Na wyjeździe #36

17 stycznia 2017 19:15 / 12 osobom podoba się ten post
Pierwszy dzień po urlopie zaliczony. Dziadziuś już pochrapuje w łózku,a ja już na dziś mam fajrant..
Cieszy się biedaczek tak bardzo,że wróciłam ,że dzis po wejściu do Heimu opowiadał o tym wszytskim heh , mówiła mi o tym pózniej opiekunka.
Niedługo dziadka urodziny,chyba jakiś tort upiekę,muszę poszukać tematu o ciastach ,może jakiś pomysł podkradnę..
18 stycznia 2017 00:37 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Pierwszy dzień po urlopie zaliczony. Dziadziuś już pochrapuje w łózku,a ja już na dziś mam fajrant..
Cieszy się biedaczek tak bardzo,że wróciłam ,że dzis po wejściu do Heimu opowiadał o tym wszytskim heh , mówiła mi o tym pózniej opiekunka.
Niedługo dziadka urodziny,chyba jakiś tort upiekę,muszę poszukać tematu o ciastach ,może jakiś pomysł podkradnę..

18 stycznia 2017 02:06 / 3 osobom podoba się ten post
Dopiero druga w nocy a już wszystkie poszły?:( Fajnie macie....Dobra pora na pisanie, bo forum hulaniczym Struś Pędziwiatr:):):):)
18 stycznia 2017 02:08 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Dopiero druga w nocy a już wszystkie poszły?:( Fajnie macie....Dobra pora na pisanie, bo forum hulaniczym Struś Pędziwiatr:):):):)

Ja jestem Kasiu, ja jestem :D ;)!
18 stycznia 2017 07:44 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63

Dopiero druga w nocy a już wszystkie poszły?:( Fajnie macie....Dobra pora na pisanie, bo forum hulaniczym Struś Pędziwiatr:):):):)

Nie dołuj " urlopowiczki " 
18 stycznia 2017 14:08 / 6 osobom podoba się ten post
Przypomniałam sobie,że jak teraz jechałam do De,jedna pani była z pieskiem Maltańczykiem. Psina była już zaprawiona w podróze,bo często jeżdzi do Niemiec ze swoją panią. Nikt z pasażerów na szczęście nie komentował tego,że piesek biega po autokarze,zresztą nie dało się go nie lubić,bo sprzedwaczyk okropny był z niego .
18 stycznia 2017 14:16 / 10 osobom podoba się ten post
Dzisiaj, czekając na gimnastykę Babci, rozmawiałyśmy sobie o tym i owym. Babcia powiedziała, że gdy jedno z nich umrze, to drugie nie zostanie w domu, tylko pójdzie do domu opieki. Nie zostanie dlatego, że nie będzie stać ich na utrzymanie domu i opiekunki. Mają córkę jedynaczkę, która nie chce w tym domu zamieszkać, woli wynajmować, bo jest osobą samotną i wie ile pracy jest przy domku i jakie koszty są. Sprzeda więc dom, pieniądze pomogą opłacić pobyt w domu opieki a reszta pieniążków będzie zabezpieczeniem dla niej na życie.
Babcia mówiła to z dużym spokojem i ze zrozumieniem. Mi najpierw wydawało się to trudne, po zastanowieniu się i znając tutejszą sytuację, muszę im przyznać rację.
18 stycznia 2017 14:44 / 5 osobom podoba się ten post
Annika

Dzisiaj, czekając na gimnastykę Babci, rozmawiałyśmy sobie o tym i owym. Babcia powiedziała, że gdy jedno z nich umrze, to drugie nie zostanie w domu, tylko pójdzie do domu opieki. Nie zostanie dlatego, że nie będzie stać ich na utrzymanie domu i opiekunki. Mają córkę jedynaczkę, która nie chce w tym domu zamieszkać, woli wynajmować, bo jest osobą samotną i wie ile pracy jest przy domku i jakie koszty są. Sprzeda więc dom, pieniądze pomogą opłacić pobyt w domu opieki a reszta pieniążków będzie zabezpieczeniem dla niej na życie.
Babcia mówiła to z dużym spokojem i ze zrozumieniem. Mi najpierw wydawało się to trudne, po zastanowieniu się i znając tutejszą sytuację, muszę im przyznać rację.

Niemcy w takich sytuacjach myślą racjonalnie.Rozsądniej jest tak włąsnie zrobić niż do konca życia opłącac kogoś i martwić się czy kasy wystarczy.

