Na wyjeździe #35

09 listopada 2016 10:18
A mnie zastanawia od dłuższego czasu taka sprawa, bo to jest dla mnie nie jasne i nie do końca objaśnione, mianowicie- czy za pieniądze, które dostajemy na cały tydzień ,można tylko i wyłącznie dla siebie coś kupić?? np jakieś kosmetyki ,kubek ,kapcie itp. Jak to jest ? bo ja zawsze biorę z domu własne szampony, toniki itd a zauważyłam, że opiekunki mają kosmetyki tutejsze ,czyli że sobie kupiły, i podejrzewam,że nie za własne ;)
09 listopada 2016 10:26 / 2 osobom podoba się ten post
Kama84

Receptę wypisał nam lekarz rodzinny a synowa kazała mi pójść do apteki i wykupić to na kasę chorych. W aptece ciężko mi było wszystko zrozumieć ale sens był taki,że muszę to załatwić z panią pfleige. I faktycznie dziś zamówiłam to u piguły, ponoć mi to przywiezie za jakiś czas. .....  chyba jakoś tak ..... :) no jak wzięła receptę to chyba coś z tego będzie.   A bo tu jest tak,że większość tego typu spraw załatwia opiekunka, za zgodą i wiedzą synowej. 
a bo ja mam j.niemiecki w jednym paluszku - tym o to :fuckyou2:   hehe i tak jakoś się kulam .....

Jeśli przyjeżdząją Pflege do pdp to u nich można zamawiać,ja tak robię: rękawiczki,płyny do dezynfekcji ,pampersy....wszystko oni przywożą. Jak zapomną idę do apteki,w której dziadek ma rachunek i odbieram co mi potrzeba.

Za Hausaltgeld kupuje się produkty potrzebne do domu,to twojego i pdp użytku. Nie słyszałam,żeby ktoś kapcie czy kosmetyki kupował za pieniądze domowe. To chyba zależy od tego jak ustali się z rodziną.
09 listopada 2016 10:27 / 4 osobom podoba się ten post
Kama84

A mnie zastanawia od dłuższego czasu taka sprawa, bo to jest dla mnie nie jasne i nie do końca objaśnione, mianowicie- czy za pieniądze, które dostajemy na cały tydzień ,można tylko i wyłącznie dla siebie coś kupić?? np jakieś kosmetyki ,kubek ,kapcie itp. Jak to jest ? bo ja zawsze biorę z domu własne szampony, toniki itd a zauważyłam, że opiekunki mają kosmetyki tutejsze ,czyli że sobie kupiły, i podejrzewam,że nie za własne ;)

O takie rzeczy musisz zapytac rodzinę, w której pracujesz. Na własną ręke niczego dla siebie teoretycznie nie wolno ci kupować ( mowię tu o rzeczach do twojego prywatnego użytku). Róznie to bywa, wiekszośc rodzin nie ma nic przeciwko temu,żeby dla opiekunka kupiła dla siebie szampon czy jakiś naprawdę drobiazg. Sa tez opiekunki, które i tak kupują, ale zawsze istnieje ryzyko,że rodzina sprawdzi rachunki i może jej się to nie spodobać. Ja bez pytania kupuję sobie tylko mydło, szampony, odżywki itp. mam wlasne.
09 listopada 2016 10:30 / 4 osobom podoba się ten post
Kama84

a póki co rozłożyłam dużego pampersa na łóżku a rzepy przykleiłam do prześcieradła i mam Bettschutzunterlagen i też dobrze ;)

Kama ,intryguje mnie zdjęcie w avatarze,możesz powiedzieć kto jest na nim>?
09 listopada 2016 10:39 / 9 osobom podoba się ten post
Kama84

A mnie zastanawia od dłuższego czasu taka sprawa, bo to jest dla mnie nie jasne i nie do końca objaśnione, mianowicie- czy za pieniądze, które dostajemy na cały tydzień ,można tylko i wyłącznie dla siebie coś kupić?? np jakieś kosmetyki ,kubek ,kapcie itp. Jak to jest ? bo ja zawsze biorę z domu własne szampony, toniki itd a zauważyłam, że opiekunki mają kosmetyki tutejsze ,czyli że sobie kupiły, i podejrzewam,że nie za własne ;)

Jak już dziewczyny napisały- z tych pieniędzy jeśli kosmetyki, to tylko typu szampon, mydło.
Odżywki, kremy,toniki, szczoteczka do zębów ze swoich.
Zdarzyło się tak, że mogłam kupować dla siebie np. słodycze, ale starałam się nie nadużywać tego.

