Na wyjeździe #31

01 lutego 2016 15:23 / 9 osobom podoba się ten post
Wrocilam do pracy. Dzisiaj odwiedzilam Ksiezniczke w Heimie. Mam nawiazac z nia kontakt na wypadek gdyby postanowila do domu wrocic. Wiec zlozylam wizyte i... Przez godzine sluchalam o winie i jego doskonalych wlasciwosciach. Wszystko podkreslane stale lykami...soku Nie mam pojecia z jakich owocowa, ale posiadal przepiekny czerwony kolor. I podobno nie do konca w Ksiezniczki gust trafial jako wino, bo ciutke jakby za slodki Ale ma dobry wplyw na serce, dodaje odwagi i checi do zycia Nawet zachichotala filuternie i niby przerazila sie co ja tez o niej moge pomyslec. Nie, ona pic nie musi, ale szklaneczka wina jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodzila. No i na serce zdrowe, dodaje odwagi i checi do zycia Tyle razy to dzisiaj slyszalam, ze pewnie w nocy mi sie przysniJutro mam kolejna audiencje. Juz sie ciesze na kolejny monolog o uzdrawiajacych wlasciwosciach wina
01 lutego 2016 17:15 / 7 osobom podoba się ten post
Minęły już dwa tygodnie mojej pracy w nowym tymczasowym miejscu.Stella bardzo spokojna.Moja Pdp 94-letnia pani całkowicie świadoma tylko leżąca.To jest moja pierwsza leżąca Pdp i miałam obawy czy sobie poradzę ale dzięki Bogu daję radę.Pdp w miarę swoich możliwości również stara się pomagać.Jest osobą wszechstronną i wszystko ją interesuje począwszy od polityki a skończywszy na sporcie.Muszę podziękować naszej forumowej koleżance Zosi samosi (bo ją zastępuję),że wprowadziła mnie we wszystkie sprawy tak dobrze,że po jej wyjeździe nie miałam "cykora" bo wiedziałam wszystko co powinnam.A swoją drogą super dziewczyna z naszej zosi samosi i cieszę się bardzo,że mogłam poznać następną "forumkę"(przypominam,że pierwszą była Kasia63,z którą mam również kontakt do dziś).No ale cóż wszystko co dobre szybko się kończy.Później czekają mnie znowu wielkie niewiadome.Ale pożyjemy i zobaczymy co życie przyniesie.
01 lutego 2016 18:55 / 5 osobom podoba się ten post
Dziś mam zieloną noc , kto mnie wymaluje ? temu rano podziękuję . Pasty są pod drzwiami , trunki w lodówce , zapraszam , czekam biernie do rana ,hi
01 lutego 2016 19:01 / 7 osobom podoba się ten post
Pierwszy dzień z dodatkowymi lekami dla babci mija powoli i lada chwila zrobimy marsz do łazienki pod prysznic. To znaczy moja PDP pod prysznic, a ja obok w charakterze asysty i ewentualnej trzeciej ręki (zazwyczaj się przydaje).
Była dziś bardzo spokojna, oby i noc minęła tak samo.

Co do weekendowego wypadu do Andrei - powiem tak: veni, vidi... - no, vici to już nie bo nie po to tam jechałam. Takich ludzi jak Andrea jest na świecie stanowczo za mało, należałoby ją sklonować i powielać jeszcze te klony, może by świat trochę pojaśniał. Miejsce, warunki super, a nam brakło czasu. W przeciwieństwie do mnie - była w pracy.
Mam nadzieję na powtórkę w przyszłości! (ciekawe czy Ona też?)
01 lutego 2016 19:13 / 4 osobom podoba się ten post
Oj już nie bądź taka skromna! Co prawda to mówię, od wczoraj mnie znasz?
Za tydzień to nie, będę już na walizce siedzieć i na zmienniczkę czekać; ale w późniejszym terminie, w cieplejszym okresie - ha! Będzie się działo!
01 lutego 2016 19:54 / 7 osobom podoba się ten post
Czy jadł juz ktoś czekoladę Ritter Sport-Honig-salz-Mandel? Jeśli nie to przestrzegam,żeby nie próbować! Jest tak pyszna,że zjada się ją w całości bez wyrzutów sumienia
01 lutego 2016 20:00 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Czy jadł juz ktoś czekoladę Ritter Sport-Honig-salz-Mandel? Jeśli nie to przestrzegam,żeby nie próbować! Jest tak pyszna,że zjada się ją w całości bez wyrzutów sumienia :-)

Jadłam, w 100 % się z Tobą zgadzam.
Generalnie czekolady nie lubię i nie jadam - a tę pochłonęłam. Przepyszna !
01 lutego 2016 20:07 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Jadłam, w 100 % się z Tobą zgadzam.
Generalnie czekolady nie lubię i nie jadam - a tę pochłonęłam. Przepyszna !

To samo miałam,po pierwszym ząbku czekolady nie mogłam się powtrzymać. Haribo imbirowe nie umywa się do tej czekolady .
01 lutego 2016 20:08
ivanilia40

Czy jadł juz ktoś czekoladę Ritter Sport-Honig-salz-Mandel? Jeśli nie to przestrzegam,żeby nie próbować! Jest tak pyszna,że zjada się ją w całości bez wyrzutów sumienia :-)

Jutro sprawdzę, czy prawdę mówisz
01 lutego 2016 20:09 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

Jutro sprawdzę, czy prawdę mówisz :-)

Przestrzegałam jakby co..
01 lutego 2016 20:29 / 4 osobom podoba się ten post
Ewelina1

