Na wyjeździe #35

03 listopada 2016 17:07
giunta

U mojego pdp było to związane z jego chorobami serca. Ponoć najczęściej problem z wodą jest przy sercowych niewydolnościach. Zbiera się w organizmie i następuje przesącz tkankowy do płuc. W przypadku niewydolności nerek również zbiera się w organizmie woda, więc jak najbardziej, myślę że taki przesącz może wystąpić.

Czy Twój pdp żyje?
03 listopada 2016 17:07 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Jak wypróbujesz to podziel się opinią. Kupowałam w tureckich sklepach przyprawy i herbatę i na jakość nie mogłam narzekać.Kawy jeszcze nie , to i ciekawa jestem czy aromatyczna i tak dalej :)

Sama jestem ciekawa. Powiem Ci jutro. Kupiłam delikatną. To kawa z Korsyki, noo ciekawa jestem. Ja kawę mogę tylko rano pić, musisz więc poczekać.
03 listopada 2016 17:10 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Tak, planuję jechać. Tylko zastanawiam się gdzie tam auto zaparkować. Wychodzi na to, że np. pod Aldikiem i kawałek przejść, bo parking pod Rewe nie pomieści wszystkiego. Zresztą jest zarezerwowany dla flomarkowiczów. Sklep u Turka masz faktycznie po drodze, blisko stacji kolejowej - ale u mnie. Nie jest zbyt duży ale chałwę ma :-)

Ok,ja tez się wybieram. Chciałam kilka rzeczy kupić,może uda mi się upolować.
03 listopada 2016 17:12 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Sama jestem ciekawa. Powiem Ci jutro. Kupiłam delikatną. To kawa z Korsyki, noo ciekawa jestem. Ja kawę mogę tylko rano pić, musisz więc poczekać.

A nie przypadkiem z Kostaryki? Kostaryka słynie z plantacji aromatycznej kawy. 
03 listopada 2016 17:14 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ok,ja tez się wybieram. Chciałam kilka rzeczy kupić,może uda mi się upolować.

No to po obiedzie będziemy polowały na siebie
03 listopada 2016 17:16 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

A nie przypadkiem z Kostaryki?:-) Kostaryka słynie z plantacji aromatycznej kawy. 

A możesz mieć rację. Jak zejdę na dół to sprawdzę, bo tak to jednym uchem mi chyba wpadło a drugim wyleciało. 
03 listopada 2016 17:22 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Doszło. Czy to wszystko oznacza, że  koniec jest bliski ? Boję się. Obecny kontrakt mam do początku grudnia i naprawdę nie wiem przedłużać czy jednak lepiej odpuścić i poszukać czegoś innego? W okresie przedświątecznym z pracą nie powinno być problemu. Jeśli nie teraz to kiedy? Po Nowym Roku może być zdecydowanie gorzej. Z drugiej strony jak pomyślę, że miałabym kicię zostawić to serce mi się  z żalu ściska.

Alinko, tego nie można określić, objawy mogą się cofnąć, ale jeśli nawet, to można się spodziewać nawrotów a za którymś razem to może być już koniec.
Przemyśl to sobie , jeśli nie jesteś pewna czy chcesz być przy śmierci babci, bo nikt takiej presji odczuwać nie powinien.
Druga sprawa jest taka, że twoja podopieczna z samodzielnej osoby może stać się osobą faktycznie potrzebujacą opieki non stop , łącznie ze zmienianiem pampersów, transferem, karmieniem, wiesz o czym piszę . Sam okres choroby poprzedzający agonię może być bardzo trudny, ale nie musi.  Musisz to rozważyć w oparciu o teraźniejszą sytuację i podjać decyzję.
Ha , jak się człowiek do zwierzaka przywiąże, to się trudno rozstać :)
03 listopada 2016 17:29 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Tylko nie mów mi gdzie ten sklep u Turka,na pewno mam blisko i nie oparłabym się pokusie. 
P.s czy dalej planujesz na Flomarkt 6.11 iść? 

A te przyprawy-kardamon, kurkuma, kumin, estragon i jeszcze mnogo-mnogo. Wszystkie super aromatyczne i w przystępnej cenie.

Ostatnio kupilam herbatę Ceylon z prawdziwego zdarzenia, liściastą o pięknym zapachu- 250 gram niewiele ponad 2 eur, oprócz tego jabłkową i z granatu i faktycznie te suszone owoce w tych herbatach były.
03 listopada 2016 17:51 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Czy Twój pdp żyje?

