Na wyjeździe #31

29 stycznia 2016 21:41 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Mam pytanie,bo demecja czesciej wita u mnie ,ostatnio ktoras pisala,ze mieszka kolo cmentarza i zalobnikow czesto widuje ,ktora to ?? Ktos mi pomoze ,przyznac sie ,nie bede bic:-)

Mówisz! Masz! 
http://www.opiekunki24.pl/forum/temat/2402/wygadaj-sie/2402/page/23
29 stycznia 2016 22:05 / 1 osobie podoba się ten post
mzap88

Przebrnęłam przez wszystko :)

"haft" to jedynie moje zdanie, moje osobiste :)

Ale filmowy Grey mr Jamie jest po prostu do schrupania......

Na filmową konfrontację będę musiała poczekać do przyjazdu do pl. Być może nie mam specjalnie wysublimowanego gustu literackiego ale mi się po prostu zwyczajnie podobało, za wyjątkiem czwartego tomu ale to chyba wina tłumaczenia. Może pani w moim wieku niekoniecznie powinna się do tego przyznawać ale jak najbardziej jestem na tak.
29 stycznia 2016 22:52 / 1 osobie podoba się ten post
doda1961

Skarbie , jak się nie uda, co jest dość prawdopodobne, to wyląduje w Egipcie, choć to ostatnie miejsce do którego chciałabym pojechać. Byłam, widziałam, wystarczy, ale........jak nie będzie innej alternatywy to się skuszę, tym bardziej, że w Hurgadzie jeszcze nie byłam. Mam to na oku  http://www.easygo.pl/wycieczka/egipt/hurghada/hurghada/albatros-palace-296970.html?od-2016-02-18,dni-7-28,7-dniowy,AI,wyjazd-z-KTW,sr2
i będę obserwować cenę. Natomiast dzis dostałam niemiła wiadomość od sąsiada, z którym we współwasnosci posiadam dom, że rura pękła od wody , na podwórku , ale z powodu tego, że nie ogrzewał pomieszczenia do którego woda była doprowadzona i teraz chce, żeby mu połowę zapłacic za naprawę i za wodę oczywiscie, która poleciała w ziemię. Właśnie się zastanawiam, jak mu wytłumaczyć, że nie czuję się zobowiązana do ponoszenia tych kosztów, albowiem.....rura pękła na jego części działki i z jego powodu. Swoją droga, to gdyby pękła u mnie, w zyciu nie wpdłabym na pomysł, żeby od niego wołać połowy kosztów. Pikanterii dodaje fakt, że jego żona uprawia zagony bez opamiętania, podlewają dzien w dzien i ja nic nie mówię, płacąc połowe rachunku za wodę. Mnie nie ma 9 miesiecy w roku w domu, no to qrwa jak to ma być ja się pytam? No i własnie w związku z tym, że ewentualnie będę dla swiętego spokoju zmuszona ponieść koszty tej awarii , to wyjazd mój lekko się oddala, przynajmniej cenowo :-) Alternatywnie mogę odmówić ponoszenia tych kosztów i zacząć cichą wojnę z sąsiadem . Wszystko wskazuje na to, że tak zrobię, bo nie lubię być wykorzystywana.

Szczerze! Też wolałabym 5* w Egipcie na wypasie niż cieniutkie 3* na Kanarach. Jedynie co mnie nieco w chwili obecnej zniechęca to ostatnie wydarzenia. Z drugiej strony wszędzie może się zdarzyć, że jakiś idiota zechce zaatakować turystów albo wysadzić się w powietrze. Jak masz jeszcze zdrowie mnie posłuchać to czy nie lepszy byłby o tej porze Sharm el Sheikh? Jest cieplej i morze jest cieplejsze. 
29 stycznia 2016 23:00 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Na filmową konfrontację będę musiała poczekać do przyjazdu do pl. Być może nie mam specjalnie wysublimowanego gustu literackiego ale mi się po prostu zwyczajnie podobało, za wyjątkiem czwartego tomu ale to chyba wina tłumaczenia. Może pani w moim wieku niekoniecznie powinna się do tego przyznawać ale jak najbardziej jestem na tak.

