Na wyjeździe #35

12 listopada 2016 20:43 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

I po tych Waszych, moich, Naszych historiach przychodzi ta chwila gdy czas do domu.
Walizka spakowana, Pdp pożegnana, czekam na 22 - wtedy wyjdę i rozpocznę swoją podróż powrotną DO SIEBIE.
Dziękuję, że jesteście i dajecie mi poczucie, że nie jestem sama.
Bardzo dobrze, że jesteście.
Bardzo Wam dziękuję - za obecność.
Z Wami jest dużo łatwiej.
Do poklikania.

Benita oby droga Ci szybko i bezpiecznie minęła a potem to już samo dobro ..... swoja podusia, swoja kawusia i własna rodzinka  Zaglądaj do nas.
12 listopada 2016 20:45 / 2 osobom podoba się ten post
leni

Mycha, ona podciera sie przy mnie sama, musi. Ma troche gimnastyki i wiem, co ona moze sama zrobic. Corka ja traktuje jak malutkie dziecko i jak ksiezniczke, choc wiem, ze pewne rzeczy sa na pokaz, bo sama czesto traci cierpliwosc. Ja wiem , ze ta kobieta jest chora, ale nie mozna z niej zrobic zupelnej roslinki, ktora siedzi, je czekolade lub ciasto, klaszcze , sie smieje, robi przy tym w pieluche , bo jej sie nie chce do ubikacji isc..... Nie o to w tej chorobie chodzi . Taki czlowiek powinien do konca robic to, co jeszcze sam moze zrobic

Ehhhh te rodzinki !!!
12 listopada 2016 21:26 / 7 osobom podoba się ten post
Mycha

Ehhhh te rodzinki !!!

Mycha, no przeciez to jest nienormalne, ze przez caly tydzien zadnego odzewu od szalonej corki z zapytaniem czy u nas wszystko okay, czy czegos nie potrzebujemy.... W czwartek zadzwonilam z rana, ze ubralam babci ostatnia pieluche , no i oczywiscie rozmawialam z automatyczna sekretarka jak zwykle. Nikt nie oddzwonl , a w piatek rano po moim usilnym zastanawianiu co babci zaloze na dupsko do przedszkola, na stole w kuchni znalazlam pieluchy, Chyba ktos byl w domu o polnocy. To jest zupelne ignorowanie od 3 lat. Dzis szalona zadzwonila o 18 z pytaniem , czy moze jutro mamusie o 8 zabrac jak zwykle do kosciola. No rece i nogi opadaja, a teraz jak wie, ze odchodze, to dopiero daje czadu z ignorowaniem nas. Jeszcze troszke, jak sie ciesze.Takich debili i falszywcow nie spotkalam
12 listopada 2016 21:35 / 3 osobom podoba się ten post
leni

Mycha, no przeciez to jest nienormalne, ze przez caly tydzien zadnego odzewu od szalonej corki z zapytaniem czy u nas wszystko okay, czy czegos nie potrzebujemy.... W czwartek zadzwonilam z rana, ze ubralam babci ostatnia pieluche , no i oczywiscie rozmawialam z automatyczna sekretarka jak zwykle. Nikt nie oddzwonl , a w piatek rano po moim usilnym zastanawianiu co babci zaloze na dupsko do przedszkola, na stole w kuchni znalazlam pieluchy, Chyba ktos byl w domu o polnocy. To jest zupelne ignorowanie od 3 lat. Dzis szalona zadzwonila o 18 z pytaniem , czy moze jutro mamusie o 8 zabrac jak zwykle do kosciola. No rece i nogi opadaja, a teraz jak wie, ze odchodze, to dopiero daje czadu z ignorowaniem nas. Jeszcze troszke, jak sie ciesze.Takich debili i falszywcow nie spotkalam