Pracowałam dawno temu z pania ,która miałą dorosłego syna niepełnosprawnego umysłowo,jak poszła na emeryturę to zdała miastu swoje komunalne mieszkanie i razem poszli do DPS,takiego na tamteczasy doś ć ekskluzywnego,z zapisem ze jak ona umrze to on do końca życia tam zostanie.Więc i u nas niektórzy podobnie rozumują,żeby się na starość zabezpieczyc.Być może sama kiedyś tak zrobię,kto wie co los przyniesie.
18 stycznia 2017 19:52 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Dopiero druga w nocy a już wszystkie poszły?:( Fajnie macie....Dobra pora na pisanie, bo forum hulaniczym Struś Pędziwiatr:):):):)

Masz rację że hula i pędzi. Trudno go dogonić i ja nie mam szansy nadrobić zaległości z tego ostatniego tygodnia, w którym nie miałam czasu na czytanie, nie mówiąc już o pisaniu.
18 stycznia 2017 22:01 / 4 osobom podoba się ten post
Byłam z Pdp u okulisty.Chwilę siedziałam na poczekalni i oglądałam na ścianach obrazy tam zawieszone .Przedstawiały jakieś zabiegi na oku ,ale kilka wieków wstecz.Był tam przywiązany jakiś człowiek do stołka ,czy tronu i coś mu tam wpychali do oka .Na następnym obrazie ,kilku mężczyzn trzymało jednego ,a doktor jakieś klucze mu wkładał do oka.Na jeszcze następnym ,tez przemoc i strach przed ,,okulistą ''.Nie podobało mi się to ,bo tylko odstraszało od wizyty.Jak ktoś by był pierwszy raz i pooglądał takie obrazy ,to mógł by uciec z takiej poczekalni.
Co kraj to inny obyczaj.
18 stycznia 2017 22:11 / 4 osobom podoba się ten post
ivetta

Byłam z Pdp u okulisty.Chwilę siedziałam na poczekalni i oglądałam na ścianach obrazy tam zawieszone .Przedstawiały jakieś zabiegi na oku ,ale kilka wieków wstecz.Był tam przywiązany jakiś człowiek do stołka ,czy tronu i coś mu tam wpychali do oka .Na następnym obrazie ,kilku mężczyzn trzymało jednego ,a doktor jakieś klucze mu wkładał do oka.Na jeszcze następnym ,tez przemoc i strach przed ,,okulistą ''.Nie podobało mi się to ,bo tylko odstraszało od wizyty.Jak ktoś by był pierwszy raz i pooglądał takie obrazy ,to mógł by uciec z takiej poczekalni.
Co kraj to inny obyczaj.

Dokładnie. Ja byłam  w zeszłym tygodniu z Nimi u urologa . Całe piętro  przeznaczone na tą specjalizację. Super nowoczesne wszystko, no i  dlatego jeszcze bardziej rzucały się w oczy gabloty z "dawnym sprzetem" medycznym. Jak widziałam te "końskiej" wielkości strzykawki i igły,rurki, cewniki, wzierniki, to sama miałam ochotę zwiać z tego budynku
18 stycznia 2017 22:35 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

Dokładnie. Ja byłam  w zeszłym tygodniu z Nimi u urologa . Całe piętro  przeznaczone na tą specjalizację. Super nowoczesne wszystko, no i  dlatego jeszcze bardziej rzucały się w oczy gabloty z "dawnym sprzetem" medycznym. Jak widziałam te "końskiej" wielkości strzykawki i igły,rurki, cewniki, wzierniki, to sama miałam ochotę zwiać z tego budynku

Podobną uroczą gablotkę widziałm tu na ortopedii:):)Widać zamiłowanie do brutalnych zabiegów nie do końca Niemiaszkom po 1945 roku przeszło:):):)
19 stycznia 2017 08:42 / 5 osobom podoba się ten post
Mam dzisiaj lekkiego stresa bo moje starsze dziecko wraca z podróży służbowej z Indii z przesiadķą w Dubaju i następnie do Berlina...Czeka go 11 godzin lotu...
Zawsze drże jak gdzieś leci...
19 stycznia 2017 09:55 / 3 osobom podoba się ten post
Ann1967

Mam dzisiaj lekkiego stresa bo moje starsze dziecko wraca z podróży służbowej z Indii z przesiadķą w Dubaju i następnie do Berlina...Czeka go 11 godzin lotu...
Zawsze drże jak gdzieś leci...

Samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu......Nie martw się Aniu, doleci cały i zdrowy.....No..... trochę zmęczony.
Ja też tak mam jak córka gdzieś podróżuje to się bardzo denerwuje......Jak nie dostanę od niej SMS-a, że wszystko ok to ja zaczynam wydzwaniac do niej i wtedy ona się denerwuje, że ja się niepotrzebnie denerwuje......
19 stycznia 2017 20:29 / 10 osobom podoba się ten post
Moja babcia taka jakaś kochana jest ostatnio, że zaczynam się zastanawiać czy ktoś mi jej czasem nie podmienił. Żadnej prowokacji kłótni, wojny, ba nawet skromnej uszczypliwości z jej strony nie ma. Normalnie aż zaczynam się bać. Jeszcze się przyzwyczaję i co wtedy?