Żyje, żyje. Choć jak już drugi raz trafił do szpitala, myślałam, że z tego nie wyjdzie. W ogóle, że mi zejdzie zanim karetka dojedzie (tak jakoś długo im szło dotarcie). No ale teraz, póki co, jest stabilnie (odpukać).
03 listopada 2016 17:56
salazar

Michasiu, bardzo współczuję, :*.

To samo chciała bym przekazać.
Te objawy o których piszesz,to bardziej pasują na wylew, ale ja nie doktor.
03 listopada 2016 18:53 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Michasiu! Mam tak samo. Wpierw rozważam wszystkie możliwie najgorsze opcje w danym momencie. Wolę być mentalnie przygotowana na to co ma nadejść, a tak naprawdę nigdy nie jestem. Gdy odchodzi ktoś kogo kochamy to zawsze boli. Być może jednak to nie jest jeszcze czas dla Twojej teściowej. Sama wiesz, że w tym wieku każda choroba wygląda groźnie . Najlepszym tego przykładem jest moja pdp. Dwa lata temu sądziłam, że to już koniec. W ubiegłym tygodniu byłam przerażona gdy ją zabrano do szpitala. W dalszym ciągu jestem i zastanawiam się czy to jest już ten moment czy też nie? A pdp żyje i na pierwszy rzut oka ma się dobrze. Tego samego życzę Twojej teściowej.

Dziękuję, miałam telefon od męża o 16.00 że troszkę sie poprawiłotylko cały czas przysypia ale skojarzyło ze to On stoi.
03 listopada 2016 19:53 / 1 osobie podoba się ten post
michasia

Dziękuję, miałam telefon od męża o 16.00 że troszkę sie poprawiło:modlitwa:tylko cały czas przysypia ale skojarzyło ze to On stoi.

Mam nadieje Michasiu, ze wszystko bedzie dobrze. Moja Bratnia Dusza jest jeszcze na tym swieci, a chcialabym aby spokojnie odeszla. Jest coraz gorzej a nie ma ratunku i bedna cierpi:(
03 listopada 2016 19:57 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Sama jestem ciekawa. Powiem Ci jutro. Kupiłam delikatną. To kawa z Korsyki, noo ciekawa jestem. Ja kawę mogę tylko rano pić, musisz więc poczekać.

Dam radę, ale ledwo-ledwo...
03 listopada 2016 20:21 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Doszło. Czy to wszystko oznacza, że  koniec jest bliski ? Boję się. Obecny kontrakt mam do początku grudnia i naprawdę nie wiem przedłużać czy jednak lepiej odpuścić i poszukać czegoś innego? W okresie przedświątecznym z pracą nie powinno być problemu. Jeśli nie teraz to kiedy? Po Nowym Roku może być zdecydowanie gorzej. Z drugiej strony jak pomyślę, że miałabym kicię zostawić to serce mi się  z żalu ściska.

Czy koniec jest bliski, czy daleki - tego Ci nikt nie powie. Tylko Ty sama możesz podjąć decyzję, co dalej. Na żadne odejście, moim zdaniem, nie da się ot, tak, przygotować, tym bardziej, jak jest się w jednym miejscu dłuższy czas. Musisz sama przemyśleć, czy jesteś przygotowana na to, że stan się pogorszy, tak, jak pisała Tina, że trzeba będzie dużo czasu być przy PDP, że będzie trzeba obserwować, jak każdego dnia tego człowieka jest "mniej".
I trzeba mieć świadomość, że nic się nie polepszy, że możesz tylko pomagać, ulżyć i nic więcej. Napisałaś, że się boisz, ale czego? Tego, że PDP odejdzie, czy tego, że nie dasz rady być wtedy? 
03 listopada 2016 20:24 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Dam radę, ale ledwo-ledwo...:lol2:

Nie piszą że kawa jest z Kostaryki ( ja palnęłam że z Korsyki ) tylko z małych gospodarstw z Ameryki środkowej. W sumie wsio rawno mi jest skąd ona jest, byle pod moje podniebienie pasowała. Oczywiście blabla, że płacą im przyzwoicie, bo to niby rodzinne gospodarstwa, które mają się rozwijać dzięki uczciwemu handlowi. Dobrze, że mi o herbacie przypomniałaś. Potrzebuję liściastą  Dziadek mi mówił, że w sąsiedniej miejscowości brat tego Turka ma większy sklep. Trzeba zajrzeć.