Raz rozwaliły mi się klapki, które miałam po domu. Chciałam kupić za własne ;akurat byłyśmy z pdp i jej synową na zakupach, to synowa stwierdziła, że zapłaci za nie, bo są one do chodzenia przy jej teściowej  Ale to był wyjątek.

A skąd wiesz, że nie za swoje opiekunki kupiły kosmetyki?
Ja często jeżdżę bez, albo mam jakieś już niepełne i kupuję na miejscu.
09 listopada 2016 10:44 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Kama ,intryguje mnie zdjęcie w avatarze,możesz powiedzieć kto jest na nim>?

ja i siostra ,młodsza o 16 lat ;)
09 listopada 2016 10:50 / 9 osobom podoba się ten post
Kama84

A mnie zastanawia od dłuższego czasu taka sprawa, bo to jest dla mnie nie jasne i nie do końca objaśnione, mianowicie- czy za pieniądze, które dostajemy na cały tydzień ,można tylko i wyłącznie dla siebie coś kupić?? np jakieś kosmetyki ,kubek ,kapcie itp. Jak to jest ? bo ja zawsze biorę z domu własne szampony, toniki itd a zauważyłam, że opiekunki mają kosmetyki tutejsze ,czyli że sobie kupiły, i podejrzewam,że nie za własne ;)

Tu gdzie teraz jestem nie dostaję kasy , ale zakupy wg listy którą sama przygotowuję. W ten sam sposób "zamawiam" szampony, dezodoranty i balsamy jak mi się kończą, a nie mam jak pojechać z rodziną na zakupy. Kupują mi wzystko co napiszę i przynoszą razem z paragonem wg którego się rozliczamy. Teraz byłam chora i za lekarstwa też płaciłam z własnej kieszeni. Pracuję 3 lata i do teraz tylko w jednej rodzinie po przyjeździe zastałam koszyk z pastą do zębów, mydłem i bombonierką. Do tego zaraz otrzymałam informację, że wszystki PODSTAWOWE kosmetyki mogę kupować z pieniędzy domowych. Wszędzie indziej tylko mydło do rąk mam w pakiecie. Resztę kupuję w Niemczech za własne pieniądze. Można coś tam próbować kupić za hausgeld, ale ja nie potrzebuję dużo i naprawdę stać mnie na szampon, dezodorant i balsam raz w miesiącu.
09 listopada 2016 10:58 / 4 osobom podoba się ten post
aniao

Tu gdzie teraz jestem nie dostaję kasy , ale zakupy wg listy którą sama przygotowuję. W ten sam sposób "zamawiam" szampony, dezodoranty i balsamy jak mi się kończą, a nie mam jak pojechać z rodziną na zakupy. Kupują mi wzystko co napiszę i przynoszą razem z paragonem wg którego się rozliczamy. Teraz byłam chora i za lekarstwa też płaciłam z własnej kieszeni. Pracuję 3 lata i do teraz tylko w jednej rodzinie po przyjeździe zastałam koszyk z pastą do zębów, mydłem i bombonierką. Do tego zaraz otrzymałam informację, że wszystki PODSTAWOWE kosmetyki mogę kupować z pieniędzy domowych. Wszędzie indziej tylko mydło do rąk mam w pakiecie. Resztę kupuję w Niemczech za własne pieniądze. Można coś tam próbować kupić za hausgeld, ale ja nie potrzebuję dużo i naprawdę stać mnie na szampon, dezodorant i balsam raz w miesiącu.

Mi już też 4 rok idzie w tej pracy i zawsze przywożę swoje własne kosmetyki,czasem kupię ,,za domowe'' jakieś tam mokre chusteczki , ale tak poza tym to też miałabym obawy żeby coś większego kupić , ale tak się zastanawiałam, bo babki opiekunki różnie kambinują a w sumie to nigdy tego tematu z rodziną nie poruszałam, więc sama do końca nie byłam pewna jak to jest. Ale tak też myślałam jak mówicie. 
09 listopada 2016 12:19 / 11 osobom podoba się ten post
Kama84

Mi już też 4 rok idzie w tej pracy i zawsze przywożę swoje własne kosmetyki,czasem kupię ,,za domowe'' jakieś tam mokre chusteczki , ale tak poza tym to też miałabym obawy żeby coś większego kupić , ale tak się zastanawiałam, bo babki opiekunki różnie kambinują a w sumie to nigdy tego tematu z rodziną nie poruszałam, więc sama do końca nie byłam pewna jak to jest. Ale tak też myślałam jak mówicie. 

