ,ze co nie zrobie ,nigdy nie jestem do konca zadowolona .Nawet z glupim obiadem ,podobno dobrze gotuje ,no ale ja tak nie twierdze ,bo zawsze moze byc jeszcze lepsze,i tak moge wymieniac w nieskonczonosc.Brak wiary w siebie,w swoje umiejetnosci ?? Eh zycie.