Widzieliście?
http://polska.newsweek.pl/polska-opiekunka-w-niemczech--niewolnica-starszej-pani,107146,1,1.html
Widzieliście?
http://polska.newsweek.pl/polska-opiekunka-w-niemczech--niewolnica-starszej-pani,107146,1,1.html
Zgadzam się. Pismaki chcą sensacji, bo takie artykuły są bardziej poczytne. Usłyszą coś o jakiejś opiekunce, wymyślą sobie historię, którą odpowiednio ubarwią i "dawaj"!
Andrea podobne odczucia mam.Ile znam opiekunek ,które jeżdżą bo lubią swoją pracę ,są zadowolone a tu opisane są skrajne przypadki o których słyszy się może czasami.Dlaczego nikt nie dotrze do tych zadowolonych,normalnie pracujących,w logicznych warunkach i u fajnych rodzin.Tylko jakieś patologię i wynaturzenia.Przecież podobne rzeczy trafiają się na emigracji wśród innych Polaków którzy razem mieszkają we wspólnych mieszkaniach,czy komunałkach.Wkurza mnie to ,że ktoś powierzchownie potraktował temat nie zaglądając do środka,bo ten środek całkiem inaczej wygląda.Ciekawe jak to procentowo wygląda ?Nawyet na naszym forum opiekunki różnie do tej pracy podchodzą i nie sądzę ,żeby wszystkie były pokrzywdzonego przez los ,jak to jest napisane w tym artykule.
Mam porownanie pracy opiekunki na etat - 40 godz.tygodniowo i teraz opiekunki domowej.I jedno musze stwierdzic.To jest jak niewolnictwo starszej pani i jej rodziny(starszego pana tez)Ile z nas ma chociaz jeden dzien calkowicie wolny w tygodniu?Taki od otworzenia oczu do ich zamkniecia w lozku?Ile godzin dziennie jestesmy do dyspozycji-10?11? Ile czasu mozna tylko wyrwac ukratkiem dla siebie?Ile dni w tygodniu jestesmy sami dla siebie?A ile razy w nocy podopieczna chce =tylko-pipi? Taka praca to wyrwane lata z zyciorysu.A zarobki? Gdzie indziej za granica oczywiscie pracujac na etat wychodzi na to samo albo duzo...duzo lepiej przy mniejszej ilosci godzin dyspozycyjnosci.Na etat tez przeciez nie pracujesz caly czas....przerwa ...przerwa na papieroska...na siusiu...na pogaduszki w pokoju z podopieczna i czas leci.Efektywny czas pracy jest nizszy.A potem...jak pracujesz na zmiany 12 godzinne to 3 albo 4 dni wolne albo nadgodziny i kaska za kazda godzine.
Mam dwa dni wolne w tygodniu,3 godziny przerwy codziennie + dwa razy w tygodniu po godzinue jeszcze.Noce przesypiam cale,wydaje mibsie,ze duzo nie pracuje,ogolnie jestem zadowolona i nie czuje sie bialym murzynem:-)
Coś w tym jest co piszesz ale nie do końca. Wykonujemy taką pracę ponieważ jest na nią zapotrzebowanie i nie trzeba się wysilać aby ją znależć. Lata wyrwane z życiorysu można mieć także w pl. Wierz mi. W porównaniu z zapierdzielem jaki miałam w kraju, to opieka nad stauszkami to pikuś. Aby utrzymać siebie i chłopaków min pracowałam przez trzy lata bez jednego dnia wolnego w trzech, a momentami w czterech różnych firmach robiąc bardzo dziwne momentami rzeczy. Chodziłam jak koń w kieracie i summa summarum nie zarabiałam tyle ile teraz w de. O czym zatem mówimy?
Widzieliście?
http://polska.newsweek.pl/polska-opiekunka-w-niemczech--niewolnica-starszej-pani,107146,1,1.html
Maltę można zrobić samemu przed sezonem i niestety z zakwaterowaniem daleko od Valetty, wtedy wyjdzie tanio. Raynair lata na Maltę z paru miast w Polsce. Jeśli natomiast chciałabyś polecieć do Bułgarii to zerknij na ofertę Neckermanna. Jeśli lubisz zwiedzać, a córka leżeć na plaży to w Słonecznym Brzegu znajdziecie coś dla siebie. Byłam w tym roku i wróciłam zachwycona. Dobrze mieć hotel blisko Nesseberu, który jest śliczny. Tygodniowy pobyt w 4* hotelu na początku września z dwoma posiłkami kosztuje w Neckermannie około 1700 pln z kawałkiem, a 3* koło 1500 pln. Ja zastanawiam się pomiędzy hotelami Zefir, a Karoliną. Obydwa są oddalone jakieś pół godziny spacerkiem od starówki Nesseberu. Jest tam też końcówka kolejki plażowej, która za 3 lewa dowozi pod wejście do starego Nesseberu. No i ten piasek na plaży, prawie tak samo piekny jak nad naszym morzem. Poza tym na przeciw Karoliny jest uliczne biuro podróży, w którym można kupić wycieczki fakultatywne z przewodnikami w języku polskim. Z takim komfortem nigdzie się nie spotkałam. Jadąc do Bułgarii można się przekonać jak daleko zostawiliśmy w tyle ( myślę o Polsce) inne państwa wchodzące w skład dawnych "demoludów". A jakie wino mają dobre! Mniam. Nie musisz zastanawiać się ile co kosztuje bo wiesz, że na to Cię stać. Ceny zbliżone do naszych, a nawet niższe. Wykupiłam sobie ofertę w wersji all inclusive i było to totalne nieporozumienie. Przytyłam 2 kg i do tej pory nie mogę ich zrzucić. Neckermann ma też Rumunię, właśnie z tymi zamkami i też zerkam na nią tęsknym okiem ale nie wiem czy mogę wszystko aż z takim wyprzedzeniem planować. Moje dzieci zabrały się w ubiegłym roku za intensywne rozmnażanie i czekają mnie teraz podwójne chrzciny. Obiecałam sobie też, że wreszcie postawię porządny pomnik mojej mamie i babci. Ile razy idę na cmentarz to ogarnia mnie wstyd gdy patrzę na te siermiężne lastriko pod którym leżą. Właśnie sprawdziłam, że bilet na trasie Poznań-Valetta- Poznań kosztuje 349,20 pln. Wylot 08.04 powrót 15.04. Może się w końcu skuszę.