Nie czytałam,ani nie oglądałam jeszcze,córka film widziała i stwierdziła ,że "dupy nie urywa,mamo":):):):)Koleżanka za to zbulwersowana -"jak to???Greya nie czytałaś??????"Musi jaka 21-wieczna Kamasutra czy cuś w ten deseń)A czytałam tez recenzje negatywną,ze to wielostronicowy harleqin dla wyposzczonych bab:)W tej sytuacji ,kiedy tyle różnych opinii mus zaległosci nadrobić:):):).Ha!Wiem ,kupię sobie na Dzień Kobiet:):):)
29 stycznia 2016 23:27 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Nie czytałam,ani nie oglądałam jeszcze,córka film widziała i stwierdziła ,że "dupy nie urywa,mamo":):):):)Koleżanka za to zbulwersowana -"jak to???Greya nie czytałaś??????"Musi jaka 21-wieczna Kamasutra czy cuś w ten deseń)A czytałam tez recenzje negatywną,ze to wielostronicowy harleqin dla wyposzczonych bab:)W tej sytuacji ,kiedy tyle różnych opinii mus zaległosci nadrobić:):):).Ha!Wiem ,kupię sobie na Dzień Kobiet:):):)

Ha,ha,ha.......Mi się podobało. A jeśli to taki harleqin to dlaczego tyle wrzawy wokół niego i sprzedał się w milionach egzemplarzy na całym świcie. Jest to jedna z najbardziej poczytnych książek w ostatnim czasie. Na pewno ostre sceny erotyczne dodają pikanterii, tym bardziej, że właściwie wszystko kręci się wokół seksu i to dość perwersyjnego . Nie da się ukryć, że aby coś takiego wymyślić to trzeba samemu mieć sporo fantazji erotycznej, a oprócz tego zręczne pióro aby  wszystko zgrabnie opisać.  Negatywne recenzje   biorą się jak zwykle po troszę z zazdrości. Nie jeden kto tak  pisze  może sobie tylko pomarzyć o  napisaniu  książki, która porwałaby tyle osób na całym świecie nawet jeżeli tymi osobami są tylko  wyposzczone gospodynie domowe.
29 stycznia 2016 23:43 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Ha,ha,ha.......Mi się podobało. A jeśli to taki harleqin to dlaczego tyle wrzawy wokół niego i sprzedał się w milionach egzemplarzy na całym świcie. Jest to jedna z najbardziej poczytnych książek w ostatnim czasie. Na pewno ostre sceny erotyczne dodają pikanterii, tym bardziej, że właściwie wszystko kręci się wokół seksu i to dość perwersyjnego . Nie da się ukryć, że aby coś takiego wymyślić to trzeba samemu mieć sporo fantazji erotycznej, a oprócz tego zręczne pióro aby  wszystko zgrabnie opisać.  Negatywne recenzje   biorą się jak zwykle po troszę z zazdrości. Nie jeden kto tak  pisze  może sobie tylko pomarzyć o  napisaniu  książki, która porwałaby tyle osób na całym świecie nawet jeżeli tymi osobami są tylko  wyposzczone gospodynie domowe.

