Kochani Moi jestem w sinbadzie. Od 24 godzin u mnie zmiany nie odwracalne. Jak Wam pisałam ze muszę wyjechac do domu na tydzień na pogrzeb, firma staneła na głowie i załatwiła zmianę. W czoraj rano wyprawiłam Pdp jak kazdy piatęk do K. seniora i Pojechałam z zięciem Babci po moją zmienniczę 60 km
która miaał zjechac do domu. Wszystk super wrócilismy i po 5 min. zadzwonił telefon córki że Babcia zmarła w Klubie Seniora na zator płucny. Szok niedowieżanie.Nie wiem co wiecej napisac .Jadę i nadal nie wierzę i dziękuję Bogu że nie przy mnie. Byłam wczoraj z córką widziałam Ją i teraz wracam ze zmienniczką do domu. Spakowana nie całkowicie . Pdp ma być skremowana i pogrzeb 01- 02 luty jeszcze nie wiadomo. Córka mi włozyła pieniązki i powiedziała: jak bys miała zyczęnie być na pogrzebie to masz na bilet i czekamy.