Masz rację KOMBINUJĄ  , ale , żeby kiedy nie przekombinowały ..Na szteli , gdzie byłam 2,5 roku ( z przerwami , oczywiscie ) miałam nakazane kupować jakieś tam podstawowe kosmetyki typu : szampon, balsam , gel pod przysznic , pastę do zębów  itp. z domowych pieniędzy , ale mnie to kepowało , nie chciałam by pomyslano , że nadużywam pozwolenia . Synowa PDP-nej niby niechcący , ale zerkała na półke w łazience i jak widziała , że coś mi sie kończy to też " niby niechcący " sama mi kupiła . Oni mnie znali , wiedzieli , że źle się bym czuła kupując wszystko za " ichnie " ..... Na następnej szteli też rodzina PDP-nej powiedziała , że mam kupować za Hausgeldy dla siebie - też nie wykorzystywałam tego , czasem jakiś gel pod prysznic kupiłam , ale juz balsamy-sramy kupowałam za swoje . Tym bardziej , że na tych " obadwóch " sztelach ładnie mnie żegnano ( czyt. dość sowicie ) wtedy , kiedy jechałam na urlop , więc wracałam z paką swoich kosmetyków , najwyżej pod koniec trzymiesięcznego pobytu tam zakupiłam jakąś drobnostkę za " ichnie geldy " .....Pojechałam na nastepną sztelę a tu niespodzianka - kobitka , którą zmieniłam nie kupiła mydła do naszej łazienki i zdziwiona zapytała " to nie masz mydłaaaaa ??? " odpowiedziałam " nie , nie mam , bo mydła i papieru toaletowego nie mam w zwyczaju ze sobą targać a to jest podstawa nawet najbiedniejszego zaopatrzenia łazienki ! " ...... Noo , " una " taka po prostu była , bo żadnego zakazu tam nie było , tylko jak opiekunka niewymagająca to i profesorowa sie nie narzucała .... Okazało się to po tym jak z rachunku " domowego " wykreśliłam swoją pastę do zębów i zaznaczyłam " meine " i zminusowałam wydatek . Profesorowa powiedziała , żebym się nie wyglupiała , bo jak potrzebuję szampon , pastę , środki do mycia to mam kupować za wspólne pieniądze , domowe ....No , ale to juz było na końcówce mojej pracy na tej szteli i nie zdążyłam się umyć , zadbać o siebie za darmochę
09 listopada 2016 12:52 / 9 osobom podoba się ten post
Wszystko zależy od rodziny ,ja na początku brałam że sobą różne pierdolki ,ale z czasem się wyżarłam i pojechałam bez niczego ...Zawsze mam jakieś ojro że sobą))), bo nie będę sie laszczyć i prosić ( czego nie lubię) czy mogę sobie kupić szampon za 1 ojro.Z reguły było tak ,że nie było problemu z tymi rzeczami , miałam wyraźnie powiedziane : szampon,mydlo , odżywka ,nawet balsam .Dlaczego nie miałam korzystać z dobrodziejstwa ))).Aż trafiłam na miejsce....,gdzie za myjke  z a 99 centow opiekunka musiała wyłożyć za swoje ,bo usłyszała że to pdp nie jest potrzebne ,a dla niej,wiec niech sobie sama sponsoruje takie bajery. Jestem zdania , że jeśli jest przychylność rodziny , można sobie pozwolić ale ...!!!!!!w granicach rozsądku!!!.Bo spotkałam się już z tym że opiekunka za domowe pieniądze kupuję dla siebie kremy i inne rzeczy , przynajmniej raz w tygodniu za 10-15e ,bo jej się to nalezy!!! Więc z tym byłabym ostrożna ,bo masz palec ,to chcesz cała rękę.
09 listopada 2016 14:25 / 8 osobom podoba się ten post
Kama84