Mam na wyposażeniu w domu całość Greya.Córka zakupiła i przebrnęła przez dwie części.Coś też o haftach mówiła jak Mzapcia.A jak tak zachwalacie ,to se poczytam jak wrócę do domu.Wtedy napiszę .Wolę seks " Raz w roku w Skiroławkach" Ślinka leeci.
30 stycznia 2016 07:25 / 5 osobom podoba się ten post
Juz tęsknie za takim widokiem jak na zdjęciu. Czy zima musi robic nas w "konia" . Czy nie może byc tak czysto , fajnie i zachęcajaco do spacerowania. Nie lubię zimy - ale podziwiam naturę . Co to mozna zdziałac przy pomocy zamarznietej wody
30 stycznia 2016 08:35 / 5 osobom podoba się ten post
Prawie 9-ta a u mnie w domu jak makiem zasiał siedzę bezczynnie . Skarpety poskładałam , kawe  wypiłam , buty wyglancowane stoja , swoja sypialnie ogarnełam , wiadomości w trzech wersjach wysłuchałam . Co tu robić ? pdp spi twardo albo udaje ?A dzień będzie dzisiaj bogaty - jedziemy do miasta ale dopiero po obiedzie . Mam jakies bony-talony  zakupie do domu coś piorąco - myjącego , tym razem mogę sobie pozwolić mąż przyjedzie po mnie. To juz ustalone, oprocz daty oczywiście.Tęsknię za domem , ale zaparłam się. Zima to czas bezproduktywny w domu. Nie mam małych dzieci, mąż ma czipa to wiem gdzie bywa. Jeszcze trochę i będę w domu. Mam w lutym 3 dniowy przerywnik wskocze do domu i narobię bałaganu )) .
30 stycznia 2016 11:42 / 9 osobom podoba się ten post
Jak streszczę córce mojej babci dzisiejszą noc to chyba nie uwierzy...
Spałam sobie spokojnie, babcia też - jak co noc. Nagle rumor nieziemski, jakby się dom obok zawalił. Zerwałam się na równe nogi i dopadłam do okien, z każdej strony domu pozaglądałam, ale wszystko stoi. Pomyślałam że coś mi się śniło i już chciałam wsunąć się pod kołdrę, a tu znowu! E, no teraz to nie sen; biegiem na dół! Po drodze zdążyłam na zegarek spojrzeć: 02.30
Wchodzę i co widzę: drzwi wejściowe otwarte z klucza i na oścież, każde pomieszczenie oświetlone jak w kościele, babcia w piżamie i fartuchu kuchennym szaleje w kuchni. Powyciągała z szafek gary, miski, sztućce i już sięgała do talerzy. Pytam co robi. Jej odpowiedź bezcenna: "Ich muss aufs klo." (Dodam tylko że normalnie w nocy babunia korzysta z krzesła toaletowego w sypialni...) Tłumaczę że przecież to nie tu i pokazuję jej gdzie ma iść. Poszła, ja w tym czasie pogasiłam i zostawiłam tylko lampkę na stoliku nocnym. W błędzie byłam myśląc że pójdzie spać! Ta drobna, łagodna jak baranek kobietka pokazała siłę charakteru - usiadła na podłodze z krzykiem oznajmiając że jest rano i nigdzie nie idzie. W końcu dała się namówić do wstania po czym pomaszerowała do pokoju i wzięła gazetę. Odsłoniłam jej okno żeby zobaczyła ze ciemno, podstawiłam zegarek pod nos i po jakichś 15 minutach wreszcie wytłumaczyłam jej że jeszcze powinna poleżeć.
Szłam na górę uprzednio zamknąwszy drzwi i zabrawszy klucz z mieszanymi uczuciami, ale cholernie chciało mi się spać. Zdążyłam zasnąć i znowu łomot! Odruchowo wrzuciłam do kieszeni bluzy telefon i biegiem na dół. Godzina 4.15. Babcia znów tylko w fartuchu - powyciągała produkty z lodówki, pomieszała co się dało i obiad robi!!! Jezuniu, włosy mi dęba stanęły! W misce sałata porwana, wymieszana z obierkami z ziemniaków i polana olejem, zaprawa do sałaty w misce obok, makaron gotuje się w soku jabłkowym, mięso które wyjęłam żeby się rozmroziło przez noc schowane do lodówki, za to w szybkowarze wymieszane pierogi, jogurt owocowy i nie wiem co tam jeszcze było, bo próbować nie bardzo chciałam a na oko nie poznałam. Jedynie zupa ostała się w garnku nie ruszana...
Chyba jakaś reszta rozsądku mi się obudziła, bo wzięłam telefon i obfotografowałam kuchnię włącznie z godziną na zegarku, łapiąc okno żeby było widać że ciemno. Opieprzyłam ją trochę że o tej godzinie to się śpi a nie łazi i budzi sąsiadów, zaprowadziłam do sypialni i powiedziałam że jeśli się ruszy z niej przed 8 rano to dzwonię do córki, a ona z nią sama porozmawia. Babcia zaczęła coś tam mamrotać pod nosem, ale nie słuchałam nawet. Zamknęłam drzwi sypialni z drugiej strony (tylko na klamkę) i położyłam się w drugim pokoju, już nie bardzo miałam odwagę zasnąć, ale zapadłam w jakiś letarg. Co szmer to ja zryw na nogi... O losie...
Zdaję sobie sprawę że to był ewidentny rzut choroby, tym bardziej że rano nie miała kompletnie żadnej świadomości co wyczyniała w nocy. Normalnie ona przesypia całe noce i bywa że budzi się raz na siusianie ale to nie reguła.
Muszę powiedzieć o tym córce, bo jeśli zacznie się to powtarzać to będzie potrzebna wizyta u lekarza i być może badania w kierunku postępowania demencji, a potem ustawianie leków Jak na jej wiek - 93 lata - to i tak jest w rewelacyjnej formie...
30 stycznia 2016 11:44 / 5 osobom podoba się ten post
I ja w końcu na wyjeździe
Dzisiaj poznaję rodzinę i podopieczną, wszyscy  mili, sympatyczni, wyrozumiali dla mojego niemieckiego
Jest OK i mam nadzieję, że tak pozostanie
30 stycznia 2016 12:09 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Szczerze! Też wolałabym 5* w Egipcie na wypasie niż cieniutkie 3* na Kanarach. Jedynie co mnie nieco w chwili obecnej zniechęca to ostatnie wydarzenia. Z drugiej strony wszędzie może się zdarzyć, że jakiś idiota zechce zaatakować turystów albo wysadzić się w powietrze. Jak masz jeszcze zdrowie mnie posłuchać to czy nie lepszy byłby o tej porze Sharm el Sheikh? Jest cieplej i morze jest cieplejsze. 

