Kama84Mi już też 4 rok idzie w tej pracy i zawsze przywożę swoje własne kosmetyki,czasem kupię ,,za domowe'' jakieś tam mokre chusteczki , ale tak poza tym to też miałabym obawy żeby coś większego kupić , ale tak się zastanawiałam, bo babki opiekunki różnie kambinują a w sumie to nigdy tego tematu z rodziną nie poruszałam, więc sama do końca nie byłam pewna jak to jest. Ale tak też myślałam jak mówicie.
Masz rację KOMBINUJĄ , ale , żeby kiedy nie przekombinowały

..Na szteli , gdzie byłam 2,5 roku ( z przerwami , oczywiscie ) miałam nakazane kupować jakieś tam podstawowe kosmetyki typu : szampon, balsam , gel pod przysznic , pastę do zębów itp. z domowych pieniędzy , ale mnie to kepowało , nie chciałam by pomyslano , że nadużywam pozwolenia . Synowa PDP-nej niby niechcący , ale zerkała na półke w łazience i jak widziała , że coś mi sie kończy to też " niby niechcący " sama mi kupiła . Oni mnie znali , wiedzieli , że źle się bym czuła kupując wszystko za " ichnie " ..... Na następnej szteli też rodzina PDP-nej powiedziała , że mam kupować za Hausgeldy dla siebie - też nie wykorzystywałam tego , czasem jakiś gel pod prysznic kupiłam , ale juz balsamy-sramy kupowałam za swoje . Tym bardziej , że na tych " obadwóch " sztelach ładnie mnie żegnano ( czyt. dość sowicie ) wtedy , kiedy jechałam na urlop , więc wracałam z paką swoich kosmetyków , najwyżej pod koniec trzymiesięcznego pobytu tam zakupiłam jakąś drobnostkę za " ichnie geldy "

.....Pojechałam na nastepną sztelę a tu niespodzianka - kobitka , którą zmieniłam nie kupiła mydła do naszej łazienki i zdziwiona zapytała " to nie masz mydłaaaaa ??? " odpowiedziałam " nie , nie mam , bo mydła i papieru toaletowego nie mam w zwyczaju ze sobą targać a to jest podstawa nawet najbiedniejszego zaopatrzenia łazienki ! " ...... Noo , " una " taka po prostu była , bo żadnego zakazu tam nie było , tylko jak opiekunka niewymagająca to i profesorowa sie nie narzucała

.... Okazało się to po tym jak z rachunku " domowego " wykreśliłam swoją pastę do zębów i zaznaczyłam " meine " i zminusowałam wydatek . Profesorowa powiedziała , żebym się nie wyglupiała , bo jak potrzebuję szampon , pastę , środki do mycia to mam kupować za wspólne pieniądze , domowe ....No , ale to juz było na końcówce mojej pracy na tej szteli i nie zdążyłam się umyć , zadbać o siebie za darmochę
