Na wyjeździe #31

13 stycznia 2016 21:20 / 3 osobom podoba się ten post
Zgadzam się. Pismaki chcą sensacji, bo takie artykuły są bardziej poczytne. Usłyszą coś o jakiejś opiekunce, wymyślą sobie historię, którą odpowiednio ubarwią i "dawaj"!
13 stycznia 2016 21:21 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Widzieliście?

http://polska.newsweek.pl/polska-opiekunka-w-niemczech--niewolnica-starszej-pani,107146,1,1.html

Andrea podobne odczucia mam.Ile znam opiekunek ,które jeżdżą bo lubią swoją pracę ,są zadowolone a tu opisane są skrajne przypadki o których słyszy się może czasami.Dlaczego nikt nie dotrze do tych zadowolonych,normalnie pracujących,w logicznych warunkach i u fajnych rodzin.Tylko jakieś patologię i wynaturzenia.Przecież podobne rzeczy trafiają się na emigracji wśród innych Polaków którzy razem mieszkają we wspólnych mieszkaniach,czy komunałkach.Wkurza mnie to ,że ktoś powierzchownie potraktował temat nie zaglądając do środka,bo ten środek całkiem inaczej wygląda.Ciekawe jak to procentowo wygląda ?Nawyet na naszym forum opiekunki różnie do tej pracy podchodzą i nie sądzę ,żeby wszystkie były pokrzywdzonego przez los ,jak to jest napisane w tym artykule.
13 stycznia 2016 21:31 / 6 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Zgadzam się. Pismaki chcą sensacji, bo takie artykuły są bardziej poczytne. Usłyszą coś o jakiejś opiekunce, wymyślą sobie historię, którą odpowiednio ubarwią i "dawaj"!

Dokladnie,czemu nie pisza o tym jak zyjemy naprawde,ze dajemy rade mimo rozlaki z najblizszymi,ze stac nas na kupno,domu,mieszkania,na wczasy,ze inwestujemy kase zarobiona nie we wlasnym kraju.Stronniczo napisane,jakby komus na tym zalezalo,aby pokazac nas z najorszej strony,zasrtaszone i sponiewierane.Przykre,moze kiedys doczekam sie,ze ktos rzetelnie opisze Nas,tego sobie zycze
13 stycznia 2016 21:34 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

Andrea podobne odczucia mam.Ile znam opiekunek ,które jeżdżą bo lubią swoją pracę ,są zadowolone a tu opisane są skrajne przypadki o których słyszy się może czasami.Dlaczego nikt nie dotrze do tych zadowolonych,normalnie pracujących,w logicznych warunkach i u fajnych rodzin.Tylko jakieś patologię i wynaturzenia.Przecież podobne rzeczy trafiają się na emigracji wśród innych Polaków którzy razem mieszkają we wspólnych mieszkaniach,czy komunałkach.Wkurza mnie to ,że ktoś powierzchownie potraktował temat nie zaglądając do środka,bo ten środek całkiem inaczej wygląda.Ciekawe jak to procentowo wygląda ?Nawyet na naszym forum opiekunki różnie do tej pracy podchodzą i nie sądzę ,żeby wszystkie były pokrzywdzonego przez los ,jak to jest napisane w tym artykule.