Alinko, zawsze z wielką przyjemnością czytam Twoje posty i chętnie słucham Twoich rad. To prawda, do Egiptu strach jechać. Nie dalej jak chyba 8 stycznia w Hurgadzie w hotelu, doszło do ataku turystów, przez uzbrojonych w noże 2 sprawców. Hotel Bella Vista, można sobie wygooglowac. Troje ludzi wylądowało w szpitalu z obrazeniami, a sprawcy - jeden zastrzelony, drugi postrzelony. No w każdym razie unieszkodliwieni. Według tego co podają w prasie , mieli tez na sobie materiały wybuchowe, więc rozmiar tragedii mógł być większy. W Sharmie juz byłam, a nie lubię jeżdzić w te same miejsca, tym bardziej ze jakoś , mimo naprawdę wypasionego hotelu, nic mnie tam nie urzekło. Piramidy zobaczyłam, Sfinksa zobaczyłam, po Kairze pospacerowałam. Genug.
Zniechęca mnie również to, że od kilku lat razem z turystami z Europy, wypoczywają turyści arabscy. Nie mam nic do nich, ale jednak kulturowo jest między nami przepaść. Nie podoba mi się i brzydzi mnie, kiedy kobiety arabskie w tym samym basenie, w którym ja sobie baraszkuję siedzą w długich czarnych kiecach, w których wcześniej siedziały na trawie lub w piasku. Na stołówka robią chlew, no niestety ale za własne cięzko zarobione pieniądze , nie mam ochoty patrzec na to wszystko. Nie opłukują się pod prysznicem przed wejsciem do basenu, ani po wyjsciu. Nie , no to nie dla mnie. Widziałam na własne oczy jak dzieci sikały do basenu, odchody tez pływały czasami. Porozwalane i pozostawiane szklanki, talerze na trawnikach tez widziałam, podobnie jak resztki jedzenia.
No jak na hotel 5 gwiazdek i dobrej sieci, oraz dość wysokiej ceny za pobyt, to ja nie mam ochoty w takich warunkach wypoczywać. Kto to widział, to wie o czym mówię.  I chyba tutaj jest przyczyna, że w Egipcie mi się nie podoba. Poza tym boję się zwyczajnie, bo nie wyobrażam sobie, że będę cały tydzien siedziała w hotelu i nosa nie wysciubie ze strachu. A jak pokazuje ta historia , któą opisałam w hotelu też nie mozna czuć się bezpiecznie.

