Forum Dyskusyjne ›› Wygadaj się

Humorki i złośliwości podopiecznej

Powrót do Tematów
  • Witam.  Calutkie  2  tygodnie  miałam spokój, żyć  nie  umierać,  babcia  do  rany  przyłożyć, milutka, przepraaszajaca  za to  że  ośmiela  sie o  coś  prosic. ,w  nocy przestała  mnie  przywoływać ( może  2  razy  na  2  tygodnie i  to  w  istotnych  sprawach,a  nie  z  byle  kaprysu).....aaż  do  dziś 
    Przy  porannej  toalecie zaczeła  się  czepiać doslownie  wszystkiego -  a  to  kolor świeżej   koszulki  jej  nie  odpowiada, a  to mnie  instruowała jak mam  umyć  jej  pupę  po  zmianie pampersa. Już  jej  chciałam  powiedzieć,że skoro  ma zdrowe  ręce i  wie co  dla  niej  najlepsze  to  niech  sama  się  podmyje, ale   się  powstrzymałam. Sama  nie  wiem  czy  mam  być  miła  czy  szczera w  takich  sytuacjach jak  POD czepia  sie  i  szuka okazji do "uwolnienia  swoich nerwow". Najlepsze,że  ja  jej  nie  odpowiadam na  zaczepki  a  ona  sie  nakręca  i  brnie  dalej wyszukując  tematy którymi chce  mnie  wyprowadzić  z  równowagi. No  i  2  tygodnie  było miło, teraz  schodzę  babci  z  drogi, toaleta, posiłki,  leki czyli  to  co  trzeba, rozmawiać  na  inne  tematy  mi  sie  odechciało  bo  znowu  "bomba tyka". Byle  do  czwartku bo  w   czwartunio  jadę  do  domciu . 
  • Trudno jest radzić jak postępować ze złośliwą babcią. Nie każde sposoby pasują do każdego. Trzeba mieć wyczucie na ile można się zbuntować czy opierniczyć babcię. Na pewno nie można pozwolić sobie po głowie skakać, bo niby dlaczego ?? Pozostaje dobór "jak" aby nie naruszyć godności babci a swoje osiągnąć. To nie jest trudne, każda z nas to potrafi. Trzeba tylko przeanalizować sytuację no i wypróbować parę myków.
  • Zgadzam się! Nie ma jednego przepisu bo każdy jest inny. Należy trochę wyczuć i myśleć zawsze 5 minut przed babcią ( nie zawsze jest to możliwe, ale przeważnie skutkuje jeśli pdp nie ma demencji, alzheimera itp.
  • OMG! Naprawdę są takie osoby? Ja na szczęście nie miałam jeszcze takiej sytuacji, ale jak Was czytam to nie wierzę...Współczuję szczerze!
  • Miałam jakby odwrotna sytuację/PDP nigdy nie zaczynał jeśc dopóki ja nie usiadła do stołu:)Zawsze zjadałąm szybciej ,ale z szacunku do niego również nie wstawałam aż on nie skonczył jeścZawsze mówię,że opiekunka musi być elastyczna jak guma od majtek:):):)
  • Oj, moja pdp to ma humorki!;( Jak ja nie lubię jeździć z nią na zakupy! Trwa to wieczność;( Nic dodatkowego nie można dorzucić do koszyka ale sobie ustaliłam z wnuczkiem i kupuję dla siebie osobno niektóre produkty. Co tydzień to samo a ona zastanawia się nad wszystkim wieczność nio! W domu też, oj w domu nic jej nie odpowiada. Najpierw drzwi wymienić, później płacz, że sentyment.. W kuchni jak postawi tak stać ma, nie ważne, że nie mam miejsca na przygotowanie posiłków;( Ciągle telefony, odwiedzyny sąsiadki. Chleb ma być kwadratowy, bułek nie jada. Co usłyszy od sąsiadki to ona też chce. Narobiłam się przy praniu firanek, prasowaniu a ona ostatnio, że chyba też będzie wymieniać.. bo stare. Mam traumę do prasowania Jak wrócę  do domku to mężuś będzie prasował hihi;) Pdp chce mieć wszystko wyprasowane, raz weźmie ścierkę i do prania.. Segregowanie śmieci, tego nauczyłam się od Niemców i tylko za to jestem im wdzięczna. Pdp segreguje wszystko. Broń Boziu jak pdp pokłóci się z bratem, wszyscy musimy stać na baczność. Hihi;) to chyba wina wieku. Im bliżej wyjazdu, tym mniej mnie to denerwuje ale na początku chodziłam nadąsana jak bąk! Potrzebuję długiej pauzy.
    Dyskusja w żartach. O.
  • Humory to nie , tylko zlosliwosci , ktore puszczam bo inaczej kota bym dostala.
    Dzis sie dowiedzialam , ze jajecznica ktora sobie na kolacje zrobilam i wlozylam na talerz , to nie jajecznica)))
    Kiedys uslyszalam ze mielony , to nie mielony , bo w srodku nie jest spieczony ).Ogolnie tylko jesli chodzi o jedzenie jest zlosliwy.Dlatego gotuje mu rozne breje i jest ok, ale na moje jedzenie zawsze krytyka .Chce mi obrzydzic , zebym jego jedzenie jadla.Ale wszystkie uwagi lataja mi kolo piora )))
  • Wydaje mi się, że dużo łatwiej akceptować jest zachowania, które wynikają z demencji niż z wrodzonej złośliwości. Dlatego ja zawsze jak robi się zaogniona atmosfera to włączam pozytywną muzykę ;) Poza tym powtarzam sobie w myślach... po co ja tu jestem... to jakoś trzyma mnie przy życiu. Chociaż muszę przyznać, że czasem niektóre teksty podopiecznego mogą wyprowadzić z równowagi :(
  • A gdzie sobie wlaczasz?
  • Muzyka jest dobra na wszystko :D Słuchasz klasycznej?
  • Ja słucham, kocham muzykę Klasyczną.
  • :D Podopieczni potrafią zagrać na nerwach. Chopin.

Zobacz też...

Zasady diety seniora