Na wyjeździe #35

14 listopada 2016 15:34 / 6 osobom podoba się ten post
Witaj Skarbie! Miło Cię widzieć. A zatem banicja zakończona. Problem ciążowy jak zauważyłeś już mnie nie dotyczy. Nie jestem głodna ale zjadłabym sobie coś takiego charakterystycznego dla naszej polskiej kuchni. Już mi słabo od tych babcinych białych sosów. Dokąd tym razem droga prowadzi ?
14 listopada 2016 15:56 / 7 osobom podoba się ten post
Za dobre chęci dziękuję ale nie narażę Cię na takie nadkładanie drogi. Za bardzo Cię lubię. Cały czas jestem w okolicach Hamburga, więc nijak Ci po drodze ale szczere chęci doceniam. Trzymaj się cieplutko. Życzę Ci aby nowa stella okazała się ok. Co prawda Ty twardziel jesteś i myślę, że nawet jakby nie była ok to i tak dasz radę. Nawet nikt złego słowa nie usłyszy
15 listopada 2016 11:05 / 5 osobom podoba się ten post
Babcia nie chce wstać. Wszystko ok tylko mogła mi o tym wczoraj powiedzieć też bym sie jeszcze pod kołderką byczyła. A tak to latam góra-dół i dooopa z tego.
15 listopada 2016 19:55 / 11 osobom podoba się ten post
Byłyśmy dzisiaj z babcią u dentysty. Siedzimy w poczekalni i tak sobie z nudów spojrzałam na wiszący na drzwiach plakat. Myślałam, że to jakaś reklama kleju do protez albo coś w tym stylu, a tam cennik, ale za to jaki. Porównujący poszczególne usługi dentystyczne np. do kosztu pizzy, fryzury w slonie fryzjerskim itd. Na końcu wyliczenie ile kosztuje w przybliżeniu utrzymanie roczne praktyki dentystycznej i co na to  się składa. Najbardziej natomiast spodobał mi się tutuł " Gute Arbeit hat ihren Preis". Nie wytrzymałam i zapytałam babcię czy widziała co tutaj jest napisane? Pytanie było czysto retoryczne po czym z ogromną satysfakcją przeczytałam. Mina babci bezcenna. Acha! W poczekalni nie było żywego ducha. Piszę to na wszelki wypadek aby ktoś nie pomyślał, że zachowałam się bardzo impertynencko.  Babcia jest strasznie skąpa i przy każdej okazji podkreśla jaka to ja jestem droga. No to proszę, teraz wie dlaczego. Chyba to sobie nad łóżkiem powieszę.
15 listopada 2016 20:11 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

Byłyśmy dzisiaj z babcią u dentysty. Siedzimy w poczekalni i tak sobie z nudów spojrzałam na wiszący na drzwiach plakat. Myślałam, że to jakaś reklama kleju do protez albo coś w tym stylu, a tam cennik, ale za to jaki. Porównujący poszczególne usługi dentystyczne np. do kosztu pizzy, fryzury w slonie fryzjerskim itd. Na końcu wyliczenie ile kosztuje w przybliżeniu utrzymanie roczne praktyki dentystycznej i co na to  się składa. Najbardziej natomiast spodobał mi się tutuł " Gute Arbeit hat ihren Preis". Nie wytrzymałam i zapytałam babcię czy widziała co tutaj jest napisane? Pytanie było czysto retoryczne po czym z ogromną satysfakcją przeczytałam. Mina babci bezcenna. Acha! W poczekalni nie było żywego ducha. Piszę to na wszelki wypadek aby ktoś nie pomyślał, że zachowałam się bardzo impertynencko.  Babcia jest strasznie skąpa i przy każdej okazji podkreśla jaka to ja jestem droga. No to proszę, teraz wie dlaczego. Chyba to sobie nad łóżkiem powieszę.