Kanary to jednak trochę inna cywilizacja i inni ludzie i inna kultura.

Jak nic nie znajdę za max 2 tyś. to nie pojadę nigdzie. W zamian wymienię sobie instalację elektryczną w nowym-starym ;) mieszkaniu. Miałam to zrobic latem, ale w tej sytuacji zrobię to teraz, plus te roszczenia sąsiada.

Zadziwiające jak bardzo staniało Maroko. To był jeden z najdroższych kierunków jesli chodzi o Afrykę Północno- Zachodnią. Zawsze chciałam tam jechać , ale zawsze było mi za drogo. Teraz ceny są przystepne, ale boję się jechać.

No, to tyle na ten temat. Alinko, jak coś usłyszysz o w miarę dobrej ofercie wytjazdowej, proszę daj znać :)
30 stycznia 2016 12:55 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Szczerze! Też wolałabym 5* w Egipcie na wypasie niż cieniutkie 3* na Kanarach. Jedynie co mnie nieco w chwili obecnej zniechęca to ostatnie wydarzenia. Z drugiej strony wszędzie może się zdarzyć, że jakiś idiota zechce zaatakować turystów albo wysadzić się w powietrze. Jak masz jeszcze zdrowie mnie posłuchać to czy nie lepszy byłby o tej porze Sharm el Sheikh? Jest cieplej i morze jest cieplejsze. 

Na prawdę?:)
Ja zdecydowanie wolała bym Kanary:)
Co mnie obchodzi ile gwiazdek ma hotel,przecież tam tylko śpię i jem,wolę się porozglądać i poopalać na pięknych i nie zapomnianych plażach.....a Egiptowi do Kanarków daleko:)
No ale to moje zdanie:)
30 stycznia 2016 13:02 / 4 osobom podoba się ten post
Ewelina1

Na prawdę?:)
Ja zdecydowanie wolała bym Kanary:)
Co mnie obchodzi ile gwiazdek ma hotel,przecież tam tylko śpię i jem,wolę się porozglądać i poopalać na pięknych i nie zapomnianych plażach.....a Egiptowi do Kanarków daleko:)
No ale to moje zdanie:)

A to sobie dalej snujcie gwiazdkowe  marzenia ja w maju jadę do Kołobrzegu, lepszy wróbel w garci niż kanarek na dachu :pomponiara:
30 stycznia 2016 13:08 / 1 osobie podoba się ten post
Michalinka

A to sobie dalej snujcie gwiazdkowe  marzenia :-) ja w maju jadę do Kołobrzegu, lepszy wróbel w garci niż kanarek na dachu :pomponiara:

Nic dodać nic ująć

Dziewczyny kiedyś tu(chyba) pisałyśmy o Calcium.
Chciałam tylo powiedzieć,że kupiłam wczoraj Calcium Sandoz i ma 1000mg.a nie tylko 500 czy 800.
Nazywa się Fortissinum i ja akurat kupiłam paczkowane po dwa za 11 euro.
30 stycznia 2016 13:12 / 1 osobie podoba się ten post
Michalinka

A to sobie dalej snujcie gwiazdkowe  marzenia :-) ja w maju jadę do Kołobrzegu, lepszy wróbel w garci niż kanarek na dachu :pomponiara:

Richtig, lepszy Kołobrzeg  niż obsrany ;) Egipt