Przez los to jest pokrzywdzony autor tego artykułu. Nie tylko opiekunki/nowie podchodzą rożnie do swojej pracy.Jak widać niektórzy dziennikarze także nie przykładają się do swojej pracy.
13 stycznia 2016 21:39 / 1 osobie podoba się ten post
Mam porownanie pracy opiekunki na etat - 40 godz.tygodniowo i teraz opiekunki domowej.I jedno musze stwierdzic.To jest jak niewolnictwo starszej pani i jej rodziny(starszego pana tez)Ile z nas ma chociaz jeden dzien calkowicie wolny w tygodniu?Taki od otworzenia oczu do ich zamkniecia w lozku?Ile godzin dziennie jestesmy do dyspozycji-10?11? Ile czasu mozna tylko wyrwac ukratkiem dla siebie?Ile dni w tygodniu jestesmy sami dla siebie?A ile razy w nocy podopieczna chce =tylko-pipi? Taka praca to wyrwane lata z zyciorysu.A zarobki? Gdzie indziej za granica oczywiscie pracujac na etat wychodzi na to samo albo duzo...duzo lepiej przy mniejszej ilosci godzin dyspozycyjnosci.Na etat tez przeciez nie pracujesz caly czas....przerwa ...przerwa na papieroska...na siusiu...na pogaduszki w pokoju z podopieczna i czas leci.Efektywny czas pracy jest nizszy.A potem...jak pracujesz na zmiany 12 godzinne to 3 albo 4 dni wolne albo nadgodziny i kaska za kazda godzine.
13 stycznia 2016 21:42 / 4 osobom podoba się ten post
Myślę, że taką już mamy mentalność. Jeśli komuś się wiedzie to trzeba go sponiewierać, stłamsić. Nie można napisać jak dzielnie radzą sobie Polki, jak potrafią wyjść obronną ręką z wielu sytuacji kryzysowych. Nie chodzimy z wyciągniętą ręką po jałmużnę do MOPS-u tylko potrafimy znaleźć pracę tam gdzie możemy i gdzie jest na nią zapotrzebowanie. Wiecie co ? Wczoraj tak sobie przed snem myślałam, że dzięki tej pracy poczułam się Europejką. Moją ojczyzną jest Europa, a Polska to dom. Jak sobie to uzmysłowiłam to od razu mi się lepiej zrobiło. A teraz idę sobie poczytać na co jako niewolnica mam czas, natomiast  gdy pracwałam pl zawsze mi go brakowało.
13 stycznia 2016 21:44 / 7 osobom podoba się ten post
Mam dwa dni wolne w tygodniu,3 godziny przerwy codziennie + dwa razy w tygodniu po godzinue jeszcze.Noce przesypiam cale,wydaje mibsie,ze duzo nie pracuje,ogolnie jestem zadowolona i nie czuje sie bialym murzynem
13 stycznia 2016 21:52 / 2 osobom podoba się ten post
A ja juz przezylam emigracje...prace jako opiekunka w de domowa - a teraz juz jestem gotowa i zmotywowana do wyjazdu znowu na emigracje.Nie wiem jak dlugo bede zyla ale chocby nie dlugo to osatniego nawet czasu nie chce zmarnowac siedzac zamknieta w cudzym domu.Chce miec swoje nawet wynajete male mieszkano i dysponowac swoja osoba jak ja chce.Pracowac nawet jako opiekunka a nie wszystko razem...kucharka,sprzataczka,tragarz itd.A kasa w sumie lepsza nawet jak zaplace za mieszkanie,rachunki,wyzywienie wiecej zostaje niz tu mam.
13 stycznia 2016 21:53 / 3 osobom podoba się ten post
Maura

Mam porownanie pracy opiekunki na etat - 40 godz.tygodniowo i teraz opiekunki domowej.I jedno musze stwierdzic.To jest jak niewolnictwo starszej pani i jej rodziny(starszego pana tez)Ile z nas ma chociaz jeden dzien calkowicie wolny w tygodniu?Taki od otworzenia oczu do ich zamkniecia w lozku?Ile godzin dziennie jestesmy do dyspozycji-10?11? Ile czasu mozna tylko wyrwac ukratkiem dla siebie?Ile dni w tygodniu jestesmy sami dla siebie?A ile razy w nocy podopieczna chce =tylko-pipi? Taka praca to wyrwane lata z zyciorysu.A zarobki? Gdzie indziej za granica oczywiscie pracujac na etat wychodzi na to samo albo duzo...duzo lepiej przy mniejszej ilosci godzin dyspozycyjnosci.Na etat tez przeciez nie pracujesz caly czas....przerwa ...przerwa na papieroska...na siusiu...na pogaduszki w pokoju z podopieczna i czas leci.Efektywny czas pracy jest nizszy.A potem...jak pracujesz na zmiany 12 godzinne to 3 albo 4 dni wolne albo nadgodziny i kaska za kazda godzine.

Coś  w tym jest co piszesz ale nie do końca. Wykonujemy taką pracę ponieważ jest na nią zapotrzebowanie i nie trzeba się wysilać aby ją znależć. Lata wyrwane z życiorysu można mieć także w pl. Wierz mi. W porównaniu z zapierdzielem jaki miałam w kraju, to opieka nad stauszkami to pikuś. Aby utrzymać siebie i chłopaków min pracowałam przez trzy lata bez jednego dnia wolnego w trzech, a momentami w czterech różnych firmach robiąc bardzo dziwne momentami rzeczy. Chodziłam jak koń w kieracie i summa summarum nie zarabiałam tyle ile teraz w de. O czym zatem mówimy?
13 stycznia 2016 21:56 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Mam dwa dni wolne w tygodniu,3 godziny przerwy codziennie + dwa razy w tygodniu po godzinue jeszcze.Noce przesypiam cale,wydaje mibsie,ze duzo nie pracuje,ogolnie jestem zadowolona i nie czuje sie bialym murzynem:-)

Mozna powiedziec ze trzeci rok tu jezdze i tylko raz mi sie zdazylo ze pani spala do obiadu ok.12 i po kolacji o 19 wracala do lozka.Bez dnia wolnego co prawda.
13 stycznia 2016 22:01 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Coś  w tym jest co piszesz ale nie do końca. Wykonujemy taką pracę ponieważ jest na nią zapotrzebowanie i nie trzeba się wysilać aby ją znależć. Lata wyrwane z życiorysu można mieć także w pl. Wierz mi. W porównaniu z zapierdzielem jaki miałam w kraju, to opieka nad stauszkami to pikuś. Aby utrzymać siebie i chłopaków min pracowałam przez trzy lata bez jednego dnia wolnego w trzech, a momentami w czterech różnych firmach robiąc bardzo dziwne momentami rzeczy. Chodziłam jak koń w kieracie i summa summarum nie zarabiałam tyle ile teraz w de. O czym zatem mówimy?