Cóka mojej pdp wpada jeszcze rzadziej ale wtedy wszystko sprawdza, czego brakuje, co zamówić itp. Chyba lepiej trafiłam 
12 listopada 2016 22:03 / 5 osobom podoba się ten post
Babcia mi dzisiaj zwiała do łóżka w ubranku. Ale udało się ją namówić, żeby ciuchy na koszule nocna zamieniła. Uffff ... bywa i tak. Moment zagapienia się i proszę.
13 listopada 2016 00:08 / 6 osobom podoba się ten post
leni

Benitko, pozdrow Mazury. Nie zapomne tez nigdy tego, ze przed 5 laty bylas pierwsza osoba na Opiekunkowie, ktora dodala mi otuchy, kiedy wahalam sie czy mam sprobowac wyjechac, czy nie. dziekuje:aniolki:

To nie tylko ten sam dzień urodzin nas łączy. Mnie również Benita jako jedna z pierwszych dodawała otuchy gdy przed ponad czterema laty miałam taki sam dylemat i bardzo się bałam. Nigdy jej tego nie zapomnę.
13 listopada 2016 00:26 / 4 osobom podoba się ten post
Benita

I po tych Waszych, moich, Naszych historiach przychodzi ta chwila gdy czas do domu.
Walizka spakowana, Pdp pożegnana, czekam na 22 - wtedy wyjdę i rozpocznę swoją podróż powrotną DO SIEBIE.
Dziękuję, że jesteście i dajecie mi poczucie, że nie jestem sama.
Bardzo dobrze, że jesteście.
Bardzo Wam dziękuję - za obecność.
Z Wami jest dużo łatwiej.
Do poklikania.

Życzę Ci szczęsliwej podróży. Bardzo dobrze że Ty Jesteś z Nami i Twój niezastąpiony awatar.pozdrawiam.
13 listopada 2016 08:12 / 3 osobom podoba się ten post
Benita

I po tych Waszych, moich, Naszych historiach przychodzi ta chwila gdy czas do domu.
Walizka spakowana, Pdp pożegnana, czekam na 22 - wtedy wyjdę i rozpocznę swoją podróż powrotną DO SIEBIE.
Dziękuję, że jesteście i dajecie mi poczucie, że nie jestem sama.
Bardzo dobrze, że jesteście.
Bardzo Wam dziękuję - za obecność.
Z Wami jest dużo łatwiej.
Do poklikania.

Zapewne już w domu teg posta przeczytasz.Benita życzę Ci dobrego urlopu,odpoczynku.I do popisania.
13 listopada 2016 11:59
Nie wiem , gdzie mam umieścić moje pytanie.
Ryzykuje i zapytam tutaj,jaki jest odpowiednik naszego rutinoskorbinu bez recepty.
Czy w Rossmanie np jest cos podobnego do rutinoskorbinu?
Bardzo proszę o odpowiedz :)bo nie wiem i dlatego pytam :(
13 listopada 2016 14:31 / 7 osobom podoba się ten post
Wczoraj po sapcerze nad rzeką, znowu byliśmy na herbacie u Mcdonalda.
No co ja się napatrzyłem, co te ludzie do ust wkadają, to aż mi do tej pory niedobrze.
Pewnie nawet  nie zastanawiają się, co jedzą, wpychając te buły nadziane jakimś czymś ciemnym, ohydnym. 
I małe dzieci zaznajomione, bez problemu dobierające się zawartości kolorowych kartoników, wiaderek, puszeczek, patyczków.
No a jaka kolejka długa stała za tym czymś. 
Po czym, nawpychało się towarzystwo świń...wa tego, zabrało picie ze sobą na wynos. 
Tam picie, jakieś koktaile nabuzowane nie wiedzieć czym i dlaczego.
W zyciu tego nie próbowałem nawet i chyba tylko krańcowy głód zmusiłby mnie do zjedzenia hamburgera.
13 listopada 2016 15:03
I znów zakopałam temat
13 listopada 2016 15:13 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

