Tojednak nie cwana tylko leniwa:)Inna by te butelki oddała i miała parę euro na fajki:)he he
Tojednak nie cwana tylko leniwa:)Inna by te butelki oddała i miała parę euro na fajki:)he he
Nie wyobrażam sobie na sztele wozić jakieś kiełbasy,boczki czy diabli wiedzą co jeszcze...ale prawda jest taka,że niektóre panie uwielbiają wchodzic po nitce do tyłka niemieckim rodzinom. Dobra zmienniczka/zmiennik jest na wagę złota..
Ja dziadkowi na urodziny upiekłam tort,napracowałam się przy tym trochę,jakby chcieli zamówic z cukierni to kosztowałby ich ponad 50 €...
Dziś u mnie od rana młyn...z samego rana przyszedł Pfeleger rozdzielić tabletki,ja w proszku,bo z dziadkowymi" durśfalami" poranna toaleta trwa godzinę ,zamiast pół. Otworzyłam w ręczniku na głowie... Rosiadł się,bo życzenia,kawy by się napił,bo pogadać by chciał...Wreszcie poszedł.Zdążyłam włosy wysuszyć przyszedł lekarz z praktykantem,znowu nasiadówka,pogadanki,pobieranie krwi i oczywiście życzenia,ale jż bez kawy :-). Potem obiad ,sprzątanie po obiedzie,dziadek dzis najarany bo goście mają być... Dopiero teraz od rana mam chwilę spokoju,ale nie na długo bo goście mają przysc. Na szczęście sajgon będzie u sąsiadki,bo ma większy stół,ma być około 12 osób.
Byle do wieczora...
Tak zrobię.....Zawsze się dziwilam po co jej tyle walizek z ciuchami.....Ja tu zawsze z jedną małą walizką przyjezdzam......A tu się okazało......:-)
Baśku--- ja nie mam na myśli zawożenia samochodu w prezencie, czy połówki świni.
Ale jeśli któryś raz wracam w to samo miejsce i jakiś drobiazg czy ojrasy na pożegnanie dostanę, to co mi szkodzi podarować "Ptasie mleczko" czy inne "Michałki"?
Mojemu śp. 100-latkowi (temu od dziurawych spodni), za którymś razem podarowałam album o Krakowie, który bardzo chciał zwiedzić.
Ale są różne miejsca, różni ludzie.
" Ptasie mleczko ' to nie prezent ....aleee ...kiedyś , za drugim razem zawiozłam dla Pani-profesorowej i znów aleeee ....jak se wzięłam i uprzytomniłam , że profesorowa wszelakie pralinkowe słodkości wpiernicza sama ....Skomsumowałam sama , nie dałam . Nic to , że mi w boczki może i poszło ...dobre było :lol3:
" Ptasie mleczko ' to nie prezent ....aleee ...kiedyś , za drugim razem zawiozłam dla Pani-profesorowej i znów aleeee ....jak se wzięłam i uprzytomniłam , że profesorowa wszelakie pralinkowe słodkości wpiernicza sama ....Skomsumowałam sama , nie dałam . Nic to , że mi w boczki może i poszło ...dobre było :lol3:
Optymistyczna Basiu, you made my day! :lol1:
Jak Ty to robisz (?), normalnie żart tygodnia.. :lol2:
Uczyłam się francuskiego w szkole, ale niestety nigdy nie miałam okazji wykorzystać teorii w praktyce! :chaplin: :niebo pieklo: :spadaj:
Elfinko, teraz rozumiesz, to Niepowtarzalna :-)
A tak, żeby się też do czegoś przyczepić :-), to prosimy po niemiecku, a nie tu nam międzynarodowym językiem wypisujesz :lol1:
Boś się słabo starała:):):)
Nugat, może chcesz zmienić czapkę na coś innego? :-)
Robi się coraz bardziej gorąco..
Słyszałam, że Twój stylista ma dziś odrobinę czasu wolnego. Jak coś, daj znać. :suszenie: