Dobrze że nie zalała tego płynem do mycia naczyń :-) Chyba bez dziadka nie dałabym rady. Nie mam jeszcze wprawy z dementykami. A tak to wychodzę po obiedzie albo idę na górę. Teraz musze uszy nastawiać, bo dziadek może się zdrzemnąć a babcia wtedy przemyka do sypialni i kładzie się spać w ubraniu. I wtedy za cholerę jej nie namówię, żeby dała sobie koszulkę ubrać. Dybam więc na nią pisząc i wyciągając uszy. Drzwi na dole się ciężko otwierają.
No niestety ja tez wypadłam trochę z rytmu,bo dłuuugo nie pracowalam z dmentykami,ale żle nie jest.
