Grill?Zimą???Próbuj,próbuj,będę kibicować:):):)
Grill?Zimą???Próbuj,próbuj,będę kibicować:):):)
Grill?Zimą???Próbuj,próbuj,będę kibicować:):):)
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/odchudzajace/dieta-dabrowskiej-zasady-efekty-diety-warzywno-owocowej-dr-dabrowskiej_41939.html
Powodzenia Scarlet:)
Chociaż uważam ,będąc w pracy i w zimie to nie jest najwłaściwszy moment na rozpoczynanie żadnej diety,ale to wyłącznie moje subiektywne zdanie.
Dzień dobry.
Dołączam dziś do "wyjazdowych".
Powrót na stałe miejsce ma to do siebie, że wiadomo czego się spodziewać, ale z drugiej strony- jest uczucie, jakby się w ogóle stąd nie wyjeżdżało.
Babka powitała mnie z otwartymi ramionami, z zastępczynią się nie widziałam (ale to inna historia).
Patrząc na ten swój pokój, zastanawiam się czy to ja nie jestem pedantką...Czepialska nie jestem, ale na jedynej odkrytej półce i szafce nocnej zostawić kurz tak duży, że można na nim pisać...a na dywanie (ciemnym) mnóstwo jasnych paprochów, które widać od wejścia...?
Nic to...trza zakasać rękawy i do roboty!
Dieta przepiękna.Kasia ,pokaż mi chociaż jedną bohaterkę ,która przeszła przez tą dietę.?Toć to pobożne życzenie,nie do zrealizowania.
Przynajmniej dla mnie .:placz3::placz3::zupa:
Pisze Gosia1234 o podjęciu diety kopenhaskiej, to i ja się pochwalę. podjęłam się dzisiaj wielkiego jak na mnie wyzwania...zdecydowałam się na 42 dniowy post/dietę wg dr Dąbrowskiej, myślę, że wiele z was wie o co chodzi.
Mam już dość moich dodatkowych kilogramów, które zaczęłam łapać od 2 lat po zjeżdzie z mojej pierwszej stelli, gdzie byłam 1,5 roku. Z tych dodatkowych kg podejrzewam biorą się też wszystkie choróbska i niedomagania, które od zeszłego roku mnie zaczęły prześladować, a od stycznia tego roku przeszły same siebie..mam dość...
Potrzebuję waszego wsparcia i dobrego słowa, a także liczę na kopa w tyłek w chwilach zwątpienia...piszę też o podjęciu tego wyzwania, bo tak będzie mi trudniej się poddać przed czasem...wstyd przed takim gremium może cuda zdziałać....Trzymajcie kciuki, 1 dzień za mną....jest nieźle...będę meldować z placu boju...:-)
Dieta przepiękna.Kasia ,pokaż mi chociaż jedną bohaterkę ,która przeszła przez tą dietę.?Toć to pobożne życzenie,nie do zrealizowania.
Przynajmniej dla mnie .:placz3::placz3::zupa:
Dzień drugi minął, własnie jestem po kolacji czyli koktajlu zielonym /liscie pietruszki,kalarepki, szpinak młody, seler naciowy, koperek, ogórek zielony, pietruszka zielona, kiwi plus woda, troszkę soli i przyprawy ziołowej do pomidorów, /, nie spodziewałam się że takie to dobre..specjalnie dla celów diety kupiłam niedawno w Netto niemieckim taki fajny mikser do koktajli, super sie spisał..
Ja bym chętnie wypiła taki koktail ,ale nie mam tu miksera. Ciekawe tylko co zastaniesz rano w toalecie....:-)
Kochani Moi jestem w sinbadzie. Od 24 godzin u mnie zmiany nie odwracalne. Jak Wam pisałam ze muszę wyjechac do domu na tydzień na pogrzeb, firma staneła na głowie i załatwiła zmianę. W czoraj rano wyprawiłam Pdp jak kazdy piatęk do K. seniora i Pojechałam z zięciem Babci po moją zmienniczę 60 km
która miaał zjechac do domu. Wszystk super wrócilismy i po 5 min. zadzwonił telefon córki że Babcia zmarła w Klubie Seniora na zator płucny. Szok niedowieżanie.Nie wiem co wiecej napisac .Jadę i nadal nie wierzę i dziękuję Bogu że nie przy mnie. Byłam wczoraj z córką widziałam Ją i teraz wracam ze zmienniczką do domu. Spakowana nie całkowicie . Pdp ma być skremowana i pogrzeb 01- 02 luty jeszcze nie wiadomo. Córka mi włozyła pieniązki i powiedziała: jak bys miała zyczęnie być na pogrzebie to masz na bilet i czekamy.
Kochani Moi jestem w sinbadzie. Od 24 godzin u mnie zmiany nie odwracalne. Jak Wam pisałam ze muszę wyjechac do domu na tydzień na pogrzeb, firma staneła na głowie i załatwiła zmianę. W czoraj rano wyprawiłam Pdp jak kazdy piatęk do K. seniora i Pojechałam z zięciem Babci po moją zmienniczę 60 km
która miaał zjechac do domu. Wszystk super wrócilismy i po 5 min. zadzwonił telefon córki że Babcia zmarła w Klubie Seniora na zator płucny. Szok niedowieżanie.Nie wiem co wiecej napisac .Jadę i nadal nie wierzę i dziękuję Bogu że nie przy mnie. Byłam wczoraj z córką widziałam Ją i teraz wracam ze zmienniczką do domu. Spakowana nie całkowicie . Pdp ma być skremowana i pogrzeb 01- 02 luty jeszcze nie wiadomo. Córka mi włozyła pieniązki i powiedziała: jak bys miała zyczęnie być na pogrzebie to masz na bilet i czekamy.