Na wyjeździe #35

01 listopada 2016 17:07 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Nie jestem taka święta...Podglądywam i czekam aż mu portki spadną , bo może podrabiany jakiś :lol2:

Teraz ten dom żyje, slyszę jak prawnuki babci tuptają i piszczą, nawet nie wchodzę do kuchni, bo  znowu co kalorycznego mi w ręce wpadnie :)

Ty lepiej o tych portkach nie kracz, bo spadną i co ??? 
01 listopada 2016 17:12 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Ty lepiej o tych portkach nie kracz, bo spadną i co ??? 

Może być nieciekawie, tu dużo królików biega :)
01 listopada 2016 17:13 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Dziękuję Myszko za pochwały,na wyjeżdzie wszystkie piękne jednakowo jestesmy :-). Nadajemy na tych samych falach to dlatego tak fajnie nam sie gadało :-). Mam nadzieję,że to nie był pierwzy i ostatni raz :taniec2:

I jeszcze Ci powiem, że zupełnie inaczej się pisze z kimś, kogo się widziało. Teraz wiem jakie masz oczy, co w nich siedzi i to zupełnie inny kontakt. Ja nie przepadam za wirtualnymi kontaktami. To takie hmmm ........ trochę sztuczne. 
01 listopada 2016 17:17 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Może być nieciekawie, tu dużo królików biega :)

Tina to Ty z królikiem chcesz rozrabiać ??  Kurde, o to to Ciebie nie podejrzewałam 
01 listopada 2016 17:19 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

:rozmysla: Tina to Ty z królikiem chcesz rozrabiać ??  Kurde, o to to Ciebie nie podejrzewałam :lol2:

Jak będzie chciał , to możemy rozrobić, czemu nie :)
01 listopada 2016 17:21 / 3 osobom podoba się ten post
basiaim

W poprzednim miejscu też miałam bardzo "rodzinną rodzinę".
1 listopada przyjechał jeden z synów dziadka z rodziną, ciastem.
Pojechali wszyscy na cmentarz, długo u ojca potem siedzieli.
Tam w ogóle było inaczej...
Dziadek miał dwóch synów, kazdy z nich czworo dzieci.
Nie było tygodnia bez odwiedzin.Dzieci, wnuki.
Ja wtedy byłam proszona na wspólne wypicie kawy i mogłam się odmeldować, zawsze zaznaczali- "jeżeli chcę".

Ja zawsze w takich sytuacjach mówiłam, że nie chcę  i chętnie spadałam. Trudno było mnie przy stole zatrzymać ale ja trochę dzikus jestem. 
01 listopada 2016 17:22 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Jak będzie chciał , to możemy rozrobić, czemu nie :):dwa piwa:

Nie odwracaj królika ogonem !!!  Łobuziara.
01 listopada 2016 17:28 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Ja zawsze w takich sytuacjach mówiłam, że nie chcę :-) i chętnie spadałam. Trudno było mnie przy stole zatrzymać ale ja trochę dzikus jestem. 

A to zależy na kogo trafisz.Jak jest fajne , serdeczne towarzystwo, to fajnie się siedzi :)
01 listopada 2016 17:29 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Ja zawsze w takich sytuacjach mówiłam, że nie chcę :-) i chętnie spadałam. Trudno było mnie przy stole zatrzymać ale ja trochę dzikus jestem. 

Jak już się później oswoiliśmy , to żartowali, że nie chcę dokładki ciasta ani drugiej kawy, bo nie mogę się już doczekać,żeby ich opuścić  
01 listopada 2016 17:47 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

:lol3: Nie odwracaj królika ogonem !!!  Łobuziara.

No nie... Aż tak to nie mam, żeby króliki ogonem odwracać 
Ale może być tak, że babcia pójdzie na kilka dni do szpitala na oględziny, to wtedy se poszaleję- nie z "pciom" męską tutejszą, żeby nie było :)

01 listopada 2016 17:58 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

No nie...:-) Aż tak to nie mam, żeby króliki ogonem odwracać :lol2:
Ale może być tak, że babcia pójdzie na kilka dni do szpitala na oględziny, to wtedy se poszaleję- nie z "pciom" męską tutejszą, żeby nie było :)

To ja też tak chcę  Komu babcię oddać ??  Bo szpital to mi się raczej nie szykuje i nie życzę tego babci. Ona się boi szpitala, nie będę taka okrutna 
01 listopada 2016 18:02 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

To ja też tak chcę :lol2: Komu babcię oddać ??  Bo szpital to mi się raczej nie szykuje i nie życzę tego babci. Ona się boi szpitala, nie będę taka okrutna :-)

Ta na badania idzie i może będzie zabieg. Kurcze, ja to dopiero będę być może drugi raz tak miała, że się będę byczyć bez pdp. No, moze niezupełnie byczyć, bo jeżdziłam do szpitala ostatnim razem i pewnie teraz też będę, no ale wiadomo, jest luźniej.
01 listopada 2016 18:11 / 3 osobom podoba się ten post
Mnie tylko raz poszczęściło się tak,że pdp poszla na badania i to od razu na 3 tygodnie...Teraz też przydałby się mały urlopik na szteli,tak ze 3 dni chociaż.. Ech,rozmarzyłam się
01 listopada 2016 18:40 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Mnie tylko raz poszczęściło się tak,że pdp poszla na badania i to od razu na 3 tygodnie...Teraz też przydałby się mały urlopik na szteli,tak ze 3 dni chociaż.. Ech,rozmarzyłam się :-)

Ja też kiedyś byłam sama trzy tygodnie, ale pdp już nie wróciła do domu. Dwa dni po moim powrocie do domu zmarła. 
01 listopada 2016 18:41 / 5 osobom podoba się ten post
A pieprzu jej nie żałuj do tego rosołku,niech się kobiecina porządnie rozgrzeje.