Alinko z Tobą to na temat urlopów to polemizować nie będę,bo widzę,że nie dorastam Ci do pięt:-)
Masz racje,z tym oceanem itp....ale na Kanarach też są płytkie i ciepłe miejsca,a nie lepiej raz na jakiś czas zobaczyć coś innego......nawet jak się jest zakochanym w konkretnym miejscu urlopowym:)

Ostatni raz i więcej nie będę. Obiecuję. Nie twierdzę, że Kanary nie są fajne tylko patrzę na to troszkę inaczej, a mianowicie jak można najlepiej wykorzystać posiadany budżet w określonym czasie. Zimą nie ma aż takich dużych możliwości wyboru jak latem. Oczywiście jeśli ktoś jest przeciętnym zjadaczem chleba zamieszkałym w pl. Mając do wyboru za kwotę 2000 pln 5* all inclusive i hotel z atrakcjami, basenem z podgrzewaną wodą ewentualnie basenem wewnętrznym, animacjami  , ciepłym morzem oraz ciekawe wycieczki fakultatywne, a 3* cieniutkie gwiazdeczki, z basenem z zimną  wodą na dachu wielkości chusteczki do nosa  na HB, z lodowatym oceanem to wolę zdecydowanie  pierwsze. W ubiegłym roku byłam na wakacjach w Bułgarii i wróciłam zachwycona. Miałam wszystko tak jak lubię, piękną, piaszczystą plażę z wydmami prawie takimi jak w pl, blisko  miasto z licznymi zabytkami , opór ulicznych biur podróży oferujących ciekawe fakultety za niewielkie pieniądze, dobry hotel z pięknym widokiem w którym cena whisky z minibarku nie przyprawiała mnie o ból głowy. Tak lubię. Każdy ma prawo lubić coś innego bo po prostu inaczej się relaksuje, co innego sprawia mu satysfakcję.  
02 lutego 2016 10:05 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Ostatni raz i więcej nie będę. Obiecuję:-). Nie twierdzę, że Kanary nie są fajne tylko patrzę na to troszkę inaczej, a mianowicie jak można najlepiej wykorzystać posiadany budżet w określonym czasie. Zimą nie ma aż takich dużych możliwości wyboru jak latem. Oczywiście jeśli ktoś jest przeciętnym zjadaczem chleba zamieszkałym w pl. Mając do wyboru za kwotę 2000 pln 5* all inclusive i hotel z atrakcjami, basenem z podgrzewaną wodą ewentualnie basenem wewnętrznym, animacjami  , ciepłym morzem oraz ciekawe wycieczki fakultatywne, a 3* cieniutkie gwiazdeczki, z basenem z zimną  wodą na dachu wielkości chusteczki do nosa  na HB, z lodowatym oceanem to wolę zdecydowanie  pierwsze. W ubiegłym roku byłam na wakacjach w Bułgarii i wróciłam zachwycona. Miałam wszystko tak jak lubię, piękną, piaszczystą plażę z wydmami prawie takimi jak w pl, blisko  miasto z licznymi zabytkami , opór ulicznych biur podróży oferujących ciekawe fakultety za niewielkie pieniądze, dobry hotel z pięknym widokiem w którym cena whisky z minibarku nie przyprawiała mnie o ból głowy. Tak lubię. Każdy ma prawo lubić coś innego bo po prostu inaczej się relaksuje, co innego sprawia mu satysfakcję.  

Możesz więcej,nie mam z tym najmniejszego problemu,-fajnie czytać mądre i ciekawe komentarze,a jeszcze fajniej brać w nich udział:)
Zgadzam się z Tobą w 100%........pieniądz się liczy no i faktycznie,jak ktoś lubi all inklusiv to niech ma jak lubi.
Ja Ci powiem,dopóki moje życie było stabilne(również finansowo) to też tak myślałam.
Ale odkąd się pozmieniało i ja opłacam swoje "wycieczki" to jest to troche inaczej w moim przypadku.
Mianowicie ja lubię raczej zimowe wojaże,i kiedyś zawsze patrzyłam na chotel ze spa,basenami i innymi bajerkami,dopóki nie doszło do mnie,że ja tam tylko śpie a wydaje na to kupe kasy...........którą można wydać na stokach i na fajne jedzonko w resteuracjach,tym bardziej jak się ma latolośl przy sobie:)
Wakacje też na dzień dzisiejszy w ten sposób widzę........wolę się połóczyć i wydać kasę,niż porządnie spać:)
Wiadomo,że warunki hotelowe są ważne.......ale dla mnie dzisiaj najważniejsza jest czystość.
Kiedyś było inaczej,-dzisiaj jest tak:)
02 lutego 2016 11:18 / 7 osobom podoba się ten post
1,45h jechalam do Ksiezniczki na darmo. Miala gimnastyke, a po niej podobno byla taaaaka zmeczona... Popatrzylam sobie jeszcze jak, niczym mlodka, wskakuje do lozka, polozylam pod glowke poduszke, nakrylam stopki kocykiem i poszlam... Sie napracowalam jak nigdy... Do bani taka robota. Wiem, powinnam sie cieszyc, bo nic nie robie a kasa leci, ale mnie jakos to tak deprymuje... Jutro nie jade. Focha mam. A teraz, skoro juz jestem w wielkim miescie, ide poszalec. Tylko najpierw w banku sprawdze czy jest z czym. Kasa familijna od trzech miesiecy nie placi mi rodzinnego na dzieci. Wyslalam im we wrzesniu dokumenty i wstrzymali mi wyplate, bo...nie dali rady jeszcze ich sprawdzic Wyslalam im w zamian list z pozdrowieniami od adwokata
02 lutego 2016 13:29 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea,popłakałam sie ze smiechu hahahah
02 lutego 2016 13:49 / 1 osobie podoba się ten post
Jak przyjdzie z 3 pytaniem to będzie znaczyło że już go trafiło