Do konca jest w tym cos. Tez nie wyjechalam z PL bo mi sie pogoda nie podobala.Sama z corka,mieszkanie,rachunki itp. i poleglam jak poszla na medycyne.A pracowalam tez jak wol. I tez robilam rzeczy do ktorych nie bardzo sie nawet sama przed soba przyznaje.Musialam sie utrzymac ale nie dalam rady wiec wyrwalam z kraju bez jezyka nie wiedzac dokladnie gdzie jade.I teraz kraj ten mam w sercu tak dobrze tam bylo.I bylam wolna...poczatki byly tez koszmarne ale bylam wolna.A kasa dla ktorej to robimy tez niestety wieksza.
13 stycznia 2016 22:08 / 1 osobie podoba się ten post
Ja już Ci dawno napisać chciałem, -Ilona, przestań chodzić do tego solarium!
13 stycznia 2016 23:31 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Widzieliście?

http://polska.newsweek.pl/polska-opiekunka-w-niemczech--niewolnica-starszej-pani,107146,1,1.html

Tu się podepnę bo krótszy.Odnosnie pomników-zobacz sobie chinski marmur.Niczym sie od innych nie róznią a dużo tańsze.Dwa pomniki,bardzo ładne,takie subtelne,z różowego w pażdzierniku  robione we Wrocławiu 5 tys zł z robocizną.
14 stycznia 2016 11:45 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Maltę można zrobić samemu przed sezonem i niestety z zakwaterowaniem daleko od Valetty, wtedy wyjdzie tanio. Raynair lata na Maltę z paru miast w Polsce. Jeśli natomiast chciałabyś polecieć do Bułgarii to zerknij na ofertę Neckermanna. Jeśli lubisz zwiedzać, a córka leżeć na plaży to w Słonecznym Brzegu znajdziecie coś dla siebie. Byłam w tym roku i wróciłam zachwycona. Dobrze mieć hotel blisko Nesseberu, który jest śliczny. Tygodniowy pobyt w 4* hotelu na początku września z dwoma posiłkami  kosztuje w Neckermannie około 1700 pln z kawałkiem, a 3* koło 1500 pln. Ja zastanawiam się pomiędzy hotelami Zefir, a Karoliną. Obydwa są oddalone jakieś pół godziny spacerkiem od starówki Nesseberu. Jest tam też końcówka kolejki plażowej, która za 3 lewa dowozi pod wejście do starego Nesseberu. No i ten piasek na plaży, prawie tak samo piekny jak nad naszym morzem. Poza tym  na przeciw Karoliny jest uliczne biuro podróży, w którym można kupić wycieczki fakultatywne z przewodnikami w języku polskim. Z takim komfortem nigdzie się nie spotkałam. Jadąc do Bułgarii można się przekonać jak daleko zostawiliśmy w tyle ( myślę o Polsce) inne państwa wchodzące w skład dawnych "demoludów". A jakie wino mają dobre! Mniam. Nie musisz zastanawiać się ile co kosztuje bo wiesz, że na to Cię stać. Ceny zbliżone do naszych, a nawet niższe. Wykupiłam sobie ofertę w wersji all inclusive i było to totalne nieporozumienie. Przytyłam 2 kg i do tej pory nie mogę ich zrzucić. Neckermann ma też Rumunię, właśnie z tymi zamkami i też zerkam na nią tęsknym okiem ale nie wiem czy mogę wszystko aż z takim wyprzedzeniem planować. Moje dzieci zabrały się w ubiegłym roku za intensywne rozmnażanie i czekają mnie teraz podwójne chrzciny. Obiecałam sobie też, że wreszcie  postawię porządny pomnik mojej mamie i babci. Ile razy idę na cmentarz to ogarnia mnie wstyd gdy patrzę na te siermiężne lastriko pod którym leżą. Właśnie sprawdziłam, że bilet na trasie Poznań-Valetta- Poznań kosztuje 349,20 pln. Wylot 08.04 powrót 15.04. Może się w końcu skuszę.

Fajne wczasy można też "wyhaczyć" z  Niemiec.
Dużo ofert jest w gazetkach z Lidla, Netto czy Aldi.
Moja szwagierka była tak w zeszłym roku w Międzyzdrojach .Dużo taniej niż oferty polskich biur.

14 stycznia 2016 13:18 / 1 osobie podoba się ten post
Pisałam Ci, mąż też Cię nie pozna