Nad Babci łóżkiem. 
15 listopada 2016 20:32 / 12 osobom podoba się ten post
Byłam dzisiaj z Babcią kupić stroiki na cmentarz. Jechałyśmy do innego miasta, na którego końcu znajduje się taki stary cmentarz. Pogoda była paskudna, mgła, deszcz, zimno. Zaparkowałam pod bramą cmentarza. Byłam już tu w zeszłym roku. Zaraz za bramą jest dom. Właśnie przed tym domem są wystawione kwiaty, wiązanki, stroiki. Myślałam, ze to taki niby sklepik z takimi rzeczami. Zapytałam Babcię, okazało się, że tam mieszka małżeństwo. Na dole mają sklep. Dom zupełnie na uboczu. Z tyłu las, z przodu i z boku cmentarz. Biorąc pod uwagę pogodę i dokładając do tego moją wyobraźnię.... brrr..... Lepiej nie myślę...
W przerwie położyłam się i zasnęłam. Śniło mi się, że pojechałam w nieznane samochodem Dziadków i gdzieś go zostawiłam. Nie mogłam go znaleźć, a nadchodziła noc, robiło się ciemno, była taka mgła jak na tym cmentarzu i deszcz... Coraz bardziej zaczęłam panikować. Obudził mnie budzik. Jak miło było wstać i zejść "na dół" do Dziadków, gdzie czekała na mnie już kawa.
Opowiedziałam im swój sen. Dziadek się pyta, czy chociaż znalazłam na końcu ten samochód
- Nie - odpowiedziałam
- Oj, to autko straciłaś
- Hmm, ale to był Wasz samochód - odpowiedziałam
- Dziecko, nic by się nie stało, mogłaś go zgubić, to i tak stare auto, więc nie masz się czym przejmować - odpowiedziała Babcia
- Pewnie, że nie, przynajmniej nie musiałabym jeździć z Tobą tak często do lekarza i miałbym spokój - dodał Dziadek
16 listopada 2016 11:22 / 5 osobom podoba się ten post
Chwalić się nie lubię,więc napiszę tu że będę miec zmiennika... Już zaklepany jest na mój urlop.
16 listopada 2016 11:29 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Chwalić się nie lubię,więc napiszę tu że będę miec zmiennika... Już zaklepany jest na mój urlop.

Chwal się, chwal. A co, nie zawsze ma się zmiennika. Tylko mu jakieś krzywdy nie zrób na :dzień dobry"  Bądź grzeczna. 
16 listopada 2016 11:40 / 9 osobom podoba się ten post
No i całkiem zapomniałam co ja tu robie?Wsiadam na miotłe i zmykam na sabat czarownic
16 listopada 2016 11:52 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

Chwal się, chwal. A co, nie zawsze ma się zmiennika. Tylko mu jakieś krzywdy nie zrób na :dzień dobry" :lol2: Bądź grzeczna. 

No co ty Mysiu,zmiennikowi mam krzywdę robić?? To ja potrzebuję zmiany nie on 
16 listopada 2016 12:26 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No co ty Mysiu,zmiennikowi mam krzywdę robić?? To ja potrzebuję zmiany nie on :lol3:

Ha !! ale bywają przyjemne krzywdy, no prawie krzywdy 
16 listopada 2016 12:40 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Ha !! ale bywają przyjemne krzywdy, no prawie krzywdy :-)

Ja tam krzywdzić zmienników nie lubię 
16 listopada 2016 12:54 / 9 osobom podoba się ten post
Leje deszcz, że świata nie widać, pauza w domku w swoim pokoju:))) taki czas dla siebie, na swoje myśli, marzenia..lubię pobyć sama ze sobą.
Kiedy byłam w mieście wszystko już udekorowane, koło ratusza piękna choinka, każda latarnia wystrojona w stroik świąteczny, każda wystawa sklepu śmieje się, zapraszając do środka:)) Lubię ten klimat..w myślach też już " jestem w domku", krzątam się, dekoruję, w myślach już opracowuję menu świąteczne, co zrobię, co upiekę.
Razem z moją przyszłą synową szukamy dla mnie sukienki na ten bal karnawałowy lat 50-tych , fryzury, biżuterii, calej tej sytylizacji, abym dobrze się czuła:))
Nie mam córek, ale szykują mi się fajne dwie synowe: jedna rehablitantka i masażystka ( będę miała pożytek na starość hihi) a z zamiłowania fryzjerka i wizażystka, druga to typowa dusza artystyczna, potrafi zrobić coś z niczego, ma ogrom pomysłów głowiei ciągle mnie czymś zaskakuje, przynosząc zrobiony przed siebie jakiś przedmiot czy dekorację..
Mój P. też zrobił mi niespodziankę i kupił bilety na 21 lipca na warszawski koncert Depeche Mode:))) Super, super:)))) Więc już wiem jak mam planować wyjazdy i urlop w przyszłym roku:)))
A deszcz pada i pada..i nie chce przestać..:))
16 listopada 2016 16:31 / 3 osobom podoba się ten post
Pojechałam naprawić co niemieckia słuzba zdrowia dziś zawaliła. Poprawiłam sobie tym samym nastrój i znowu mogę się nikotyny naćpać.
16 listopada 2016 17:00 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

Nad Babci łóżkiem. 

Tak. Masz rację. To o wiele lepszy pomysł.