Wczoraj po sapcerze nad rzeką, znowu byliśmy na herbacie u Mcdonalda.
No co ja się napatrzyłem, co te ludzie do ust wkadają, to aż mi do tej pory niedobrze.
Pewnie nawet  nie zastanawiają się, co jedzą, wpychając te buły nadziane jakimś czymś ciemnym, ohydnym. :fastfood::fastfood:
I małe dzieci zaznajomione, bez problemu dobierające się zawartości kolorowych kartoników, wiaderek, puszeczek, patyczków.
No a jaka kolejka długa stała za tym czymś. 
Po czym, nawpychało się towarzystwo świń...wa tego, zabrało picie ze sobą na wynos. 
Tam picie, jakieś koktaile nabuzowane nie wiedzieć czym i dlaczego.
W zyciu tego nie próbowałem nawet i chyba tylko krańcowy głód zmusiłby mnie do zjedzenia hamburgera.

A co ty normalnie jadasz, Knorku?
Ciekawa jestem, bo sadząc po różnych wstawkach tu i ówdzie, to raczej jesteś zwolennikiem zdrowego odżywiania? Jesteś wege?
13 listopada 2016 15:14 / 5 osobom podoba się ten post
Knorr

Wczoraj po sapcerze nad rzeką, znowu byliśmy na herbacie u Mcdonalda.
No co ja się napatrzyłem, co te ludzie do ust wkadają, to aż mi do tej pory niedobrze.
Pewnie nawet  nie zastanawiają się, co jedzą, wpychając te buły nadziane jakimś czymś ciemnym, ohydnym. :fastfood::fastfood:
I małe dzieci zaznajomione, bez problemu dobierające się zawartości kolorowych kartoników, wiaderek, puszeczek, patyczków.
No a jaka kolejka długa stała za tym czymś. 
Po czym, nawpychało się towarzystwo świń...wa tego, zabrało picie ze sobą na wynos. 
Tam picie, jakieś koktaile nabuzowane nie wiedzieć czym i dlaczego.
W zyciu tego nie próbowałem nawet i chyba tylko krańcowy głód zmusiłby mnie do zjedzenia hamburgera.

Patrząc na avatar, to krańcowy głód jest Ci chyba obcy....
13 listopada 2016 15:27
Jowitaa

Nie wiem , gdzie mam umieścić moje pytanie.
Ryzykuje i zapytam tutaj,jaki jest odpowiednik naszego rutinoskorbinu bez recepty.
Czy w Rossmanie np jest cos podobnego do rutinoskorbinu?
Bardzo proszę o odpowiedz :)bo nie wiem i dlatego pytam :(

Jowita przecież w aptece też są leki bez recepty. Wit C kupisz w każdej. 
13 listopada 2016 15:34 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

A co ty normalnie jadasz, Knorku?
Ciekawa jestem, bo sadząc po różnych wstawkach tu i ówdzie, to raczej jesteś zwolennikiem zdrowego odżywiania? Jesteś wege?

Nie. Jadam wszystko, co wiem z czego wykonane jest.
Normalnie dzisiaj zjadłem kotlety z kaszy gryczanej i surówkę z kiszonej kapusty. 
No hod doga czy inne coś tam nie wchodzi w rachubę. Mdłości mam na sam widok tego. 
Nie mogę się nadziwić tajemnicy powodzenia i popularności tego przybytku na niemalże całym świecie. Prawdaż?
Albo zauważam, jak w sklepie jestem, że Niemcy oblegają najbardziej stoiska z mrożonkami-gotowcami.
No nie powiem, bo czasami patrzę i patrzę, obserwuję i sam co i z ciekawości kupię, ale to nie ma żadnego smaku ni aromatu. 
To niedobre jest i w koszu ląduje.
A może ja jaki nienormalny jestem, czy jak?? No mnie to żebym nie wiem jaki głodny był, to to nie smakuje.
Chleba z masłem lepiej się najeść i herbatką popić ))