A mnie zastanawia od dłuższego czasu taka sprawa, bo to jest dla mnie nie jasne i nie do końca objaśnione, mianowicie- czy za pieniądze, które dostajemy na cały tydzień ,można tylko i wyłącznie dla siebie coś kupić?? np jakieś kosmetyki ,kubek ,kapcie itp. Jak to jest ? bo ja zawsze biorę z domu własne szampony, toniki itd a zauważyłam, że opiekunki mają kosmetyki tutejsze ,czyli że sobie kupiły, i podejrzewam,że nie za własne ;)

W umowie jest, ze zapewnione mamy wyżywienie. Kropka.
Inne rzeczy mi potrzebne kupuję za swoje.
To jest normalna praca - w Polsce w pracy też nie pytam pracodawcy o...
09 listopada 2016 14:27 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Hej dziewczynki i chłopcy:)
Jak sobie radzicie z tzw.łokciem tenisty? Podejrzewam że nie jestem osamotniona.Syn Pdp-tramatolog zalecił 3xd Ibuprofen i krem przeciwbólowy wrp.Niestety efekt marny.
Macie jakieś własne metody?

Wiem już co to było. Ketospray. 
Jest problem, bo teraz mało tego produkują i ciężko dostać. Ale próbuj pytać w różnych aptekach. 
09 listopada 2016 15:11 / 9 osobom podoba się ten post
Mydło kupuję za domowe pieniądze, bo chyba nie postawię dwóch butelek na umywalce... jedną dla siebie i drugą dla ew. gości. Prawda? Za domowe kupuję też szampon i żel pod prysznic. Wszystko inne mam swoje.
Była kiedyś sytuacja, że musiałam zostać 4 dni dłużej (gdzieś pisałam, że zmienniczka miała wypadek w drodze na Stellę). Zabrakłoby mi papierosów. Przypadkiem córka babci dowiedziała się o tym i kazała mi kupić za domowe. Ja na to, że to moja prywatna sprawa i kupię za swoje. Dziękuję. Myślałam, że mnie opieprzy. Zero tematu. Mam kupić i już. Dobrze wiedzieli, że nie musiałam zostać i zaoszczędziłam im sporo problemów i pieniędzy. Ogólnie rodzina jest w porządku.
09 listopada 2016 15:20 / 6 osobom podoba się ten post
Benitko, mam w umowie zapisane Unterkunft, a to znaczy utrzymanie, więc nie tylko wyżywienie, a w tym mieści się wszystko: dach nad głową fundowane przez rodzinę rozmowy telefoniczne, internet, a w tym też dlaczego nie podstawowe środki higieny jak szampon mydło itd. W mojej byłej firmie w Polsce co jakiś czas dostawaliśmy od szefa taki zestaw kremów itp. drobiazgów. Nic w tym dziwnego nie widzę. Kiedy jadę w nowe miejsce zabieram ze sobą niezbędne minimum, ale potem kupuję za pieniądze od podopiecznego. Nie mam wyrzutów. Traktuję te zakupy jako służbowe wyposażenie łazienki. Kiedy nie wykorzystam do końca zostawiam mojej zmienniczce.
09 listopada 2016 16:08 / 8 osobom podoba się ten post
fado

Benitko, mam w umowie zapisane Unterkunft, a to znaczy utrzymanie, więc nie tylko wyżywienie, a w tym mieści się wszystko: dach nad głową fundowane przez rodzinę rozmowy telefoniczne, internet, a w tym też dlaczego nie podstawowe środki higieny jak szampon mydło itd. W mojej byłej firmie w Polsce co jakiś czas dostawaliśmy od szefa taki zestaw kremów itp. drobiazgów. Nic w tym dziwnego nie widzę. Kiedy jadę w nowe miejsce zabieram ze sobą niezbędne minimum, ale potem kupuję za pieniądze od podopiecznego. Nie mam wyrzutów. Traktuję te zakupy jako służbowe wyposażenie łazienki. Kiedy nie wykorzystam do końca zostawiam mojej zmienniczce.

Używam kosmetyków i przyborów do pielęgnacji tylko swoich i za swoje pieniądze kupionych. Fakt, że poprzednia zmienniczka coś tam nakupiła i zostawiła , ale niepotrzebnie , bo babcia używa swoich sprawdzonych , a ja swoich. Nie oceniam nikogo, bo też różnie są  rodziny ( hojne , wyrachowane i obserwatorzy). Czasami takie "nadużycia" są żenujące .